Jungfrau

I

Granitów srebrny zrąb

w przewiewnych fioletach,

Na czole mając tkań14,

sprzędzoną z śniegów mlecznych,

Pnie się w niebieską głąb

po mgieł sinawych grzbietach,

By15 symbol wiecznych trwań

i prawd strzelistych, wiecznych.

Nie wstrząśnie żaden grom

tą Jungfrau niebopienną,

Ni halny wichr, co bór

za jednym tnie zamachem:

Zaledwie lodu złom

gdzieś strąci w toń bezdenną,

Lub zwinne elfy gór,

kozice, przejmie strachem.

Tak stoi wieków wiek

ten prawd strzelistych, wiecznych

I wiecznych symbol trwań,

choć w przepaść gdzieś bezdenną

Grom strąca lodu zwał,

las ginie, giemza16 kona.

Przy szumie kaskad, rzek,

w powodzi skier słonecznych

Tak przędzie sobie tkań,

ze śniegów tkań promienną,

Milczących pani skał,

ta Jungfrau niewzruszona.

II

Wsłuchany w dźwięki dum,

płynących z cierpień harfy,

Z pragnieniem wiecznych prawd,

z wiecznego żądzą bytu

Manfredów17 idzie tłum,

gdzie Jungfrau z chmurnej szarfy

Śnieżysty przędzie haft

na skroniach swego szczytu.

Stanęły u jej stóp

prometejowe rzesze,

Z rozdartych leją łon

ból świata i ból własny:

„Gotuje–li nam grób,

czy z głazów swych wykrzesze

Niszczący wszelki skon

żywota promień jasny?”

Tak płynie dźwiękiem harf,

które wiecznego bytu

I wiecznych żądzą prawd

Manfredów stroją rzesze,

Rozpacznych odgłos mąk,

pijących krew im z łona.

A Jungfrau z chmurnych szarf

na skroniach swego szczytu

Śnieżysty przędzie haft

i mgławy włos swój czesze18

Na nieb bezbrzeżny krąg

i milczy, niewzruszona.

III

Wiecznego trwania znak,

wiecznego symbol życia

Zarzucił mgławy kask

na promieniste oczy;

Kamienny ginie szlak

śród śnieżnych chmur pokrycia,

Słoneczny gaśnie blask,

co lśnił po grzbietach zboczy.

„Ledwie w połowie dróg!

Za stadem giemz bez drżenia

Biegliśmy, a tu lód

i mgły i wiew mogilny!

Kto zbawi, Czart czy Bóg?

O mocy Przeznaczenia!”...

Tak on Manfredów ród

w rozpaczy łka bezsilnej.

Z wolna się wieczny byt,

znak wiecznych prawd z tej mroczy

Dobywa: chłodny blask

skał nagość opromienia...

Wędrowców zginął ślad...

Tam! nowe spieszą grona...

I strojna w śnieżny szczyt

i w wieńcu śnieżnych zboczy

Zrzuciwszy chmurny kask,

z spokojem Przeznaczenia

W bezkresny patrzy świat

ta Jungfrau niewzruszona...