XXI
Lecz to nie była mysz. Ha! Mnich w kapturze,
Z różańcem, w habit otulony cały,
Stąpa raz w cieniu, raz w światła lazurze,
Krok jego cichy, miarowy a śmiały,
Suknia mu długa szemrze po marmurze,
Sumie się z wolna jak cień „Damy białej”,
A gdy się zbliży doń mierzonym krokiem,
Nie stanie, ale dużym łyśnie okiem.