czwartek, 10 czerwca

Od paru dni burzowy niż: pochmurno i parno, dzisiaj, nawet po mocnych kawach, nie mogłem się wydobyć z sennej bez­silności, cały dzień stracony.

Intermedium czyli Życiorysy alla polacca

CZAPLICKA EMILIA — ur. 16 VIII 1887 w Warszawie, córka Ig­nacego Nagórskiego i Zofii z Mentzlów. Wcześnie, bo w czwartym roku życia osierocona, wychowana była, wraz ze swym starszym bra­tem Janem, przez ciotkę, Jadwigę Mentzel. W roku 1904 ukończy­ła pensję pani Tymińskiej. Grała na fortepianie, trochę amator­sko malowała, miała ładny głos. W sierpniu 1906 roku, akurat w przeddzień swoich urodzin, bawiąc z ojcem na wakacjach w Nałęczowie, na przedstawieniu teatru amatorskiego, który wystawiał w szopie „Na Pałubach” fragmenty III części Dziadów, poznała młodego malarza, Krzysztofa Woytowicza. Po latach, w Snobizmie i postępie Stefan Żeromski tak to przedstawienie wspominał: „Gro­no rzemieślników, ludzi najprostszych, ledwie umiejących czy­tać, grało Dziadów część trzecią, co prawda po półrocznym ćwi­czeniu ich przez doskonałego kierownika, rzeźbiarza Gardeckie­go — w szopie na polu, przeznaczonej w normalnym porządku rze­czy na skład kartofli, grało w sposób niezrównany, wywierający głębokie wrażenie na widzach tej miary, co Bolesław Prus, Igna­cy Matuszewski, mec. Ignacy Nagórski”. W parę dni później Woytowicz musiał wracać do Krakowa, więc na razie zawiązała się pomiędzy młodymi ożywiona korespondencja, ale już w listopadzie Woytowicz zjawił się w Warszawie i spotkał się z Emilią na odczycie Bolesława Prusa O szczęściu w sali Muzeum Przemysłu i Rolnictwa. Jednak uczucie Emilii spotkało się ze stanow­czym sprzeciwem ze strony ojca, Emilia parokrotnie myślała o ucieczce z domu, brakło jej jednak odwagi, aby się na podobny krok zdobyć, wreszcie uległa ojcowskiej woli i z Woytowiczem zerwała. Gdy w roku następnym Ignacy Nagórski, liczący wówczas sześćdziesiąt lat, poznał Marię Kellerównę i nieoczekiwanie dla szerokiego kręgu swoich przyjaciół i znajomych wziął z nią ślub z początkiem roku 1908, Emilia, chcąc opuścić dom rodzinny, przyjęła oświadczyny Olgierda Czaplickiego, lekarza z Krakowa i wyszła za niego za mąż jesienią roku 1908.

W latach 1908–1919 mieszkała w Krakowie i tam urodziła troje dzieci: Jerzego (ur. 1910), Andrzeja (ur. 1913) oraz Halinę (1917). W roku 1919, gdy Olgierd otrzymał propozycję objęcia katedry na Uniwersytecie Warszawskim, Czapliccy przenieś­li się do Warszawy, mieli duże i wygodne mieszkanie na Smolnej. W roku 1921 urodził się ostatni syn Czaplickich: Krzysztof.

Wzorowa żona znakamitego lekarza i najlepsza matka czwor­ga bardzo udanych i świetnie się rozwijających dzieci, Emilia przeżyła prawie dwadzieścia lat domowego szczęścia. Wspomnienie dziewczęcej miłości już w niej przyblakło i czasem tylko te lata w niej się odzywają, gdy zajdzie niekiedy do Muzeum Narodowego i tam wśród kilkunastu płócien Woytowicza odnajdzie słynny Portret młodej dziewczyny. Dopiero wojna ruj­nuje życie Emilii. Jerzy, schwytany w ulicznej łapance — zostaje jako zakładnik rozstrzelany w listopadzie 1943, dochodzą zrazu mgliste, a potem całkiem już pewne wiadomości, że Andrzej zgi­nął w obozie jenieckim w Katyniu, najukochańszy ze wszystkich dzieci, Krzysztof, wciąż jest narażony na niebezpieczeństwo. Czwartego dnia powstania Krzysztof zginął na placu Teatralnym, a 6 sierpnia dr Olgierd Czaplicki wraz z wieloma innymi leka­rzami i pacjentami został zastrzelony przez Niemów na terenie Szpitala Wolskiego.

Po powstaniu, spotkawszy przyrodniego brata, Adama, miesz­kała w Podkowie Leśnej, a później w Konstancinie wraz ze swoją macochą i rówieśniczką, Marią Nagórską. Jedyne co z domu na Smolnej wyniosła, to część rękopisów Krzysztofa i trochę po nim pamiątek. Długo zresztą w śmierć najmłodszego syna nie chciała wierzyć, dopiero ekshumacja zwłok Krzysztofa przekreśliła w niej wszelką nadzieję. W roku 1949 otrzymała małe mieszkanko na nowo zbudowanym Mariensztacie.

CZAPLICKA-FERENS HALINA — ur. 23 IV 1917 w Krakowie, córka Olgierda Czaplickiego i Emilii z Nagórskich. Pensję im. Żmichowskiej ukończyła w 1935 w Warszawie. Studia wokalne w warszawskim Konserwatorium, uczennica Adama Didura. Jej debiut w roli Carmen był rewelacją warszawskiego sezonu operowego 1938/39. Wczesną wiosną 1939 wyjechała do Paryża i dzięki rozległym sto­sunkom swego ciotecznego dziadka, bardzo już sędziwego Władysława Nagórskiego, wystąpiła z początkiem roku 1940 w Operze Pa­ryskiej w Carmen i w roli Jokasty w Królu Edypie Strawińskiego. Te dwie role, entuzjastycznie ocenione przez krytykę i publiczność, otworzyły przed nią drogę do kariery światowej. Za namową ame­rykańskiego impresaria, Egona Ferensa, wyjechała z początkiem kwietnia do Stanów Zjednoczonych. W październiku razem z Benia­minem Gigli wystąpiła w Metropolitan Opera, w Carmen, pod dy­rekcją Toscaniniego. Przyjęcie, z jakim się spotkała ze strony krytyków, było jeszcze gorętsze niż w Paryżu. W ciągu dosłownie kilku dni Halina Czaplicka wyrosła na gwiazdę operową pierwszej wielkości. Została na stałe zaangażowana do Metropolitan Opera. Występowała również w latach wojennych w Buenos Aires i w Rio de Janeiro. W roku 1942 wyszła za mąż za Egona Ferensa. Po wojnie Ferensowie przenieśli się na stałe do Londynu. Przez dwa sezo­ny Halina Ferens-Czaplicka śpiewała w Covent Garden, w roku 1950 odbyła tournée po Australii. Do najwybitniejszych jej opero­wych ról obok Carmen należą: partia Jokasty w Królu Edypie Strawińskiego, Oktawiana w Kawalerze Srebrnej Róży Ryszarda Straussa oraz Klitajmestry w Elektrze i Herodiady w Salome, Dalili w Samsonie i Dalili Saint-Saënsa, Chłopca w Dziecko i czary Ravela, Judyty w Zamku księcia Sinobrodego Bartoka oraz Marty w Nizinach D’Alberta. Znakomita wykonawczyni arii Bacha i Haendla oraz pieśni Schuberta, Schumana i Mahlera.

Po śmierci męża w roku 1958 Halina Ferens-Czaplicka zlik­widowała dom w Londynie i przeniosła się na stałe do Paryża. Z początkiem lat sześćdziesiątych poczęła ograniczać powoli wys­tępy operowe, stając się przede wszystkim śpiewaczką estradową.

CZAPLICKI ANDRZEJ (1913–1941) — ur. 12 IX 1913 w Krakowie, syn Olgierda Czaplickiego i Emilii z Nagórskich. W bardzo wczesnym wieku przejawiał nieprzeciętne zdolności matematyczne. W ro­ku 1930 ukończył gimnazjum im. Jana Zamojskiego w Warszawie, następnie wydział matematyczny na Uniwersytecie Warszawskim. Asystent prof. Wacława Sierpińskiego. Publikował swoje prace (od 17. roku życia) w „Fundamenta Mathematicae” i w lwowskich „Studia Mathematica”.

W czasie kampanii wrześniowej dostał się do niewoli radzieckiej i w roku 1940 zginął w Katyniu.

CZAPLICKI JERZY (1910–1943) — ur. 14 II 1910 w Krakowie, syn Olgierda i Emilii Czaplickich. Zapowiadał się jako wybitny chirurg. Schwytany w ulicznej łapance w październiku 1943 roku, w listopadzie został rozstrzelany na Nowym Świecie, jako zakład­nik.

CZAPLICKI KRZYSZTOF, pseud. KAMIL PORAJ, KAMIL (1921–1944) — ur. 22 I 1921 w Warszawie, syn Olgierda Czaplickiego i Emilii z Nagórskich. W 1939 ukończył gimnazjum im. Stefana Batorego w Warszawie. W czasie okupacji studiował filozofię na konspiracyjnych kompletach, organizowanych przez prof. Henryka Wanerta, Pod pseudonimem Kamil Poraj ogłaszał wiersze w podziemnych an­tologiach: Werble wolności, Pieśń niepodległa (współredaktor Adam Nagórski), Słowo prawdziwe, oraz we własnych tomikach: Chmu­ra z miedzi (1940), Pieśń o ciemności (1941), Ogień znaczeń (1942), Wiersze (1942), Ciężka sława (1944). Obok Krzysztofa Baczyńskiego, Tadeusza Gajcego i przebywającego w obozie oświęcimskim (od 1943) Tadeusza Borowskiego, uwa­żany za jednego z najwybitniejszych poetów najmłodszego pokole­nia.

Mimo wątłego zdrowia wstąpił w lecie 1943 do Harcerskich Grup Szturmowych. Przeszedł pełne konspiracyjne przeszkolenie bojowe, z tytułem podchorążego kończąc Szkołę Podchorążych. Pseudonim konspiracyjny przybrał sobie „Kamil”. Należał do Harcerskiego Batalionu Szturmowego „Zośka”, a na parę miesięcy przed wybuchem Powstania Warszawskiego przeniesiony został do bratniego batalionu harcerskiego „Parasol”, obejmując w nim funkcję zastępcy dowódcy plutonu. Brał udział w kilku akcjach bojowych. Zginął w pierwszych dniach Powstania Warszawskiego, 4 sierpnia, w czasie ostrzeliwania przez Niemców pałacu Blanka na placu Teatralnym.

Po wojnie liczne wiersze Czaplickiego drukowane były w prasie oraz w antologiach poświęconych poezji okupacyjnej. Wy­bór wierszy pt. Ciężka sława ukazał się w 1955. Całość spuścizny po Krzysztofie Czaplickim zgromadził prof. Kazimierz Wnuk i z początkiem roku 1969 opublikował ją w tomie ponad tysiącstronicowym Utwory zebrane.

CZAPLICKI OLGIERD (1876–1944) — ur. 18 V 1876 w Irkucku, gdzie jego ojciec, Leon Czaplicki, właściciel majątku ziemskiego pod Grodnem, przebywał po Powstaniu Styczniowym na zesłaniu. Po śmierci Leona Czaplickiego (1880) matka Olgierda, Eliza z Woytyłłów, osiedliła się w Krakowie. Tam Olgierd ukończył gimnazjum św. Anny, a następnie wydział medyczny na Uniwersytecie Jagiellońskim. Najpierw asystent profesora Gluzińskiego, potem docent i od roku 1910 profesor Jagiellonki. W roku 1908 ożenił się z Emilią Nagórską. W roku 1919 otrzymał katedrę na Uniwersytecie Warszawskim. Od 1920 członek Polskiej Akademii Umiejętności. Wieloletni ordynator Szpitala Dzieciątka Jezus, w czasie okupacji ordynator Szpitala Wolskiego.

Internista i patolog, od czasów Tytusa Chałubińskiego i Władysława Gluzińskiego jeden z najwybitniejszych polskich internistów, znakomity diagnosta, klinicysta i pedagog. Ogłosił liczne prace ze wszystkich prawie dziedzin patologii i medycyny wewnętrznej. Najważniejsze dotyczą chorób żołądka (zwłaszcza praca O wczesnym rozpoznaniu raka żołądka, 1912), chorób układu krwionośnego, nerek, dróg żółciowych, serca. Autor monumentalnej pracy Choroby wewnętrzne, 1934.

Zginął 6 VIII 1944 roku wraz z wieloma innymi lekarzami i pacjentami rozstrzelanymi przez Niemców na terenie Szpitala Wolskiego.

FERENS EGON (1898–1958) — ur. 30 IX 1898 w Przemyślu, syn właściciela restauracji, z pochodzenia Węgra, Rudolfa Ferensa i Polki, Jadwigi z Krauzów. W mieście, w którym w owych czasach stacjonował silny garnizon austriacki, a w nim wielu ofi­cerów i żołnierzy Węgrów — restauracja Ferensa cieszyła się dużym powodzeniem. Niestety skłonność do szerokiego trybu ży­cia oraz pociąg do hazardu doprowadziły Rudolfa Ferensa do ruiny. Po samobójstwie męża w roku 1912 wdowa wraz z Egonem wye­migrowała do Stanów Zjednoczonych, gdzie od paru lat przebywał starszy syn, Karol (ur. 1892), skrzypek w restauracji węgiers­kiej w New Yorku.

Wkrótce po przybyciu do Stanów Egon Ferens, mając piętna­ście lat i żadnego prawie unormowanego wykształcenia, rozpo­czął samodzielne życie. Obdarzony po ojcu pewną żyłką do awan­turnictwa, bardzo bystry i zdolny, a poza tym ponad swój wiek dojrzały i pełen osobistego uroku — przemierzał w ciągu kilku lat i w najrozmaitszych okolicznościach ogromne przestrzenie Stanów, rzadko kiedy dłużej się w jednym miejscu zatrzymując i wciąż zmieniając zajęcia. Był m.in. gońcem w dużym dzienniku chicagowskim, lift-boyem89 w hotelu w Nowym Orleanie, praco­wał na rancho w Teksasie, tańczył czardasza w podrzędnym noc­nym lokalu w San Francisco, współpracował przez pewien czas na Zachodnim Wybrzeżu z gangiem przemytników opium i haszyszu, przez pół roku w charakterze sekretarza osobistego towarzyszył bogatemu Anglikowi podróżującemu po Stanach. Pod koniec roku 1918 znalazł się w Los Angeles, gdzie rozpoczął karierę od statystowania, przechodząc następnie do działu organizacyjnego wytwórni Paramount. W roku 1925 był już właścicielem samodziel­nej agencji w Hollywood i impresariem, reprezentującym interesy kilku gwiazd i gwiazdorów. W roku 1926 ożenił się ze znaną ak­torką, Glorią Morre, wkrótce się z nią jednak rozszedł i mając dość zarówno osiadłego życia, jak i atmosfery Hollywood, przeniósł się do New Yorku, stając się w połowie lat trzydziestych jednym z najgłośniejszych w skali międzynarodowej agentów ar­tystycznych, impresariem znanym z nieomylnie szczęśliwej ręki, specjalizującym się w odkrywaniu i lansowaniu talentów jeszcze na giełdzie światowej nieznanych. Stale w podróżach, większą część roku spędzając w Europie — z początkiem 1940 usłyszał w Operze Paryskiej Halinę Czaplicką, śpiewającą Carmen oraz Jokastę w Królu Edypie Strawińskiego. Zachwycony mezzosopranem młodej polskiej śpiewaczki oraz jej urodą i urokiem osobistym, zdołał ją nakłonić (młodzieńczy czas mimo przekroczonej czter­dziestki wciąż go jeszcze nie opuścił), aby wobec coraz groź­niejszej sytuacji politycznej wyjechała z nim natychmiast do Stanów. Dotrzymał obietnicy, jaką przed wyjazdem złożył śpie­waczce. Jego to przede wszystkim nazwisku, wpływom i stosunkom zawdzięczała olśniewający debiut: w październiku 1940 w Metropolitan Opera, gdy miała możność zaśpiewać w Carmen razem z Beniaminem Gigli i pod dyrekcją Artura Toscaniniego.

W roku 1941 Egon Ferens ożenił się z Haliną Czaplicką.

Zarówno w czasie wojny, jak i po wojnie towarzyszył jej we wszystkich podróżach artystycznych.

Zmarł 28 V 1958 w Madrycie, na anewryzm serca.

FORMIŃSKI ANTONI — ur. 7 VI 1914 we Lwowie, syn nauczy­ciela gimnazjalnego, polonisty, Kazimierza Formińskiego i Lud­wiki z Abakanowiczów. Do gimnazjum uczęszczał we Lwowie, w la­tach 1932–1936 studiował historię na uniwersytecie im. Jana Kazimierza we Lwowie. Od 1934 członek Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej. W latach 1936–1938 brał udział w domowej wojnie w Hiszpanii, m.in. w XIV Brygadzie Międzynarodowej, którą dowodził generał Karol Świerczewski. Od 1938 przebywał we Francji, członek Francuskiej Partii Komunistycznej. W cza­sie okupacji brał udział w Ruchu Oporu na terenie Francji i Belgii.

Po powrocie do kraju w lecie 1945 objął funkcję dyrektora Departamentu Prasowego w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. W roku 1946 ożenił się z Ireną Waja, wdową po pułkowniku Armii Polskiej, straconym w 1944 w obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen, matką trzyletniego podówczas Andrzeja.

