XXIII

Na oceanie. — Dzieci. — Podróżni. — Stara Francja. — Noce. — Statek. — Przód okrętu. — Arka Noego. — Życie na statku. — Człowiek w morzu. — Ratunek. — Jedziemy dalej. — Noce na pokładzie. — Przylądek Guardafui. — Aden. — Dziwna burza. — Obok. — Murzyni. — Widok ziemi. — Pallas Athene. — Morze Czerwone. — Suez. — Koniec.

Pierwszego dnia trzymamy się na pełnym morzu. Massika, która na stałym lądzie rozpoczęła się już, wedle zapewnień ojca Stefana, od tygodnia, tu jakoś wcale nie daje nam się we znaki. Niebo bez chmur, pogoda ciągła, w nocy tylko spada rosa obfita. Statek jest pyszny. Jeśli wszystkie francuskie, należące do „Messageries Maritimes”, wyglądają tak samo, to ani angielskie, ani niemieckie nie mogą się z nimi porównać. Osób jest mnóstwo; w pierwszej klasie nie ma ani jednej wolnej kabiny. Jadą Francuzi, Anglicy, Niemcy i całe chmary dzieci. Trzeba wiedzieć, że dzieci urodzone w pasie zwrotnikowym Oceanu Indyjskiego muszą być między czwartymi a dziesiątym rokiem wywiezione na pewien czas do Europy — inaczej mrą. Łatwo zrozumieć, ile każdy statek zabiera ich z tych krain, które posiadają dawniejsze osady białych. „Pei-Ho” jako statek francuski zabrał ich przeszło kopę338, naprzód z wyspy Reunion, potem z Ile de France339 (St. Maurice), która jakkolwiek angielska, posiada ludność francuską, następnie z Madagaskaru, następnie z Comoro, a wreszcie i z Zanzibaru, gdzie jest kilka znacznych domów handlowych francuskich. Dorośli i mali przesiadują cały boży dzień na pokładzie, bo w salonie i w kabinach jest tak gorąco, że schodzi się tam tylko na obiad. Jaki stąd powstaje jarmark, to zrozumie i odczuje tylko ten, kto w podobnych warunkach podróżował przez dni dwanaście. Dzieci są wszędzie, plączą się pod nogami, włażą pod krzesła, włażą na kolana tym, którzy by chcieli czytać lub rozmawiać, kręcą się, wiercą, płaczą, śmieją się, krzyczą, ściągają maty z krzeseł, słowem, panują wszechwładnie i okrutnie. Chcesz zażyć przechadzki po pokładzie, nie ma możności, bo bobezajdom przyszło do głowy wziąć się za ręce, zająć całą szerokość pomostu i śpiewać chórem; chcesz się przedrzemać, ani mowy o tym, gdyż nagle uszy rozdziera ci takie wycie, jakby na statek napadła cała horda ludożerców. Z krzesłami — rozpacz! Wybrałeś sobie miejsce cieniste, rozkoszne, przylepiłeś bilet na krzesełku i myślisz, że ci go nikt nie zajmie. Gdzie tam! Ledwieś się ruszył, siadło pięcioro; wróciwszy, nie znajdziesz nie tylko biletu, ale i krzesła — a raczej znajdziesz je gdzieś w kącie, o sto kroków dalej, na drugim końcu statku. Prócz tego tłok na pokładzie ustawiczny, albowiem za dziećmi chodzą obok matek i nianie: czarne, czekoladowe, żółte, rodem z Reunion, z St. Maurice, z Madagaskaru, z Seszelów i Gomoro. Nawołują one dzieci we wszelkich możliwych dialektach murzyńskich, z czego czyni się wieża Babel, od której głowa pęka.

Nie wierzę w ludzi, którzy naprawdę nie lubią dzieci, kto zaś ma swoje, ten zawsze gotów rozczulać się nad cudzymi — ale że aniołeczki, zwłaszcza gdy ich większa liczba znajdzie się razem w ciasnocie, bywają czasem mocno dokuczliwe, temu zaprzeczyć się nie da. Utrapienie bywało z nimi takie, że ludzie o powiększonych śledzionach wpadali chwilami w rozpacz i pewno niejednemu przychodziło do głowy, iż król Herod był to jednak wielki król i wielka postać dziejowa, niesłusznie przez historię sponiewierana.

Z tym wszystkim podróż zapowiadała się doskonale. Na statkach francuskich panuje wesołość; ludzie poznają się łatwo i bawią się społem340 chętnie. Humory w czasie pogody zawsze są wyborne. Kobiet jedzie dużo, a niektóre z nich zaraz na pierwszy obiad występują w strojnych tualetach. Towarzystwo jest ze wszech miar ciekawe, albowiem prócz cudzoziemców składa się na nie przeważnie Francja kolonialna, zupełnie różna od dzisiejszej Francji przeżytej, „dekadenckiej” i zarazem oportunistycznej. Te Kreolki o twarzach smagłych, ogromnych warkoczach i powłóczystym spojrzeniu to świat Bernardina de St. Pierre, Chateaubrianda, Lamartina, może Balzaca341, bynajmniej zaś nie Bourgeta lub Maupassanta. Ta fala jeszcze do nich nie doszła, a przynajmniej nie miała dotąd czasu urobić ich dusz, skutkiem czego w Paryżu będą grały role naiwne lub sentymentalne. Mężczyźni ze swoją młodzieńczą wiarą w tego rodzaju ideały, które w departamencie Seine et Oise342 złożono już od dawna na strych między rupiecie, będą również anachronizmem. Łatwo przewidzieć, że tak te panie, jak i ci panowie, nie zdołają się w metropolii zżyć z ludźmi, że spotka ich dużo rozczarowań, zawodów, a może dużo goryczy i że po jakim roku będą wracali co tchu na swoje wyspy oblane falą oceanu, na których oddycha się szerzej i zdrowiej.

Tymczasem na statku stanowią oni towarzystwo ciekawe, sympatyczne i nader ochocze. Zaraz pierwszego dnia wieczorem są tańce i koncert, gdyż pianino mamy pod dachem na pokładzie. Oto tu można słusznie powiedzieć, że się pląsa — jeśli nie na wulkanie — to nad otchłanią. Jesteśmy na pełnym morzu i mamy dziesiątki tysięcy stóp głębi pod sobą. Dziwnie wygląda ta gromadka ludzi, oświecona jasno elektrycznym światłem i skacząca wesoło na tym statku zabłąkanym wśród pomruki i pustki. Noc jest pogodna, toń spokojna, lecz wzdyma ją przypływ nocny, wskutek czego słychać szum cichy, ale szeroki i potężny, dochodzący jakby z oddali. Na tle tych ogromnych westchnień morza, rytmicznych uderzeń śruby rozbrzmiewa jakiś stary walczyk Lannera, którego dźwięki, nie mając się o co odbić, wydają się tak nikłe, drżące i przygłuszone, jakby ktoś grał na zeszłowiecznym szpinecie343. Jest coś smutnego, a zarazem i komicznego w przeciwstawianiu się tego drobniuchnego światka — ogromowi i powadze oceanu, ale co prawda tak samo przecie przeciwstawia się cała nasza ziemia owym niezmiernym kosmicznym przestrzeniom, wśród których żegluje, jak statek, w dal jeszcze głuchszą i mniej wiadomą.

Tymczasem zabawa trwa w najlepsze. Pary tańczące to wychylają się na światło elektryczne, które odbija się w rozmarzonych oczach Kreolek i rozjaśnia ich twarze, to zbliżają się do burt pogrążonych w mroku. Panie te mają suknie nie od Wortha ani od M-me Laferrière i po większej części nie słyszały o zasadzie, że dobry gorset więcej jest wart od dobrej figury — ale niektóre są zupełnie ładne, mają w sobie coś egzotycznego, coś z gibkości lianów — i widocznie szalenie lubią się bawić. O godzinie jedenastej jeszcze dźwięki Offenbachowskiego kontredansa344 odbijają się o zadziwione uszy rekinów, jeśli zaś nie odbijają się, to tylko dlatego, że rekiny nie mają uszu. Dopiero o północy tłum na pokładzie przerzedza się — i damy schodzą do kabin.

Nie czyni się jednak zupełnie pusto, albowiem wiele osób woli nocować na świeżym powietrzu niż w dusznych kabinach. Termometr wskazuje wprawdzie i na pomoście 32°, ale jest powiew. Przykrą stronę takiego noclegu stanowi tylko wilgoć, tak przesycająca powietrze, że wkrótce ubranie staje się prawie zupełnie mokre, a burty, nad które dach płócienny nie sięga, są jakby zlane wodą.

Koło godziny pierwszej gasną lampy elektryczne, pokład pogrąża się w mroku, wśród którego widać powyciągane na krzesłach postacie ludzkie. Morze fosforyzuje nieco za statkiem i szumi silniej, jednakże kołysania nie ma żadnego. W ciemnych przepaściach nieba świeci Krzyż Południowy; od strony lądu księżyc ściele na toni szeroki gościniec, połyskujący złotawo. Idąc ku przodowi statku, widzę między czarnymi zarysami lin, nisko nad samym dziobem okrętowym, zanurzoną na wpół w oceanie Wielką Niedźwiedzicę, którą witam jak starą znajomą.

Takie kołatanie się nocne po pokładzie ma dla mnie wiele uroku. Słucha się do jakiej trzeciej sennego szumu morza, błądzi się oczyma po nabijanych gwiazdami szlakach, ale i na pomoście dostrzega się wiele ciekawych rzeczy, czysto ludzkich. Jedzie np. z nami jakaś para, która widocznie świeżo się pobrała. On wygląda jak tęgi, smagły Cygańczuk, ona ma oczy antylopy. Żyją oboje jak pustelnicy, nie znają się z nikim, nie należą do zabaw i widocznie są po uszy w sobie zakochani. Teraz oto siedzą na pomostku, wedle rudla, patrzą — czasem na złotawy gościniec blasków, czasem sobie w oczy — i milczą lub rozmawiają półgłosem, zapewne o „rzeczach anielskich”. Na koniec, gdy czyni się bardzo późno, ona kładzie mu po prostu głowę na piersi i usypia jak dziecko. Aż źle patrzeć!... Ale nie ma rady! Podróż, podzwrotnikowe noce, nieznane korowody gwiazd, odległe morza, wszystko to ma i samo przez się nieprzeparty czar nawet dla zupełnego samotnika...

Nazajutrz o godzinie dziewiątej pierwsza fala dzieci zalewa pokład i natychmiast napełnia go radosną wrzawą. Gdy się je widzi po dniu, w jasnym świetle porannym, litość człowieka bierze i gotów im pozwolić na wszystko. Klimat wycisnął już swoje piętno i na tych małych istotach. Twarzyczki ich są blade i jakby podstarzałe, białka oczu żółtawe, wargi bezbarwne. Śmieje się to wszystko i skacze, ale śmierć zdaje się chodzić za nimi jak niańka. Tylko patrzeć, jak wyciągnie po które ręce. Właśnie dlatego wywożą je z tych zabójczych krain. Już samo powietrze morskie działa na nie jak balsam.

Pogoda cudna. Morze jak turkusowy obrus bez jednej fałdy. Dobrze mi już znane stada srebrnych latających ryb podnoszą się z wody i to rozbłyskują w słońcu, to rozbłękitniają się w modrości powietrza. Idę na przód statku, by obejrzeć jadącą tam menażerię. Po drodze widzę podróżnych drugiej i trzeciej klasy, między którymi są Arabowie, Indusi a nawet Somalisy z Obock. Od ostatniego masztu poczyna się istna arka Noego. W bocznych klatkach jadą woły i krowy okrętowe, które wysuwają przez pręty ku przechodzącym swe wilgotne nozdrza, ze śliną zwieszoną na kształt stalaktytów345 u pyska; w niektórych ogrodzeniach tłoczą się barany, napełniając uszy podróżnych melancholicznym bekiem, a ich nozdrza wyziewami potu. Środkiem pełno kojców z kurami, bażantami i pentarkami, które spożyjemy, zanim dojedziemy do Suezu. Na pakach, przy burtach, siedzi, podobny do japońskich posążków, cały naród małp, rysując się prawie czarno na błękitnym tle morza. Tam dopiero rozgardiasz! Jedne się gimnastykują, drugie ciągną sąsiadki za ogony, trzecie biją się po twarzach, wysuwając przy tym na znak gniewu pyszczki złożone w trąbkę, a jednocześnie mrugając oczyma i drapiąc się po bokach. Między nimi siedzą tu i owdzie stateczne małpozwierze z Madagaskaru, trzymając się z dala od wrzawy, jakby oburzone, iż im kazano jechać w tak niedobranym towarzystwie. Papug i wszelkiego drobniejszego ptactwa zatrzęsienie. Oczy tu cieszą się, ale uszy cierpią srodze.

