SCENA II

FEDRA

sama

O ty, coś zaprzysięgła klęskę mego domu,

Nieubłagana Wenus, dość ci męki, sromu?

Bardziej twe okrucieństwo nie mogło być dzielne.

Tryumf twój pełny; wszystkie twoje groty celne.

Okrutna, jeśli nowej dziś pożądasz chwały,

Gódź w wroga, co ci opór bardziej da zuchwały;

W Hipolita: wszak jego duma niesłychana

Nigdy przed twym ołtarzem nie zgięła kolana;

Imię twoje obraża uszy jego harde:

Pomóż, bogini; wspólną mścić nam trzeba wzgardę.

Niech kocha. Lecz co widzę! Enona już wraca!

Mów: czy mnie nienawidzi? Daremna twa praca?