W latach 1947–1950 ambasador w Szwecji. Odwołany z tego stanowiska z końcem 1950 roku w związku z aresztowaniami prze­prowadzonymi wśród byłych kombatantów wojny domowej w Hiszpanii, przesłuchiwany był wielokrotnie przez władze bezpieczeństwa i choć uniknął uwięzienia — przez kilka lat pozostawał na marginesie życia politycznego, sprawując w okresie 1951–1955 funkcję dyrektora Biblioteki Sejmowej. W roku 1955 objął stano­wisko dyrektora Biura Współpracy Kulturalnej z Zagranicą w Mi­nisterstwie Kultury i Sztuki. Od roku 1960 przewodniczący Ko­mitetu do Spraw Radia i Telewizji. Na II Zjeździe PZPR w 1959 wybrany członkiem Komitetu Centralnego.

Z żoną Ireną ma córkę, Krystynę (ur. w 1948 w Sztokholmie), obecnie studentkę Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.

GORBATY ROMAN — ur. 17 V 1924 w Grodnie, syn urzędnika bankowego, Konstantego Gorbatego i Zofii z Rakowskich. Po wywiezieniu rodziców przez władze radzieckie na wschód z począt­kiem roku 1940 zalazł zatrudnienie jako pracownik fizyczny w teatrze, który znakomity aktor i reżyser, Aleksander Węgier­ko założył na wschodnich terenach Polski, zajętych we wrześniu roku 1939 przez Związek Radziecki. W połowie roku 1941, gdy te ziemie, natychmiast po wybuchu wojny niemiecko-rosyjskiej, dostały się pod okupację hitlerowską — siedemnastoletni Roman przedostał się wraz z paroma warszawskimi aktorami do Warsza­wy. Zdał w 1943 maturę na tajnych kompletach nauczania. Żołnierz Armii Krajowej. Brał udział w wielu akcjach bojowych — walczył w Powstaniu Warszawskim. Po upadku powstania znalazł się w obozie jenieckim w Murnau, gdzie zetknął się z najwięk­szym polskim reżyserem teatralnym lat międzywojennych, Leonem Schillerem. Już wówczas twórca nowoczesnego polskiego teatru monumentalnego, organizując obozowe życie teatralne, zaintere­sował się młodym chłopcem, niezwykle inteligentnym i wykazującym ogromne wyczucie sceny. Gorbaty towarzyszył Schillerowi, gdy ten po wyzwoleniu w 1945 kierował przez kilka miesięcy Teatrem Ludowym im. Bogusławskiego w Lingen, w Dolnej Saksonii. Również z Leonem Schillerem wrócił do kraju w grudniu 1945.

W latach 1946–1949 asystent Leona Schillera, podówczas dyrektora Teatru Wojska Polskiego w Łodzi. Niewątpliwie w tych właśnie latach bliskiej współpracy z Schillerem i pod jego wpływem kształtował się przyszły teatr Gorbatego z wszystkimi jego najbardziej charakterystycznymi elementami: poetyckim monumentalizmem (zresztą oszczędniejszym i surowszym niż u mis­trza), sięganie do tradycji teatru staropolskiego oraz tenden­cyjnością polityczną, której nurt, powstając w inscenizacjach Gorbatego w warunkach bardzo różnych od międzywojennych, też począł z biegiem lat wyrażać inne wezwania i emocje aniżeli niegdyś walczący, lewicowy teatr Schillera.

Krótki okres jednego sezonu (1949–1950) w Teatrze Polskim w Warszawie, który wobec radykalnego usztywnienia polityki kulturalnej zakończył się odsunięciem Leona Schillera od czynnego życia teatralnego, zakończył również i współpracę Gorbatego z wielkim reżyserem. W ciągu paru następnych lat mogło się zda­wać, że osobowość i talent młodego reżysera podporządkują się bez reszty ciasnym i rygorystycznym wymaganiom politycznym. Jak wielu jego rówieśników, Gorbaty, od roku 1948 członek Partii, stał się żarliwym, głęboko ideowym komunistą, ślepo ufając Par­tii i bez zastrzeżeń przyjmując jej dyrektywy. Doszedłszy do przekonania, że w warunkach wciąż się toczącej, a nawet zaos­trzającej się walki klasowej wszelkie racje artystyczne muszą schodzić na plan drugi wobec bieżących racji politycznych — z pełną dobrą wolą, a nawet z pasją brał na swój warsztat reżyserski martwe sztuki agitacyjne i tyle nawet potrafił zdziałać, iż za jego skinieniem manekiny i kukiełki upodabniały się cokol­wiek do ludzi, a wygłaszane ze sceny kwestie brzmiały niekiedy przekonująco. W owych latach 1950–1953 wyreżyserował około dziesięciu sztuk w teatrach warszawskich oraz łódzkich, każda jego premiera była przez krytykę przyjmowana więcej niż życzliwie, często entuzjastycznie.

Rok 1954 był przełomowym w życiu i twórczości Romana Gorbatego, bowiem jesienią tego roku, dzięki poparciu najwyższych czynników partyjnych, powierzono trzydziestoletniemu reżyserowi kierownictwo Teatru Stołecznego w Warszawie, właśnie odbudowanego po wojennych zniszczeniach. Panowało w sferach rządzących przekonanie, że Gorbaty lepiej niż ktokolwiek inny, nawet bardziej w zakresie teatralnym doświadczony, uczyni z tej nowej kulturalnej placówki teatr wysoce ideowy, walczący o postęp i socjalizm.

Gorbaty od lat marzył o własnym teatrze. Skoro to osiągnął, skupił dokoła siebie zespół złożony z młodych przeważnie i mało jeszcze znanych aktorów. W momencie powstania Teatr Stołeczny był teatrem autentycznie pod każdym względem młodym. Premierą inauguracyjną w październiku 1954 było pierwsze po wojnie przedstawienie Dziadów w inscenizacji i reżyserii Gorabetgo. Tylko narastającym fermentem, który już w owym czasie począł ożywać powszechne w ostatnich kilku latach odrętwienie społeczeństwa, a przede wszystkim pewną dezorientacją i niepewnością wślizgującymi się w nieożywione do tej pory kierownictwo partyjne, więc owymi pierwszymi niejako zapowiedziami Października wytłumaczyć można fakt, iż Gorbatemu udało się przeforsować spektakl Dziadów, tego najbardziej zadziwiającego w spełnieniu i niedokończeniu arcydzieła literatury światowej, jak żadne inne mówiące w przejmujący sposób o stanie ludzkiej niewoli i bezwzględnej sile ucisku. Zarówno publiczność premierowa, jak i widzowie, wypełniający widownię Teatru Stołecznego na kilkunastu przedstawieniach dalszych, stanowili publiczność nazbyt jeszcze sparaliżowaną, a i zbyt oszołomioną i wstrząśniętą słowami padającymi ze sceny, aby mogło dojść do jakichkolwiek manifestacji, wyrażających się spontanicznymi oklaskami w momentach brzmiących szczególnie aktualnie. Spektakle Dziadów przebiegały w ciężkiej, niemal martwej ciszy, jakby widownię nie kilkuset żywych ludzi wypełniało, lecz jedna istota, porażona nazbyt oślepiającym blaskiem, nawet braw na końcu prawie na tych przedstawieniach nie bywało, widzowie rozchodzili się w milczeniu. Było to wielkie przedstawienie i wielka data w historii polskiego teatru.

Prawdopodobnie w przyszłości ukaże się niejedna monografia, poświęcona prawie piętnastoletnim dziejom Teatru Stołecznego pod dyrekcją Romana Gorbatego. Tu, w związku z jego sylwetką, wypada choć pokrótce wymienić te przedstawienia, które w historii Teatru Stołecznego były największymi osiągnięciami i reżysera i całego zespołu. Więc: Sułkowski i Uciekła mi przepióreczka Żeromskiego, Nieboska komedia Krasińskiego, Wesele i Wyzwolenie Wyspiańskiego, Król Edyp Sofoklesa, Don Juan Moliera, Ryszard II Marlowa, Otello, Król Lear i Burza Szekspira, Zbójcy Schillera, adaptacja sceniczna Biesów Dostojewskiego, wreszcie ostatnia inscenizacja Gorbatego w Teatrze Stołecznym: wstrząsające widowisko pasyjne, skonstruowane z łacińskich i polskich tekstów z XVI i XVII wieku, zatytułowane Męka Pańska i spektakl ten, którego premiera odbyła się w drugiej połowie lutego 1968 roku, tuż przed wypadkami marcowymi, został po dwóch przedstawieniach zdjęty z repertuaru.

Konflikt Romana Gorbatego z kierowniczymi instancjami Par­tii istniał już i zaostrzał się od wielu lat, jego początki datują się jeszcze z roku 1957, kiedy to prawie natychmiast po Październiku, który wzbudził w społeczeństwie tak wiele wszechstronnych nadziei, rozpoczął się powolny regres we wszy­stkich dziedzinach życia, również w sferze propagandy i kultury. Jeśli już w tym okresie, gdy wielu wybitnych ludzi sztuki oddało legitymacje partyjne, Gorbaty nie uczynił tego samego, to przede wszystkim z obawy, iż likwidując w tak ostentacyjny sposób swoje obrachunki osobiste, może zaprzepaścić również egzystencję Teatru Stołecznego, a siebie samego pozbawić war­sztatu pracy i jakiegokolwiek, mimo rozlicznych przeszkód, wpły­wu na kształtowanie się teatralnego repertuaru.

Kierownictwo partyjne, zwłaszcza, gdy w roku 1964 resort kultury w Komitecie Centralnym objął Stefan Raszewski, przeniesiony na to stanowisko z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, dobrze było zorientowane, że Roman Gorbaty odchodzi od Partii, i jeśli jeszcze nie przeszedł na pozycje wyraźnie wrogie, na­leży do tzw. rewizjonistów, więc gatunku ludzi najniewygodniejszych dla ustroju, ponieważ chcą go naprawiać, podważając pryncypialną zasadę, iż wszelka inicjatywa ideologiczna oraz rozpoznanie rzeczywistości pozostają w wyłącznej gestii władzy odgórnej. Jeśli jednak na przestrzeni lat, i wbrew, i zgodnie z tym rozpoznaniem stosowano w stosunku do Garbatego swoistą taryfę ulgową, dając oficjalną akceptację przedstawieniom w Teatrze Stołecznym więcej niż kontrowersyjnym i przez dłuższy okres czasu, nawet po takich spektaklach jak Zbójcy Schillera czy Biesy Dostojewskiego, unikano nacisków na prasę, aby od­dając należny szacunek mistrzostwu reżysera, wyeksponowała jed­nak dwuznaczną wymowę ideową owych widowisk — tę szczególną wstrzemięźliwość, mogącą uchodzić za wyraz tolerancji, przy­pisać należy niechęci, jaką Partia żywi do wszelkich radykalnych posunięć taktycznych, które mogłyby posiadać charakter personalny, jednostkowy. W systemie, w którym problem ideolo­giczny jest zawsze nadrzędny w stosunku do jednostki, indywiduum wówczas dopiero może do problemu dorosnąć, gdy staje się jednym z elementów problemu, ten zaś, aby się sobą stać — musi ogarniać co najmniej grupę jednostek, tylko w takich oko­licznościach problem może być ideologicznie zakwalifikowany i nazwany.

Ani aluzyjności Męki Pańskiej nie były wymowniejsze i ostrzejsze od akcentów sprzeciwu i buntu, które w innych spek­taklach padały niejednokrotnie ze sceny Teatru Stołecznego, ani w czasie wypadków marcowych sam Roman Gorbaty, nie ukrywa­jąc krytycznego stosunku wobec brutalnych represji władz, nie ukazał nowego oblicza. Po prostu sytuacja według oceny partyjnej stała się nowa: ilość jednostek przemieniła się w ideolo­giczną jakość i bez względu na to, czy określano ją jako wyraz rewizjonizmu czy syjonizmu — zawsze w owej jakości musiał istnieć element wywrotowy i wrogi, zagrażający intere­som socjalizmu, a tym samym interesom całego narodu polskiego. I znów, w podobnych okolicznościach, Partii nie zależy na realnych wartościach i społecznej użyteczności jednostki. Z chwilą, gdy problem ideologiczny tak niebezpiecznie dojrzał, iż musi być zlikwidowany — poszczególne jednostki stają się niebezpie­czne w stosunku odwrotnie proporcjonalnym do nieważności, ja­ką reprezentowały wówczas, gdy problemu nie było. Partia, któ­ra przez pewien okres czasu umiała okazywać wiele cierpliwości, staje się nagle surowa i bezwzględna, a przy pierwszej, naj­gwałtowniejszej fali represji tak obficie szafuje karami, jakby tym demonstrowaniem miażdżącej siły chciała wziąć odwet za stan poprzedni, odrzucając tym samym wszelkie podejrzenie o słabość.

Roman Gorbaty był w pewnym okresie faworytem Partii. Zbun­towani faworyci, gdy dojrzeją do ideologicznego problemu, pono­szą zazwyczaj karę najdotkliwszą.

HALICKI JÓZEF — ur. 29 II 1922 we wsi Stawczyn, koło Kielc, syn średniorolnego chłopa, Stanisława Halickiego i Urszuli z domu Urbaniec. Ukończył przed wojną szkołę powszechną i trzy klasy w gimnazjum kieleckim. Pierwsze lata wojny spędził na wsi, pomagając ojcu przy gospodarce. Od 1942 w partyzantce Ar­mii Ludowej na Kielecczyźnie, pseudonim „Orkan”. Adiutant pułkownika Stefana Raszewskiego, w stopniu porucznika.

Od lutego 1945 zatrudniony w Urzędzie Bezpieczeństwa w Kielcach. W tym samym roku ożenił się z byłą partyzantką, Bro­nisławą Morton. Ciężko ranny na wiosnę 1946, został po wyzdro­wieniu przeniesiony do pracy partyjnej, najpierw w Komitecie Miejskim w Szczecinie, potem w Gdańsku. W 1949 zdał maturę na kursach dla dorosłych i przeszedł kurs szkoleniowy w Central­nej Szkole Partyjnej w Łodzi. Od 1953 w Warszawie, w Komitecie Wojewódzkim. Ukończył trzyletnią Wyższą Szkołę Partyjną, a nas­tępnie Instytut Kształcenia Kadr Naukowych. W 1957 sekretarz Komitetu Warszawskiego. Na IV Zjeździe PZPR w 1964 wybrany członkiem Komitetu Centralnego oraz sekretarzem KC. Ojciec aktora, Łukasza Halickiego.

HALICKI ŁUKASZ — ur. 18 VII 1946 w Kielcach, syn partyjnego aktywisty, zajmującego w minionym dwudziestopięcioleciu szereg odpowiedzialnych funkcji w aparacie PZPR, ostatnio sekretarza Komitetu Centralnego, Józefa Halickiego i Bronisławy z Morto­nów. Po maturze w 1963 wstąpił na wydział aktorski Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. Od sezonu 1967/68 aktor Teatru Sto­łecznego. W czasie studiów w PWST grał w kilku filmach, m.in. obok Macieja Zaremby i Beaty Konarskiej jedną z głównych ról w filmie Wanerta Zagubieni. Obdarowany doskonałymi warunkami zewnętrznymi, wszechstronnie wysportowany, w stylu gry bardzo nowoczesny, bo zawsze sprawiający wrażenie jakby w każdej sce­nicznej czy filmowej rzeczywistości był przede wszystkim sobą — należy do najlepiej się zapowiadających aktorów najmłodszego pokolenia. Z rodzicami nie podtrzymuje od paru lat żadnych kontaktów. Jest zainteresowany nie tyle karierą, ile możliwoś­ciami zabawy, jakiej może mu dostarczyć gra. Eryk Wanert ceni go i lubi, a nawet adoruje, jak w swoim czasie Macieja Zarembę. W pierwszym swoim sezonie w Teatrze Stołecznym Halic­ki grał Ryszarda II w tragedii Marlowe’a oraz apostoła Jana w Męce Pańskiej, w tym ostatnim i już historycznym spektaklu Romana Gorbatego, którego premiera odbyła się w Teatrze Stołe­cznym w lutym 1968. Nagłe zdjęcie tego przedstawienia sprowo­kowało pierwsze manifestacje młodzieżowe, później w marcu tak tragiczne w przebiegu i w skutkach.

W przygotowywanym ostatnio przez Eryka Wanerta dla telewizji Prometeuszu Ajschylosa gra Hermesa.

IMMONEN AIMO — ur. 12 V 1943 roku w Helsinkach, syn Elmera Immonena, bogatego przemysłowca, oraz śpiewaczki szwedzkiej, Birgit Berger, której błyskotliwą karierę przerwała śmierć w wypadku samochodowym, w roku 1951. Od roku 1960 Aimo, zerwawszy stosunki z ojcem, studiował w konserwatorium w Stockholmie i w Hamburgu. Przez pewien czas zajmował się dziennikarstwem. W roku 1964 wyjechał na Kubę i pisywał korespondencje do lewi­cowego dziennika „Tyokansan Sanomat”, w roku 1965 przebywał w Czechosłowacji i na Węgrzech, w 1966 krótko w Związku Radzieckim, skąd został usunięty za publiczce wypowiadanie krytycznych opinii. W tym samym roku przyjechał do Paryża i tam, w małym lokalu przy ulicy des Canettes, gdzie grał na fortepianie, poz­nał Halinę Farens-Czaplicką, stając się jej sekretarzem, akompaniatorem oraz kochankiem.

JACKOWSKA-MALEWICZ IRENA (1927–1961) — ur. 21 II 1927 w Borowcu pod Poznaniem, córka średnio zamożnego obywatela ziem­skiego, Wojciecha Malewicza i Anny z Kwileckich. Wysiedlona przez Niemców wraz z całą rodziną z końcem 1939, spędziła okres okupacji w Warszawie, gdzie jej matka, dzięki spowinowaceniu z rodziną Sulemirskich, pracowała w charakterze kelnerki w restauracji „U Wiktora”.

