LXXV

Nie stąpa ona beduińskich koni

Krokiem ani jak hiszpańska dziewczyna;

Nie ma w jej oku pobłysków Auzonii671

Ni Paryżanek strojem przypomina;

W głosie, choć słodkim, brawura nie dzwoni

Owa, co mi się podobać zaczyna,

Chociaż od siedmiu lat w mych uszach wichrzy

I choć, jak sądzę, słuch mam nienajlichszy.