Przed odejściem kupuję pięknego małpozwierza koloru wiewiórki, pozostawiając go zresztą aż do Suezu pod dotychczasową opieką. Miła ta istota, która — mówiąc nawiasem — dała mi się potem w Egipcie i w dalszej drodze nieźle we znaki, cieszy się dotąd pożądanym zdrowiem, obrasta przed zimą gęstym futrem, podczas zimy zaś zakrapia się wszystkim, czego może się dorwać. Wódka kolońska, spirytus do palenia, wino — wszystko jej jedno. Gdy się dorwie flaszki, przechyla ją do pyszczka, zanim kto zdąży ją odebrać — przy której to czynności zamienia z odbierającym pewną ilość policzków, stojącą w stosunku prostym do wypitego płynu.

„Pei-Ho” jest dzielnym statkiem, daleko szybszym od angielskich i niemieckich. Tamte potrzebują na odbycie drogi między Suezem a Zanzibarem dni czternastu, on tylko jedenastu, a przy niepomyślnych wiatrach czternastu. Kto ma możność wyboru, temu radzę wybierać zawsze statki francuskie, albowiem przewyższają one wszelkie inne także i pod względem urządzeń, kuchni i wszelkich wygód. Tylko wielkie parowce pełniące służbę między Europą a Stanami Zjednoczonymi są jeszcze zbytkowniej urządzone. „Pei-Ho” ma przede wszystkim przez całą długość jeden pomost, co pozwala podróżnym odbywać dłuższe po pokładzie przechadzki, w ciągu zaś dnia bawić się pod dachem w rozmaite gry, skracające niezmiernie drogę. Dobry humor i uprzejmość oficerów, załogi i służby uprzyjemnia ją także znacznie. W ogóle żyje się tu tak, jak w pierwszorzędnym paryskim hotelu, z tą jeszcze różnicą, że dbają tu nie tylko o zaspokojenie potrzeb, ale i o przyjemności podróżnika. W wielkim salonie cały dzień stoją na stołach spotniałe karafki napełnione lodowatą wodą, obok wino czerwone i białe, rum, cukier miałki, stosy cytryn, pomarańcz i mandarynek, by każdy, kto chce, mógł sobie przyprawić lemoniadę. Łatwo zrozumieć, jaką stanowi to rozkosz w takich klimatach, w których pragnienie dokucza ustawicznie. Dopłaty osobnej za to nie ma, wszystko obejmuje cena biletu, nie wyłączając wina obiadowego, za które na innych statkach liczą osobno.

Przy obiedzie służba napełnia ustawicznie szklanki lodem. Na miejsce wypitych butelek stawia natychmiast drugie; po obiedzie roznoszą kawę i koniak. Owoców zawsze w bród, z wyjątkiem mangów, które po dwóch dniach zaczynają się psuć. Nad stołami, nie tylko w pierwszej, ale nawet i w drugiej klasie, wiszą indyjskie punkhas, to jest kwadratowe, wielkie wachlarze, które, poruszane podczas jedzenia przez czarną służbę, roznoszą chłód pożądany. Do przyjemności podróży należy i to, że w głębi salonu znajduje się biblioteka, napełniona nie wyłącznie bibliami, tak jak na niektórych angielskich statkach, ale książkami wszelkiej treści.

Drugiego dnia po wyruszeniu z Zanzibaru zapowiadają nam, że przed północą przebędziemy równik. Uroczystości żadnych nie będzie, obchodzą je bowiem tylko statki jadące z półkuli północnej. Pod zachód słońca na niebie jest nieco chmur, które w miarę, jak się ściemnia, przechodzą szybko przez wszystkie tony stopionego złota i miedzi, zanim sczernieją zupełnie. Chwiejby nie ma żadnej, ale morze wygląda posępniej aniżeli zwykle.

Przychodzi noc. Na niebie zapalają się gwiazdy, na pomoście lampy elektryczne. Po obiedzie tańczą jak i wczoraj, a nawet z większą ochotą, gdyż termometr pokazuje tylko 30°, różnica więc od temperatury dziennej jest dość znaczna.

Nocuję na pokładzie, a raczej leżę na płóciennym krześle, na wpół drzemiąc, na wpół rozmyślając, gdy wtem koło godziny drugiej rozlega się w połowie pokładu krzyk przeraźliwy. Przybiegłszy na miejsce, widzę gromadę ludzi, która powiększa się z każdą chwilą i słyszę trwożne głosy wołające o ratunek. Szczegółów nie mogę się zrazu dopytać i dopiero ktoś z załogi objaśnia, co się stało. Oto jeden z podróżnych drugiej klasy, Niemiec z Zanzibaru, dostawszy trzeciego ataku febry, skoczył w gorączce do morza. Statek staje, ale nim zdołano go zatrzymać, człowiek, jeśli nie zmiażdżyła go śruba, został już jakie kilkaset metrów za nami. Przebiegamy teraz na tył okrętu, skąd będzie można widzieć ratunek. Zanim jeszcze statek stanął, kapitan kazał wyrzucić w morze pływak, mający kształt koła, który umyślnie zapalono. Pływak unosi się teraz jak wieniec ognisty na fali, rozświeca wodę i oddala się szybko. Spuszczają także i szalupę. Tymczasem coraz więcej ludzi, zbudzonych nagłą ciszą, wychodzi na pokład. W nocnych białych giezłach, przy zgaszonych lampach, wyglądają oni jak widma. Wszystko to ciśnie się za koło sternicze i spogląda w trwodze na toń.

Morze jest barwy ołowiu, poorane w bruzdy zupełnie czarne. Gdzieniegdzie chmury rzucają na fale wielkie ciemne plamy; gdzieniegdzie przez szczeliny obłoków przedziera się posępne, rozpierzchłe światło zodiakalne i srebrzy pomarszczoną wodę. Myśl, że tam, w tych czarnych bruzdach, został człowiek z otchłanią pod nogami, a nocą nad głową, napełnia grozą i uciskiem. Ognisty wieniec zaledwie już błyszczy w oddali i pomroce — zdaje się, że tam ktoś chodzi z latarką po owej niezmiernej samotni i szuka tej nieszczęsnej głowy w załamaniach fal. Ale kto ją znajdzie! Może zresztą już ją znalazły rekiny? Na pokładzie czyni się taka cisza, że słychać ponure, podobne do łkań bełkotania fali naokół nieruchomego statku. Wszystkie oczy wytężone w ciemność, wszyscy słuchają, czy z oddali nie zawoła jakiś głos. Czekamy z biciem serca na łódź, która szuka nieszczęśliwego, a która od dawna znikła nam z oczu. Dziwna rzecz! Tego człowieka nikt nie znał, przez te dwa dni chorował on zamknięty w kabinie — nikt go nie widział, a jednak, gdybym go teraz łódź odwiozła, nastąpiłby wybuch radości i posypały się datki nie tylko dla załogi, albo i dla niego samego. Na morzu w takich chwilach serce ludzkie otwiera się i staje się miłosierne.

Czekamy przeszło godzinę — wreszcie słychać w oddaleniu chrobot wioseł. Czyni się jeszcze ciszej, na koniec w pomroce poczyna się rysować sylwetka łodzi. Kapitan przechyla się przez burtę i pyta:

— Znaleźliście?

— Nie! — odpowiadają z dołu.

Ludzie zaczynają się rozchodzić. Łódź windują na pałąki, po chwili zaś śruba bije już po dawnemu wodę i jedziemy dalej. Tylko za kołem sterniczym widzę na ciemnym tle nocy wysoką postać o. Stefana. Stoi on tuż przy poręczy i żegna tę tragiczną pustkę, wśród której fala rzuca trupem topielca.

Nazajutrz dzień cudny, morze jakby uśmiechnięte — wieczorem tańce i muzyka.

Lekki muson południowy popychał nas przez całą drogę, skutkiem tego jechaliśmy i szybko, i jak po stole. Po dwóch dniach zbliżyliśmy się znacznie do brzegu, tak że prawie ciągle widzieliśmy ląd po lewej ręce. Widok to mało ponętny. Pobrzeże Galla jest niskie i zachodzące piaszczystą płaskocią w morze. Wyżej na północ, na pobrzeżu Somali, piętrzą się gdzieniegdzie wzgórza, jako to Hajarab, a jeszcze wyżej Barr-el-Khasain. Statek nie przechodzi tak blisko, by gołym okiem można coś było rozpoznać, ale i przez lunetę morską kraj wydaje się bezpłodny i smutny jak śmierć.

Dopiero mijając przylądek Guardafui, przesunęliśmy się tak niedaleko od wybrzeża, że widać było każde załamanie skały. Róg ten opisywałem już poprzednio wraz z jego ponurymi czarnymi skałami, o które dzień i noc bije i roztrąca się morska potęga. Dzień był śliczny, cichy, a jednak u stóp skał, jak okiem sięgnąć, bieliły się wstęgi spienionych ukropów. Następnego dnia wieczorem ujrzeliśmy Aden.

Dziwna rzecz, do jakiego stopnia wszystko na świecie jest względne. Gdym jechał w tamtą stronę, to spieczone słońcem Aden przedstawiało mi się jako jakaś dziewiąta ziemia, za dziesiątą granicą, gdzie pieprz rośnie i skąd jeden na dziesięciu wraca. Teraz wydaje mi się ono końcem egzotycznej podróży — sienią Europy. A oto ocean już przebyty, te zaś pięć dni Morza Czerwonego to jedno nic. Suez, Kair, Aleksandria i Brindisi — to prawie jedna linia z Warszawą i Zakopanem!

Statek bawił w ostoi adeńskiej pięć lub sześć godzin. Braliśmy węgiel i lód. Był czas na zobaczenie cystern, nie mogłem wszelako tego uczynić, bo febra znów mnie wzięła w obroty. Wiedząc, że to nie może już być atak poprzedniej, tylko jakaś marna nowa edycja, niewiele sobie z niej robiłem, nogi jednak gięły się pode mną, głowa się kręciła i nie miałem siły zejść do łodzi. Młodzi podróżni pojechali prawie wszyscy, wprawdzie nie do cystern, ale do miasta, z którego wrócili późno, każdy z wiązką wspomnień o czarnych jak węgiel abisyńskich pięknościach.

Statek ruszył podczas głębokiej nocy. Między Aden a Obock zaskoczyła nas dziwnego rodzaju burza. Wiei nie było najmniejszej, tylko deszcz lał tak potworny, że podobnego nigdy w życiu nie widziałem. Już nie sznury wody, ale całe rzeki łączyły niebo z morzem. Zdawało się, że po takim potopie zatoka musi wezbrać i zalać wszystkie pobrzeżne kraje. Niebo wyładowywało przy tym całą elektryczność, jaka się w nim od zeszłej wiosny zebrała. Białe, zielone i krwawe błyskawice rozdzierały co chwila ciemność tak grubą, że prawie namacalną. Grzmot nie ustawał wcale, przetaczał się tylko ze straszliwym hukiem, jakby tysiąca dział, między Azją i Afryką. Chwilami miałem wrażenie, że strop nieba zarywa się nad wodami.

Statek stanął. Jedynym zresztą niebezpieczeństwem, jakie mu groziło, była możność zderzenia się w ciemnościach z jakim innym. Zatoka Adeńska roi się zawsze od parowców. By zapobiec nieszczęściu, świstawka poczęła się odzywać co chwila, jakby na alarm, a oprócz tego poczęto dąć w syrenę. Mimo łoskotu gromów i szumu ulewy słyszeliśmy podobne głosy dochodzące nas od innych statków. Wszystko to zlewało się w jeden koncert, ponury jak ta noc, ale tak dziki i potężny, że mógłby wtórować sądowi ostatecznemu.

Staliśmy kilka godzin. Do Obock statek dotarł dopiero następnego dnia po południu. Co za ziemia wygnania! — i czego tu chciał wrzący, zacięty Aszynow346? Brzeg jałowy, niski; nigdzie zieloności ni drzewa. Tu i owdzie tylko w bruzdach piasku widać szare kępy salsolaceów347, wyglądających z dala jak brudna pleśń. Domy stoją w szczerej pustyni, na skwarze słonecznym, spieczone, smutne, czyniące razem wrażenie jakiegoś tymczasowego obozowiska. Jedyną rzeczą wesołą, na której zatrzymuje się wzrok, jest trójkolorowa chorągiew powiewająca na domu komendanta.

