I

Często pozory łudzą słabe oczy,

Zwłaszcza, gdy staną na widok gromadnie;

Często i malarz, w dziele zbyt ochoczy2,

Zmyli się, obraz chcąc wydać3 dokładnie;

I w kunszcie4 nieraz rzemieślnik wykroczy,

Kiedy się w złoto szych5 podły zakradnie;

Nie traci przeto6 kruszec swej korzyści,

Szych pełznie7 w ogniu, a złoto się czyści.