III

Majestatyczne, opieśnione4 wody!

Skalne olbrzymy strzegą waszej toni,

Z której promienny wyszedł duch swobody,

Co ludzkiej piersi od spodlenia broni.

Cóż, że się zbiera naokół ich skroni,

Którą srebrzyste opasały lody,

Burza szalona? Grom się z niej wyłoni,

By w nic się rozbić o kamienne grody.

O święte fale! niech ten duch wasz w mojej

Spragnionej piersi będzie na kształt zdroi5,

Które w rozpaczy dniach laska Mojżesza

Z skał wydobyła — tą cudowną mocą,

Co zbawia ludy; niech walczących rzesza,

Czerpiąc z tych źródeł, nie padnie przed nocą.