Muzykalna i obdarzona ładnym sopranem, studiowała po wojnie w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Poznaniu. W roku 1949 wyszła za mąż za kolegę z PWSM, zresztą starszego od sie­bie o kilkanaście lat, Pawła Jackowskiego, który kończył właśnie studia dyrygenckie. Śpiewała w operach w Bydgoszczy i Poznaniu, i na gościnnych występach w Operze Warszawskiej. W latach 1959–1961 przebywała wraz z mężem w NRD, w Karl-Marxstadt, śpiewając w tamtejszej operze. Matka Magdy.

14 XI 1961 zginęła w wypadku samochodowym w drodze na występy gościnne w operze w Lipsku.

JACKOWSKA MAGDALENA — ur. 29 X 1949 w Lublinie, córka Pawła Jackowskiego i Ireny z Malewiczów. Uczęszczała od roku 1956 do podstawowych szkół muzycznych w Bydgoszczy i Poznaniu i w Karl-Marxstadt. Po tragicznej śmierci żony w 1961 Paweł Jackowski, związany kontaktem na tournée po Stanach Zjednoczo­nych w roku 1962, odwiózł córkę do kraju i umieścił w War­szawie, u ciotki żony, znanej w okresie międzywojennym skrzy­paczki Ireny Kwileckiej.

W latach 1962–1963 uczęszczała do Podstawowej Szkoły Muzycznej im. Szymanowskiego w Warszawie, 1963–1967 do Szkoły Średniej Muzycznej im. Chopina, ze szczególnym uwzględnieniem fortepia­nu. Od 1967 w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej. Koleżanka szkolna Antka Raszewskiego.

JACKOWSKI PAWEŁ — ur. 20 VI 1918 w Lublinie, syn właścicie­la sklepu z muzycznymi instrumentami, Izydora Grubera i Cecy­lii z Schindlerów. W latach 1936–1939 studiował na Wydziale Archi­tektury Politechniki Warszawskiej. W czasie okupacji cała je­go rodzina zginęła w 1941 w Majdanku, obozie masowej zagłady lud­ności żydowskiej pod Lublinem. Działacz PPR, pułkownik Gwardii Ludowej i dowódca grupy uderzeniowej sztabu GL, pseudonim „Jacek”.

Po wojnie studiował w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Poznaniu. Był kolejno dyrygentem Filharmonii w Lublinie, Bydgoszczy i Poznaniu. W latach 1959–1961 dyrektor Państwowej Opery w Karl-Marxstadt, w NRD. Dyrygował licznymi koncertami symfonicznymi i przedstawieniami operowymi w NRF, Włoszech, Szwecji, Norwegii, Związku Radzieckim, w Czechosłowacji i w Jugosławii. W roku 1962 odbył tournée po Stanach Zjednoczonych. Od sezonu 1963/64 dyrektor Opery im. Stanisława Moniuszki w Po­znaniu. W kwietniu 1969 zgłosił rezygnację z zajmowanego sta­nowiska, podpisując dwuletni kontrakt na prowadzenie jednej z prowincjonalnych oper w Niemczech Zachodnich.

Jeszcze w czasie studiów w Poznaniu ożenił się w 1947 z koleżanką z PWSM, z klasy śpiewu, Ireną Malewicz, która w roku 1961 zginęła tragicznie w wypadku samochodowym w NRD.

JASKÓLSKA URSZULA — ur. 5 II 1915 w Piasecznie pod Warszawą, córka rzeźnika Zygmunta Sobczaka i Anieli z Pędzichów. W roku 1933 wyszła za mąż za ogrodnika w Jeziornej, Tomasza Jaskólskiego, który zginął w kampanii wrześniowej. Córka Jaskólskiej, Weronika (ur. 1934), zginęła wraz z mężem, techni­kiem budowlanym w katastrofie motocyklowej w roku 1961, pozos­tawiając syna Wiesława, ur. 1952. Lokatorami Jaskólskiej od wielu lat są Kubiakowie: Edward z żoną Danutą i synem, Robertem.

Urszula Jaskólska pracuje u Adama Nagórskiego w charakte­rze „dochodzącej” gospodyni. Ma duże i nieustanne kłopoty z wnukiem.

JAŚKO KAZIMIERZ — ur. 24 VII 1921 w Łowiczu, syn kupca kolonialnego, Mariana Jaśko i Janiny z Wojtałów. Maturę zdał w 1939. Okres okupacji spędził w Łowiczu, pracując w sądzie po­wiatowym. Po wojnie w latach 1945–1947, studiował na wydziale humanistycznym Katolickiego Uniwersytetu w Lublinie. Jesienią 1947 przeniósł się na Uniwersytet Warszawski, na wydział prawa. Członek katolickiego, lecz współpracującego z władzami stowa­rzyszenia „Pax” i współpracownik tygodnika „Dziś i jutro”. Od 1949, to jest od chwili założenia, współpracownik Instytutu Wy­dawniczego „Pax”. W roku 1951 rozstał się z „Paxem” i wstąpił do Partii. Autor powieści produkcyjnej Praca wyżej (1952) oraz zbioru reportaży z Ziem Odzyskanych Na granicach pokoju (1953). W roku 1953 otrzymał Nagrodę Państwową III stopnia.

W latach 1953–1955 naczelny redaktor partyjnego dziennika w Koszalinie, 1955–1958 korespondent „Trybuny Ludu” w Moskwie, 1958–1961 korespondent tego samego dziennika w Paryżu. W 1962 podróżował po Stanach Zjednoczonych, skąd przywiózł tom repor­taży Intryga i dolar (1963). Po powrocie do kraju zostaje w ro­ku 1964 naczelnym redaktorem popularnego tygodnika „Panorama Tygodnia”, w której pod pseudonimem „Oset” publikuje felietony, odznaczające się wyjątkowo ostrą napastliwością w stosunku do wszelkich przejawów tzw. rewizjonizmu. Od 1965 wykładowca na Studium Dziennikarzy Polskich. Od końca 1967 prowadzi w Tele­wizji stałą audycję polemiczną „Kontrowersje”. Po wypadkach mar­cowych mianowany jesienią 1968 prodziekanem wydziału filozofi­cznego Uniwersytetu Warszawskiego.

KELLER BARBARA (1893–1945) — ur. 15 VII 1893 roku w Krzeszowicach, z domu Lech, córka Józefa Lecha, w młodości lokaja u hr. Potockich w Krzeszowicach, a potem właściciela pensjona­tu w Poroninie pod Zakopanem, ożenionego z Marią Marusarzówną — córką zamożnego gazdy. Po tragicznej śmierci swego narzeczone­go, Andrzeja Krzeptowskiego, który w zimie 1912 roku zginął przysypany lawiną, postanowiła się usamodzielnić, wyjechała do Krakowa i po zdaniu matury skończyła studia farmaceutyczne, pra­cując następnie w jednej z krakowskich aptek. W roku 1923 wysz­ła za mąż za nauczyciela gimnazjalnego, Stefana Kellera. Matka Konrada Kellera.

W 1945 roku zmarła w Krakowie na zapalenie płuc.

KELLER KAZIMIERA (1863–1942) — aktorka, ur. 13 XII 1863 roku we Lwowie, z domu Krogulska, córka suflera teatru we Lwo­wie, Wilhelma Krogulskiego. Od wczesnych lat grała w wędrownych trupach teatralnych, przede wszystkim role komediowe. W roku 1884 wyszła za mąż za młodego aktora, Ludwika Kellera. W Warszawie występowała przez wiele lat w operetce, nigdy jednak nie osiągając większych sukcesów artystycznych, Matka Marii i Ste­fana. Już w podeszłym wieku wycofała się ze sceny i razem z mę­żem, również emerytem, mieszkała aż do śmierci w Domu Aktora w Skolimowie pod Warszawą.

Zmarła 17 III 1942.

KELLER KONRAD — ur. 21 IV 1926 w Krakowie, syn Stefana i Barbary z domu Lech, brat cioteczny Adama Nagórskiego. Zrobił maturę w Krakowie w 1944, na tajnych kompletach nauczania, pracując jako goniec w firmie budowlanej, a później w księgar­ni Gebethnera i Wolffa. Brał udział w tajnych wieczorach artys­tycznych. Po warszawskim powstaniu mieszkał u niego przez kil­ka tygodni Adam Nagórski.

Po wojnie studiował w krakowskiej Wyższej Szkole Teatral­nej. W latach 1950–1958 występował w teatrach wrocławskich, gra­jąc w pierwszych sezonach role raczej podrzędne i nie zwraca­jąc na siebie większej uwagi krytyki. Jego wielka indywidual­ność artystyczna osiągnęła tryumf dopiero w roku 1956, w przedstawieniu Kordiana, w którym grał rolę tytułową. Najważniejsze role z tego wrocławskiego okresu: Przełęcki w Uciekła mi przepióreczka Żeromskiego, Karol Moor w Zbójcach Schillera oraz Hamlet. W roku 1957 ożenił się z młodą malarką, Martą Glińską i w roku następnym rozszedł się z nią. Od sezonu 1958/59 ak­tor Teatru Stołecznego w Warszawie, zdobył niebawem sławę jednego z największych aktorów współczesnych. Grał w ostatnim dziesięcioleciu m.in.: Stawrogina w adaptacji scenicznej Romana Gorbatego Biesów Dostojewskiego, don Juana w Don Juanie Moliera, Alcesta w Mizantropie, Jagona w Otellu, Prospera w Burzy, Edypa w Królu Edypie Sofoklesa, Sułkowskiego w Sułkowskim Żeromskiego, Hrabiego w Nieboskiej Komedii Krasińskiego, Johna Proctora w Czarownicach z Salem Artura Millera oraz Piłata w Męce Pańskiej. Grał również w wielu filmach, m.in. w Natchnieniu świata i w Karolince Eryka Wanerta. Występuje często w radio i w telewizji. Ostatnio w przygotowywanym dla telewizji przez Wanerta Prometeuszu Aischylosa gra Prometeusza. Ma również objąć rolę Makbeta w przedstawieniu, które w Teatrze Stołecznym ma reżyserować Eryk Wanert. Zaręczony z Moniką Panek, z którą ślub jest wyznaczony na 19 IV 1969.

KELLER LUDWIK (1858–1939) — ur. 6 II 1858 roku w Nowym Są­czu, w rodzinie kupieckiej, w siedemnastym roku życia uciekł z domu i przyłączył się do jednej z wędrownych trup teatralnych, pracując na początku jako pracownik fizyczny, później pomagał przy malowaniu dekoracji i szyciu kostiumów, niebywale zręczny i pomysłowy, na koniec, mając lat osiemnaście zaczął grywać epizody. Już jako czołowy amant trupy poznał młodziutką aktorkę, Kazimierę Krogulską i ożenił się z nią w roku 1884. Trafiwszy do Warszawy, Keller, zdając sobie sprawę, że nigdy nie będzie wielkim aktorem, rzucił scenę i został rekwizytorem Teatru Roz­maitości, po wojnie i do późnego wieku pełniąc podobne funkcje w Teatrze Narodowym. O nim to jeden z wybitnych naszych teatro­logów pisał po latach w swoich Wspomnieniach. „Ludwik Keller! Jedna z najkolorowszych postaci, jakie przesunęły się przez mury dwóch teatrów: jeszcze starych »Rozmaitości« i tego nowego, »Narodowego«, wybudowanego po I wojnie, gdy wnętrze »Rozmaitości« zniszczył pożar. W organizacji teatru prawdziwy factotum: sprawował nadzór nad rekwizytornią, na jego głowie spoczywała troska o komplet aktorów na próbie, przez niego kancelaria teatru utrzymywała łączność z redakcjami pism, a niezastąpiony praktyk, bodajże chronił też dyrektorów od popełnienia więk­szych gaf; fanatyk teatru, jakby z powieści o teatrze i legen­darny ironista życia teatralnego”.

Ojciec Marii i Stefana. W roku 1935, akurat w sześćdziesięciolecie swojej pracy w teatrze, przeszedł na emeryturę i razem z żoną zamieszkał w Domu Aktora w Skolimowie.

Zmarł 18 IX 1939.

KELLER STEFAN (1890–1942) — ur. 12 I 1890 w Warszawie, syn Ludwika Kellera i Kazimiery z Krogulskich. Niechętnie od najwcześniejszych lat usposobiony do teatralnej atmosfery pa­nującej w domu rodzicielskim, natychmiast po maturze w roku 1908 wyjechał do Krakowa i ukończył wydział matematyczny na Uniwersytecie Jagiellońskim. Walczył w Legionach, lecz ciężko ranny w jednej z pierwszych większych bitew, pod Łowczówkiem koło Tarnowa, przebywał wiele miesięcy w szpitalu i był niez­dolny do dalszej służby wojskowej. Z jego marzeń o karierze naukowej nic nie wyszło, postał nauczycielem gimnazjalnym. W roku 1923 ożenił się z Barbarą Lech. Ojciec Konrada Kellera.

Aresztowany w roku 1941, zmarł w Oświęcimiu w roku następ­nym.

KONARSKA BEATA — ur. 15 VIII 1945 w Warszawie, córka drob­nego krawca-chałupnika (spodniarza), Mariana Konarskiego i Wan­dy z Czyżewskich. Jedyna z licznego rodzeństwa ukończyła lice­um (1963), a następnie dostała się do Państwowej Wyższej Szko­ły Teatralnej, na wydział aktorski. Podczas studiów występowa­ła w programach Studenckiego Teatru Satyryków (STS) oraz w Hy­brydach, jednym z najpopularniejszych lokali studenckich w stolicy, grała również epizodyczne role w filmach, m.in. w Lal­ce Wojciecha Hasa i w Faraonie Jerzego Kawalerowicza. Jeszcze za dyrekcji Romana Gorbatego zaangażowana do Teatru Stołecznego, zwróciła na siebie uwagę krytyki, grając Irinę w Trzech siostrach Czechowa oraz Salomeę w Horsztyńskim Słowackiego. W fil­mie Wanerta Zagubieni grała jedyną rolę kobiecą, mając za part­nerów Macieja Zarembę oraz swego kolegę z PWST, Łukasza Halic­kiego. Ostatnio, dzięki dość zawiłym komplikacjom personalnym, otrzymała rolę Lady Makbet, którą w pierwotnych planach dyr. Otockiego miała grać Monika Panek.

KONOPKA WOJCIECH — ur. 1 IV 1923 w Warszawie, syn urzędni­ka bankowego, Mikołaja Konopki i Heleny z Wiśniewskich. W 1939 uzyskał małą maturę w gimnazjum ogólnokształcącym w Warszawie. W okresie okupacji pracował jako robotnik. Od jesieni 1942 żoł­nierz Gwardii Ludowej. Członek Związku Walki Młodych, pełniąc w ruchu podziemnym funkcję instruktora bojowego i agitatora politycznego. Walczył w Powstaniu Warszawskim.

Po upadku powstania — w partyzantce Armii Ludowej na Kielecczyźnie. Z początkiem roku 1945 pracował w Milicji Obywatel­skiej w Kielcach. Zmobilizowany do Wojska Polskiego, został ranny przy forsowaniu Nysy. Po wyleczeniu pracował w Zarządzie Głównym Związku Walki Młodych. W roku 1947 zdał maturę. W la­tach 1947–1949 studiował w Wyższej Szkole Filmowej w Łodzi. Debiutował w roku 1950 tomem opowiadań o tematyce okupacyjnej Z cierpliwości — niedostatecznie.

Od 1952 w komitetach redakcyjnych i na kierowniczych sta­nowiskach w prasie literackiej. Od 1956 poseł na Sejm.

Ważniejsze utwory Konopki: Z cierpliwości — niedostatecznie (1950), Byli wówczas młodzi (powieść, 1952), Kartki z podróży po Związku Radzieckim (1953), Polska edukacja (powieść 1955), Opowiadania myśliwskie (1958), Spoczywają w niepokoju (opowiadania, 1961), Wspomnienia z młodości (1966).

KORDYS EUGENIA — ur. 28 III 1900 w Londynie, córka znanego geografa i podróżnika, Stefana Kordysa oraz Heleny z Boguskich. Po śmierci ojca, który w czasie wyprawy do Kamerunu zmarł w 1903 w okolicach Jeziora Słoniowego, wróciła z matką do Pols­ki. Ponieważ Kordys, organizując swoją ostatnią wyprawę, pozaciągał wiele długów, wdowa po nim pozostała bez żadnych środków do życia, a pochodząc ze środowiska zbankrutowanego ziemiaństwa, nie mogła liczyć na żadną pomoc nielicznej już zresztą ro­dziny. Dzięki pewnemu rozgłosowi nazwiska męża udało się jej uzyskać posadę nauczycielki geografii na jednej z warszawskich pensji. W roku 1915 zmarła na złośliwą anemię.

Osierocona Eugenia musiała przerwać naukę i poszukać ja­kiegoś fachu. Wybrała krawiectwo. Od roku 1919, to znaczy od chwili założenia, pracowała w firmie „Rozalinda”, u Marii Nagórskiej-Sołtanowej, nigdy jednak, mimo wielkiej pracowitoś­ci i sumienności nie mogła zdobyć pozycji kierowniczej, na wiel­ką krawcową brakło jej talentu, również inicjatywy i wyobraźni.

