XXVI
Teraz osoba czarna nijakiego
Rodzaju weszła w bazarowy ganek,
Okiem badając siłę, wiek każdego
Jeńca: młodzieży i dzieci, i branek,
Czy mu się przyda które i do czego.
Ani w kochankę tak patrzy kochanek,
Koneser w konia, chirurg w swe narzędzia,
Adwokat w taksy, w czarownicę sędzia,