XXXVII
Porwał się Juan na przeszywający
Jej krzyk; podtrzymał, rzucił się ku ścianie,
Szablę pochwycił, wzniósł, gniewem dyszący
Na śmiałka, co się ważył niespodzianie
Zejść ich; lecz Lambro, wzgardliwie milczący
Dotąd, szyderczo rzekł: „Na zawołanie
Tysiąc kindżałów tu się do mnie skupi.
Rzuć szablę! Rzuć ją, mówię, chłopcze głupi!”