V
Pochlebstw nie gadam. Już cię jak indyka
Spasiono nimi; lubisz je — nie dziwo,
Czy żywot w ciągłej rzezi się zamyka,
Temu się sprzykrzy ludzkich ciał mięsiwo,
I chętniej ody niż satyry łyka.
Chcesz być wielbiony za każdą szczęśliwą
Omyłkę! „Zbawco ludów” — niezbawionych;
„Swobodzicielu” — nieoswobodzonych!