LXXV
„Gdzie jest świat? — pytał Young w ośmdziesięciu
Latach — gdzie jest świat, co by zrodził męża?”
— Gdzie świat sprzed ośmiu lat albo dziesięciu?
Był tu, widziałem; a dziś na kształt węża
Skórę odmienił świetną, już w poczęciu
Skazany, że go czas ciągle zwycięża.
Królowie, mówcy, wodze, politycy,
Dandysi giną jak liść w nawałnicy.