W połowie lat dwudziestych przeżyła wielką miłość do puł­kowego kolegi rotmistrza Sołtana, porucznika Alfreda Boniec­kiego. Porzucona przez młodego i przystojnego ułana po kilku miesiącach, bardzo ciężko ten zawód przeżyła i tylko przypadek sprawił, iż w porę ją odratowano, gdy usiłowała otruć się gazem. Być może przeżycia Marii Nagórskiej, związane z niewiernym Grze­gorzem Sołtanem, sprawiły, iż właścicielka „Rozalindy”, mimo skandalu, jakim wśród pracowników firmy odbiła się ta miłosna afera Eugenii, przyjęła ją z powrotem do pracy, gdy ofiara za­wiedzionej miłości powróciła po długiej chorobie do zdrowia. Tą wspaniałomyślnością Maria Nagórska kupiła sobie wdzięczność Eugenii Kordys na całe życie.

W latach okupacji Eugenia, utraciwszy w czasie oblężenia Warszawy cały swój dobytek, również i pamiątki po ojcu, zamie­szkała w obszernym mieszkaniu Marii Nagórskiej, poświęcając odtąd swój czas oraz umiejętności raczej na prowadzenie domu niż pracę w „Rozalindzie”. Z biegiem czasu, w miarę starzenia się Marii Nagórskiej, staje się jej nieodłączną towarzyszką, kimś w rodzaju służącej, damy do towarzystwa oraz pielęgniarki.

KRYSTEK MARIAN — ur. 22 II 1934 w okręgu węglowym Namur, w Belgii, w polskiej emigranckiej rodzinie, syn górnika, Wilhel­ma Krystka i Kunegundy z domu Suchol. Od roku 1946, gdy rodzi­ce reemigrowali do kraju, w Wałbrzychu, na Dolnym Śląsku. Matu­rę zdał w 1953, następnie studiował ekonomię polityczną na Uni­wersytecie Wrocławskim. Działacz Związku Młodzieży Polskiej, przekształconym w roku 1956 na Związek Młodzieży Socjalistycz­nej. Od 1957 w Warszawie, pełniąc funkcje członka Zarządu Głów­nego ZMS. Ukończył Instytut Nauk Społecznych. W latach 1964–1967 przewodniczący Zarządu Głównego ZMS. Od roku 1967 sekre­tarz Komitetu Miejskiego PZPR w Warszawie. W roku 1965 ożenił się z córką jednego z najwyżej postawio­nych dygnitarzy partyjnych.

KUBIAK DANUTA — ur. 26 X 1920 w Poznaniu, córka właścicie­la sklepu z dewocjonaliami, Bolesława Nowickiego i Anny z Boja­nów. W 1937 ukończyła pensję prowadzoną przez zakonnice, nastę­pnie kursy stenografii i pisanie na maszynie. Przed samą wojną pracowała w katolickim Wydawnictwie św. Wojciecha. Z początkiem roku 1939 wyszła za mąż za młodego introligatora, Leszka Stecia, który zginął czasie kampanii wrześniowej, w bitwie pod Kutnem.

Wysiedlona wraz z rodzicami przez władze niemieckie z po­czątkiem roku 1940, przebywała przez okres okupacji w Radomiu, pracując jako kelnerka w dobrze prosperującym barze. Bolesław Nowicki, mając bardzo dobre referencje, znalazł przytułek w cha­rakterze zakrystiana przy jednym z kościołów. W roku 1943 wysz­ła ponownie za mąż, tym razem za starszego od siebie o dobrych kilkanaście lat właściciela warsztatu samochodowego, Wojciecha Kowalskiego. Niestety to małżeństwo zakończyło się jeszcze tra­giczniej aniżeli poprzednie: z końcem 1943 Kowalski zdemaskowa­ny jako niemiecki konfident, został z wyroku podziemnej organi­zacji zastrzelony. Dzięki pomocy ojca Danuta mogła opuścić Radom, do końca wojny przebywała na wsi pod Piasecznem, pełniąc obowiązki gospodyni na plebanii.

Po wyzwoleniu Warszawy wróciła do swego zawodu przedwoje­nnego, pracując jako maszynistka w Filmie Polskim. Zamieszkała natomiast w oddalonej o kilkanaście kilometrów od Warszawy Je­ziornej. Urszulę Jaskólską poznała jeszcze w czasie okupacji, gdy ta parokrotnie odwiedzała jej chlebodawcę, proboszcza.

W roku 1949 wyszła za mąż za kelnera w „Kameralnej”, Edwar­da Kubiaka. Po urodzeniu syna, Roberta, w 1951, przestała pracować.

KUBIAK EDWARD — ur. 22 III 1914 w Warszawie, syn Franciszka Kubiaka i Weroniki z Ozimków. Niechętnie się uczący i od wczes­nych lat pełen pogardy dla więcej niż skromnych warunków mater­ialnych w domu rodzicielskim, spragniony wygód i luksusu, a poza tym bardzo ładny i wcześnie dojrzały, już mając lat pięt­naście zaczął prowadzić życie uliczne, sprzedając przygodnie spotkanym mężczyznom swoje chłopięce wdzięki. Wiosną 1932 spot­kał Karola Wanerta i zamieszkał u niego na Kredytowej. Wprawdzie miłość Wanerta nie trwała długo, dostatecznie jednak, aby w ciągu niespełna roku Edward potrafił stać się dla Wanerta nie­zbędnym. Przez następne lata, aż do wybuchu wojny, spełniał na Kredytowej rozmaite funkcje: lokaja, kucharza i szofera, a prze­de wszystkim dostarczyciela ładnych chłopców, których fizyczne walory, zanim ich Wanert brał do łóżka, sam na życzenie swego chlebodawcy i przyjaciela sprawdzał. We wrześniu 1939 opuścił Warszawę wraz z Wanertem jego mercedesem, zgubili się jednak podczas bombardowania lotniczego w Lublinie. Znalazłszy się sam, Kubiak powędrował dalej na wschód i znalazł się we Lwowie. W ro­ku następnym został wywieziony przez Rosjan do Kazachstanu. Po zawarciu układu polsko-radzieckiego w 1941 wstąpił do Armii Andersa, brał udział w kampanii włoskiej Korpusu Polskiego, ranny pod Monte Cassino i odznaczony następnie Krzyżem Walecznych. W roku 1946 wrócił do Polski i dzięki starym znajomościom został kelnerem w „Piekiełku” na Poznańskiej, później w „Kame­ralnej” na Foksal. W pierwszym okresie po powrocie do Warszawy mieszkał kątem u przygodnych przyjaciół, także przyjaciółek. W roku 1949 ożenił się z Danutą Nowicką, maszynistką w Filmie Polskim i zamieszkał w jej dotychczasowym mieszkaniu w Jezior­nej pod Warszawą, w domku Urszuli Jaskólskiej. W 1951 urodził mu się syn, Robert. Od roku 1957 Kubiak pracuje w „Bristolu” jako barman w nocnym barze.

KUBIAK ELŻBIETA (1911–1934) — ur. 15 I 1911 w Warszawie, córka Franciszka Kubiaka i Weroniki z Ozimków. Od najwcześniejszego dzieciństwa bardzo muzykalna, już w 10. roku życia zaczęła chodzić do Konserwatorium, zapowiadając się z biegiem lat na bardzo wybitną pianistkę. Uczennica prof. Żurawlewa. W 1929 wyprowadziła się z domu, utrzymując się z lekcji muzyki i skromnego stypendium. W 1932 na II Międzynarodowym Konkursie im. Chopina w Warszawie otrzymała wyróżnienie. W tym samym ro­ku, późną jesienią, poznała w salonie Julii Wanertowej Adama Nagórskiego. Ich gwałtowna miłość spowodowała zerwanie małżeń­stwa Nagórskiego z Alicją Wanert. Z początkiem roku następnego po ciężkiej grypie wystąpiły u Elżbiety pierwsze objawy gruźli­cy. Dalsze jej dzieje, zresztą już bardzo krótkie, to walka z postępującą chorobą, parokrotne pobyty w Zakopanem, konieczność przerwania studiów muzycznych, tuż przed dyplomem. I miłość z Nagórskim.

Zmarła w Zakopanem, 19 IV 1934. Pochowana w Zakopanem.

KUBIAK FRANCISZEK (1880–1930) — ur. 4 VII 1880 w Płocku, w rodzinie ubogiego szewca. Najpierw goniec, a później woźny w Teatrze Rozmaitości i w Teatrze Narodowym. W roku 1910 oże­nił się z Weroniką Ozimek, miał z nią troje dzieci: Elżbietę (1911), Edwarda (1914) oraz Celinę (1917).

Po długiej i ciężkiej chorobie zmarł na raka żołądka 31 XII 1930.

KUBIAK ROBERT — ur. 21 II 1951 w Piasecznie, syn Edwarda Kubiaka i Danuty z Nowickich. W maju 1969 ma zdawać maturę, a potem wbrew perswazjom rodziców, zwłaszcza ojca, chce studio­wać leśnictwo w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego.

KUBIAK WERONIKA (1896–1944) — ur. 12 VIII 1886 w Żyrardo­wie pod Warszawą w rodzinie robotniczej, z domu Ozimek. Wcześ­nie osierocona, wychowała się w Warszawie, u swego stryja, Ma­riana Ozimka, robotnika w Zakładach Wanerta. Jako bardzo młoda dziewczyna pracowała w tych zakładach. Dzięki urodzie zwróciła na siebie uwagę starego Wanerta i przez parę lat była w jego domu pokojówką. W roku 1910 wyszła za mąż za woźnego Teatru Rozmaitości, Franciszka Kubiaka, miała z nim troje dzieci: Elżbietę (1911), Edwarda (1914) oraz Celi­nę (1917). W czasie przewlekłej choroby męża, znalazłszy się z dwojgiem młodszych dzieci w ciężkiej sytuacji materialnej, została zatrudniona w „Rozalindzie” w charakterze sprzątaczki, Maria Nagórska pamiętała Franciszka Kubiaka jeszcze z czasów, gdy występowała w „Rozmaitościach”. Zginęła w czasie powstania, w sierpniu 1944.

KUBICKI WIKTOR — ur. 27 VII 1883 w Moskwie, syn kucharza, Józefa Kubickiego i Rosjanki, Natalii z domu Kirow. Uważany po ostatniej wojnie za najznakomitszego kuchmistrza w Polsce. Praktykę odbywał przy ojcu, który przez wiele lat pracował w arystokratycznych domach moskiewskich. Jeszcze przed pierwszą wojną światową był kucharzem u księcia Białozierskiego-Białosielskiego w Petersburgu. W roku 1917 opuścił Rosję, pracując do połowy lat trzydziestych na Zachodzie, m.in. u księżnej Róży Sulemirskiej w Rzymie, w poselstwie polskim w Kopenhadze, u „Ritza” w Paryżu i w wielkich hotelach na Riwierze. W roku 1936 wrócił do kraju i do wybuchu wojny był kucharzem prezydenta Moś­cickiego.

W czasie okupacji prowadził wraz z żoną małą restaurację „U Wiktora”, słynną ze znakomitej kuchni i starych nalewek. Stra­ciwszy wszystko w czasie powstania, pracował po wojnie najpierw w Grand Hotelu w Sopocie, później u „Wierzynka” w Krakowie. Od 1955 jest kucharzem w reprezentacyjnym ośrodku Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Jabłonnie pod Warszawą.

KURAN ANNA — ur. w roku 1919 w Stanisławowie, córka polic­janta, Grzegorza Barańskiego (1894–1923) i Janiny z domu Pawlak (1896–1939). Matka Anny, po śmierci męża, zastrzelonego przez ukraińskich nacjonalistów, prowadziła bufet kolejowy w Stanis­ławowie. Zginęła we wrześniu 1939 roku, w czasie lotniczego na­lotu. W roku 1938 Anna wyszła za mąż za młodego kolejarza, Wac­ława Kurana. Przedwczesna śmierć dwóch córek naruszyła cokolwiek jej równowagę psychiczną, lecz ten stan depresji minął, gdy w roku 1946 urodził się syn, Marek. Po śmierci męża w roku 1962 pracuje na poczcie w Pruszkowie.

KURAN MAREK — ur. 9 XI 1946 roku w Opolu, syn Wacława i Anny Kuranów. Do szkoły podstawowej i do liceum ogólnokształcą­cego chodził w Pruszkowie, wcześnie dojrzały i bardzo ładny, miał zaledwie 15 lat, gdy go do praktyk homoseksualnych wciągnął jeden z nauczycieli, wychowawca i wykładowca wychowania fi­zycznego. W połowie roku 1962, już po śmierci ojca, przestał się uczyć. Z nowym rokiem szkolnym jeszcze raz wrócił do X klasy, lecz po kilku tygodniach rzucił liceum ostatecznie i zaczął się włóczyć po Polsce, zawsze rozporządzając adresami ludzi chętnie korzystających z jego usług. Przez pewien czas mieszkał we Wroc­ławiu, gdzie został przyjęty do Pantomimy Tomaszewskiego, lecz po paru miesiącach ćwiczeń wydalono go na skutek braku dyscypli­ny. W roku 1964 debiutował kilkoma wierszami w krakowskim „Życiu Literackim”. W roku następnym, nakładem Wydawnictwa Literackiego ukazał się pierwszy tomik jego wierszy Korytarze. W roku 1966 poznał w lecie w Sopocie Ksawerego Panka i od jesieni zamieszkał w jego warszawskim mieszkaniu, zresztą co pewien czas znikając, aby po kilku dniach, a niekiedy po paru tygodniach zaalarmować Ksawerego telefonem, iż znajduje się w ciężkich tarapatach i potrzebuje pieniędzy. W roku 1968 wyszedł drugi zbiór jego wier­szy Leukocyty, a z początkiem roku 1969 trzeci: Akromegalia.

KURAN WACŁAW (1915–1962) — ur. w roku 1915 we wsi Kamionka koło Ropczyc, w Rzeszowskim, syn małorolnego chłopa, szkołę pow­szechną ukończył w Ropczycach w roku 1930, następnie zaczął pracować w kolejnictwie. Od roku 1938 zamieszkały w Stanisławowie. W tym samym roku, osiągnąwszy już stanowisko konduktora, ożenił się z Anną Barańską. Dwoje dzieci: Grażyna (ur. 1940) oraz Katarzyna (ur. 1942) zmarło we wczesnym dzieciństwie. Wiosną roku 1945 Kuranowie w ramach akcji repatriacyjnej opuścili Sta­nisławów i osiedlili się w Opolu. W roku 1946 urodził się syn Marek, w roku 1955 Kuranowie przenieśli się pod Warszawę do Pruszkowa, gdzie Kuran awansował na zastępcę naczelnika stacji.

W roku 1962 zmarł po krótkiej chorobie na białaczkę.

KWIECIEŃ STEFAN (1929–1961) — ur. 12 III 1929 w Warszawie, syn listonosza, Stanisława Kwietnia i Zofii z Domańskich. Jako piętnastoletni chłopiec brał udział w Powstaniu Warszawskim. Technik budowlany. Z początkiem roku 1952 poznał Weronikę Jas­kólską, jeszcze uczennicę Liceum Pedagogicznego. Gdy Weronika zaszła w ciążę, młodzi pobrali się i zamieszkali w Olsztynie. Będąc dobrym i zdolnym fachowcem, brał równocześnie czynny udział w życiu społeczno-politycznym. Członek PZPR. Z końcem lat pięćdziesiątych zaczął zaoczne studia na Politechnice w Gdań­sku.

W maju 1961 zginął wraz ze swoją żoną w katastrofie moto­cyklowej.

KWIECIEŃ WERONIKA (1934–1961) — ur. 17 XI 1934 w Jeziornej pod Warszawą, córka Tomasza Jaskólskiego i Urszuli z Sobczaków. Ukończyła Szkołę Podstawową oraz Liceum Pedagogiczne dla Wycho­wawczyń Przedszkoli. W roku 1952 wyszła za mąż za technika bu­dowlanego, Stefana Kwietnia, osiedlając się wraz z nim w Olsz­tynie, gdzie z końcem roku przyszedł na świat ich syn, Wiesław. Od roku 1954 pracowała w swoim zawodzie jako przedszkolanka.

W maju 1961 zginęła wraz z mężem w katastrofie motocyklo­wej.

KWIECIEŃ WIESŁAW — ur. 25 XII 1952 w Olsztynie, syn Stefa­na Kwietnia i Weroniki z Jaskólskich. Po tragicznej śmierci ro­dziców w roku 1961 wychowuje się u babki, Urszuli Jaskólskiej. Z pewnym opóźnieniem kończy w 1967 szkołę podstawową w Jezior­nej, ale już w roku następnym porzuca naukę w Liceum Ogólno­kształcącym w pobliskim Piasecznie. Pije i chuligani.

MENTZEL EMILIA (1841–1905) — ur. 12 III 1841 w Warszawie, w średniozamożnej rodzinie mieszczańskiej pochodzenia niemiec­kiego, młodsza siostra Franciszka Mentzla. Po śmierci narzeczo­nego, Tadeusza Pakulskiego, w Powstaniu Styczniowym, nie wyszła za mąż, żyjąc skromnie z niewielkiej renty i z udzielania lekcji języka niemieckiego. Po skazaniu w roku 1879 ukochanego siostrzeńca, Ludwika Metzla na zesłanie na Sybir, wszystkie swo­je niewyżyte uczucia rodzinne przeniosła na siostrzenicę, Zofię. Po jej przedwczesnej śmierci w roku 1890 zamieszkała na prośbę Ignacego Nagórskiego w jego domu i przez kilkanaście lat prowa­dziła gospodarstwo wdowca oraz zajmowała się wychowaniem dwojga nieletnich dzieci: Jana i Emilii. Dla wszystkich, zarówno dla rodziny, jak i dla znajomych, była po prostu ciotką Emilią. Do końca życia w pokoju jej, na poczesnym miejscu, stała mło­dzieńcza fotografia Ludwika, który po ucieczce z zesłania w roku 1881 przebywał w Genewie, a po powrocie do kraju w roku 1884, w tym samym roku został aresztowany i w słynnym procesie 29 Proletariatczyków skazany na śmierć.

