XXVII

O pół do drugiej wiatr nagłym zawrotem

Wpakował okręt między dwa bałwany,

Co dno wybiły, kując w nie jak młotem,

Spłukały pomost, uszkodziły ściany;

I nim żeglarze, strwożeni łoskotem,

Zbiegli się dźwigać okręt skołatany,

Ster pękł; do pomp biegł i stary, i młody,

W statku było już — cztery stopy wody.