XXIV
Codzienną plagę, co w końcu przechodzi
W tak dolegliwą jak bóle rodzenia).
Lecz czyż mężczyzna, gdy kobieta rodzi,
Jej straszne bóle pojmuje, ocenia?
Spółczucie jego w tej chwili pochodzi
Raz z samolubstwa, a raz z podejrzenia.
Kobieta piękna, uczona, szlachetna,
Z tym wszystkim dobra tylko — kiedy dzietna.