XX
Chodźmy! Niechaj śpi najjaśniejsze stadło!
Niechaj śpi błogo! Łoże nie tron przecie,
Więc nie zestraszy go przykre widziadło.
Zahamowana rozkosz — ot, co gniecie!
Co niejednemu spokój duszy skradło.
Najmniejsze to złe, którego płaczecie.
Lecz drobne krople smutków i omamień,
Te zdolne duszę wydrążyć jak kamień.