95
Dzieci nie lubią tych niezrozumiałych wyrażeń, niekiedy próbują olśnić niemi otoczenie. One nie bez wyboru przyswajają mowę dorosłych, niektórym częstym naszym zwrotom opierają się wyraźnie.
— Daj, widzisz. Pożycz, słuchaj. Pokaż, widzisz.
„Widzisz” — „słuchaj” — odpowiadają naszemu: „proszę”. Prosić, to żebrać (dziad prosi). Dziecko nie lubi upokarzającego wyrazu.
— Myślisz, że się będę prosił? Nie proś go. Prosić go tam będę. Poczekaj, będziesz ty mnie prosił.
Znam jeden tylko, wyjątkowo uroczysty zwrot:
— Widzisz, jaki ty jesteś: ja ciebie tak proszę.
Nawet zwracając się do dorosłych, dziecko woli formę: „niech mama, niech pan” i tylko ulegając żądaniu, „prosi”.
Wyrazem: „widzisz” dziecko zastępuje niemniej przykry: „przepraszam”.
— Widzisz, ja nienaumyślnie. Widzisz, ja nie chciałem. Widzisz, ja nie wiedziałem.
A bogactwo zwrotów perswazji i ostrzeżenia, by uniknąć scen gwałtownych.
— Przestań, zostaw, nie zaczynaj, odejdź sobie, idź sobie. Zostaw że. Odejdź że. Ja ci mówię: przestań. Proszę cię: przestań (tu prośba jest bardzo stanowczym rozkazem). Nie odejdziesz ty? Słuchaj: nie przestaniesz nareszcie?
Groźba:
— Chcesz dostać? Chcesz oberwać? Zobaczysz, że pożałujesz. Ej, bo będziesz płakał.
Lekceważące zdwojenie wyrazu:
— Dobrze, dobrze... Wiem, wiem... Poczekaj, poczekaj.
Zmuszamy dziecko, by się bało.
— Dużo się boję. Myślisz, że się boję. Bać go się tam będę.
Każda własność dziecka jest sporna: nie wolno mu oddać bez pytania, nie wolno mu niszczyć, ma tylko prawo używania (tem bardziej ceni niepodzielne posiadanie).
— Twoja ławka, twój stół?
— A mój (albo: a może twój?).
— Ja tu byłem pierwszy.
„Pierwszy” zajął miejsce, zaczął tu się bawić, zaczął kopać. Dorośli, dbając o własny spokój, bardzo powierzchownie sądzą spory dzieci.
— On zaczął ze mną. On pierwszy zaczął. Ja stoję sobie, a on...
Ciekawa jest forma przecząca:
— Jak go nie trzasnę. Jak nie zacznę uciekać. Jak nie zaczniemy się śmiać.
Treść opowiadania — swawola; może „nie” jest echem zakazów.
— Obiecałeś, pamiętaj. Dałeś słowo. Złamałeś słowo.
Kto obietnicy nie dotrzymuje, jest świnią. Dorośli winni o tem pamiętać.
Bogaty materjał do studjów.