XLI
Nie dziw więc, że był powszechnie lubiony
I podziwiany — Kupidon727 dorosły,
Szarpnięty trochę, ale nie zniszczony,
Z nieistniejącej cnoty niewyniosły,
Taktowny, więc go lubiły matrony
I czyste panny, i te, co wyrosły
Z przesądów; księżna Fitz-Fulke, co kokietką
Była, zaczęła go zaczepiać letko.