Somalisy otaczają statek na kształt stada delfinów, nurkując za pieniążkami rzucanymi z pokładu w wodę. Widowisko to powtarza się w każdym afrykańskim porcie i w końcu staje się nudne. Ale w owych odległych stronach spotykają nieraz wędrowca niespodzianki, wówczas gdy ich zupełnie nie oczekuje. Przed chwilą chciałem już wziąć książkę i odwrócić się od tej niewartej widzenia ziemi, gdy naraz oczom moim przedstawia się jeden z najdziwniejszych obrazów z całej podróży.

Oto od brzegu odrywa się duża łódź i dąży ku „Pei-Ho”. Na przodzie widać Somalisów, których połyskujące czarne grzbiety to zginają się, to prostują, zgodnie z uderzeniami wioseł — z tyłu zaś, koło rudla, stoi na tle błękitnej roztoczy ni mniej, ni więcej, tylko biały posąg Pallas Ateny348.

Ma się już pod wieczór i słońce czyni się czerwonawe. W blaskach jego świeci hełm bogini i białe fałdy szaty spływające miękko do jej stóp. W ręku córy Zewsa349 nie widać, ściśle mówiąc, włóczni „o miednym350 ostrzu”, ale złożoną parasolkę, którą podpiera się jak laską. Wszystkie lornetki i wszystkie oczy z pokładu wpatrują się w nią jak w tęczę: ona zaś zbliża się, wysmukła, uśmiechnięta i wzrokiem wzniesionym w górę szuka jakiegoś szczęśliwego Odysa między podróżnymi.

Łódź staje wreszcie przy schodach, bogini wstępuje na pokład — i czar... nie pryska. Hełm bogini nie jest wprawdzie hełmem greckim, ale angielskim, fałdy szat nie załamują się w marmurze, ale we flaneli, bogini zaś okazuje się być „śmiertelną mieszkanką padołu” — ale zarazem paryżanką czystej krwi, tak wykwintną i tak pełną uroku, że mniejsza o cały Olimp. Dowiadujemy się, że piękna pani jest żoną jednego z oficerów francuskich komenderujących w Obock; przybyła ona w odwiedziny na pokład do znajomych — i do Europy z nami nie wraca. Tym gorzej dla „Pei-Ho!” Może nasze czarnowłose, smagłe Kreolki są rade, że ich mężowie nie będą długo patrzeli w te oczy koloru mórz południowych i na te kasztanowate włosy przeświecające złotem na zgięciach. Między nami wieść robi pognębiające wrażenie. Zjawisko natomiast, im krócej trwa, tym mocniej zostaje w pamięci.

Po dwóch godzinach postoju ruszamy dalej i następnego ranka budzimy się już daleko za Wrotami Łez, na falach Czerwonego Morza. Podróż dłuży się teraz. Chciałoby się być mewą, prześcignąć statek i lecieć jak wiatr. Po pięciu dniach widzimy wprost przed dziobem małą plamkę mgły, która zmienia się stopniowo w obłok, w chmurę, na koniec w ciemne zarysy górskiego lądu. To Synaj! Wpływamy do Zatoki Sueskiej. Ląd widać teraz ciągle z obu stron. Po lewej ręce drgają w słońcu płowe jak lew piaski pustyni egipskiej. Jeszcze parę godzin, a Suez wychyli się ku nam z wód.

Tu urywają się i moje notatki.

Przypisy:

1. Biblioteka Aleksandryjska — największa biblioteka starożytnego świata, założona w III w. p.n.e. przy Muzejonie, ówczesnym instytucie naukowym; zawierała kilkaset tysięcy ksiąg. [przypis edytorski]

2. posyłam wam ten pierwszy, byle uczynić początek — autor zwraca się tu do redakcji „Słowa”, w którym listy te były pomieszczane. (Przyp. wyd.) [przypis redakcyjny]

3. zresztą (daw.) — co do reszty, poza tym. [przypis edytorski]

4. go ehead, właśc. go ahead (ang.) — naprzód, ruszaj. [przypis edytorski]

5. vedere Napoli e poi... (wł.) — zobaczyć Neapol, a potem... (nawiązanie do włoskiego powiedzenia: vedere Napoli e poi mori: zobaczyć Neapol, a potem umrzeć). [przypis edytorski]

6. wilia (daw.) a. wigilia — dzień poprzedzający jakieś wydarzenie, przeddzień. [przypis edytorski]

7. Schliemann, Heinrich (1822–1890) — niemiecki archeolog amator, kupiec, miłośnik antyku. Wbrew panującym poglądom o fikcyjności wydarzeń i miejsc opisanych w poematach Homera w 1870 udał się do płn.-zach. części Azji Mniejszej, gdzie prowadził wykopaliska i odkrył ruiny Troi oraz tzw. skarb Priama; w 1874 rozpoczął wykopaliska w Mykenach w Grecji, gdzie odsłonił kilka bogato wyposażonych grobowców królewskich z epoki brązu, w tym grób z wykonaną ze złota tzw. maską Agamemnona. Jesienią 1890 po operacji przewlekłego zapalenia ucha Schliemann wbrew zaleceniom lekarzy wyjechał w podróż; 25 grudnia w Neapolu stracił przytomność na ulicy, został zidentyfikowany i przeniesiony do pokoju hotelowego na Piazza Umberto (ob. Piazza della Repubblica), gdzie następnego dnia zmarł. [przypis edytorski]

8. Wyspy Liparyjskie — grupa wysp pochodzenia wulkanicznego na M. Tyrreńskim, na północ od Sycylii. [przypis edytorski]

9. Stromboli — wyspa we włoskim archipelagu Wysp Liparyjskich, którą tworzy czynny wulkan o wysokości 926 m. [przypis edytorski]

10. komysz (daw.) — zarośla, krzaki; kryjówka; zwykle w lm: komysze. [przypis edytorski]

11. jeno (daw.) — tylko. [przypis edytorski]

12. Deotyma, właśc. Jadwiga Łuszczewska (1834–1908) — powieściopisarka i poetka publikująca pod pseud.; autorka cyklu poematów epickich o dawnych dziejach Polski pt. Polska w pieśni (m.in. Wanda, 1887); najbardziej znana z powieści historycznych dla młodzieży, np. Panienka z okienka (1898). [przypis edytorski]

13. Scylla i Charybda (mit. gr.) — potwory morskie, opisane przez Homera w Odysei, zagrażające żeglarzom w Cieśninie Mesyńskiej: jeden po jednej, drugi po drugiej stronie cieśniny. [przypis edytorski]

14. opoka — skała. [przypis edytorski]

15. Ereb (mit. gr.) — najciemniejsza część Hadesu, podziemnej krainy zmarłych. [przypis edytorski]

16. Amfitryta (mit. gr.) — żona boga Posejdona, królowa mórz. [przypis edytorski]

17. Dalej są dwie opoki: jednej szczyt się jeży... — Homer, Odyseja XII 73–107, tłum. Lucjana Siemieńskiego. [przypis edytorski]

18. Bab-el-Mandeb (ar.: Wrota Łez) — cieśnina łącząca Morze Czerwone i Ocean Indyjski. [przypis edytorski]

19. misski — żart., z ang. miss: panna, kobieta niezamężna. [przypis edytorski]

20. żenie (daw.) — gna, przegania itp.; daw. forma 3. os. lp od gnać. [przypis edytorski]

21. radża — tytuł lokalnych hinduskich władców w Indiach oraz władców hinduskich i buddyjskich państw w Azji płd.-wsch.; odpowiednik tytułu książęcego. [przypis edytorski]

22. pidżak (daw.) — marynarka; kurtka. [przypis edytorski]

23. kapcan (gw.) — tu: biedak, ktoś bez znaczenia. [przypis edytorski]

24. baby (ang.) — dziecko. [przypis edytorski]

25. great attraction (ang.) — wielka atrakcja. [przypis edytorski]

26. Byron, George Gordon (1788–1824) — czołowy angielski poeta i dramaturg okresu wczesnego romantyzmu. [przypis edytorski]

27. jakoż (przestarz.) — spójnik akcentujący, że coś, o czym mowa wcześniej, jest prawdziwe, zaszło lub spełniło się: i rzeczywiście, i w samej rzeczy. [przypis edytorski]

28. Kandia — dawna, wenecka nazwa wyspy Krety. [przypis edytorski]

29. folga (daw.) — ulga, odpoczynek. [przypis edytorski]

30. Look here! (ang.) — Patrzcie tutaj! [przypis edytorski]

31. Damietta — miasto portowe w Egipcie nad jednym z ramion delty Nilu o tej samej nazwie. [przypis edytorski]

32. Port Said — miasto egipskie nad Morzem Śródziemnym, w pobliżu Kanału Sueskiego; założone w 1859 w związku z budową tego kanału. [przypis edytorski]

33. Ismailia — miasto w Egipcie, nad Kanałem Sueskim, w połowie drogi pomiędzy Port Saidem na północy a Suezem na południu; założone w 1863 jako baza przy budowie tego kanału. [przypis edytorski]

34. zaspa (daw.) — pagórek z piasku usypany przez wiatr, wydma. [przypis edytorski]

35. ławica — tu: płycizna na rzece lub w pobliżu wybrzeża morskiego usypana z piasku naniesionego przez wodę, mielizna; piaszczysta wyspa na rzece. [przypis edytorski]

36. pilot — tu: osoba zajmująca się zawodowo przeprowadzaniem statków przez niebezpieczne miejsca, znająca lokalne warunki i doradzająca kapitanowi statku podczas nawigacji i manewrów w porcie. [przypis edytorski]

37. Dalmatyńcy (daw.) — Dalmatyńczycy, mieszkańcy Dalmacji, krainy historycznej obejmującej przybrzeżne wyspy i pobrzeże wsch. części Adriatyku (ob. w Chorwacji), w XIX w. należącej do Austrii. [przypis edytorski]

38. bitwa pod Lissą (20 lipca 1866) — bitwa morska stoczona podczas wojny włosko-prusko-austriackiej koło wyspy Vis (wł. Lissa) na M. Adriatyckim pomiędzy flotą austriacką pod dowództwem Wilhelma von Tegetthoffa a znacznie liczniejszą od niej flotą włoską, zakończona zwycięstwem austriackim; była pierwszą bitwą eskadr okrętów pancernych i jedną z ostatnich, podczas których użyto taranowania jako sposobu walki. [przypis edytorski]

39. kefija (z arab.) — tradycyjne arabskie nakrycie głowy: kwadratowy kawałek materiału złożony i owinięty w różny sposób dookoła głowy. [przypis edytorski]

40. krętanina (daw.) — krzątanina, gorączkowy ruch, zamieszanie. [przypis edytorski]

41. dragoman (z arab.) — bliskowschodni tłumacz i przewodnik. [przypis edytorski]

42. krypa — duża, otwarta łódź o płaskim dnie, używana na rzekach i w portach do transportu piasku, żwiru, węgla itp. [przypis edytorski]

43. Tel-el-Kebir — ok. 75 km na południe od Port Said, na skraju pustyni; miejsce decydującej bitwy w wojnie brytyjsko-egipskiej, stoczonej 13 września 1882. [przypis edytorski]

44. Jakub — patriarcha biblijny, ojciec 12 synów, od których wywodzono tzw. dwanaście plemion Izraela. [przypis edytorski]

45. pasza a. basza (z tur.) — dygnitarz w dawnym Imperium Osmańskim lub w Egipcie; także: tytuł honorowy lub arystokratyczny. [przypis edytorski]

46. sais — tu: z fr. Sais courant, jeden z dwójki piechurów z laskami biegnących przed powozem konnym jakiejś ważnej osoby w Egipcie w XIX w. [przypis edytorski]

47. wedle (daw.) — według. [przypis edytorski]

48. kufa — duża drewniana beczka. [przypis edytorski]

49. Cheops, Cefren i Menkera — pomieszane i zniekształcone różne wersje imion władców starożytnego Egiptu z IV dynastii, panujących w latach 2620–2510 p.n.e., budowniczych trzech największych piramid: po grecku są to: Cheops, Chefren i Mykerinos, po egipsku: Chufu, Chafre i Menkaure. [przypis edytorski]

50. Izys a. Izyda (mit. egip.) — bogini macierzyństwa, opiekunka rodzin, „pani nieba”; często przedstawiana jako siedząca matka karmiąca piersią swego syna, Horusa. [przypis edytorski]

51. hierodul — starożytny niewolnik świątynny w służbie bóstwa, uważany za własność bogów. [przypis edytorski]

52. Mojżesz — biblijny prorok, przywódca żydowski, który wyprowadził Izraelitów z Egiptu i przewodził im w wędrówce do Ziemi Obiecanej (Izraela). [przypis edytorski]

