XXVI
Lambro, nasz morski celnik, grzesznik stary,
Co bieglej morza niż lądy okradał,
Cieszył się, widząc kominów dym szary,
Lecz psychologiem nie będąc — nie badał,
Skąd się mu w głowie dziwne snują mary,
Czemu strach jakiś na duszę przypadał?...
Czy córka chora?... Bał się dobry ojciec,
A nie mógł więcej niż filozof dociec.