XCI

Tam on (nie Wordsworth, lecz Juan) prowadził

Ze swoją wzniosłą duszą samożycie,

Aż ból, co mało piersi nie rozsadził,

Uspokoił się i ustało bicie

Serca na chwilę. Jak umiał, tak radził

Swojej niedoli, wszystko czyniąc skrycie.

I nie zważając, że rozsądek ronił,

W metafizyczność się jak Coleridge84 wchłonił.