LXXXVI
Było „czcigodnych czterech panów” i ci
Raczej czci-głodni byli niż czci-godni;
Był również Francuz, kawaler z Mykiciej
Wt Wólki, któremu tu było wygodniej
Niż w kraju; ten się talentami szczyci,
Jakie mu jeden klub liczył do zbrodni.
Taki się wielki czar z niego wyłania,
Że nawet kości czaruje do grania.