LXXXV

Poszła z nim spełnić swe obowiązkowe

Czynności. Pójdę i ja. Słychać kury

Piejące, mdleją skrzydła pegazowe.

Doszliśmy „niebo całującej góry”,

A tak wysoko, że zawrót na głowę

Pada, a w oczach ćmi się obłok bury.

Jest to dla mózgu i dla nerwów sygnał,

Bym gdzieś na paszę hipogryfa wygnał.