XXIII
Trzy razy przeszedł ten gość zagrobowy
I wrócił; on czuł, że mu serce bije,
Krzepnie; zesztywniał i jak marmurowy
Posąg skamieniał, i nie czuł, że żyje.
Kędziory kręte powstały mu z głowy
I pozwijały się grozą jak żmije.
Chce o nazwisko spytać cnego ducha,
Chce mówić — ale język go nie słucha.