53. Kambyzes II (zm. 522 p.n.e.) — król Persji (od 530 p.n.e.) z dynastii Achemenidów, syn i następca Cyrusa II Wielkiego; w 525 p.n.e. zdobył Egipt i zapoczątkował pierwsze panowanie perskie w tym kraju. [przypis edytorski]

54. Aleksander III Macedoński, zw. Aleksandrem Wielkim (356–323 p.n.e) — król Macedonii, wybitny wódz i strateg; w 333 p.n.e. pokonał wielką armię perską w bitwie pod Issos, zajął Syrię i Fenicję i rok później wkroczył do Egiptu, gdzie witano go jako wyzwoliciela spod okupacji perskiej; wyrocznia w oazie Siwa uznała Aleksandra za syna boga Amona-Re i prawowitego władcę; podczas pobytu w Egipcie założył w delcie Nilu miasto Aleksandrię. [przypis edytorski]

55. Ptolomeusze — dziś popr.: Ptolemeusze, dynastia pochodzenia macedońskiego panująca w staroż. Egipcie w latach 304–30 p.n.e., założona przez jednego z wodzów Aleksandra Wielkiego, Ptolemeusza (gr. Ptolemajos) I Sotera. Nazwa dynastii pochodzi od imienia założyciela oraz kolejnych władców, którzy nosili to samo imię. Pod rządami Ptolemeuszy stolica ich państwa, Aleksandria, stała się największym miastem świata śródziemnomorskiego oraz głównym centrum nauki i kultury hellenistycznej. [przypis edytorski]

56. Cezar, Gajusz Juliusz (100–44 p.n.e.) — rzymski polityk i wódz; członek I triumwiratu; zdobywca Galii; dyktator; odegrał kluczową rolę w wydarzeniach, które doprowadziły do upadku republiki i początku cesarstwa w państwie rzymskim; ścigając pokonanego w bitwie pod Farsalos (48 p.n.e.) Pompejusza, trafił do Egiptu, gdzie zaangażował się w konflikt o władzę pomiędzy nieletnim Ptolemeuszem XIII i jego starszą siostrą Kleopatrą VII, która została jego kochanką i dzięki jego pomocy po krótkiej wojnie aleksandryjskiej uzyskała koronę. [przypis edytorski]

57. Antoniusz, Marek (83–30 p.n.e.) — rzymski polityk i dowódca wojskowy, stronnik i współpracownik Juliusza Cezara; jako członek do II triumwiratu rządzący prowincjami na wschodzie związał się z królową Egiptu, Kleopatrą; skonfliktowany z Oktawianem, został przez niego pokonany w bitwie pod Akcjum, po czym uciekł do Egiptu, gdzie popełnił samobójstwo. [przypis edytorski]

58. Kleopatra, właśc. Kleopatra VII Filopator (69–30 p.n.e.) — ostatnia królowa Egiptu, słynna z urody i uroku osobistego; była kochanką rzymskiego polityka i wodza Gajusza Juliusza Cezara (100–44 p.n.e.), a po jego śmierci kochanką jego bliskiego współpracownika Marka Antoniusza (83–30 p.n.e.); po jej śmierci Egipt został przyłączony do imperium rzymskiego. [przypis edytorski]

59. Sfinks (...) [widział] (...) Najświętszą Pannę — mowa o pobycie Marii, Jezusa i Józefa w Egipcie, o którym pisze jeden z biblijnych ewangelistów (Mt 2, 13–21). [przypis edytorski]

60. Amru, właśc. Umar ibn al-Chattab (634–641) — dziś popr. Omar; drugi z kalifów arabskich (od 634), jeden z twórców potęgi imperium arabsko-muzułmańskiego: zdobył trzy czwarte terytorium Bizancjum i podbił perskie imperium Sasanidów; późniejsze o kilka wieków źródła podają, że po zdobyciu Egiptu nakazał spalenie sławnej Biblioteki Aleksandryjskiej. [przypis edytorski]

61. Ludwik IX Święty (1214–1270) — król Francji; usprawnił administrację i system monetarny; stał na czele VI krucjaty (1248–1250), która zaatakowała Egipt, zdobyła portową Damiettę, lecz poniosła wielką klęskę w bitwie pod Fariskur, gdzie Ludwik i wielu rycerzy dostało się do niewoli; by odzyskać wolność, król musiał oddać Damiettę i zapłacić olbrzymi okup; podczas następnej wyprawy, do Tunezji, padł ofiarą epidemii. [przypis edytorski]

62. Napoleon Bonaparte (1769–1821) — francuski wódz i mąż stanu, pierwszy konsul Republiki Francuskiej, cesarz Francuzów; jako generał republiki zaproponował i poprowadził wyprawę egipską (1798–1801), w której oprócz żołnierzy wzięła udział również duża grupa uczonych i artystów; ich odkrycia, rysunki i publikacje wzbudziły w Europie wielkie zainteresowanie kulturą i historią Egiptu. [przypis edytorski]

63. nokturn — muzyczny utwór instrumentalny o spokojnym, sentymentalnym charakterze, oddający nastrój nocy. [przypis edytorski]

64. tedy (daw.) — więc, zatem. [przypis edytorski]

65. Żyd Wieczny Tułacz — bohater średniowiecznej legendy: za urąganie Jezusowi w drodze na ukrzyżowanie obarczony klątwą wiecznej tułaczki po świecie. [przypis edytorski]

66. Massawa — port morski w Erytrei, nad M. Czerwonym; w czasie podróży Sienkiewicza stolica kolonii włoskiej w Afryce. [przypis edytorski]

67. Zanzibar — miasto w Tanzanii, na wyspie Zanzibar u wschodnich wybrzeży Afryki; w 1890 objęte brytyjskim protektoratem. [przypis edytorski]

68. febra a. gorączka bagienna (daw.) — malaria, tropikalna choroba pasożytnicza przenoszona przez komary, objawiająca się nawracającą gorączką i silnymi dreszczami. [przypis edytorski]

69. Bagamoyo — miasto w Tanzanii, nad Oceanem Indyjskim; do 1890 stolica Niemieckiej Afryki Wschodniej (1885–1918). [przypis edytorski]

70. Siemiradzki, Henryk (1843–1902) — polski malarz, przedstawiciel akademizmu; specjalizował się w obrazach o tematyce antycznej i wczesnochrześcijańskiej; Dzięki uprzejmości i stosunkom rzymskim Siemiradzkiego miałem listy: Siemiradzki mieszkał na stałe w Rzymie i przed wyjazdem Sienkiewicza wydał na jego cześć przyjęcie, na którym pisarz otrzymał od jednego z gości listy polecające do władz i konsulów włoskich w Afryce. [przypis edytorski]

71. Abisyńczycy — mieszkańcy Abisynii (dawna nazwa Etiopii). [przypis edytorski]

72. skoro się Abisynia tak Włochom podoba, że na skręcenie karku do niej lecą — w 1882 port morski w Asab w Erytrei przeszedł pod kontrolę rządu włoskiego, co zapoczątkowało włoską kolonię w tym regionie. W 1885 Włosi zajęli port w Massawie i posuwali się w głąb terenów, do których rościła sobie prawa Abisynia. Wywołało to niewypowiedzianą wojnę w latach 1887–1889, w której wojska abisyńskie odniosły szereg zwycięstw. Kiedy abisyński cesarz Jan IV zginął w bitwie przeciw mahdystom, Włosi wykorzystali sytuację i zajęli wyżyny wzdłuż wybrzeża Erytrei. Nowy cesarz, Menelik II, podpisał 2 maja 1889 kompromisowy traktat w Uccialli, odstępujący Włochom nowe nabytki i ustalający przebieg granicy; jeden z punktów w obu wersjach dokumentu sformułowano odmiennie: w wersji włoskiej oznaczał on, że Abisynia w sprawach międzypaństwowych jest reprezentowana przez Włochy, co druga strona odkryła dopiero, kiedy 2 października 1889 roku został oficjalnie ogłoszony przez Włochy ich protektorat nad Abisynią. W styczniu 1890 rząd włoski proklamował powstanie włoskiej kolonii Erytrea i zaczął kolonizację wybrzeża somalijskiego. Menelik przez dłuższy czas bezskutecznie usiłował negocjować z Włochami rozwiązanie kryzysu i ostatecznie w 1893 wypowiedział traktat. Doprowadziło to do inwazji włoskiej i pierwszej wojny włosko-abisyńskiej (1894–1896). [przypis edytorski]

73. Keren — miasto w północnej Erytrei. [przypis edytorski]

74. Leberwurst, Sauerkraut, Kalbrust mit Kartoffelsalat (niem.) — kiszka pasztetowa, kiszona kapusta, cielęcina z sałatką ziemniaczaną. [przypis edytorski]

75. paltot (z fr., daw.) — palto, okrycie wierzchnie. [przypis edytorski]

76. Tantal (mit. gr.) — król lidyjski, syn Zeusa, za popełnione za życia zbrodnie ponosił męczarnie w Tartarze, najmroczniejszej części podziemnej krainy zmarłych: stał zanurzony w wodzie, z owocami nad głową, nie mógł jednak dosięgnąć jednego ani drugiego, zaspokoić pragnienia ani głodu, zaś nad jego głową chwiał się głaz, grożąc zmiażdżeniem. [przypis edytorski]

77. róża jerychońska — zmartwychwstanka, roślina pustynna, która w czasie suszy zwija gałązki, tworząc kulkę, niekiedy odrywaną przez wiatr od podłoża i toczącą się po pustyni, zaś w czasie deszczu z powrotem rozwija gałązki. [przypis edytorski]

78. Zatoka Adeńska — obszar wodny w zachodniej części Morza Arabskiego, pomiędzy półwyspem Arabskim a Somalijskim, na północnym zachodzie połączony cieśniną Bab al-Mandeb z Morzem Czerwonym. [przypis edytorski]

79. Gees Gwardafuy — przylądek na krańcu Płw. Somalijskiego, u wejścia do Zatoki Adeńskiej. [przypis edytorski]

80. feluka — tradycyjna łódź o jednym lub dwóch trójkątnych żaglach, używana w żegludze po Nilu, M. Czerwonym i wsch. części M. Śródziemnego. [przypis edytorski]

81. plenerzysta — malarz tworzący w plenerze, pod gołym niebem; zapewne autor ma na myśli impresjonistów, którzy jako jedni z pierwszych malowali w plenerze, starając się utrwalić wrażenia z konkretnego miejsca i chwili; ich obrazy charakteryzują się czystymi, jaskrawymi barwami w porównaniu z ówczesnym stonowanym kolorystycznie stylem akademickim. [przypis edytorski]

82. dyga (daw., z fr. digue) — grobla nad brzegiem morskim. [przypis edytorski]

83. Morfeusz (mit. gr.) — bóg snów. [przypis edytorski]

84. steward — pracownik obsługujący pasażerów na pokładzie statku. [przypis edytorski]

85. Gretchen — ukochana głównego bohatera dramatu Faust J. W. Goethego; w sztuce jest używana także pełna forma jej imienia: Margarete, czyli Małgorzata. [przypis edytorski]

86. Fliegende Holländer (niem.) — Latający Holender, statek-widmo z legend marynarskich, skazany na wieczną tułaczkę po morzach, nie może ani przybić do brzegu, ani zatonąć; wszyscy marynarze na przeklętym statku pomarli, a jego widok zwiastuje śmierć. [przypis edytorski]

87. bulwark (daw.) — nabrzeże. [przypis edytorski]

88. roztocz — szeroko roztaczający się obszar, zwłaszcza morski. [przypis edytorski]

89. lubo (daw.) — chociaż. [przypis edytorski]

90. lunch (ang.) — posiłek jedzony około południa. [przypis edytorski]

91. Dar-es-Salaam — miasto portowe we wschodniej Afryce, nad Oceanem Indyjskim; największe miasto Tanzanii, do 1996 jej stolica; dawna stolica i główny ośrodek handlowy Niemieckiej Afryki Wschodniej. [przypis edytorski]

92. Wiktoria Nyanza — Jezioro Wiktorii, największe jezioro w Afryce, położone na Wyżynie Wschodnioafrykańskiej, w ob. Ugandzie, Kenii i Tanzanii. [przypis edytorski]

93. wedle (daw.) — obok, w pobliżu. [przypis edytorski]

94. Berenike — ob. Barnis, egipskie miasto portowe nad M. Czerwonym, ok. 800 km na południe od Suezu; założone w III w. p.n.e. przez Ptolemeusza II, nazwane na cześć jego matki, królowej Bereniki. [przypis edytorski]

