XXV

Sług don Juana zastęp nie był liczny,

Wszystkiego troje i ochmistrz Pedrillo,

Człowiek stateczny i wielojęzyczny,

Który dziś leżał, zwyciężony tylą

Wrażeń, w hamaku i czuł ból febryczny,

A w głowie zamęt większy z każdą chwilą

I strach — bo woda, pryskając w strzelnice,

Skrapiała hamak, poduszki i lice.