LXXVIII
Adam zamienił raj na pług przez węża,
Z liści fartuszki jęła robić Ewa
(Pierwszy zysk, jeśli dobrze mówią księża,
Który przemyślny człek wyciągnął z drzewa),
Wiele zaś złego, które się na męża
Odtąd, a bardziej na kobietę zlewa,
Płynie z gnuśności i rozleniwienia;
Miłość po pracy ma żywość płomienia.