1
brodząc w zdaniach stanowczo zbyt prostych powtarzaliśmy
że odpowiedzi wyuczone na pamięć i pytania o tożsamość tylko w okolicach świtu a ty to naprawdę jesteś moim ojcem?
niektóre z odpowiedzi nie dają się zapamiętać zrzucam talerz i zbieram resztki potulnie jedzonego (potrzeba kontaktu)
wrzucam do gardła i ciągle nie wiem co ci powiedzieć naprawdę specjalnie dla ciebie zrezygnowałem z uroku konsonansów i analogii
ciągle nie trawię (twarda kulka strachu rośnie) jesteś jak —
pytanie które zawsze mnie zjadało wypluwam — czy stoisz i czekasz aż opowiem ci o tej całej rekwizytorni i moim mózgu i może wtedy obejrzę się w twojej nagle rozszerzonej źrenicy