XXXII
Tam śnieżnoruny baran w gronie małej
Dziatwy; dziatwa mu rogi wieńcząc pląsa,
A patriarcha owiec osiwiały
I niby jagnię cichy, głową wstrząsa
Poważną, z lekka, dostojny, wspaniały,
I sam je z ręki, znów niby się dąsa,
Rogi nadstawia i czoło surowe
I znów, powolny218 rączkom, chyli głowę.