XCVII

Gulbieza, kiedy odszedł Sułtan czuły,

Do buduaru swego weszła, kędy

Słodko się kocha i je. Tam zasnuły

Kadzidła wonną mgłę i lśniły wszędy

Kosztowne cacka; krwawe karbunkuły466

Ze stropu patrzą na wazonów rzędy,

Skąd wonią dyszą kwiaty krasnolice,

Pociecha więźniów — same niewolnice.