Zmarła 25 VIII 1905, po krótkiej chorobie, w wyniku komplikacji wywołanych zapaleniem płuc.

NAGÓRSKA MARIA, 2° voto SOŁTANOWA — ur. 12 X 1884 w Krako­wie, córka Ludwika Kellera i Kazimiery z Krogulskich. W roku 1902, mając zaledwie osiemnaście lat, debiutowała w warszawskim Teatrze Rozmaitości w roli Klary w Zemście. Kronikarz tych czasów tak m.in. napisał o niej we wspomnieniach teatralnych, ogło­szonych w latach pięćdziesiątych: „Jeżeli znała jakie powietrze, to tylko to, nie dość odświeżone, ale duchem artystycznym nasy­cone, powietrze kulis aktorskich garderób, korytarzy, rekwizytorni czy tapicerni. Abecadła uczyła się z ról aktorskich; w do­mu, jeżeli się o czym mówiło, to o teatrze i o aktorach, na pa­mięć umiała wszystkie efektowniejsze sceny, jakie grywali war­szawscy artyści; nie było takiego skórobrania, które by ją zdol­ne było oduczyć od spędzania czasu w jakichś zakamarkach zascenia, świat się dla niej zamknął w tym czarodziejskim pudle, które się nazywa sceną, tajemnice gry aktorskiej wsiąkały w nią, jak płyn wsiąka w ziemię. Nim została aktorką, w palcach już mia­ła technikę gry scenicznej, w sercu namiętny pęd do tworzenia”. I w innym miejscu ten sam pamiętnikarz: „Pamiętam swoje pierw­sze wrażenie z jej pierwszej roli, w jakiej ją w »Rozmaitościach« słyszałem — słyszałem, nie widziałem, bo w czyjejś loży wypada­ło mi siedzieć w głębi, za trzema damami w kapeluszach z oran­żerii i filiami ogrodów botanicznych, zasłaniających doszczęt­nie scenę. Poznałem więc Kellerównę przede wszystkim z jej głosu i z jej mówienia. Zasłuchiwałem się w jej mezzosopran świet­nie postawiony i jakżeż po majstersku zużywany w olśniewających wierszach Fredry! Dykcja, nawet jak na »Rozmaitości«, fenomenal­na. Zgłoski biegły czyściutkie, nieobarczone żadnym »cieniem dźwiękowym«, jakby ktoś lotne powietrze w perełki rzeźbił. I to jeszcze w jej mówieniu było osobliwe w zestawieniu ze sta­rymi »Rozmaitościami«: gdy oni po swojemu, więc pięknie, mówili, to — choćby w minimalnym stopniu — zwracali, rzekłbyś, uwagę słuchacza na ozdobność swego słowa. Kellerówna, już wżyta w styl sztuki nowszej, gdzie nie piękność, lecz naturalność mó­wienia staje się celem, Kellerówna jakby nie wiedziała, że śli­cznie mówi i jakby to sobie za nic miała. Nie znałem wówczas Stendhala, lecz gdybym go znał — mógłbym, mówiąc o grze Kellerówny, powiedzieć to samo, co on niegdyś napisał o słynnej Rachel: »gra w tragedii, jakby sama wymyślała to, co mówi...«, nie pamiętam drugiej u nas artystki, która by w grze swojej da­wała tyle bezpośredniości. Grała tak, jak »ptakowie śpiewają«, jak kwiat kwitnie, czyli jakąś niezbadaną koniecznością grania tak, a nie inaczej: nie inaczej, a nieomylnie. Wszystko, co ludzkie, a zwłaszcza wszystko, co kobiece — miłość we wszystkich miłości odcieniach, ból czy szczęście, radość czy łzy — odbija­ło się w niej jak w zwierciadle, zwłaszcza jej oczy, śliczne, duże oczy, z maksymalną wrażliwością komunikowały wszystko, co się w sercu dzieje... w talencie Kellerówny spoczywał jakiś se­kret wyjątkowo mocnego oddziaływania na widzów, choć grała, można powiedzieć, skromnie, bez wirtuozerii, bez roztaczania kunsztu aktorskiego, w którym celowały dawne artystki »Rozmaitości«. Była już gatunkiem artystycznym nowego stylu, poezji natural­ności. Nawet kobiety zachwycały się jej urodą, a o tej urodzie jakby się zapominało, tak stronę fizyczną zjawiska przewyższały duchowe elementy tworzenia, tak promieniało z niej gorące wżywanie się w odtwarzaną postać. Musset o poezji powiedział, że piękne w niej przede wszystkim to, co proste, a najpiękniejsze to, co jest »tylko załkaniem« (les purs sanglot). Potwierdzał to talent Kellerówny: jej najprostsze akcenty, najcichsze dźwię­ki słów, a nawet same tylko spojrzenia potrafiły nieraz dawać przykład wzruszającego osiągnięcia emocjonalnego. Ileż nieza­pomnianych ról stworzyła w swojej krótkiej i olśniewającej karierze! Klara w Zemście, Rozalinda w Burzy, Rozyna w Weselu Figara, a nade wszystko zjawiskowa i równocześnie jakże ziemska Julia! W marcu roku 1908, na uroczystym spektaklu szekspirows­kiej tragedii, Kellerówna żegnała się ze sceną na zawsze. Tak oto kandydatka na jedno z pierwszych w przyszłości miejsc w zes­pole aktorskim scen polskich, po niespełna pięciu latach pracy dla sztuki, zabłysnąwszy na niebie teatralnym jak meteor, opu­szcza teatr i to na stałe. Jak niegdyś Popielka, a zaraz po wojnie Janina Szyling, poświęca laury aktorskie dla szczęścia mał­żeńskiego i młodsze pokolenia tylko od swoich żyjących jeszcze rodziców lub dziadków dowiadują się, że przed czterdziestu kil­ku laty w warszawskich »Rozmaitościach« grywała i zachwycała Maria Keller, ulubienica publiczności, popularnie Kellerką nazywana. I choć dalsze koleje życia znakomitej artystki nie należą już do Wspomnień teatralnych, godzi się wspomnieć, że sfera sztuki nie opuściła tego »czarodziejskiego dziecięcia«, jej bowiem sy­nem, jako pani Ignacowej Nagórskiej, dzisiaj czcigodnej staruszki, jest jeden z naszych najznakomitszych pisarzy, Adam Nagórski”.

W „Kurierze Warszawskim” z dn. 24 kwietnia 1908 roku można znaleźć następującą notatkę: „Wczoraj, w kościele Zbawiciela w godzinach rannych, w ścisłym gronie najbliższej rodziny, odby­ła się uroczystość zaślubin znakomitej artystki Teatru Rozmaitości Marii Kellerówny, ze znanym adwokatem, rejentem Ignacym Nagórskim. Ślubu udzielił ks. prałat Aleksander Plater, świad­kami byli Bolesław Prus oraz nestor naszych scen Bolesław Lesz­czyński. Jak się dowiadujemy, nowożeńcy tego samego dnia wieczo­rem opuścili Warszawę, udając się w podróż poślubną do słonecz­nej Italii”.

Ta podróż, przewidziana pierwotnie na kilka tygodni, prze­dłużyła się do pięciu miesięcy. Z Włoch udali się nowożeńcy do Hiszpanii i dopiero z początkiem września opuścili Paryż, aby zdążyć na ślub córki Nagórskiego, Emilii, z dr. Olgierdem Czap­lickim.

4 sierpnia 1909 roku przyszedł na świat syn Nagórskich, Adam. Chrzest odbył się w parę tygodni później, 15 sierpnia, w kościele Zbawiciela (Nagórscy mieli duże, sześciopokojowe mie­szkanie we własnej kamienicy przy ulicy Wilczej), chrztu udzie­lił ks. prałat Aleksander Plater, a rodzicami chrzestnymi Adama byli: żona Bolesława Prusa, pani Oktawia Głowacka oraz Julian Ochorowicz, filozof i psycholog, w swoim czasie jeden z najwy­bitniejszych pozytywistów, obecnie uprawiający mediumizm oraz okultyzm i dzięki tym swoim studiom znów, po latach stosunków raczej chłodnych, zaprzyjaźniony z Ignacym Nagórskim.

W latach następnych, jeszcze przed pierwszą wojną świato­wą, Maria Nagórska kilkakrotnie wyjeżdżała za granicę: do Grec­ji, Egiptu i na Sycylię, odbywała jednak te podróże bez męża, w towarzystwie panny służącej, raz tylko, gdy Adam miał cztery lata i przeszedł dość ciężkie zapalenie płuc, spędziła z nim la­to w Nicei. Po śmierci męża w roku 1919, mimo zabezpieczenia ma­terialnego (kamienica w Warszawie, willa w Konstancinie oraz liczne place w jednej z miejscowości podwarszawskich), założyła przy ulicy Kruczej pracownię krawiecką, która w latach następ­nych pod firmą „Rozalinda” stanie się jednym z najdroższych i najwytworniejszych domów mody stolicy, gromadząc klientelę ze sfer teatralnych, później po przewrocie majowym również i z kół rządowo-wojskowych.

W roku 1920, w czasie tzw. inwazji bolszewickiej, pracując w jednym z warszawskich szpitali jako siostra miłosierdzia, poznała ciężko rannego rotmistrza Grzegorza Abgar-Sołtana, za­kochała się w nim, i w roku następnym, mimo różnicy wieku, ona miała lat trzydzieści sześć, a on zaledwie dwadzieścia osiem, wyszła za mąż. Poza pierwszym, zresztą krótkotrwałym okresem, mało szczęścia przyniosło jej to małżeństwo. Grzegorz Sołtan, po przewrocie majowym pułkownik, wciąż młodzieńczy i bardzo przystojny, stale ją zdradzał, parokrotnie opuszczał, wreszcie doszło do rozwodu, gdy w roku 1930 pułk. Sołtan został mianowa­łby attachée wojskowym w Rzymie.

Okres okupacji Maria, z powrotem po rozwodzie Nagórska, spędziła w Warszawie. „Rozalinda”, choć na skalę skromniejszą, dalej prosperowała. Jest również dawna Kellerka właścicielką modnej w tych latach restauracji „Rozyna”, w której obsługują dawne jej koleżanki i koledzy. Dzięki tym umiejętnie prowadzonym interesom, a również w wyniku rozlicznych transakcji walutowych oraz pośredniczeniu w handlu biżuterią i dziełami sztu­ki Maria Nagórska, mimo zniszczenia kamienicy przy Wilczej i utraty całego majątku osobistego, wyszła z powstania ze zna­cznym majątkiem ulokowanym w złocie, w biżuterii i w dolarach. Jej żywotność i energia były nadal niespożyte. Zaraz po powstaniu otworzyła na terenie Podkowy Leśnej małą restauracyjkę, a po wyzwoleniu Warszawy, z końcem stycznia roku następnego, przeniosła się do Konstancina, gdzie w swojej willi urządziła pensjonat, prowadząc go aż do lat pięćdziesiątych, gdy po otrzymaniu dwupokojowego mieszkania w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu, sprzedała willę z całym urządzeniem ZAIKS-owi i przeniosła się na stałe do stolicy, dobierając sobie za towa­rzyszkę swoich podeszłych lat Eugenię Kordys, dawną krawcową „Rozalindy”.

NAGÓRSKA ZOFIA (1860–1890) — ur. 4 IV 1860 w Warszawie, córka zamożnego fabrykanta powozów, Franciszka Metzla oraz Emi­lii, z kupieckiej rodziny Dregerów (znana w tamtych latach fir­ma kuśnierska). Skończyła pensję panny Tymińskiej. W roku 1879 w związku z procesem, jaki wytoczono starszemu bratu Ludwikowi oraz grupie studentów Uniwersytetu Warszawskiego, oskarżonych o przynależność do tajnej organizacji socjalistycznej (tzw. Gminy socjalistów polskich, włączonej w parę lat później do utworzonego przez Waryńskiego Proletariatu) poznała młodego prawnika i publicystę, Ignacego Nagórskiego. W roku następnym wyszła za niego za mąż.

Zmarła 15 II 1890 przy trzecim, nieszczęśliwym połogu, po­zostawiając dwoje nieletnich dzieci: Jana i Emilię.

NAGÓRSKI ADAM — ur. 4 VIII 1909 w Warszawie, syn Ignacego Nagórskiego i Marii z Kellerów. Studia średnie odbywał w Jele­niu, w Poznańskim i ostatnią klasę gimnazjalną u ojców marianów na Bielanach, w Warszawie. W roku akademickim 1927/28 studiował na wydziale architektury Politechniki Warszawskiej, w latach 1928–1932 na wydziale filozoficznym Uniwersytetu Warszawskiego. W roku 1932 ożenił się z Alicją Wanert i rozwiódł się z nią w roku następnym. Debiutował w roku 1934 tomem opowiadań. W 1939 otrzymał Nagrodę Młodych Polskiej Akademii Literatury za powieść Pragnienia.

W czasie wojny przebywał w Warszawie, biorąc czynny udział w konspiracyjnym ruchu podziemnym. Po wojnie mieszkał w Konstancinie pod Warszawą i od roku 1949 w Warszawie. W latach 1947–1957 członek PPR i PZPR. W 1948 otrzymał nagrodę tygodnika „Odrodzenie”, za powieść Natchnienie świata. W latach 1949–1956 członek i następnie wiceprezes Zarządu Głównego Związku Lite­ratów Polskich. 1956–1958 prezes Oddziału Warszawskiego ZLP. 1952–1956 poseł na Sejm.

Twórczość

1. Zdrada. Opowiadania. Warszawa, 1934. (Tom zawierający czte­ry opowiadania: Zdrada, Cień ziemi, Tylko tyle, Kiedy ptaszek).

2, Pragnienia. Powieść. Warszawa, 1938.

3. Natchnienie świata. Powieść. Warszawa, 1947.

4 Portret Maurycego Mochnackiego. Warszawa, 1949.

5. Nowy powrót z ZSRR. Warszawa, 1950.

6. Spowiedź brzuchomówcy. Opowiadania. Warszawa, 1956.

7. Karolinka. Powieść. Warszawa, 1956

8. Notatki i zapiski I. Warszawa, 1957.

9. Opowiadania historyczne. Warszawa, 1958 (Tom zawierający trzy dłuższe opowiadania: Przed odjazdem — o Adamie Mickiewi­czu, palącym swoje papiery przed wyjazdem do Turcji; Gry przegrane i wygrane — spotkanie Katarzyny II ze Stanisławem Augustem Poniatowskim w Kaniowie, w maju 1787; Starość — opowiadanie o starym, dogorywającym w Puławach poecie, Stanisławie Trembeckim, ślepym i na pograniczu obłędu).

10. Nagroda Nobla. Zamek snów. Opowiadania. Warszawa, 1959.

11. Drzewo. Powieść. Warszawa 1962. (Druga wersja dłuższego opo­wiadania napisanego w roku 1943 i zaginionego wraz z innymi papierami pisarza w czasie Powstania Warszawskiego. Opowieść ta, osnuta na autentycznym zdarzeniu, rozgrywała się w czasie wojny, na wsi, w Kielecczyźnie, gdy Niemcy, przeprowadzając akcję pacyfikacyjną, spędzili ponad stu mieszkańców onej wsi pod ogromny, stary dąb i kazawszy się wszystkim ro­zebrać, nagich zagnali na rozłożyste, potężne drzewo, po czym bezbronnych wystrzelali po kilku godzinach. Druga wersja tej historii, opublikowana w wydaniu książkowym, zachowu­jąc wszystkie realia wersji poprzedniej, rozgrywa się w cza­sie wojny trzydziestoletniej).

12. Notatki i zapiski II. Warszawa, 1964.

13. Ostatnia godzina. Powieść. Warszawa, 1967.

14. Prometeusz Ajschylosa (w rękopisie).

15. Czarodziej (Opowieść o pełnym uroku i inteligencji młodym człowieku, którego niepohamowana potrzeba bezustannego kre­owania życia zarówno własnego, jak i innych ludzi, doprowa­dza do przykrych konfliktów z prawem; w rękopisie).

16. Nowe opowiadania. W dzień zwycięstwa wieczorem. Modlitwy. Dużo piasku i mało. Narodziny (w rękopisie).

17. Msza za poetę (powieść niedokończona, w rękopisie).

NAGÓRSKI IGNACY (1848–1919) — ur. 22 II 1848 w Białej Pod­laskiej, syn Jana Adama Nagórskiego (1815–1887) i Pauliny z Radomyskich (1826–1914). Ojciec Ignacego, pochodzący z zamożnej jeszcze w poprzednim pokoleniu rodziny ziemiańskiej, był właś­cicielem małego dworku na przedmieściu Białej, zajmował się sa­downictwem oraz hodowlą pszczół, tracił jednak tak wiele na nieudanych eksperymentach, iż musiał dorabiać na utrzymanie rodzi­ny oraz kontynuowanie swoich doświadczeń, pracując jako buchalter w administracji miejscowego majątku Radziwiłłów. Do gimnazjum Ignacy Nagórski uczęszczał w Białej, maturę zdał w roku 1866, następnie studiował na wydziale prawnym w warszawskiej Szkole Głównej, gdzie kolegował m.in. z Sienkiewiczem, Prusem oraz Świętochowskim. Po zamknięciu Szkoły Głównej w roku 1869 i przekształcaniu jej na uniwersytet rosyjski, wyjechał do Lipska, gdzie po ukończeniu studiów prawniczych studiował filozofię. Po powrocie do Warszawy w roku 1883 współpracownik „Przeglądu Tygodniowego”, później „Nowin i Prawdy”, znakomity polemista i propagator idei po­zytywistycznych, bliski przyjaciel i współpracownik Aleksandra Świętochowskiego, ówczesnego przywódcy walki „młodych ze stary­mi”. W roku 1880 ożenił się z Zofią Mentzel, córką fabrykanta powozów i dzięki posagowi żony otworzył kancelarię adwokacką, stając się niebawem znanym i cenionym w kołach postępowych ob­rońcą, słynnym zwłaszcza ze swoich wystąpień w procesach politycznych. Z małżeństwa z Zofią miał dwoje dzieci: Jana i Emilię. Kilka lat po śmierci żony, w 1890 porzucił adwokaturę i kupił kancelarię rejentalną. W roku 1908, będąc już człowiekiem bardzo zamożnym, ożenił się po raz drugi, z młodszą od siebie o prawie czterdzieści lat, znakomicie się zapowiadającą aktorką Teatru Rozmaitości, Marią Keller. Z tego małżeństwa urodził się w roku 1909 syn, Adam.

