24
Dziecko gorączkuje. Katar.
Czy mu nic nie grozi? Kiedy będzie zdrowe?
Nasza odpowiedź jest wypadkową szeregu rozumowań, opartych na tym, co wiemy i co zdołaliśmy dostrzec.
A więc: silne dziecko zwalczy słabą zarazę w dzień lub dwa. Jeśli zaraza silniejsza lub dziecko słabsze, niedomaganie może potrwa tydzień. Zobaczymy.
Albo: cierpienie drobne, ale dziecko młode. Zakatarzenie u niemowląt często przechodzi ze śluzówki nosa na gardło, tchawicę, oskrzela. Przekonamy się.
Wreszcie: na sto podobnych przypadków, dziewięćdziesiąt kończy się rychłym powrotem do zdrowia, w siedmiu przeciąga się niedomaganie, w trzech rozwija się choroba, może nastąpić śmierć.
Zastrzeżenie: a może lekkie zakatarzenie maskuje inne cierpienie?...
Ale matka chce mieć pewność, a nie przypuszczenia.
Można rozpoznanie dopełnić przez badanie wydzieliny nosa, uryny, krwi, płynu mózgordzeniowego, można prześwietlić, przywołać specjalistów. Wzrośnie odsetka prawdopodobieństwa w rozpoznaniu i rokowaniu, nawet w leczeniu. Ale czy ten plus nie zrównoważy się szkodą wielokrotnych badań, obecnością wielu lekarzy, z których każdy może przynieść groźniejszą zarazę we włosach, fałdach odzieży, w oddechu.
Gdzie ono mogło się zakatarzyć?
Można było uniknąć.
A czy ta drobna zaraza nie uodpornia dziecka przeciw silniejszej, z którą się spotka za tydzień, za miesiąc, czy nie doskonali mechanizmu obrony: w ośrodku termicznym mózgu, gruczołach, częściach składowych krwi? Czy możemy izolować dziecko od powietrza, którym oddycha, a które w jednym centymetrze sześciennym zawiera tysiące bakteryj...
Czy to nowe starcie między tym, czegośmy pragnęli, a czemu ulegać musimy, nie będzie jeszcze jedną próbą uzbrojenia matki nie w wykształcenie, ale rozum, bez którego dobrze dziecka nie wychowa.