95. mój „Latarnik”, który był osobą rzeczywiście istniejącą — bohater noweli Latarnik, którą autor poprzedził uwagą: „Opowiadanie to osnute jest na wypadku rzeczywistym, o którym w swoim czasie pisał J. Horain w jednej ze swych korespondencji z Ameryki”; o prawdziwej historii tego latarnika, nazwiskiem Sielawa, Sienkiewicz pisze szerzej w swoich Listach z podróży do Ameryki. [przypis edytorski]

96. muson — dziś popr.: monsun, wiatr sezonowo zmieniający kierunek, występujący u płd. i wsch. wybrzeży Azji. [przypis edytorski]

97. Kserkses (ok. 518–465 p.n.e.) — król perski, w 480 roku p.n.e. wyruszył z ogromną, wielonarodową armią na podbój Grecji. Podczas wyprawy nakazał zbudować most w celu przeprowadzenia armii przez cieśninę Hellespont, oddzielającą Azję Mniejszą od Europy. Kiedy świeżo zbudowany most został zniszczony przez potężną burzę, władca rozkazał ukarać morze biczowaniem i wrzucić w głębinę kajdany. [przypis edytorski]

98. wiszar (daw.) — urwisko, skała. [przypis edytorski]

99. Aden — miasto portowe w płd.-zach. Jemenie, nad Zatoką Adeńską, główny port morski kraju; w latach 1839–1962 kolonia brytyjska. [przypis edytorski]

100. Obock — miasto portowe w ob. Dżibuti, położone nad zatoką Tadżura w pobliżu miejsca, gdzie otwiera się ona na Zatokę Adeńską; po otwarciu Kanału Sueskiego stanowiło w XIX w. najważniejszy ośrodek posiadłości francuskich na drodze morskiej wiodącej z Europy do Indii. [przypis edytorski]

101. pauper (z łac.) — biedak, ubogi chłopiec utrzymujący się z jałmużny, ulicznik. [przypis edytorski]

102. mila niemiecka — dawna miara odległości, równa ok. 7,5 km. [przypis edytorski]

103. prognatyzm — znaczne wysunięcie do przodu żuchwy lub szczęk. [przypis edytorski]

104. Galla — dawne określenie Oromów, grupy plemion kuszyckich, zamieszkujących głównie płd. Etiopię i przyległe tereny płn. Kenii; nadane i używane przez inne ludy, współcześnie uważane za obraźliwe. [przypis edytorski]

105. Berbera — miasto portowe w północnej Somalii; założone w IX–X w., w latach 1884–1960 pod kontrolą brytyjską. [przypis edytorski]

106. Chamici — dawna umowna nazwa grupy ludów niesemickich zamieszkujących północną i północno-wschodnią Afrykę przed ekspansją ludów semickich (potocznie także: czarni Afrykanie, potomkowie biblijnego Chama); obecnie zarzucona, gdyż ludy te należą do kilku równorzędnych językowo rodzin, znacznie różnią się również kulturowo i rasowo. [przypis edytorski]

107. poste-restante (fr.) — poczta pozostająca, wysyłka na adres urzędu pocztowego dogodnego dla odbiorcy, a nie na adres zamieszkania. [przypis edytorski]

108. bengal — tygrys bengalski, najliczniejszy podgatunek tygrysa azjatyckiego, występujący na Płw. Indyjskim. [przypis edytorski]

109. buńczuk — drzewce zakończone kulą lub grotem, ozdobione końskim włosiem, symbol władzy w wojskach tatarskich, kozackich i tureckich. [przypis edytorski]

110. szafarz — tu: osoba odpowiedzialna za zaopatrzenie statku w żywność. [przypis edytorski]

111. pyrgać (gw.) — pędzić, biec. [przypis edytorski]

112. salto mortale (wł.) — skok śmiertelny, grożący śmiercią. [przypis edytorski]

113. widny (daw.) — widoczny. [przypis edytorski]

114. czarczaf — zasłona na twarz noszona tradycyjnie przez kobiety muzułmańskie, okrywająca głowę wraz z twarzą, jedynie z otworami na oczy. [przypis edytorski]

115. mufti — prawnik i teolog muzułmański udzielający konsultacji i wydający opinie w sprawach zgodności z prawem islamu; wielki mufti był najwyższym urzędem duchownym i prawnym w państwie osmańskim (w czasach autora większość Bliskiego Wschodu, łącznie z zachodnim wybrzeżem Płw. Arabskiego należała do Imperium Osmańskiego). [przypis edytorski]

116. à la mer comme à la guerre (fr.) — na morzu jak na wojnie (trawestacja francuskiego przysłowia: „na wojnie, jak na wojnie”). [przypis edytorski]

117. ubikacja (daw., z łac.) — miejsce; pomieszczenie. [przypis edytorski]

118. cal — jednostka miary długości równa ok. 2,5 cm. [przypis edytorski]

119. rad (daw.) — chętnie. [przypis edytorski]

120. passerelle (fr.) — najwyższa nadbudówka na statku; mostek kapitański. [przypis edytorski]

121. kir — czarna tkanina, symbol żałoby. [przypis edytorski]

122. Sehr unangenehm! (niem.) — Bardzo nieprzyjemne! [przypis edytorski]

123. światło zodiakalne — słaba, rozproszona, z grubsza trójkątna poświata, ukazująca się na nocnym niebie nad horyzontem, rozciągająca się w kierunku od Słońca wzdłuż ekliptyki (zodiaku, stąd nazwa); widoczna po zachodzie Słońca (wiosną) lub przed wschodem (jesienią). [przypis edytorski]

124. Krzyż Południa (astr.) — najbardziej charakterystyczny, łatwo rozpoznawalny gwiazdozbiór nieba południowego. Jego gwiazdy tworzą figurę krzyża, którego dłuższe ramię wskazuje w przybliżeniu południowy biegun niebieski, podobnie jak na niebie północnym Gwiazda Polarna w Małej Niedźwiedzicy wskazuje biegun północny. Na półkuli północnej Krzyż Południa jest widoczny wyłącznie w okolicach tropikalnych, położonych nie dalej niż ok. 20° od równika, przez kilka godzin nocnych zimą i wiosną, nisko nad horyzontem. [przypis edytorski]

125. surdut — długa dwurzędowa marynarka, popularna na przełomie XIX i XX w. [przypis edytorski]

126. nargila — fajka wodna popularna w krajach arabskich. [przypis edytorski]

127. giezło (daw.) — długa, luźna szata. [przypis edytorski]

128. odaliska — niewolnica w haremie sułtana. [przypis edytorski]

129. Neptun (mit. rzym.) — bóg morza, odpowiednik greckiego Posejdona, jego atrybutem był trójząb. [przypis edytorski]

130. czterołokciowy — mierzący cztery łokcie długości, tj. ok. 1,20 m. [przypis edytorski]

131. Neptunius, deus in mare vasto (łac.) — Neptun, bóg na rozległym morzu. [przypis edytorski]

132. 23° R — autor używa tutaj dawnej skali termometrycznej wprowadzonej w 1731 roku przez francuskiego fizyka Réaumura; 23° Réaumura to prawie 29° Celsjusza. [przypis edytorski]

133. Mombasa — najstarsze i drugie co do wielkości miasto w Kenii, położone na wybrzeżu Oceanu Indyjskiego; z uwagi na swoje położenie była w XIX w. wielokrotnie punktem wyjścia lub miejscem docelowym wypraw badających środkową część Afryki Wschodniej. [przypis edytorski]

134. Livingstone, Stanley, Thompson — podróżnicy i odkrywcy terenów Afryki: David Livingstone (1813–1873), szkocki misjonarz, lekarz i odkrywca, miłośnik Afryki, poszukiwacz źródeł Nilu; Henry Stanley (1841–1904), właśc. John Rowlands, amerykański dziennikarz i korespondent pochodzenia walijskiego, badacz Afryki, jako reporter gazety „New York Herald” w 1871 wsławił się wyprawą na poszukiwanie zaginionego Livingstone’a; Joseph Thompson (1858–1895), brytyjski geolog i odkrywca, uczestnik wyprawy w 1878, której zadaniem było wytyczenie trasy z Dar es-Salaam do jeziora Niasa i Tanganika, po śmierci kierownika ekspedycji objął nad nią dowództwo i pomyślnie przeprowadził przez 5000 km, w 1883 poprowadził kolejną wyprawę: ze wschodniego wybrzeża Kenii do Jeziora Wiktorii poprzez kraj zamieszkany przez Masajów. [przypis edytorski]

135. 26° R — 32,5° Celsjusza. [przypis edytorski]

136. jąć (daw.) — zacząć. [przypis edytorski]

137. gwoli (daw.) — dla, ze względu na. [przypis edytorski]

138. mego Bartka pod Gravelotte — mowa o bohaterze noweli Sienkiewicza Bartek zwycięzca, prostym chłopie, który zostaje wcielony do pruskiego wojska i wyróżnia się w bitwie pod Gravelotte (podczas wojny francusko-pruskiej). [przypis edytorski]

139. stopa — dawna miara długości, ok. 30 cm. [przypis edytorski]

140. szkła teatralne — lornetka. [przypis edytorski]

141. piroga — płaskodenna łódź wykonana z wydrążonego pnia. [przypis edytorski]

142. dau — tradycyjny arabski statek żaglowy, z jednym lub kilkoma żaglami, używany u wybrzeży Półwyspu Arabskiego, Indii i wschodniej Afryki. [przypis edytorski]

143. rudel (daw.) — ster; wiodło sterowe. [przypis edytorski]

144. Suahili a. Waswahili — lud zamieszkujący tereny Afryki Wschodniej, głównie wybrzeża Kenii, Tanzanii i płn. Mozambiku. [przypis edytorski]

145. komora — tu: komora celna, graniczny urząd celny. [przypis edytorski]

146. De la Poste (fr.) — pod pocztą. [przypis edytorski]

147. protektorat (z łac. protectio: osłona) — forma zależności politycznej, w której państwo posiadające własny ustrój znajduje się pod kontrolą obcego, silniejszego państwa (protektora), prowadzącego jego sprawy zewnętrzne, np. politykę zagraniczną i gospodarczą. [przypis edytorski]

148. Indianie — tu: ludzie pochodzący z Indii, Hindusi. [przypis edytorski]

149. Banyana — popr. banyan; nie jest to jednak nazwa ludu czy plemienia, ale używane na zachodnich wybrzeżach Oceanu Indyjskiego określenie kupców z Indii, wyróżniających się strojem, obyczajami i religią. [przypis edytorski]

150. mandryl — gatunek dużej małpy z rodziny koczkodanów, o wydłużonym pysku ubarwionym na niebiesko, czerwono i fioletowo. [przypis edytorski]

151. rupia — waluta używana w Indiach i innych krajach azjatyckich, dawniej także jako waluta pomocnicza w Afryce Wschodniej. [przypis edytorski]

152. Lazar I Hrebeljanović (ok. 1329–1389) — książę Serbii (od 1371), zginął w wielkiej bitwie przeciwko Turkom na Kosowym Polu; bohater licznych legend i poezji ludowej powstałej wokół jego osoby i bitwy, która odegrała ogromną rolę w kształtowaniu świadomości narodowej Serbów. [przypis edytorski]

153. gdyby wyrzekłszy się Apollina, weszły za protekcją Kiprydy w służbę Hermesa — w mit. greckiej bóg Apollo to opiekun sztuk, Kipryda to przydomek Afrodyty, bogini miłości (od Cypru, przy brzegu którego wyłoniła się z piany morskiej), zaś Hermes był bogiem kupców i handlu. [przypis edytorski]

154. Deutsch-Ostafrikanische Gesellschaft — Niemiecka Spółka Wschodnioafrykańska; powstała w 1884 w celu założenia niemieckich kolonii handlowych, w 1885 otrzymała od cesarza Niemiec list protekcyjny dla pozyskanych posiadłości, dzięki któremu po podpisaniu traktatów z lokalnymi wodzami plemiennymi utworzyła Niemiecką Afrykę Wschodnią. [przypis edytorski]

155. Becker, Jérôme (1850–1912) — belgijski odkrywca, oficer, zwolennik niewolnictwa; poprowadził kilka ekspedycji w Afryce Środkowej w imieniu organizacji Międzynarodowe Stowarzyszenie Afrykańskie, powstałej z inspiracji belgijskiego króla Leopolda II, oraz Wolnego Państwa Kongo, będącego prywatną własnością tego władcy; w 1891 powrócił do Belgii, gdzie został oskarżony o okrucieństwo wobec Afrykanów oraz próbę zabójstwa przełożonego, po którego śmierci objął władzę nad kluczowym belgijskim fortem w Afryce Środkowej. [przypis edytorski]

156. fez — nakrycie głowy noszone przez mężczyzn w w krajach muzułmańskich: czerwona filcowa czapka o kształcie walca, ozdobiona czarnym frędzlem. [przypis edytorski]

