Rok pański 1668
Rok pański 1668 zacząłem tamże, w Olszówce — daj Boże szczęśliwie! — i o Miławczyce z Bieglowem2975 skontraktowałem z panem Stanisławem Szembekiem, burgrabią krakowskim, po 4 tysiące na rok, bo nam arenda w Olszówce ekspirowała. Zaraz tedy od Trzech Króli wywoziliśmy tam zboża, a obujęliśmy — daj Boże, szczęśliwie! — od śrzodopościa2976. Alem trafił na lata bardzo tanie; arenda też wyciągniona bardzo, bo i piotruszkę, i kapustę, nawet i jaje kokosze rachowano na intratę; dlatego musiało się stracić więcej, niż dwa tysiąca, a dwiem lecie tylko trzymał2977.
Wesele też tam sprawiłem pasierbicy mojej, pannie Jadwidze Łąckiej, za Samuela Dembowskiego, siostrzeńca mego, i mieszkali rok przy mnie. Dopiero potem dałem im in partem2978 posagu. Puścił im rodzic mój Kamień2979; tamem ich osadził na pierwsze gospodarstwo, a rodziców wziąłem do siebie.
Nastąpił potem sejm, na którym król proposuit benevolam regni abdicationem2980, bo mu ślepy konsyliarz ustawicznie gryzł głowę, prowadząc go quidem2981 do uspokojenia życia [w] starości swojej, a w sercu mając to, żeby Francuza wprowadzić na królestwo, na co już i sam król pozwalał tacite2982 i dlatego z królestwa ustępował; ale Rzplta poczuwała się,2983 i starała, żeby z tego nic nie było. Wiedział ślepy arcybiskup, że stante abdicatione2984 wszystkiego rządu w Polszcze dependencyja2985 od niego będzie; dlategoż urgebat abdicationem2986, żeby tym snadniej swojej dopinał imprezy, będąc w Polszcze alter rex2987; a Pan Bóg po staremu inaczej.
Perswadowały wszystkie stany królowi, żeby tego nie czynił. Przekładali przed oczy indignitatem2988, przekładali ojczyzny contumeliam2989 taką, jakiej od żadnego jeszcze nie poniosła monarchy; przekładali exprobrationem2990 narodów, które nam dotąd nie miały czym oka zarzucić, żebyśmy którego z królów swoich mieli albo zabić albo wygnać z państwa, aleśmy kożdego cierpieli, jakiego nam Pan Bóg dał, tak długo, aż go znowu sam wziął, choć też miewaliśmy niektórych do nieukontentowania. Kiedy już wszystkie życzliwe miejsca nie miały persuasiones2991, wziął głos Ożga2992, podkomorzy lwowski (którego ja blisko stałem i wszystko dobrze słyszałem). Począł ów starzec bielusieńki mówić zelose pro patria et maiestate2993: „Nie czyń, Miłościwy królu, tej konfuzyjej i nam, i sobie, naszej i swojej własnej ojczyźnie, która cię wychowała i na tym osadziła tronie. Z namiś się w tej urodził ojczyźnie, z namiś się uchował i lata przepędził, od nas wolnymi głosami wezwany, abyś nam panował. Nie odstępujże nas, etc.” Było wiele takich, co płakali, ale też i sam król; a na ostatek kiedy już żadne nie miały miejsca perswazyje i prośby, rzecze tenże Ożga, jakby tak z afektem: „Nu, Miłościwy królu, ponieważ nie chcesz nam być królem, bądźże nam bratem”. Potem zaś insze były żarty, śmiechy z owej jego niby przecie lekkomyślności, że się dał do tego przywieść. Różni różnie dyszkurowali, jako go będziemy nazywać? Nie królewicz, bo już był królem; ale niech będzie pan Snopkowski, ex ratione2994, że to snopek miał za herb2995.
Kazimierz po sejmie przyjechał do Krakowa, stał w kamienicy pod Krzysztofory2996; już począł żałować tego, co uczynił, ale pokazować tego nie chcąc, wesół był i pił, tańcował. Potem wyjechał do Francyjej; tam zrazu uznał ochotę, ale po elekcyjej króla Michała, jak przyszła wiadomość, że nie tak rzeczy idą, jako sobie Francyja obiecowała, zaraz też stary król poszedł w lekką wagę, wygoda już nie taka, jak zrazu. Gryzł się mówiąc, że „mi to Polacy na złość uczynili, co obrali królem chłopca mego”. Żałował, narzekał na tych, co go do tego przywiedli; wspominał mowy życzliwych konsyliarzów, a potem aprehensyja, desperacyja, już nie był tak wesołej fantazyjej, jako przedtem; niedługo potem umarł2997.
Atoż masz, Miłościwy królu, effectum2998 niecnotliwych konsyliarzów, którzy nie twoje dobro, ale swoje prywatne upatrując interessa, do tego cię swoimi przyprowadzili radami. Poosadzałeś nimi krzesła, podawałeś im najwyższe subsellia2999, poczyniłeś ich panami, takich ludzi, gdzie sumnienia nie masz, Boga w sercu — a gdzie Boga nie masz, tam darmo spodziewać się upamiętania difficile est ex animo resipiscere3000. Póko zginę, póko nie zginę, póty swoich dopina interessów. Choć widzi, że grzeszy przeciwko Bogu i prawu, nic to; koloryzuje rzecz swoję, powieda, że to czyni dobrze, powieda, że to jest Reipublicae emolumentum3001, powieda, że status3002 tak każe. Ale stójcie, statystowie! Jako tam status caelestis terrenos status3003 cenzuruje i sądzić będzie, obaczysz!
Ustały tedy według zwyczaju iudicia3004 po całej Polszcze, zaczęły się kaptury3005, które żałobę Rzpltej significant3006. Promotores abdicationis3007 cieszą się, mając nadzieję, że już swojej dopną imprezy. Director monoculus3008 już absolute3009 tryumfuje; już koronie francuskiej i konkurentowi doskonałą i nieodmienną przez gazety czyni otuchę; widzi, że w rękach jego jest dyrekcyja królewska; pyszni się z tego, że z lichego plebana doczekał być viceregem3010; widzi, że ma po sobie wielu, którzy u tego, co i on, bywają żłobu; już, jakoby wszystkiego dokazał, tak się cieszy. A Pan Bóg inaczej.