Nadzieja i bojaźń
Kiedy myśl zdatna, kiedy ostrożna,
Jak powiadają, i zmyślać można;
Mogą to drudzy, i ja też mogę.
W jednę szły drogę,
Nie wiem czy razem, czyli koleją103
Bojaźń z nadzieją.
Dziwne się rzeczy naówczas działy,
Bo skoro tylko gdzie zawitały,
Nagle, dziwacznie,
Wszystkie się rzeczy działy opacznie104.
Ubóstwo, że ma wszystko, mniemało105,
Bogactwo, że nic nie ma, płakało.
Skądże przyczyna błędu takiego?
Oto dlatego:
Nadziei przychód był uroczysty
Do alchimisty.
A bojaźń, skąpych strzegąc zbiór czule,
Była w szkatule.