48
Pospolity a ciekawy obrazek:
Spotyka się dwoje dzieci, jeszcze chwiejnych na drepcących nogach; jedno ma piłkę albo piernik; a drugie chce mu odebrać.
Matce przykro, gdy jej dziecko coś drogiemu wydziera, nie chce dać, podzielić się; „pożyczyć”. To kompromituje, że jej dziecko wybiega poza przyjętą normę ustalony konwenans.
W cenie, o której mowa, możemy mieć przebieg trojaki:
Jedno dziecko wydziera, drogie patrzy zdziwione, potem przenosi wzrok na matkę, oczekując oceny niezrozumiałej sytuacji.
Albo: jedno usiłuje wydrzeć, ale trafiła kosa na kamień, — napadnięte chowa poza siebie przedmiot pożądań, odpycha napastnika, przewraca go. Matki biegną na pomoc.
Albo: patrzą, lękliwie się zbliżają, jedno niepewnym ruchem sięga, drugie bezbarwnie się broni. Dopiero po długim przygotowaniu wytwarza się konflikt.
Odgrywa tu rolę wiek obojga, zasób życiowego do świadczenia. Dziecko, mając starsze rodzeństwo, wielokrotnie już występowało w obronie swych praw lub własności, samo atakując niekiedy. Ale po odrzuceniu tego, co przypadkowe, dostrzegamy dwie odmienne organizacje, dwa głęboko ludzkie typy: czynny i bierny, aktywny i passywny.
— On dobry: wszystko odda.
Albo:
— Głuptas: wszystko sobie zabrać pozwoli.
To nie dobroć i nie głupota.