157. Chamfort, Sébastien-Roch de (1741–1794) — francuski literat epoki Oświecenia, autor licznych maksym i złotych myśli. [przypis edytorski]

158. Emin Pasza, właśc. Edward Schnitzer (1840–1892) — lekarz i podróżnik, badacz Afryki; urodzony w Opolu, w rodzinie niemieckich Żydów, po śmierci ojca i ślubie matki z chrześcijaninem w 1845 ochrzczony wraz z nią jako luteranin; w 1865 podjął pracę jako lekarz w służbie tureckiej; w 1875 wyjechał do Chartumu, gdzie przyjął imię Mehmed Emin i na prośbę gen. Gordona, gubernatora należącej formalnie do Egiptu prowincji Ekwatoria, obejmującej płd. część dzisiejszego Sudanu Południowego i płn. Ugandy, podjął się obowiązków głównego lekarza wojskowego w tej prowincji; w 1878 mianowany gubernatorem Ekwatorii, podejmował liczne wyprawy przyrodnicze; po wybuchu powstania Mahdiego, odcięty od sił brytyjsko-egipskich, wycofał się w 1885 z wojskiem i cywilami nad Jez. Alberta, skąd kilka lat później zostali przez wielką ekspedycję ratunkową Stanleya przeprowadzeni do Bagamoyo; w 1890 przeszedł na służbę Niemieckiej Spółki Wschodnioafrykańskiej, podjął kilka wypraw w rejon Wielkich Jezior Afrykańskich celem zdobycia pierwszeństwa odkrycia źródeł Nilu dla Niemiec; został zamordowany w Kongu przez arabskiego handlarza niewolnikami. [przypis edytorski]

159. Jej Wdzięcznego Majestatu — właśc. Jej Miłościwej Wysokości (ang. Her Gracious Majesty), tj. brytyjskiej królowej Wiktorii (1819–1901). [przypis edytorski]

160. Parsi — Parsowie, grupa religijna, uważana czasem za etniczno-religijną, wywodząca się od wyznających zaratusztrianizm staroż. Persów, którzy w ucieczce przed muzułmańskimi prześladowaniami w VIII–X w. osiedlili się w Indiach; w XIX w. stali się pośrednikami w handlu przy Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. [przypis edytorski]

161. welocyped — pierwotny rower, bez łańcucha, często z bardzo dużym kołem przednim i małym tylnym (bicykl), rzadziej dwoma kołami tylnymi (tricykl a. trycykl). [przypis edytorski]

162. Indianie Goaneze — hinduscy emigranci z Goa, kolonii portugalskiej na zach. wybrzeżu Półwyspu Indyjskiego. [przypis edytorski]

163. lawn-tennis (ang.) — tenis na trawie. [przypis edytorski]

164. miesięczny (daw., poet.) — księżycowy. [przypis edytorski]

165. Riva degli Schiavoni (wł). — Nabrzeże Słowiańskie, nabrzeże przy Kanale św. Marka w Wenecji; nosi nazwę od używanego w okresie Republiki Weneckiej słowa Schiavoni (z łac. sclavus: niewolnik), oznaczającego Słowianina z terenów nad płn. Adriatykiem, będących wówczas prowincją wenecką (Schiavonia); słowo schiavoni było stosowane w muzułmańskiej Hiszpanii jako odpowiednik arabskiego określenia Słowianina lub europejskiego niewolnika. [przypis edytorski]

166. Ponte dei Sospiri (wł.) — Most Westchnień, najbardziej znany most w Wenecji, zbudowany w 1600 nad kanałem Rio di Palazzo; przeprowadzano przez niego skazańców z sali sądowej w Pałacu Dożów do znajdującego się po drugiej stronie więzienia. [przypis edytorski]

167. grocernia (z ang.) — sklep z różnorodnymi artykułami. [przypis edytorski]

168. Maskat — stolica i największe miasto Omanu, położone nad Zat. Omańską, łączącą Morze Arabskie z Zatoką Perską; w XIX w. potęga morska i militarna, rozciągająca swoje wpływy na Afrykę Wschodnią i Zanzibar. [przypis edytorski]

169. Tout comme chez nous — Całkiem jak u nas (aluzja do stosunków pod rozbiorami w Wielkopolsce i Królestwie Kongresowym; w następnym zdaniu zapewne do ukazującego się w Warszawie periodyku „,Niwa”, z którym przez pewien czas współpracował Sienkiewicz: pierwotnie umiarkowanie pozytywistycznego, od 1875 coraz silniej konserwatywnego i reprezentującego interesy ziemiaństwa, przy okrojeniu działów dotyczących kultury i nauki). [przypis edytorski]

170. Świat wyszedł z normy — zniekształcony cytat z Hamleta Szekspira: „Świat wyszedł z formy i mnież to trzeba wracać go do normy” (akt I, scena 5, tłum. J. Paszkowski). [przypis edytorski]

171. subhastacja (z łac.) — przymusowe wywłaszczenie na mocy wyroku. [przypis edytorski]

172. pisać na Berdyczów (żart.) — pisać donikąd; używane, by kpiąco oznajmić komuś chęć zaprzestania z nim wszelkich kontaktów; od położonego daleko na Ukrainie (w czasach przedrozbiorowych w Koronie Polskiej) miasta Berdyczów, punktu kontaktowego wędrownych kupców. [przypis edytorski]

173. Tippu-Tib, właśc. Hamed bin Mohammed el Marjebi (1832–1905) — afro-arabski handlarz niewolników i kości słoniowej, właściciel plantacji, gubernator; urodzony na jednej z wysp archipelagu Zanzibar, pracował dla kolejnych sułtanów Zanzibaru, w poszukiwaniu kości słoniowej i niewolników prowadził wiele wypraw handlowych do Afryki Środkowej; był najbardziej znanym na świecie handlarzem czarnych niewolników i właścicielem kilku plantacji goździków w głębi Afryki, na których pracowało 10,000 niewolników; wspomagał zachodnich odkrywców, w tym Livingstone’a i Stanleya; na propozycję Stanleya i po uzgodnieniu z królem Belgii oraz sułtanem Zanzibaru w 1887 został gubernatorem prowincji w belgijskim Kongu. [przypis edytorski]

174. w sprawie procesu przeciw Stanleyowi — brytyjska Izba Gmin powołała komisję do zbadania doniesień misjonarzy o stosowanie przez Stanleya niesłychanej przemocy wobec ludności afrykańskiej, sprzedawanie robotników w niewolę, wykorzystywanie seksualne kobiet oraz grabież wiosek. Śledztwo prowadził wicekonsul brytyjski w Zanzibarze, jego raportu dla Biura Spraw Zagranicznych nigdy nie opublikowano. [przypis edytorski]

175. szych (daw.) — nitka owinięta metalowym drucikiem, używana w hafcie, często do pozorowania użycia szlachetnego kruszcu. [przypis edytorski]

176. krymka — przylegająca do głowy czapeczka bez daszka, często ozdobiona haftem; typowa część stroju Tatarów krymskich, stąd nazwa. [przypis edytorski]

177. sandał (daw.) — sandałowiec, drzewo uprawiane w krajach tropikalnych, dostarczające cenionego drewna o pięknym zapachu. [przypis edytorski]

178. nieprzenoszący (daw.) — nieprzewyższający. [przypis edytorski]

179. annony — owoce tropikalnego flaszowca (łac. Annona). [przypis edytorski]

180. małpi chleb — potoczna nazwa jadalnych owoców baobabu właściwego (Adansonia digitata), które są przysmakiem małp. [przypis edytorski]

181. karika-papaja (...) zawiera tyle pepsyny — owoce melonowca właściwego (łac. Carica papaya), nazywane przeważnie papajami, zawierają faktycznie dużą ilość enzymu ułatwiającego trawienie, ale nie jest to pepsyna, będąca składnikiem ludzkiego soku żołądkowego, lecz podobna do niej papaina. [przypis edytorski]

182. gojawa a. gujawa — gruszla, roślina tropikalna o okrągłych lub gruszkowatych owocach, mających silny, charakterystyczny zapach. [przypis edytorski]

183. jabłuszka z Cytery — potoczna nazwa regionalna tropikalnych owoców śliwca słodkiego (Spondias dulcis a. Spondias cythera). [przypis edytorski]

184. betel — używka do żucia popularna w krajach Azji południowej i Dalekiego Wschodu, sporządzana z pociętych liści pieprzu betelowego, nasion palmy areka, sproszkowanego wapienia oraz innych dodatków. [przypis edytorski]

185. stępa — dawny przyrząd do kruszenia ziarna, składający się z wysokiego naczynia wydrążonego w kamieniu lub drewnie oraz drewnianego ubijaka, zwanego stęporem. [przypis edytorski]

186. ablucja (z łac.) — rytualne obmycie ciała lub jego części. [przypis edytorski]

187. muezin a. muezzin — muzułmanin wzywający z minaretu wiernych do modlitwy. [przypis edytorski]

188. fetyszysta — tu: wyznawca fetyszyzmu, czciciel przedmiotów (fetyszów), którym przypisywana jest moc nadprzyrodzona. [przypis edytorski]

189. ewangelia (z gr. dosł.: dobra nowina) — tu w znaczeniu: księgi biblijne, głoszące wiarę chrześcijańską. [przypis edytorski]

190. pandemonium — królestwo demonów, miejsce chaosu. [przypis edytorski]

191. Wissmann, Herman von (1853–1905) — niemiecki odkrywca i administrator w Afryce; od 1881 współpracownik Niemieckiej Spółki Wschodnioafrykańskiej, latach 1883–1885 w służbie belgijskiego króla Leopolda II, dla którego badał Afrykę Centralną; w 1888 mianowany komisarzem Rzeszy na obszar Niemieckiej Afryki Wschodniej z zadaniem stłumienia antyniemieckiego powstania lokalnej ludności, a następnie gubernatorem (1895–1896) tej kolonii. [przypis edytorski]

192. drogman (fr.) — dragoman, bliskowschodni tłumacz i przewodnik. [przypis edytorski]

193. bibelot — drobny przedmiot o charakterze dekoracyjnym. [przypis edytorski]

194. home (ang.) — dom rodzinny; miejsce zamieszkania w znaczeniu ogniska domowego, a nie budynku. [przypis edytorski]

195. lady (ang.) — dama. [przypis edytorski]

196. pale ale (ang.) — ciemno- lub jasnobrązowe piwo angielskie. [przypis edytorski]

197. Gdyby Paryż miał swoją Mnazimoję, to byłby małym Zanzibarem — odniesienie do popularnego żartu francuskiego, w którym mieszkańcy Marsylii chwalą swoje miasto słowami: „Gdyby Paryż miał Cannebière (słynny bulwar marsylski), byłby małą Marsylią”. [przypis edytorski]

198. kararyjski — zwykle o marmurze: wydobywany we Włoszech w okolicach Carrary, idealnie biały. [przypis edytorski]

199. asindziej (starop.) — skrót od zwrotu grzecznościowego: waszmość-dobrodziej. [przypis edytorski]

200. Bourget, Maupassant — pisarze francuscy: Paul Bourget (1852–1935), autor powieści psychologicznych; Guy de Maupassant (1850–1893), autor m.in. powieści Bel-Ami oraz wielu opowiadań wyrażających ostrą krytykę obyczajowości mieszczańskiej. [przypis edytorski]

201. Méry, Joseph (1798–1865) — francuski pisarz, dziennikarz, dramaturg i librecista; autor m.in. drukowanej pierwotnie w odcinkach paryskiej „La Presse”, popularnej aż do lat 80. XIX w. trylogii powieściowej, obfitującej w dramatyczne wydarzenia, rozgrywające się w egzotycznych miejscach: Hèva (1844), Floride (1844) i Guerre du Nizam (1847); jednym z bohaterów jest hrabia Elona-Brodziński. [przypis edytorski]

202. Thugowie — rodzaj religijnego bractwa działającego w Indiach, zajmującego się rytualnym duszeniem podróżnych i okradaniem zamordowanych ofiar; zostali zlikwidowani przez brytyjską administrację kolonialną w 2. połowie XIX w. [przypis edytorski]

203. steeple-chase (ang.) — bieg z przeszkodami. [przypis edytorski]

204. transpiracja — tu dosł. z fr.: pocenie się. [przypis edytorski]

205. Bernhardt, Sarah, właśc. Henriette Rosine Bernardt (1844–1923) — francuska aktorka sceniczna o światowej sławie, którą zdobyła jako odtwórczyni głównych ról w tragediach; była wysoką, szczupłą brunetką. [przypis edytorski]

206. dystynkcja — tu: dystyngowany sposób bycia. [przypis edytorski]