Po upadku rewolucji 1905 roku Ignacy Nagórski całkowicie się odwrócił od ideałów młodości, ostatnie lata życia poświęcił studiom nad mediumizmem i zjawiskami hipnotycznymi, urzą­dzając u siebie seanse spirytystyczne.

Po długiej i ciężkiej chorobie (rak prostaty) zmarł 11 XI 1919 w klinice prowadzonej przez swego zięcia, prof. Olgierda Czaplickiego.

NAGÓRSKI JAN, pseud. MARECKI, GÓRSKI, JAN (1882–1937) — ur. 17 III 1882 w Warszawie, syn Ignacego Nagórskiego i Zofii z Mentzlów. Od wczesnej młodości brał udział w robotniczym ru­chu rewolucyjnym. Po ukończeniu gimnazjum w 1901 wstąpił w tym samym roku do Polskiej Partii Socjalistycznej. Jako najbliższy współpracownik wybitnej rewolucjonistki, Marii Koszutskiej-Kostrzewy, działał głównie na terenie Łodzi. W latach 1903 i 1904 parokrotnie więziony. W 1905 roku brał czynny udział w wypadkach rewolucyjnych w Warszawie, stając się wraz z Marią Kostrzewą jednym z czołowych przedstawicieli lewicy PPS, zwal­czając prawicowe i nacjonalistyczne tendencje w partii i opo­wiadając się za ścisłą współpracą z rewolucyjnym ruchem rosyjskim. W 1906 brał udział w organizowaniu i w obradach IX Zjaz­du PPS w Wiedniu, stając się jednym z głównych współtwórców powstałej wówczas PPS-Lewicy. Do 1918 — członek jej władz naczelnych (Centralny Komitet Rewolucyjny), obok Marii Koszutskiej-Kostrzewy i Henryka Waleckiego-Horowitza jeden z najbar­dziej aktywnych działaczy rewolucyjnych. Po upadku rewolucji przebywał krótko w Wiedniu, w Petersburgu i w Krakowie. W 1908 wrócił do Łodzi, następnie działał na terenie Warszawy, z oj­cem nie utrzymując żadnych stosunków. Współredaktor „Robotnika”, organu PPS-Lewicy, współpracował również z wieloma innymi pis­mami związanymi z PPS-Lewicą, m.in. z „Myślą Socjalistyczną”, „No­wym Życiem” i „Kuźnią”. Jako wybitny publicysta i ideolog Partii odegrał dużą rolę w opracowywaniu zasad programowych, wyznacza­jących strategię oraz taktykę Partii. Ostro zwalczał wszelkie przejawy nacjonalizmu i antysemityzmu. Od 1912 na emigracji, w Wiedniu, potem w Szwajcarii, gdzie wraz z Henrykiem Waleckim współpracował z lewicą socjalistyczną. Współredaktor pisma „Volksrecht”. Uczestnik międzynarodowych konferencji socjalistycznych w Zimmerwaldzie (1915) i Kientalu (1916). W latach 1916–1917 więziony przez Niemców wraz z czołowym działaczem SDKPiL, Adolfem Warskim, w Zelle, następnie w Havelbergu. Po odzyska­niu przez Polskę niepodległości w 1918 roku wrócił do kraju. Należał do grona organizatorów Komunistycznej Partii Polski, powstałej z połączenia PPS-Lewicy i SDKPiL, odegrał czołową rolę w przygotowaniu Zjazdu Zjednoczeniowego (grudzień 1918), na którym wybrano go do Komitetu Centralnego i sekretariatu KC. W 1918–1919 brał z ramienia KC KPP udział w organizowaniu rad delegatów robotniczych. Uwięziony w roku 1920, zbiegł i udał się na emigrację. Wraz z Marią Koszutską i Adolfem Warskim wchodził w skład zagranicznego kierownictwa KPP. Uczestniczył w działalności Międzynarodówki Komunistycznej. Przebywał w Gdańs­ku i w Berlinie, następnie w ZSRR, skąd nielegalnie przyjeżdżał do Polski. Z ramienia kierownictwa KPP przygotowywał z Ma­rią Kostrzewą tzw. „tezy agrarne” na III konferencję partyjną w 1922. Brał udział w założeniu teoretycznego organu KPP „Nowego Przeglądu”. Był przedstawicielem KC KPP przy Komitecie Wykonaw­czym Międzynarodówki.

Jan Nagórski, działając w tym okresie w kraju pod pseudonimem „Marecki” był autorem wielu podstawowych dokumentów partyjnych. Należał do głównych organizatorów i referentów II Zjazdu KPP (1923), który miał przełomowe znaczenie dla przez­wyciężenia tzw. sekciarstwa i kształtowania się nowej linii politycznej Partii. Tezy agrarne opracowane przez Marię Koszutską i Jana Nagórskiego orientowały Partię na sojusz z chłopstwem i wysuwały hasło podziału ziemi obszarniczej zamiast głoszonej poprzednio nacjonalizacji. Tezy te zostały przyjęte jako uchwa­ła II Zjazdu, na którym wybrano Nagórskiego do zagranicznego Biura Politycznego. W 1924, w związku z krytyką polityki Biura ze strony Międzynarodówki na mocy decyzji Komisji Polskiej powo­łanej przez V Kongres Międzynarodówki pod przewodnictwem Stali­na, Nagórski wraz z innymi czołowymi przywódcami KPP, jak Koszutska, Walecki i Warski, którzy odegrali czołową rolę na II Zjeździe, został odsunięty od kierowniczej pracy partyjnej i skierowany do Pracy w Międzynarodówce Chłopskiej. Bo Biura Poli­tycznego oraz KC wszedł po przewrocie majowym w 1926. W dyskusji wewnętrznopartyjnej, toczącej się wokół stosunku Partii do prze­wrotu, był reprezentantem tzw. większości, opowiadającej się za jednolitym frontem z ugrupowaniami socjalistycznymi. W 1928 uczestniczył w VI Kongresie Międzynarodówki. W czerwcu 1929 na VI Plenum KC KPP, w rezultacie uzyskania przez grupę „mniejszoś­ci” oparcia w Międzynarodówce wyłoniono nowe kierownictwo z Ju­lianem Leszczyńskim-Leńskim, jako sekretarzem generalnym. Działacze „większości”, m.in. Jan Nagórski, zostali usunięci z ins­tancji centralnych i pozbawieni możliwości aktywnej działalnoś­ci w KPP.

W 1930, wraz zapoznaną niedawno Julią Singer, Nagórski wy­jechał do ZSRR, gdzie pracował w Instytucie Marksa-Engelsa-Le­nina. Aresztowany w czerwcu 1936 na podstawie fałszywych oskarżeń, w roku następnym został rozstrzelany, dzieląc w ten sposób los swoich towarzyszy, jak: Koszutska, Warski, Walecki, Leszczyński.

W 1956 po XX Zjeździe Komunistycznej Partii Związku Ra­dzieckiego rehabilitowany.

NAGÓRSKI WŁADYSŁAW (1846–1940) — ur. 7 VI 1847 w Białej Podlaskiej, syn Jana Adama i Pauliny z Radomyskich, starszy brat Ignacego. Skrzypek, kompozytor, krytyk muzyczny i peda­gog, uczeń Apolinarego Kątskiego. w Instytucie Muzycznym w Warszawie oraz Fryderyka Kiela w Berlinie. Solista Teatru Wielkiego w Warszawie, nauczyciel Konserwatorium Warszawskiego od roku 1884, recenzent muzyczny „Słowa”. Koncertował w wielu krajach Europy, m.in. z Paderewskim w Paryżu, w sali Erarda, 9 IV 1890. Pod koniec stulecia osiedlił się w Paryżu. Solista w orkiestrze Lamoureux, prowadził tzw. Lesons d’accompagnement, polegające na stylowym opracowaniu oraz interpretacji muzyki kameralnej. Ważniejsze kompozycje: stylowe kadencje do kon­certów skrzypcowych Beethovena i Mendelssohna, Suita skrzyp­cowa C-moll, Mazurki, Berceuse i Intermezzo capricioso, Preludium i Fuga, Wariacje na temat Paganiniego. Dożył dostatecznie sędziwego wieku, aby swojej stryjecznej wnuczce, Halinie Czaplickiej, ułatwić pierwsze kroki, gdy wiosną 1939 przy­jechała do Paryża.

Zmarł 15 II 1940, wkrótce po niebywałym sukcesie Haliny w Operze Paryskiej w roli Carmen i w partii Jokasty w Królu Edypie Strawińskiego.

ORLIK HENRYK — ur. 13 III 1928 w Warszawie, syn farmaceu­ty, Lucjana Orlika i Stefanii z Markowskich. Brał udział w Powstaniu Warszawskim. Po wojnie w oddziale partyzanckim, dzia­łającym na terenie Kielecczyzny. Ranny i schwytany z bronią w ręku wiosną 1946, znalazł się w więzieniu Urzędu Bezpieczeń­stwa w Kielcach, gdzie w czasie śledztwa zetknął się z pułkow­nikiem Raszewskim, podówczas szefem UB w Kielcach. Raszewski zorientowawszy się, że ma do czynienia z inteligentnym i wraż­liwym chłopcem, piszącym wiersze i marzącym o karierze literac­kiej, potrafił zmienić przesłuchiwanie w dialog. Osiemnastolet­ni Orlik, zresztą zagrożony karą śmierci, wyszedł z tych rozmów całkowicie w sensie orientacji politycznej odmieniony, zgodził się również w zamian za wolność i dla zmazania swoich przewi­nień współpracować z Bezpieczeństwem.

Lata 1946–1952 spędził we Wrocławiu (pod opieką kapitana Władysława Pasieki). Zrobił maturę i studiował polonistykę na Uniwersytecie Wrocławskim. Opublikował dwa tomy wierszy: Kołysanki i Płomienie (1948) oraz Maski (1950), w których for­malne wartości tomiku poprzedniego świadomie zostały uproszczo­ne na rzecz ideowego zaangażowania i demaskatorstwa postaw wro­gich socjalizmowi. Wydał również tom opowiadań o tematyce ws­półczesnej Chochoły (1952). Od roku 1950 członek Związku Lite­ratów Polskich.

Jesienią 1952 roku przeniósł się na stałe do Warszawy, zarobkując przez lata następne pisywaniem tekstów do piosenek pod pseudonimem: Marek Sawicki. W roku 1953 ożenił się z chórzystką zespołu „Mazowsze”, Hanką Galicką, w następnym dziesięcioleciu dość popularną pieśniarką.

Do działalności pisarskiej wrócił po wielu latach dopiero z początkiem roku 1968, publikując w czasie wypadków marcowych i po nich szereg ostrych, szczególnie brutalnych artykułów na łamach „Panoramy Tygodnia”.

OTOCKA JOLANTA — ur. 12 I 1921 w Pińsku, córka urzędnika państwowego, przed wybuchem II wojny światowej starosty w wo­jewództwie wileńskim, Tadeusza Dębowskiego i Anny z Kobielskich. Szkołę średnią ukończyła w Wilnie. Z początkiem roku 1940 została wraz z rodzicami wywieziona przez władze radziec­kie do Kazachstanu, gdzie w roku następnym, w marcu, oboje jej rodzice zmarli na tyfus. Od roku 1943 zatrudniona w chara­kterze urzędniczki w kierownictwie politycznym I Armii, organizowanej przez komunistyczny Związek Patriotów Polskich, działający na terenie Związku Radzieckiego. Zdemobilizowana jesienią 1945, zamieszkała w Krakowie wraz ze swoim kochan­kiem, kapitanem wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa, Władysławem Pasieką. Zatrudniona w charakterze sekretarki Witolda Otockiego, pełniącego podówczas funkcje wiceprezydenta miasta. W połowie roku 1946 wyszła za mąż za swego szefa, nadal zresztą pozostając jego sekretarką. W roku 1947 już po przeniesieniu się do Warszawy, gdy Otocki został mianowany wiceministrem w Ministerstwie Kultury i Sztuki, urodziła syna, Michała.

W latach następnych współpracowniczka pism oraz wydawnictw młodzieżowych, sama pisze i publikuje liczne wiersze oraz powiastki dla starszych dzieci. W dziesięcioleciu ostat­nim, porzuciwszy ten rodzaj twórczości, zaczęła pod pseudoni­mem Marka Soplicy publikować powieści kryminalne, oparte prze­ważnie na aferach szpiegowskich i przemytniczych.

OTOCKA SEWERYNA (1910–1942) — ur. 14 IX 1910 w Jaśle, cór­ka lekarza, wenerologa, Bronisława Korala i Zofii z Sachsów. W czasie studiów medycznych w Krakowie poznała młodego działa­cza Polskiej Partii Socjalistycznej, Witolda Otockiego i w ro­ku 1936 wyszła za niego za mąż. W roku 1938 urodziła syna Paw­ła. Obrawszy sobie jako specjalność hematologię, zapowiadała się w momencie wybuchu wojny na wybitną siłę naukową.

Od pierwszych dni niemieckiej okupacji brała wraz z mę­żem aktywny udział w organizowaniu walki podziemnej na tere­nie Krakowa. Zagrożona dodatkowo ze względu na swoje żydowskie pochodzenie, nakłoniła męża, aby ze względu na bezpieczeństwo odwiózł małe­go Pawła do jego rodziców w Tarnowie, sama zaś zamieszkała od­dzielnie i pod fałszywymi papierami.

Aresztowana w styczniu 1942, została zamordowana w cza­sie śledztwa w krakowskim więzieniu na Montelupich.

OTOCKI MICHAŁ — ur. 26 IV 1947 w Warszawie, syn Witolda Otockiego i Jolanty z Dębowskich. Porzucił naukę w X klasie licealnej, w roku następnym powołany do służby wojskowej. W jednostce wojskowej w Lidzbarku trafił dzięki swym uzdolnie­niom wokalnym do zespołu artystycznego. W roku 1966 na konkur­sie piosenek radzieckich z Zielonej Góry otrzymał I nagrodę. Dalszą służbę wojskową odbywał w Warszawie, w Zespole Artysty­cznym Wojska Polskiego. W 1967 został przyjęty do Zespołu Pieśni i Tańca „Mazowsze”, wkrótce go jednak opuścił, zakładając wraz z kilkoma przyjaciółmi zespół big-beatowy La-Da-Co. Gra w tym zespole na gitarze i śpiewa.

OTOCKI PAWEŁ (1882–1957) — ur. w 1882 w Łańcucie, w licz­nej rodzinie skromnego oficjalisty w dobrach hrabiów Potockich. Urzędnik pocztowy w Tarnowie. W roku 1908 ożenił się z Kata­rzyną Kaczorowską. Z trojga dzieci, które ze sobą mieli, wychował się tylko syn, Witold.

Zmarł w listopadzie 1956.

OTOCKA KATARZYNA (1885–1958) — ur. w 1885 w Tarnowie, w rodzinie rzemieślniczej. W 1908 wyszła za mąż za urzędnika pocztowego, Pawła Otockiego. Wraz z mężem wychowała wnuka, Pawła Otockiego.

Zmarła w grudniu 1958.

OTOCKI PAWEŁ — ur. 21 VIII 1938 w Krakowie, syn Witolda Otockiego i Seweryny z Koralów. Od czwartego roku życia wychowywał się w Tarnowie, u swoich dziadków, Pawła i Katarzyny Otockich. Gdy z początkiem roku 1945 Witold Otocki powrócił z obozu oświęcimskiego i natychmiast wpadł w wir działalności politycznej — życie w tych pierwszych miesiącach wolności by­ło zbyt intensywne i nieunormowane, aby samotny mężczyzna mógł się podjąć wychowywania siedmioletniego chłopca. Został więc na razie mały Paweł u dziadków, zresztą ku ich wielkiemu zadowoleniu, zdążyli się bowiem w ciągu minionych lat do wnu­ka przyzwyczaić. Gdy w roku następnym Witold Otocki ponownie się ożenił, sam przestał być zainteresowany ewentualnym powro­tem syna, a skoro niebawem przyszedł na świat Michał i Otoccy przenieśli się do Warszawy — ostatecznie utrwaliła się pomię­dzy Otockimi i jego rodzicami umowa, zresztą nigdy wyraźnie nie precyzowana, że Paweł zostaje przy dziadkach, a jego oj­ciec ograniczy swoją opiekę do przekazywania co miesiąc pew­nej sumy, pokrywającej koszta utrzymania i wychowania chłop­ca. Ze swej strony Paweł nigdy żadnego zainteresowania osobą ojca ani jego nową rodziną nie zdradzał.

Liceum Ogólnokształcące w Tarnowie ukończył w 1956. Przez następne trzy lata studiował biologię na Uniwersytecie Jagie­llońskim. W 1959, już po śmierci babki (dziadek zmarł parę lat wcześniej), znalazłszy się wraz z młodzieżową wycieczką we Francji, odmówił powrotu do kraju.

