XXX
Sześć godzin stały pod ogniem fortecy
Ruskie okręty; z lądu działa grzmią, by
Wspierać flotylę i zasłaniać plecy,
Lecz zrozumiano wnet, że same bomby
Nie zdmuchną miasta jak płomienia świecy,
Więc zatrąbiły do odwrotu trąby,
Jeden okręt pękł, drugi w piasku osiadł
Porwany prądem — i Turek go dosiadł.