SCENA IV
Saladyn, Sittah.
SALADYN
wchodząc, mówi we drzwiach
Tu przyprowadźcie go, gdy przyjdzie. Ale
Coś się nie zdaje śpieszyć...
SITTAH
Może nie był
W domu i trudno było go odszukać.
SALADYN
Oh! Siostro! Siostro!
SITTAH
Zdajesz się być, jakby
Przed rozpoczęciem bitwy.
SALADYN
Na broń taką,
Którą się władać nie uczyłem! Muszę
Udawać, zwodzić, obiecywać!... Kiedyż
W tym się ćwiczyłem, kiedyż próbowałem
Tego?... Dziś muszę czynić to... i po co?
Ażeby dostać garść pieniędzy! Żeby
Trochę pieniędzy dostać z ręki Żyda! ...
Pieniędzy!... Takich jestem przymuszony
Chwytać się środków, by zapewnić sobie
Tę najmarniejszą z rzeczy marnych!...
SITTAH
Bracie!
Marności takie mszczą się, jeśli nimi
Zbyt pogardzamy.
SALADYN
Prawda to, niestety!
A jeśli Żyd ten jest w istocie dobrym,
Mądrym człowiekiem, jak go nam opisał
Derwisz?...
SITTAH
O! Wtedy czegóż się obawiać?
Łapki37 potrzebne są na chytrych tylko,
Na bojaźliwych a przebiegłych Żydów,
Nie na dobrego i mądrego. Taki
Jest nasz, bez łapki. Będzie to przyjemność,
Słuchać takiego słów... czy zechce śmiało
Pozrywać sznurki sieci, czy zamierzy
Zręcznym wybiegiem z niej ci się wyśliznąć?...
Taką przyjemność masz w dodatku.
SALADYN
Prawda;
Rad38 jestem z takiej sposobności.
SITTAH
Zatem
Nie ma już o co troszczyć się, albowiem,
Jeśli to człowiek taki, jacy zwykle
Bywają Żydzi, czemużbyś się wstydził
Okazać takim, za jakich uważa
On wszystkich ludzi?... Taki by lepszego
Od innych pewno wziął za głupca.
SALADYN
A więc
Musiałbym czynić źle, by nie myśleli
Źle o mnie ludzie źli?
SITTAH
Ba! Jeśli zowiesz
Złem używanie każdej rzeczy w sposób
Dla niej właściwy.
SALADYN
Jak to wy kobiety
Ubrać umiecie wszystko, co do głowy
Wam przyjdzie!
SITTAH
Ubrać!
SALADYN
Ja bo się obchodzić
Z tym, co zręczności albo przebiegłości
Większej wymaga, nie potrafię wcale...
Kruszą się zaraz w mej niezgrabnej dłoni
Podobne rzeczy... Coś takiego trzeba
Z taką zgrabnością wykonywać, z jaką
Jest pomyślane. Ale to już trudno! ...
Działam jak umiem... tegom tylko pewny,
Że raczej gorzej mógłbym, niżli lepiej.
SITTAH
Tylkoż o sobie nie wątp. Jam gotowa
Stanąć za ciebie, jeśli mi pozwolisz...
Mężczyzni tacy jak ty, pragną zawsze
Nam okazywać, że jedynie miecz ich
Wywalcza dla nich wyższe stanowisko.
Tak lew się wstydzi walk na podstęp z lisem,
Ale się lisa, nie podstępów wstydzi.
SALADYN
Jak to
Wam by się chciało dowieść, że mężczyźni
Do was podobni! No, idź, idź już, siostro.
Sadzę, że umiem lekcję.
SITTAH
Co? Mam odejść?
SALADYN
Nie myślisz przecież zostać?
SITTAH
Choć nie zostać
Tutaj, przy tobie... lecz w przyległej sali...
SALADYN
Słuchać!... Nie! Nic bym wskórać nie potrafił!
Idź już!... Nadchodzi... tylko nie podsłuchuj!
Ja zajrzę!
Sittah odchodzi jednymi drzwiami, jednocześnie drugimi wchodzi Natan. Saladyn siada.