Od roku 1961 przebywa w Monachium, zmienił nazwisko na Paweł Koral i pod tym nazwiskiem jest znany jako jeden z najbardziej czynnych komentatorów politycznych, radia „Wolna Europa”.

OTOCKI WITOLD — ur. 29 VI 1910 w Tarnowie, syn urzędnika pocztowego, Pawła Otockiego i Katarzyny z Kaczorowskich. Stu­dia średnie odbył w Tarnowie, wyższe na wydziale prawnym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Od wczesnej młodości uczestniczył w ruchu socjalistycznym. Podczas studiów na Uni­wersytecie Jagiellońskim był w zarządzie akademickiego Związ­ku Niezależnej Młodzieży Socjalistycznej (ZNMS), brał również udział w pracach Towarzystwa Uniwersytetu Robotniczego (TUR) w Krakowie. Po ukończeniu wyższych studiów w 1934 — członek Pol­skiej Partii Socjalistycznej, wiceprzewodniczący TUR-u województwa krakowskiego, publicysta, współpracownik krakowskiego „Naprzodu” i centralnego organu partii, „Robotnika”. W latach 1933–1936 brał czynny udział w kampanii o amnestię dla więźniów po­litycznych. W 1937 współorganizował powszechny strajk robot­ników warszawskich. W 1936 ożenił się z młodą lekarką pocho­dzenia żydowskiego, Seweryną Koral (ur. w Jaśle, w 1910). W 1939, w stopniu porucznika artylerii, walczył w kampanii wrześniowej. Zbiegłszy z niewoli niemieckiej w końcu 1939 brał aktywny udział w organizowaniu walki podziemnej z okupan­tem na terenie Krakowa. Jeszcze przed aresztowaniem żony, z końcem 1940 odwiózł małego syna, Pawła do swoich rodziców w Tarnowie. W styczniu 1942 Seweryna Otocka została zamordowana w więzieniu na Montelupich w Krakowie, w parę miesięcy póź­niej, w połowie marca, gestapo aresztowało Otockiego. Po dłuż­szym śledztwie na Montelupich został wywieziony do obozu kon­centracyjnego w Oświęcimiu, gdzie przez następne lata brał czynny udział w międzynarodowej organizacji obozowego ruchu oporu. Po wyzwoleniu wraca do Krakowa, zostaje natychmiast dokooptowany do Centralnego Komitetu Wykonawczego PPS, pracuje najpierw w reaktywowanym „Naprzodzie”, nawiązuje kontakty ze starymi krakowskimi socjalistami, w kwietniu mianowany wiceprezydentem Krakowa, podlegają mu resorty kultury, oświaty i propagandy. W pierwszym okresie po wyzwoleniu związany z tym odłamem PPS, który, nie odrzucając współpracy z Polską Partią Robotniczą, dążył jednak do utrzymania własnej linii ideowej. Mianowany z początkiem roku 1947 wiceministrem Kultury i Sztu­ki zmienił swoją dotychczasową orientację polityczną, stając się zwolennikiem połączenia PPS z PPR. W wyborach do Sejmu Ustawodawczego został wybrany posłem. W grudniu 1948 brał udział w ostatnim, XXVIII Zjeździe PPS, który uchwalił połącze­nie z PPR, nie został jednak wybrany do władz nowo utworzonej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. W lutym 1949 opuś­cił resort Kultury i Sztuki i dopiero po kilku miesiącach otrzymał nominację na dyrektora jednego z warszawskich wydaw­nictw, pozostając na tym stanowisku do roku 1952, kiedy znów przeszedł do ministerstwa, jako dyrektor departamentu teatral­nego. W latach 1953–1955 kierownik artystyczny Teatru Popularne­go. W roku 1955 przechodzi do Radia na stanowisko naczelnego redaktora programów dziecięco-młodzieżowych. Kiedy po wypad­kach marcowych w 1968 założyciel oraz wieloletni dyrektor Tea­tru Stołecznego, Roman Gorbaty, zostaje zwolniony, stanowisko to obejmuje Otocki.

W połowie roku 1946, gdy pełnił funkcję wiceprezydenta Krakowa, ożenił się ze swoją sekretarką, Jolantą Dębowską. Ma z nią syna, Michała.

PANEK GUSTAW — ur. 27 IX 1948 w Białymstoku, syn Leopolda Panka i Zofii z Motylów.

Bez żadnych zainteresowań intelektualnych i artystycznych, fizycznie, a także i psychicznie podobny do ojca, może tylko bardziej od niego niezależny, zafascynowany od najmłodszych lat techniką i sportem — kiepsko się uczył w szkole podstawo­wej i mimo gwałtownych sprzeciwów matki zrezygnował z liceum, zapisując się do Technikum Samochodowego. Ukończywszy je w roku 1967, wyjechał natychmiast do Olsztyna, gdzie w roku następ­nym ożenił się z Krystyną Urbańską, ekspedientką w Domu Towa­rowym. Z rodziny, zawiadomionej o tym wydarzeniu, przyjechał na ślub tylko Leopold Panek.

PANEK JÓZEF (1913–1945) — ur. w Pabianicach, syn Zenona Panka i Stanisławy z Woźniaków. Robotnik w Zakładach Włókien­niczych Herynga, należących do Karola Wanerta. W czasie kampa­nii wrześniowej dostał się do niewoli rosyjskiej. Żołnierz I Armii, uformowanej na terenie Związku Radzieckiego.

Zginął w maju, w czasie zdobywania Berlina.

PANEK KSAWERY — ur. 19 VII 1937 roku w Warszawie, według metryki syn Leopolda Panka i Zofii z Motylów, w istocie syn Zofii Motyl i hrabiego Ksawerego Sulemirskiego, który zginął pod Tobrukiem w roku 1941. W szkole podstawowej i w liceum uczeń bardzo przeciętny, chimeryczny i niesforny (robi maturę w 1955), dopiero na studiach wyższych (wydział filozoficzny na Uniwersytecie Warszawskim) zabłysnął nieprzeciętną inteligen­cją. W roku 1960 otrzymał tytuł magistra na podstawie pracy: Jaspers jako krytyk pozytywizmu oraz stanowisko asystenta przy Katedrze Filozofii Nowożytnej. Jeszcze w okresie studiów wy­prowadził się z domu, otrzymując dzięki zagranicznym oszczęd­nościom matki dewizowe mieszkanie w nowoczesnym wieżowcu. W ro­ku 1963 ukończył pracę doktorską Kategorie czasu w teozofii Jakuba Boehma i po jej obronie otrzymał doktorat oraz awanso­wał na starszego asystenta. W latach 1964–1965 przebywał na sty­pendium fundacji Rockfellera w Holandii, w NRF i we Francji. Po powrocie do kraju, gdy coraz bardziej się zacieśniały i tak niezbyt szerokie marginesy wolności myśli i słowa, Ksawery coraz więcej począł pić i także coraz więcej czasu oraz ener­gii poświęcać swoim powikłanym sprawom erotycznym. Latem roku 1966 poznał w Sopocie Marka Kurana i nakłonił go, zresztą z powodzeniem, aby młody poeta przeniósł się do Warszawy i z nim zamieszkał.

W roku 1968, po wypadkach marcowych, gdy ofiarami czystek przeprowadzonych na wszystkich polskich wyższych uczelniach padło tak wielu wybitnych naukowców, Ksawery Panek został usunięty z Uniwersytetu. Zarabia na życie, pisząc w charakterze „murzyna” prace magisterskie dla wyższych urzędników.

PANEK LEOPOLD — ur. 7 XI 1910 w Pabianicach pod Łodzią, w rodzinie robotniczej, syn Zenona Panka i Stanisławy z Woź­niaków. Szkołę średnią ukończył w Łodzi w 1930, po czym prze­niósł się do Warszawy, zapisał na wydział chemii Uniwersytetu Warszawskiego, lecz parokrotnie na skutek trudnych warunków ma­terialnych musiał studia przerywać, ukończył je dopiero w 1937. Należał do młodzieżowej organizacji lewicowej, Związku Nieza­leżnej Młodzieży Socjalistycznej. Pod koniec 1936 poznał manikiurzystkę w firmie „Ewaryst”, Zofię Motyl, i ożenił się z nią w lutym roku następnego, uznając urodzonego w lipcu Ksawerego za syna własnego. Po otrzymaniu dyplomu, nie mogąc znaleźć w Warszawie zatrudnienia, chciał się przenieść do rodzinnych Pa­bianic, gdzie mógłby liczyć na posadę w Zakładach Chemicznych Herynga, uległ jednak sprzeciwowi żony, która podobne rozwią­zanie trudności bytowych uważałaby za osobistą porażkę. Dzięki stosunkom Zofii otrzymał kilka dobrze płatnych korepetycji w zamożnych domach. W roku szkolnym 1938/39 był wykładowcą na wieczorowych kursach Towarzystwa Uniwersytetu Robotniczego.

Ranny w kampanii wrześniowej, w ostatniej bitwie, jaka się rozegrała pod Kockiem w pierwszych dniach października, uni­knął niewoli dzięki pomocy, jaką mu okazał jeden z żołnierzy je­go kompanii, młody komunista, Stefan Raszewski. Po powrocie do Warszawy z końcem listopada 1939 pomagał żonie, zresztą z nie­wielkimi sukcesami, w jej transakcjach walutowych. Podtrzymu­jąc znajomość ze Stefanem Raszewskim, wstąpił za jego namową do komunistycznej organizacji podziemnej, Związku Walki Wyzwoleń­czej (ZWW) Od marca 1942 członek nowo utworzonej partii komunistycznej, Polskiej Partii Robotniczej. W latach 1942–1944 w partyzantce Armii Ludowej, najpierw na Lubelszczyźnie, potem na terenie województwa kieleckiego, gdzie w stopniu majora, pseudonim „Zenon”, dowodził większym oddziałem. W bitnie w lasach janowskich uratował życie ciężko rannemu Raszewskiemu, wów­czas już pułkownikowi i dowódcy partyzantki alowskiej na Kielecczyźnie.

Natychmiast po wyzwoleniu w styczniu 1945 mianowany prezy­dentem Kielc. Żonę wraz z dwojgiem dzieci: ośmioletnim Ksawe­rym i urodzoną w 1943 Moniką odnalazł dopiero w marcu w Zakopa­nem, gdzie Zofia Fanek założyła po powstaniu małą kawiarenkę. W roku 1947 wojewoda białostocki. Poseł do Sejmu Ustawodawcze­go i również wybierany posłem we wszystkich następnych kaden­cjach. Członek PZPR. W latach 1951–1954 ambasador PRL w Holandii. 1954–1957 prezes Filmu Polskiego. 1957–1960 dyrektor Biura Podró­ży „Orbis”, od 1962 dyrektor Państwowego Instytutu Prasowego (PIP).

PANEK MARIANNA (1912–1917) — ur. w Pabianicach, córka Zeno­na Panka i Stanisławy z Woźniaków. Umarła we wczesnym dzieciństwie na szkarlatynę.

PANEK MONIKA — ur. 19 II 1943 w Warszawie, córka Leopolda Panka i Zofii z Motylów. Gdy ojciec jej był ambasadorem w Ho­landii, chodziła trzy lata w Hadze do angielskiej szkoły dla dzie­ci dyplomatów. Maturę zdała w Warszawie w 1961, w latach 1961–1965 studia na wydziale aktorskim Państwowej Wyższej Szkoły Tea­tralnej. Większość wakacji spędzała za granicą: we Włoszech, Francji i w Jugosławii. Od sezonu 1965/66 aktorka Teatru Sto­łecznego. W 1966, po Akademii Pierwszomajowej, na której wystę­powała w części artystycznej, została kochanką przyjaciela swe­go ojca, Stefana Raszewskiego, sekretarza Komitetu Centralnego. Bardzo piękna i ambitna, lecz bez większych zdolności, pokazu­je się na scenie dość często, występuje również w radio i w te­lewizji, jeśli jednak jej role spotykają się z uznaniem kryty­ków — zawdzięcza te zdawkowe komplementy przede wszystkim swoim rozległym koneksjom i sytuacji towarzyskiej. Chcąc umocnić swo­ją pozycję w teatrze, flirtuje ze znakomitym aktorem, Konradem Kellerem, doprowadzając do ślubu, który planowany pierwotnie na maj 1969, został ze względu na przygotowywanego przez Eryka Wanerta Makbeta, przeniesiony na termin wcześniejszy, 19 kwiet­nia.

PANEK STANISŁAWA (1887–1942) — ur. w Pabianicach pod Łodzią w rodzinie robotniczej, tkaczka w Zakładach Włókienniczych Herynga, później należących do Karola Wanerta. W 1909 wyszła za mąż za Zenona Panka. Miała z nim troje dzieci: Leopolda (ur. 1910), Mariannę (ur. 1912) oraz Józefa (ur. 1913). W czasie okupacji bra­ła wraz z mężem udział w ruchu podziemnym. Aresztowana równocze­śnie z mężem w listopadzie 1942, zmarła w wyniku tortur, jakim ją poddano na gestapo w czasie śledztwa.

PANEK ZENON (1885–1942) — ur. w Pabianicach pod Łodzią, robotnik w Zakładach Włókienniczych Herynga, później należących do Karola Wanerta. W 1909 ożenił się ze Stanisławą Woźniak. Miał z nią troje dzieci: Leopolda (ur. 1910), Mariannę (ur. 1912) oraz Józefa (ur. 1913). Członek Polskiej Partii Socjalistycznej. W czasie okupacji brał udział w ruchu podziemnym, a ponieważ tere­ny województwa łódzkiego zostały przyłączone do Reichu, warunki pracy konspiratorskiej były wyjątkowo trudne i niebezpieczne. Po odkryciu w listopadzie 1942 przez gestapo w jego mieszkaniu tajnej radiostacji, zamordowany w czasie śledztwa.

PANEK ZOFIA — ur. 15 V 1914 roku w Warszawie, córka Wła­dysława i Rozalii Motylów, właścicieli sklepiku z nabiałem przy ulicy Zielnej. Z szóstej klasy gimnazjalnej usunięta z pensji za złe sprawowanie, ukończyła kursy kosmetyczne i dzię­ki urodzie oraz protekcjom dostała w roku 1935 posadę manikiurzystki w znanej firmie „Ewaryst” na Marszałkowskiej. Nawiązawszy z jednym z klientów, młodym hrabią Ksawerym Sulemirskim romans, zaszła w ciążę. Porzucona, przyjęła oświadczyny Leopol­da Panka i wyszła za niego za mąż w lutym 1937 roku. Urodzony w lipcu Ksawery otrzymał oczywiście nazwisko Panek i wychowy­wany był w nieświadomości swego pochodzenia. Zaraz po ślubie Zofia zdecydowanie przeciwstawiła się planom męża, który nie mogąc znaleźć zajęcia w Warszawie, myślał o powrocie do rodzi­nach Pabianic, gdzie mógłby liczyć na posadę w Zakładach Chemicznych Karola Wanerta. Dzięki jej stosunkom Leopold otrzy­mał dość nieźle płatne korepetycje. Natomiast wszystkie pie­niądze otrzymane od swego arystokratycznego kochanka Zofia ulokowała w dolarach i w złocie, co się bardzo okazało przy­datne, gdy w okresie okupacji zaczęła handlować walutami i bi­żuterią.

Przebywając latem 1944 wraz z dziećmi na wakacjach w Po­roninie, pod Zakopanem, uniknęła dzięki temu Powstania War­szawskiego i chociaż straciła znaczny majątek, ulokowany w obrazach, srebrach, dywanach i porcelanie, zachowała przy so­bie dostateczną ilość złota i biżuterii, aby założyć w Zako­panem małą kawiarenkę, bardzo modną, gdy po upadku powstania tłumy warszawiaków ściągnęły do Zakopanego.

Matka: Ksawerego (1937), Moniki (1942) oraz Gustawa (1948). Z jej licznego rodzeństwa żyje tylko młodszy brat, Stanisław Motyl (ur. 1922), obecnie prałat w Opolu.

PASIEKA WŁADYSŁAW — ur. 21 XI 1916 w Jenisiejsku na Sy­berii, syn polskiego działacza rewolucyjnego, członka SDKPiL, zesłańca politycznego, od 1918 komisarza Armii Czerwonej, po­ległego pod Warszawą w sierpniu 1920 roku, Teodora Pasieki i rosyjskiej rewolucjonistki, również przebywającej w czasie I wojny światowej na zesłaniu, Ludmiły Matwiejew. Ukończył stu­dia techniczne, aktywista Komsomołu. W latach 1939–1941 pra­cował w NKWD we Lwowie. W 1943 przerzucony do partyzantki Ar­mii Ludowej na Lubelszczyźnie. Po wojnie przyjąwszy obywatel­stwo polskie, pracował w Urzędzie Bezpieczeństwa: w Krakowie i we Wrocławiu, od 1950 w Warszawie, w Ministerstwie Bezpie­czeństwa Publicznego, przekształconym w 1954 na Komitet do Spraw Bezpieczeństwa Publicznego. Od roku 1956 jeden z wyż­szych funkcjonariuszy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, w ran­dze pułkownika.

RASZEWSKA CELINA — ur. 25 IV 1917 w Warszawie, córka Franciszka Kubiaka i Weroniki z Ozimków. Otrzymała wykształ­cenie technika dentystycznego i od roku 1936 pracowała w swo­im zawodzie, mieszkając nadal z matką, zatrudnioną po śmierci męża w charakterze sprzątaczki w firmie „Rozalinda”. Jeszcze w roku 1934 poznała Stefana Raszewskiego, podówczas studenta wydziału prawnego Uniwersytetu Warszawskiego oraz działacza Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej. W czasie okupac­ji, w roku 1941 wyszła za Raszewskiego za mąż.

