Człowiek i gołębie

W gołębniku chowane na wyniosłym dębie

Skarżyły się na ludzi niewinne gołębie;

Skarżyły się, i słusznie, strapione zwierzęta,

Iż szły dla nich na jadło młode gołębięta.

Wtem szła matka na strawę13; postrzegł jastrząb chciwy,

Więc w biegu wybujałym kiedy zapalczywy

Już ją tylko miał ująć, w czasie, co ugnębia,

Postrzegł strzelec gonitwę i zabił jastrzębia.

Ocalona, lot nagły pomału zelżyła14,

A kiedy do gniazdeczka i dzieci przybyła,

A przybyła z radością, uczuciem i drżeniem,

Rzekła: «I człowiek jednak niezłym jest stworzeniem»

Dialog15

Ksiądz majster16 jezuita chcąc ojców zabawić

Starał się bardzo piękny dyjalog wyprawić;

A że właśnie do rzeczy było z karnawałem,

Przedsięwziął diabła bitwę dać z świętym Michałem.

Za czym dla archanioła zgotowano skrzydła;

Żeby zaś diabła postać stała się obrzydła

I tym większym zwycięzca mógł wsławić się plonem,

Diabła z sześciołokciowym klejono ogonem.

Gdy przyszło rzecz wyprawiać, Michał, skrzydły skory17,

Wyleciał chyżym lotem z majstrowej komory.

A diabeł, skrępowany potrójnym łańcuchem,

Z nadto długim ogonem, z nadto grubym brzuchem,

Uwiązł we drzwiach nieborak... i pęknął na progu.

Gdzie nadto przygotowań, tam nic z dyjalogu.