22
Czym się dzieje, że jedno pokolenie dzieci wyrosło pod hasłem: mleko, jaja, mięso; drugie otrzymuje kasze, jarzyny i owoce?
Mógłbym odpowiedzieć: postępy chemii, badania nad przemianą materii.
Nie, istota zmiany sięga głębiej.
Nowa dieta jest wyrazem zaufania nauki do żywego ustroju, tolerancji dla jego woli.
Gdy podawano białka i tłuszcze, chciano zmusić ustrój do rozwoju specjalnie dobraną dyjetą, dziś dajemy wszystko: niech żywy organizm sam wybiera, co mu potrzebne, co przyniesie pożytek, niech sam zarządza w zakresie posiadanych sił, aktywów otrzymanego zdrowia, potencjalnej energii rozwoju.
Nieco dajemy dziecku, a co ono przyswaja. Bo każdy gwałt i nadmiar, to balast, każda jednostronność, to możliwy błąd.
Nawet bliscy prawdy, możemy popełnić jednostkę błędu, a powtarzając ją konsekwentnie w ciągu szeregu miesięcy, szkodzimy, bądź utrudniamy pracę.
Kiedy, jak, czym dokarmiać?
Wówczas gdy dziecku nie wystarcza wyssany litr mleka, stopniowo, czekając zawsze na reakcję ustroju, dokarmiać wszystkim, zależnie od dziecka, od jego odpowiedzi.