O swych rymiech

Ja inaczej nie piszę, jeno jako żyję;

Pijane moje rymy, bo i sam rad piję,

Nie mierzi mię biesiada, nie mierżą mię żarty,

Podczas i czepiec; więc też pełne tego karty.

Co po sykofancyjej366? — Chcesz mię miary w życiu

Nauczyć, a sam, księże, nosisz diabła w kryciu.

Z Anakreonta

Nie dbałem nigdy o złoto,

Alem tylko prosił o to,

Aby kufel stał przede mną,

A przyjaciel pijał ze mną,

A tymczasem robotnicy

Pieczą mieli o winnicy.

To wszytko moje staranie,

To skarb, złoto i zebranie.

Ani dbam o kasztelana,

Trzymając się mocno dzbana.

Z Anakreonta

Skoro w rękę wezmę czaszę,

Wnet ze łba troski wystraszę;

Więc iż mnimam, że mam wiele,

Stąd mi łacno o wesele.

Wieniec musi być na głowie,

A fraszka wszyscy panowie.

Kto się chce bić, obuj zbroję,

Ja przy kuflu przedsię stoję,

Bo tak mnimam, iż upitym

Lepiej leżeć niż zabitym.

Z greckiego

Samy do swej obory woły rozpuszczone

Przybiegły z gór, gwałtownym deszczem umoczone,

A ubogi Tirimach pod wysokim dębem

Spi wieczny sen, piorunem uśpiony trozębem.