207. kompartyment (daw.) — wydzielona, zamknięta część czegoś; przedział. [przypis edytorski]

208. Falstaff — fikcyjna postać ze sztuk Szekspira: otyły szlachcic, przechwalający się, gadatliwy i dowcipny opój; przepiwszy pieniądze, za które miał zaciągnąć żołnierzy, zwerbował w zamian „urwiszów dziesięć razy obszarpańszych od starej, połatanej chorągwi” (Henryk IV, akt IV, scena 2, tł. L. Ulrich). [przypis edytorski]

209. Zulusi — lud afrykański z grupy Bantu, mieszkający w południowej Afryce; w 1818 zjednoczeni w silne państwo pod wodzą króla Czaki, stawiali opór Burom i Brytyjczykom; po klęsce w 1879 większość terytoriów Zulusów została przyłączona do brytyjskiej Kolonii Natalu. [przypis edytorski]

210. Zaramo a. Samaro — wschodnioafrykańska grupa etniczna występująca wzdłuż wybrzeża Tanzanii, dominująca w Dar es Salaam i okolicach; w większości są muzułmanami. Uzaramo: w języku suahili przedrostek „u-” tworzy w szczególności nazwy terenów, np. Usaramo (ziemia Saramów), podczas gdy „wa-” określa grupę osób, np. Wasaramo (Saramowie). [przypis edytorski]

211. polichromia (z gr.) — tu: wielobarwność. [przypis edytorski]

212. Rule Britannia — pieśń ze sławnym refrenem „Rule, Britannia! Britannia, rule the waves: / Britons never will be slaves” (tj. „Władaj, Brytanio, władaj nad falami: Brytyjczycy nigdy nie będą niewolnikami”); powstała w 1740, szybko zyskała popularność, szczególnie wśród marynarzy, stając się sztandarową pieśnią patriotyczną, drugim nieformalnym hymnem Wielkiej Brytanii. [przypis edytorski]

213. kordialny (z łac.) — serdeczny. [przypis edytorski]

214. shakehand (ang.) — uścisk dłoni. [przypis edytorski]

215. Ollendorff, Heinrich Gottfried (1803–1865) — niemiecki gramatyk, autor popularnych w XIX w. książek propagujących pierwszą nowoczesną metodę nauki języków obcych, kładącą nacisk na umiejętności praktyczne, nabywane przez dialog, zamiast na znajomość abstrakcyjnych reguł i zapamiętywanie zestawów słów; z rozmówek zawartych w samouczkach Ollendorffa Sienkiewicz kpił we wcześniejszych Listach z podróży do Ameryki. [przypis edytorski]

216. notable (z fr.) — najznakomitsi obywatele. [przypis edytorski]

217. żupan — okrycie noszone przez szlachciców, zapinane na guziki, sięgające do kolan, z wąskimi rękawami i kołnierzem w formie stójki. [przypis edytorski]

218. sorbet — deser z soku owocowego, przypominający lody. [przypis edytorski]

219. Benjamin, Jean Joseph Constant, zw. Benjamin-Constant (1845–1902) — francuski malarz i grafik, znany z prac o tematyce orientalnej (m.in. wielki obraz Wjazd Mehmeda II do Konstantynopola, nagrodzony medalem w 1876). [przypis edytorski]

220. utrecht — rodzaj aksamitu używany do obicia mebli. [przypis edytorski]

221. Aida — opera Giuseppe Verdiego, wystawiona po raz pierwszy w 1871 w Kairze, w związku z otwarciem Kanału Sueskiego; jej akcja rozgrywa się w starożytnym Egipcie. [przypis edytorski]

222. zajęcie — tu: zainteresowanie. [przypis edytorski]

223. I speak suahili (ang.) — mówię w suahili. [przypis edytorski]

224. Bracia Biali, właśc. Ojcowie Biali (fr. Pères Blancs) — potoczna nazwa Zgromadzenia Misjonarzy Afryki, zgromadzenia zakonnego założonego przez arcybiskupa Algieru Karola Lavigerie w 1868 roku, zatwierdzonego przez Watykan w 1908. [przypis edytorski]

225. pax (łac.) — pokój. [przypis edytorski]

226. melodykon (muz.) — fisharmonia, klawiszowy dęty instrument muzyczny, używany w kaplicach i niewielkich kościołach zamiast organów. [przypis edytorski]

227. nieszpory — wieczorne nabożeństwo w kościołach chrześcijańskich, tradycyjnie odprawiane o zachodzie słońca. [przypis edytorski]

228. Ave Maria (łac.) — zdrowaś Mario; początkowe słowa katolickiej modlitwy maryjnej. [przypis edytorski]

229. Anioł Pański — modlitwa maryjna, odmawiana rano, w południe i wieczorem, o której dawniej przypominano wiernym, bijąc w dzwony kościelne. [przypis edytorski]

230. msgr — skrót od monsignore (wł.), tytułu honorowego przysługującego niektórym dostojnikom Kościoła katolickiego. [przypis edytorski]

231. Negr (z łac. niger: czarny) — człowiek czarnoskóry; obecnie określenie to ma wydźwięk pogardliwy. [przypis edytorski]

232. którym wiedział — konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; inaczej: który wiedziałem. [przypis edytorski]

233. mydłek (pot.) — człowiek niepoważny; chłystek. [przypis edytorski]

234. adsum (łac.) — obecna. [przypis edytorski]

235. nieochajny (daw.) — nieokrzesany. [przypis edytorski]

236. Loti, Pierre (pseud.), właśc. Julien Viaud (1850–1923) — francuski oficer marynarki i pisarz, znany z dziennika podróży do Maroka oraz powieści i opowiadań, których akcja rozgrywa się w egzotycznych krajach. [przypis edytorski]

237. Massai powstali przeciw Niemcom — mowa o antyniemieckim powstaniu miejscowej ludności, zarówno arabskiej, jak i różnych szczepów Suahili, pod wodzą Busziriego Ibn Salima, spowodowanym przejęciem wybrzeża Tanganiki przez Niemiecką Spółkę Wschodnioafrykańską. [przypis edytorski]

238. bronchita — dziś por.: bronchit, zapalenie oskrzeli. [przypis edytorski]

239. febra — tu ogólnie: gorączka z silnymi dreszczami. [przypis edytorski]

240. tyfus — bakteryjna choroba zakaźna, przyczyna ciężkich epidemii. [przypis edytorski]

241. dyzenteria — czerwonka, ostra choroba zakaźna jelit, której objawem jest uporczywa, krwawa biegunka. [przypis edytorski]

242. Bez dogmatu — obyczajowa powieść psychologiczna Henryka Sienkiewicza z 1891, której bohaterem i narratorem jest Leon Płoszowski, zamożny szlachcic, światowiec i dekadent. [przypis edytorski]

243. lianów — dziś popr. forma D. lm: lian. [przypis edytorski]

244. szczerk (gw.) — bród na rzece, którego dno pokryte jest żwirem lub grubym piaskiem. [przypis edytorski]

245. arumy — pot. nazwa roślin zielnych z rodziny obrazkowatych, z których najbardziej znane w Europie są gatunki należące do rodzaju obrazków (łac. Arum). [przypis edytorski]

246. kierz (daw., D. lm: krzów) — krzew, krzak. [przypis edytorski]

247. salamaleki — powitania, od muzułmańskiego zwrotu powitalnego „Salam alejkum” (ar.): pokój z wami. [przypis edytorski]

248. otrzymał był (daw.) — forma czasu zaprzeszłego; znaczenie: otrzymał wcześniej, uprzednio (przed wydarzeniami a. czynnościami wyrażonymi formą zwykłego czasu przeszłego). [przypis edytorski]

249. Foreign Office (ang.) — brytyjskie ministerstwo spraw zagranicznych. [przypis edytorski]

250. Mahdi z Sudanu, właśc. Muhammad Ahmad Ibn Abd Allah al-Mahdi (1844–1885) — arabski przywódca religijny i polityczny; w 1881 ogłosił się mahdim (wysłannikiem Boga) i stanął na czele powstania przeciw ottomańsko-egipskim rządom w Sudanie, głosząc hasło świętej wojny; jego uzbrojone w prymitywną broń oddziały rozbiły armie egipskie, następnie zadały dotkliwe klęski wojskom brytyjskim; po zdobyciu w 1885 Chartumu założył niezależne państwo, istniejące do czasu bitwy pod Omdurmanem (2 września 1898), w której wyposażone w armaty i karabiny maszynowe wojska brytyjsko-egipskie dowodzone przez gen. Kitchenera rozgromiły kilkukrotnie liczniejsze siły mahdystów. [przypis edytorski]

251. Zurbarán, Francisco de (1598–1664) — hiszpański malarz epoki baroku; tworzył przede wszystkim obrazy religijne, w pierwszym okresie twórczości często malował ascetycznych świętych z użyciem ostrych kontrastów światłocienia. [przypis edytorski]

252. déjeuner dînatoire (fr.) — obfity posiłek spożywany około południa, odpowiednik angielskiego lunchu. [przypis edytorski]

253. Paul et Virginie — popularna w swoich czasach powieść sentymentalna Paweł i Wirginia (1788), autorstwa Bernardina de Saint-Pierre, opowiadająca o miłości dwójki młodych ludzi wychowywanych na wyspie Mauritius, wyróżniająca się plastycznymi opisami egzotycznej przyrody. [przypis edytorski]

254. razzia (fr. z ar.) — najazd, napaść łupieżcza. [przypis edytorski]

255. wuj Tom ze starej powieści — bohater popularnej powieści amerykańskiej autorki Harriet Beecher Stowe pt. Chata wuja Toma (1852), poruszającej temat niewolnictwa w ówczesnych Stanach Zjednoczonych. [przypis edytorski]

256. obojej płci (daw.) — dziś: obojga płci. [przypis edytorski]

257. Islam nie broni go nawet od pijaństwa, ponieważ Koran nie przewidział wódki — zarówno Koran, jak i wypowiedzi przypisywane przez tradycję Mahometowi (hadisy), potępiają wino i ogólnie odurzanie się, co jest interpretowane jako bezwzględny zakaz picia alkoholu, bez względu na rodzaj trunku. [przypis edytorski]

258. mir (daw.) — cześć, szacunek. [przypis edytorski]

259. osiąść na koszu (daw.) — doznać zawodu, znaleźć się w kłopotliwej sytuacji. [przypis edytorski]

260. wystawiać sobie (daw.) — wyobrażać sobie. [przypis edytorski]

261. koncept (daw.) — żart. [przypis edytorski]

262. pozbadnąć (daw., reg.) — opanować kogoś, uczynić kogoś uległym. [przypis edytorski]

263. jowiszowy — taki jak u rzymskiego boga Jowisza, gromowładnego władcy bogów i ludzi: surowy, groźny, władczy. [przypis edytorski]

264. Posiadłości (...) niemieckie w tej stronie Afryki przewyższają o wiele rozległością całe Niemcy — powierzchnia Rzeszy Niemieckiej wynosiła ok. pół miliona km², zaś Niemieckiej Afryki Wschodniej niemal milion km². [przypis edytorski]

265. osobistość (daw.) — osobowość. [przypis edytorski]

266. tuzać (daw.) — tarmosić; bić. [przypis edytorski]

267. powstanie Busziriego (1888–1889) — antykolonialne powstanie miejscowej ludności w niemieckiej Afryce Wschodniej, zarówno arabskiej, jak i różnych szczepów Suahili, pod wodzą Busziriego Ibn Salima; stłumione przez wojska płatnych najemników sudańskich dowodzonych przez oficerów niemieckich pod wodzą Wissmana, dzięki współpracy z Brytyjczykami w Afryce Wschodniej i zablokowaniu wybrzeża, co odcięło powstańcom drogi zaopatrzenia w broń. Busziri został pojmany i powieszony. [przypis edytorski]

268. dom, z którego wyleciał Emin Pasza po powrocie ze Stanleyem z Wadelai — po przybyciu ze Stanleyem znad jeziora Alberta do Bagamoyo Emin Pasza został przez Wissmanna powitany ucztą, podczas której spadł z balkonu i odniósł ciężkie obrażenia. [przypis edytorski]

269. polor — dobre maniery, ogłada towarzyska. [przypis edytorski]

270. kruk (daw.) — hak; tu: dulka, element w kształcie widełek przymocowanych do burty, służący do utrzymywania wiosła w odpowiedniej pozycji. [przypis edytorski]

271. przygodzić się (daw.) — tu: przydać się. [przypis edytorski]

272. gotowizna (daw., pot.) — pieniądze w gotówce. [przypis edytorski]

273. żerowanie — tu daw.: zbieractwo. [przypis edytorski]

