XXXVII

Ale był mężem, co się w pogadanki

Nie wdawał; chcąc spaść na nich niespodzianie

(Zazwyczaj mieczem czynił niespodzianki) —

Nie dał się poznać, więc trwało śniadanie

Dalej i nikt się nie zrywał od szklanki;

On mierzył wzrokiem służbę, panów, panie,

Zdumiony raczej niż uradowany

Kompanią, co mu wysuszała dzbany.