58
Prawo antytezy opiera się na sile, która się przeciwstawia sugestiom, płynącym z różnych źródeł, posługującym różnymi środkami. Jest to mechanizm obronny oporu, przeciwdziałania, samoobrony, niejako instynkt samozachowawczy ustroju duchowego, czujny, funkcjonujący automatycznie.
Jeśli moralizowanie jest już dostatecznie zdyskredytowane, to sugestia przykładu, środowiska, cieszą się bezwzględnym zaufaniem w wychowaniu. Czemu więc sugestia tak często zawodzi?
Zapytuję dlaczego dziecko, usłyszawszy przekleństwo, pragnie je powtarzać na przekór zakazom, a uległszy groźbie, zachowuje w pamięci?
Gdzie źródło tej pozornie złej woli, gdy dziecko upiera się, mogąc łatwo ustąpić?
— Włóż palto.
Nie, chce iść bez palta.
— Włóż różową sukienkę.
Właśnie ma ochotę na niebieską.
Jeśli nie nalegasz, posłucha, jeśli nalegać będziesz, prośbą czy groźbą, zatnie się i tylko pod przymusem ustąpi.
Dlaczego najczęściej w okresie dojrzewania nasze banalne: tak, spotyka się z jego: nie. Czy nie jest to jednym z objawów tego głębokiego oporu przeciw pokusom, idącym z wewnątrz, a mogącym przyjść z zewnątrz?
„Smutna ironia, która każe cnocie pożądać grzechu, a zbrodni śnić niepokalane sny”. Mirbeau.
Prześladowana wiara zdobywa tym gorętszy posłuch. Chęć uśpienia narodowej samowiedzy budzi ją tym skuteczniej. Być może, pomieszałem tu fakty różnych dziedzin, dość, że mnie osobiście hipoteza o prawie antytezy tłumaczy wiele paradoksalnych reakcji na bodźce wychowawcze, i powstrzymuje od zbyt licznych, częstych i silnych sugestii w najbardziej nawet pożądanym kierunku.