274. filtr Pasteura — wynaleziony przez Ludwika Pasteura (1822–1895), znakomitego biologa i chemika. [przypis edytorski]

275. piston — tu: klapka zamykająca otwór. [przypis edytorski]

276. Gordon, Charles George (1833–1885) — brytyjski oficer i administrator realizujący kolonialną politykę Wielkiej Brytanii w Chinach, Egipcie i Sudanie; gubernator Sudanu (1877–1879; 1884–1885); blisko rok oblegany w Chartumie przez oddziały Mahdiego, zginął po zdobyciu miasta przez powstańców. [przypis edytorski]

277. sou — dawna drobna moneta francuska (dwudziesta część franka). [przypis edytorski]

278. luciola (z wł. lucciola) — świetlik, robaczek świętojański. [przypis edytorski]

279. diem perdidi (łac.) — dzień straciłem (sentencja rzymska, słowa cesarza Tytusa Flawiusza, kiedy uświadomił sobie, że przez cały dzień nie zrobił niczego dobrego). [przypis edytorski]

280. nirwana — w buddyzmie stan wyzwolenia się z cyklu narodzin i śmierci (reinkarnacji), dzięki któremu osiąga się wolność od cierpienia, pragnień i namiętności, osiągany poprzez całkowite usunięcie niewiedzy, będącej ich przyczyną; w kulturze europejskiej nirwana często była rozumiana jako pogrążenie się w nicości. [przypis edytorski]

281. pocisk ekspansywny — pocisk rozrywający. [przypis edytorski]

282. chryzolit — żółtozielony minerał stosowany w jubilerstwie. [przypis edytorski]

283. Blessé! Blessé! (fr.) — Ranny! Ranny! [przypis edytorski]

284. Reclus, Eliséè (1830–1905) — francuski geograf, działacz anarchistyczny; autor monumentalnego dzieła La Nouvelle Géographic universelle, la terre et les hommes (1875–1894), w 19 tomach opisującego szczegółowo wszystkie kraje i ludy. [przypis edytorski]

285. krewety — krewetki, jadalne skorupiaki morskie. [przypis edytorski]

286. przygodzić się (daw.) — przytrafić się, przydarzyć się. [przypis edytorski]

287. liszka (pot.) — gąsienica. [przypis edytorski]

288. Co do much tse-tse, te zabójcze są tylko dla zwierząt — wbrew temu, co pisze Sienkiewicz, muchy tse-tse są niebezpieczne dla ludzi: mogą przenosić na człowieka choroby zakaźne wywoływane przez pasożyty, m.in. śpiączkę afrykańską, która bez leczenia kończy się śmiercią. [przypis edytorski]

289. płaz (daw.) — dowolne stworzenie pełzające; dziś: ziemno-wodny zmiennocieplny kręgowiec, którego rozwój przebiega w zbiornikach słodkowodnych, np. żaba, salamandra. [przypis edytorski]

290. oczerety — pot.: szuwary, zarośla przybrzeżne. [przypis edytorski]

291. pentarka — dziś popr.: pantarka, perliczka: średniej wielkości ptak hodowlany o szaro-czarnym upierzeniu w białe cętki, pochodzący z Afryki. [przypis edytorski]

292. myśliwiec (daw.) — myśliwy. [przypis edytorski]

293. Serpa Pinto, Alexandre de (1846–1900) — portugalski odkrywca, administrator kolonialny; jeden z pierwszych, którzy przeszli Afrykę z zachodu na wschód; autor książki Como eu atravessei a África (Jak przeszedłem Afrykę, 1881). [przypis edytorski]

294. paliwoda (daw.) — człowiek gwałtowny, nerwowy, także: lekkomyślny, nieodpowiedzialny. [przypis edytorski]

295. wiorsta — dawna rosyjska miara odległości, nieco ponad kilometr. [przypis edytorski]

296. macrocelides (biol.) — ryjkonosy, niewielkie ssaki o wydłużonym, elastycznym nosie w kształcie ryjka i cienkich kończynach, zamieszkujące Afrykę. [przypis edytorski]

297. Colobus kirkii — dziś: Piliocolobus kirkii, gerezanka trójbarwna, średniej wielkości małpa o długim ogonie, zamieszkująca wyłącznie archipelag Zanzibar, obecnie zagrożona wyginięciem. [przypis edytorski]

298. serwal — drapieżny ssak z rodziny kotów, zamieszkujący stepowe obszary Afryki, żywiący się gryzoniami i innymi drobnymi kręgowcami. [przypis edytorski]

299. Cust, Robert Needham (1821–1909) — brytyjski orientalista i afrykanista; autor m.in. dwutomowej książki A sketch of the modern languages of Africa (Szkic współczesnych języków Afryki, 1878–1883). [przypis edytorski]

300. fetyszyzm — jedna z pierwotnych form religii: oddawanie czci przedmiotom kultowym (fetyszom), którym przypisywana jest moc nadprzyrodzona. [przypis edytorski]

301. majdan — plac we wsi lub w obozie wojskowym. [przypis edytorski]

302. birka (daw.) — drewniany pręt lub deseczka, na której nacięciami zaznacza się liczbę. [przypis edytorski]

303. le petit monde (fr. dosł.: mały świat) — maluczcy, pospólstwo. [przypis edytorski]

304. grand monde (fr.) — wielki świat, lepsze towarzystwo. [przypis edytorski]

305. Wszystkie nasze dzienne sprawy — modlitwa wieczorna ze słowami autorstwa Franciszka Karpińskiego, wykonywana zwykle jako pieśń. [przypis edytorski]

306. wzgórzy — dziś popr. forma D. lm: wzgórz. [przypis edytorski]

307. doti — dawna zwyczajowa miara długości płótna używana w Zanzibarze i Afryce Środkowej, równa ok. 3,6 m, tj. tyle, ile potrzeba na suknię kobiecą. [przypis edytorski]

308. filantropia — dobroczynność; gr. dosł.: miłość do ludzi. [przypis edytorski]

309. 365 obiadów — słynna książka kucharska napisana przez Lucynę Ćwierciakiewiczową, wydana po raz pierwszy w 1860. [przypis edytorski]

310. zachowanie (daw.) — poważanie, szacunek. [przypis edytorski]

311. szczebrzuch (daw.) — sprzęty domowe, szczególnie dawane jako wiano kobiecie wychodzącej za mąż; tu być może: ostrze oszczepu lub strzały, grot (w tym znaczeniu używa Sienkiewicz w Krzyżakach). [przypis edytorski]

312. szkło palące — soczewka. [przypis edytorski]

313. sauce naturelle (fr.) — sos własny. [przypis edytorski]

314. podskakiwać z radości, jak Dawid przed arką — Dawid, postać biblijna, król Izraela, tańczył przed Arką Przymierza razem z całym ludem, sprowadzając ją w uroczystym pochodzie do Jerozolimy (2 Sm 6, 3–5 i 12–15). [przypis edytorski]

315. dymka — rodzaj tkaniny z bawełny, lnu lub konopi. [przypis edytorski]

316. intendentura — dział instytucji, który zajmuje się zaopatrzeniem i sprawami gospodarczymi; tu: zaopatrzenie w żywność. [przypis edytorski]

317. inde irae (łac.) — stąd gniew (Juwenalis, Satyry I 168). [przypis edytorski]

318. dzieża — duże naczynie służące do rozczyniania ciasta na chleb. [przypis edytorski]

319. Farys — wiersz Adama Mickiewicza o jeźdźcu arabskim upajającym się pełnią wolności. [przypis edytorski]

320. myśliwiec (daw.) — myśliwy. [przypis edytorski]

321. Böcklin, Arnold (1827–1901) — szwajcarski malarz symbolista, malował nastrojowe, fantastyczne pejzaże, często z istotami mitologicznymi: nimfami, najadami, trytonami. [przypis edytorski]

322. driady (mit. gr.) — boginki leśne, duchy drzew. [przypis edytorski]

323. pustynia (daw.) — każde pustkowie niezamieszkałe przez ludzi, niekoniecznie pozbawione roślinności. [przypis edytorski]

324. nostalgia — doskwierająca tęsknota za ojczyzną a. za czymś minionym. [przypis edytorski]

325. wczas (daw.) — odpoczynek, wypoczynek. [przypis edytorski]

326. dyl — belka. [przypis edytorski]

327. rogoża (daw.) — mata upleciona z sitowia lub z łyka. [przypis edytorski]

328. ekwilibrystyka — zachowywanie równowagi ciała w trudnych warunkach. [przypis edytorski]

329. chinowy (rzad.) — chininowy, zawierający chininę, lek przeciwmalaryczny mający postać białego, gorzkiego proszku, otrzymywanego z kory chinowca. [przypis edytorski]

330. ricinus (daw.) — olej rycynowy, używany jako środek przeczyszczający, uzyskiwany z rącznika pospolitego (Ricinus communis). [przypis edytorski]

331. chinina — lek przeciwmalaryczny w postaci białego, gorzkiego proszku, otrzymywany z kory chinowca. [przypis edytorski]

332. Fra Angelico, właśc. Guido di Pietro da Mugello (1387–1455) — wczesnorenesansowy włoski malarz religijny, dominikanin. [przypis edytorski]

333. Kiodżia (fonet. wł.), popr.: Chioggia — miasto włoskie zwane „małą Wenecją”: jego historyczne centrum znajduje się na podzielonej kanałami wyspie w południowej części Laguny Weneckiej. [przypis edytorski]

334. Lido — długa piaszczysta wyspa oddzielająca Wenecję od morza. [przypis edytorski]

335. Lukullus (117–56 p.n.e.) — rzymski wódz i polityk; znany z wystawnego trybu życia, m.in. postawił liczne luksusowe rezydencje, założył wiele ogrodów egzotycznych oraz sprowadzał ze Wschodu wiele dzieł sztuki; słynął również jako smakosz, wyprawiając uczty, których przepych stał się przysłowiowy. [przypis edytorski]

336. Lewiatan — biblijny mityczny potwór morski. [przypis edytorski]

337. rendez-vous (fr.) — umówione spotkanie; schadzka. [przypis edytorski]

338. kopa (daw.) — 60 sztuk (5 tuzinów). [przypis edytorski]

339. Ile de France — francuska nazwa wyspy Mauritius (ok. 900 km na wschód od Madagaskaru), funkcjonująca w okresie, kiedy stanowiła zamorskie terytorium francuskie (1715–1810), do czasu przejęcia przez Brytyjczyków. [przypis edytorski]

340. społem (daw.) — wspólnie, razem. [przypis edytorski]

341. Bernardin de St. Pierre, Chateaubriand, Lamartin, Balzac — pisarze francuscy końca XVIII w. i pierwszej połowy XIX w. [przypis edytorski]

342. Seine et Oise — dawny departament we Francji (1790–1968), obejmujący północną, zachodnią i południową część obecnej metropolii Paryża. [przypis edytorski]

343. szpinet — dawny instrument muzyczny, odmiana klawesynu. [przypis edytorski]

344. kontredans — zbiorowy, figurowy taniec towarzyski popularny w XVIII i XIX w. [przypis edytorski]

345. stalaktyt — naciek wapienny w postaci sopla zwisającego ze stropu jaskini. [przypis edytorski]

346. Aszynow, Mikołaj Iwanowicz (1856–1902) — rosyjski poszukiwacz przygód. Wraz z grupą innych 150 Kozaków popłynął do Afryki i 7 stycznia 1889 założył nad zatoką Tadżura niewielką osadę, którą nazwał Nową Moskwą i ogłosił częścią Imperium Rosyjskiego. Jego działania zaskoczyły zarówno Rosjan, jak i Francuzów. Wskutek nacisków francuskiej dyplomacji władze rosyjskie zdystansowały się od niego. 5 lutego osada została zbombardowana przez francuskie okręty z pobliskiej kolonii w Obock, a jej mieszkańcy schwytani i deportowani do Rosji, gdzie skazano ich za piractwo. [przypis edytorski]

347. Salsolacea (daw. bot.) — ob. Chenopodiaceae, grupa roślin rosnących zazwyczaj w miejscach suchych i przeważnie zasolonych, na pustynnych i półpustynnych terenach Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji. [przypis edytorski]

348. Pallas Atena (mit. gr.) — córka Zeusa, bogini mądrości, sztuki i wojny sprawiedliwej, przedstawiana w hełmie i z włócznią; stąd przydomek Pallas, Pallada: potrząsająca włócznią. [przypis edytorski]

349. Zews (mit. gr.) — dziś popr.: Zeus; najważniejszy z bogów, władca Olimpu. [przypis edytorski]

350. miedny (daw.) — miedziany, tu: brązowy. [przypis edytorski]