Po wojnie, najpierw w Kielcach, a później w Szczecinie, uzupełniła swoje wykształcenie, robiąc maturę i kończąc sto­matologię w Akademii Medycznej w Szczecinie. Matka Antoniego, urodzonego w Szczecinie w 1949. Gdy w roku 1952 Stefan Raszewski, podówczas przewodniczący Miejskiej Rady Narodowej w Zamoś­ciu, został aresztowany — Celina, pozbawiona mieszkania oraz pracy, przeniosła się z trzyletnim synem do Warszawy, do swego teścia, Zygmunta Raszewskiego i dzięki jego pomocy znalazła zatrudnienie w ambulatorium Miejskich Zakładów Komunikacyjnych.

Od roku 1952 pracuje w klinice stomatologicznej Akademii Medycznej.

RASZEWSKA URSZULA (1892–1950) — ur. w roku 1892 pod Ostro­łęką, w ubogiej rodzinie małorolnego chłopa. Po roku 1908 przy­była do Warszawy w poszukiwaniu pracy. Najpierw służąca w urzę­dniczej rodzinie, później robotnica niewykwalifikowana w Zakła­dach Chemicznych Wanertów na Woli. W roku 1915 wyszła za mąż za młodego tramwajarza-motorniczego, Zygmunta Raszewskiego. Matka Stefana. Syn Marian (ur. 1919) zmarł na szkarlatynę we wczesnym dzieciństwie, a Zenon (ur. 1921), z zawodu tokarz, are­sztowany w 1943, jesienią tego samego roku został rozstrzelany w Alejach Jerozolimskich, jako jeden z zakładników.

Zmarła 10 I 1950 w Warszawie, w wyniku nieudanej operacji, której musiała się poddać na skutek postępującej nadczynności tarczycy.

RASZEWSKI ANTONI — ur. 19 IV 1949 w Szczecinie, syn Ste­fana Raszewskiego i Celiny z Kubiaków. W latach 1956–1963 uczęszczał do Państwowej Szkoły Muzycznej im. Szymanowskiego w Warszawie. W latach 1963–1967 liceum ogólnokształcące i równocześ­nie średnia Szkoła Muzyczna im. Chopina, ze szczególnym uwzględ­nieniem fortepianu i fagotu. W roku 1967 z doskonałymi wynikami zdaje egzamin do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej, rezygnu­je jednak z tych studiów, ponieważ doszedł do przekonania, że egzamin, uważany za bardzo trudny, poszedł mu zbyt łatwo, przy­puszcza zatem, że tak pomyślny jego przebieg może zawdzięczać stanowisku ojca. Ostatecznie składa egzamin wstępny na Uniwersy­tet Warszawski, na wydział polonistyczny. Bardzo wrażliwy, in­teligentny i wszechstronnie utalentowany. Pozostając pod wiel­kim urokiem i wpływem twórczości Adama Nagórskiego, pisze na II roku studiów pracę o Ostatniej godzinie. Zakochany w Magdzie Jackowskiej, koleżance ze Szkoły Muzycznej im. Chopina.

RASZEWSKI STEFAN — ur. 8 XII 1915 w Warszawie, syn Zygmun­ta Raszewskiego i Urszuli z Sikorów. Po ukończeniu gimnazjum w 1933 studiował na wydziale prawnym Uniwersytetu Warszawskiego. Od 1933 członek Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej, w roku następnym porzucił studia wyższe, całkowicie się poświęcając działalności rewolucyjnej. Od 1935 członek Komunistycznej Partii Polskiej. Aresztowany w 1936 i skazany na dwa lata wię­zienia. W 1939 brał udział w kampanii wrześniowej. W czasie oku­pacji od 1942 członek Polskiej Partii Robotniczej. Jeden z organizatorów Gwardii Ludowej, a następnie Armii Ludowej, 1942–1943 zastępca dowódcy lubelskiego obwodu GL, 1944–1945 dowódca kieleckiego obwodu AL, w randze pułkownika. W 1941 ożenił się z Celi­ną Kubiak.

W latach 1945–1948 szef organów bezpieczeństwa w Kielcach, następnie w Szczecinie. Poseł do Sejmu Ustawodawczego. Członek Komitetu Centralnego PPR, na Zjeździe Zjednoczeniowym w 1948 wybrany na członka KC PZPR. Na II Plenum KC PZPR w listopadzie 1949, oskarżony o „odchylenia prawicowo-nacjonalistyczne”, usu­nięty z Komitetu Centralnego i zdjęty z pracy w Bezpieczeństwie. W latach 1950–1951 przewodniczący Miejskiej Rady Narodowej w Za­mościu. Aresztowany z początkiem 1952 i zwolniony w 1955, został zrehabilitowany na VII Plenum KC PZPR w 1956. Na VIII Ple­num KC został ponownie powołany do Komitetu Centralnego. W la­tach 1956–1964 jeden z wiceministrów Ministerstwa Spraw Wewnętrz­nych. W 1964 Komitet Centralny powołał go na sekretarza KC.

RASZEWSKI ZYGMUNT (1890–1969) — ur. 27 IX 1890 w Warsza­wie, w rodzinie robotniczej, od paru pokoleń związanej z prze­mysłem dzielnicy wolskiej, tramwajarz, wieloletni pracownik Miejskich Zakładów Komunikacyjnych, zasłużony działacz ruchu robotniczego, członek SDKPiL, KPP i PZPR. W roku 1915 ożenił się z Urszulą Sikorą, robotnicą Zakładów Chemicznych Wanertów. Ojciec Stefana Raszewskiego.

W latach 1907–1944 pracownik fizyczny, bileter, motorni­czy oraz kontroler Tramwajów Miejskich. W czasie okupacji dzia­łacz podziemnej lewicy. Po II wojnie jeden z najbardziej zas­łużonych tramwajarzy, którzy natychmiast po wyzwoleniu Warszawy w styczniu 1945 podjęli niesłychanie trudną pracę przy urucho­mianiu komunikacji miejskiej. We wszystkich kadencjach radny Stołecznej Rady Narodowej. Pracownik Głównej Dyspozytorni Ru­chu, a od 1955 kierownik Zakładu Działalności Socjalnej. Od roku 1957 na emeryturze, uczczony na pożegnanie uroczystym jubileuszem z okazji 50-lecia swojej nieprzerwanej pracy w Tram­wajach Miejskich. Od 1955 członek Komitetu Miejskiego PZPR.

Umiera wieczorem 19 kwietnia 1969 na skutek wylewu krwi do mózgu.

RYCHTER MONIKA — ur. 26 XI 1949 w Warszawie, córka dzien­nikarza, Michała Rychtera i Joanny z Kleckich, również dzien­nikarki. Po rozejściu się rodziców w 1955 pozostała przy ojcu, mieszkając pod Warszawą, w Podkowie Leśnej, gdzie Michał Rychter posiadał własną willę.

Szkołę podstawową ukończyła w Podkowie Leśnej. Następnie uczęszczała do liceum ogólnokształcącego w Warszawie, przery­wając naukę w X klasie, później parokrotnie ją podejmując, lecz na bardzo krótkie okresy.

Latem roku 1966 poznała Adama Nagórskiego. Znana jako Nike, a w niektórych kołach Warszawy jako Ping Pong.

SINGER ALICJA — ur. 17 X 1934 w Moskwie, córka Jana Na­górskiego i Julii Singer. Gdy w roku 1936 Jan Nagórski został aresztowany i w roku następnym rozstrzelany, a Julię Singer zesłano na osiem lat do lagru — małą Alicją zaopiekowała się rosyjska rodzina, zaprzyjaźniona z rodzicami osieroconej. W roku 1945, po zwolnieniu Julii Singer z obozu, Alicja wróciła z matką do Polski. W 1953 roku ukończyła liceum ogólnokształcące, następnie rozpoczęła studia na wydziale handlu zagranicznego w Szkole Głównej Planowania i Statystyki. W roku 1959 wyszła za mąż za korespondenta zachodnioniemieckiego, Klausa Sommeringa. Gdy ten rok później zginął w katastrofie lotniczej, Alicja za duże odszkodowanie w dewizach sprowadziła z Holandii wyposażenie pralni chemicznej i otworzyła własne przedsiębior­stwo na Kruczej oraz urządziła sobie luksusowe mieszkanie, rów­nież dewizowe, na Wiejskiej.

Jest zamożna, a jeśli nie piękna, to na pewno bardzo in­teresująca. Lubi się bawić, lecz tylko u siebie w domu, a uprzywilejowanymi jej gośćmi są przede wszystkim młodzi mężczyźni i to ze środowisk bardzo różnych. Lubi malarstwo, muzykę, film, mniej literaturę. Chodzi na imprezy sportowe, szczególnie na mecze bokserskie. Często wyjeżdża za granicę. Z matką żadnych prawie stosunków nie utrzymuje. Przed paro­ma laty, wyłącznie dla własnej satysfakcji, skończyła histo­rię sztuki na Uniwersytecie Warszawskim.

SINGER JULIA — ur. 11 III 1904 w Warszawie, w środowisku zamożnej żydowskiej plutokracji, córka adwokata Mieczysława Singera (1874–1943) i Pauliny z Heryngów (1880–1943), spokrew­nionej z potentatami przemysłu włókienniczego, lecz pochodzą­cej z bocznej, nie tak bogatej linii. W latach 1922–1928 stu­diowała na Uniwersytecie Warszawskim romanistykę i filozofię. Najpierw sympatyczka, a od roku 1928 członek Komunistycznej Partii Polskiej. W roku 1929, w związku z działalnością poli­tyczną, poznała Jana Nagórskiego i związawszy się z nim, wyje­chała w roku następnym do Związku Radzieckiego. W roku 1934 urodziła córkę Alicję. Po aresztowaniu Jana Nagórskiego zosta­ła również uwięziona i skazana na osiem lat lagru.

Po powrocie do Polski w roku 1945 Julia Singer zajmowała się przede wszystkim krytyką literacką, pozostając przez wie­le lat autorytetem w dziedzinie estetyki marksistowskiej, reprezentując w tym zakresie stanowisko skrajnie dogmatyczne. W latach 1949–1954 była naczelnym redaktorem jednego z dużych wydawnictw. Nieomylna w tropieniu i demaskowaniu wszelkich błę­dów i odchyleń ideologicznych. W latach 1954–1956 sprawowała w Rzymie obowiązki attachée kulturalnego, przeżywając równocześ­nie powolny i bolesny proces rozpadania się i kruszenia ideo­logii całego jej życia. Po powrocie do kraju nie podejmuje już działalności krytycznej i publicystycznej, utrzymując się z przekładów z literatury francuskiej i włoskiej. W roku 1967, po wojnie izraelskiej, a później w roku następnym, po wypad­kach marcowych i agresji na Czechosłowację, wielokrotnie wzy­wana przez Komisję Kontroli Partii, wreszcie dobrowolnie, ma­jąc za sobą czterdzieści lat przynależności partyjnej, oddaje legitymację. Z początkiem roku 1969 decyduje się na emigrację do Izraela.

SOŁTAN-ABGAR GRZEGORZ (1893–1969) — ur. 15 VIII 1893 w Krzemieńcu, w zubożałej rodzinie ziemiańskiej, syn Francisz­ka Sołtana i Anny z Abgarowiczów. Szkołę średnią ukończył w Krzemieńcu, następnie studiował w Dublanach w słynnej Akade­mii Rolniczej. Brał udział w młodzieżowym ruchu niepodległoś­ciowym. Od roku 1912 w Związku Strzeleckim, pod pseudonimem Abgar. W latach 1914–1918 w I Brygadzie Legionów. Po I wojnie światowej rotmistrz 2 dywizji kawalerii, dowodzonej później przez gen. Wieniawę-Długoszewskiego. Ciężko ranny w sierpniu 1920, poznaje w czasie pobytu w jednym z warszawskich szpita­li Marię Nagórską, która w tym dramatycznym okresie wojny polsko-bolszewickiej pracowała jako pielęgniarka. W roku nas­tępnym Grzegorz Abgar-Sołtan ożenił się ze starszą od siebie, lecz wciąż jeszcze piękną, a przede wszystkim zamożną, Marią. Wielkiej urody i obdarzony dużym, lecz niezdyscyplinowanym temperamentem, nie bardzo potrafił znaleźć dla siebie miejsce w normalizujących się po wojnie warunkach pokojowych. Po kil­ku latach dość burzliwego współżycia Sołtanowie rozchodzą się.

Grzegorz Abgar-Sołtan dopiero po przewrocie majowym, ja­ko jeden z najwierniejszych ludzi marszałka Piłsudskiego, awa­nsuje na pułkownika i pod koniec lat dwudziestych zostaje attachée wojskowym przy ambasadzie polskiej w Rzymie. W 1936 mianowany generałem brygady, zostaje po powrocie do kraju jed­nym z inspektorów armii. We wrześniu 1939 przedostaje się do Rumunii, następnie do Francji, lecz ze względu na swoją przesz­łość polityczną, uchodząc za jednego z najzagorzalszych piłsudczyków, nie zostaje przez rząd generała Sikorskiego w Paryżu powołany do służby czynnej, nie otrzymuje również, mimo licznych zabiegów, żadnej funkcji politycznej. Jeszcze przed kampanią francusko-niemiecką w roku 1940 wyjeżdża do USA, później prze­bywa w Brazylii, gdzie w roku 1943 żeni się z bogatą wdową, właścicielką ogromnych plantacji kawy w stanie Espirytu Santo, Marią de Calvalho, z pochodzenia Polką, z domu Szafraniec, ur. w 1900 roku na Podhalu, w Nowym Targu, córką ubogich polskich emigrantów. Do 1947 Grzegorz Sołtan gospodaruje na plantacji swojej żony, po jej śmierci sprzedaje, jako jedyny spadkobierca, posiadłość i wraca do Europy. Będąc obecnie człowiekiem wię­cej niż zamożnym, odnajduje, dochodząc do sześćdziesiątki, nową pasję życiową: podróże do egzotycznych krajów, szczególnie polowania na grubego zwierza w Afryce. W 1951, bawiąc przejaz­dem w Rzymie, poznaje młodziutką Polkę, Joannę Bratkowską (ur. 1928), uciekinierkę z Polski, tancerkę w warszawskiej operet­ki, która daremnie usiłuje zrobić we Włoszech karierę filmową. Żeni się z nią w tym samym roku, lecz już w roku następnym, gdy okazuje się, jak na skutek ogromnych wydatków i nie zawsze szczęśliwych transakcji giełdowych fortuna Sołtana zmalała, Joanna opuszcza męża.

Wróciwszy do Londynu, generał Abgar-Sołtan nabywa za reszt­ki swego majątku małą restaurację, urządza ją w stylu polskim i jako specjalnością: z kuchnią też polską, znajduje bowiem doskonałego kucharza w osobie jednego ze swoich dawnych przy­jaciół, wybitnego przed wojną polityka.

W drugiej połowie roku 1968 siedemdziesięciopięcioletni Grzegorz Sołtan ulega na skutek wylewu krwi do mózgu lekkiemu paraliżowi. Powróciwszy po kilku miesiącach pobytu w szpitalu do zdrowia, w lutym roku 1969 popełnia samobójstwo, pozbawiw­szy się życia strzałem z rewolweru.

STAMIROWSKA ALICJA, 1° voto Nagórska — ur. 10 XII 1911 we Fryburgu, córka Henryka Wanerta i Małgorzaty von Beckendorff. Od 1912 przebywała w Polsce. Po maturze w 1929 studio­wała romanistykę na Uniwersytecie Warszawskim. W marcu 1932 wyszła za mąż za Adama Nagórskiego, początkującego podówczas literata i studenta wydziału filozoficznego. W roku następnym rozeszła się z mężem i w 1935 wyszła ponownie za mąż za mło­dego arystokratę, pracującego w dyplomacji, hr. Artura Stamirowskiego.

W latach 1935–1937 przebywała w Paryżu, gdzie mąż jej pełnił obowiązki II sekretarza w polskiej ambasadzie. W 1937 Artur Stamirowski został mianowany I sekretarzem ambasady polskiej w Budapeszcie, a w lipcu 1939 dyrektorem Departamentu Zachodniego w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w Warszawie. Z po­czątkiem września 1939 Stamirowscy opuścili Warszawę i po krótkim pobycie w Rumunii przedostali się do Francji. Umiesz­czona przez męża u jego krewnych, właścicieli zamku Montresor (uprzednio należącego do rodziny Branickich), tam spędziła całą wojnę. Urodziła dwoje dzieci: syna Macieja (ur. 1940) oraz córkę Annę (ur. 1943). Od jesieni 1945 przebywa w Afryce Południowej, w Johannesburgu.

STAMIROWSKA ANNA — ur. 17 VI 1943 w Montresor we Francji, córka Artura Stamirowskiego i Alicji z Wanertów. W 1967 wyszła za mąż za swego kuzyna, Pawła Stamirowskiego. Mieszka w Wenezueli, w Caracas, gdzie jej mąż, jako pilot, pracuje w Amerykańs­kich Liniach Lotniczych.

STAMIROWSKI ARTUR — ur. 5 III 1905 w Przeworsku, syn Macieja Stamirowskiego i Róży z Lubomirskich. Na skutek utraty po I wojnie światowej wielkich dóbr na Podolu, pozostał Stamirowskim tylko nieduży majątek w Małopolsce, w okolicach Lima­nowej. Najmłodszy z licznego rodzeństwa, Artur Stamirowski ukończył w 1923 gimnazjum św. Anny w Krakowie, następnie studiował w paryskiej Ecole Libre des Sciences Politiques. Od 1928 pracował w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. W 1935 ożenił się z córką prof. Henryka Wanerta, Alicją. W latach 1935–1937 II sekretarz polskiej ambasady w Paryżu, 1937–1939 I sekretarz ambasady w Budapeszcie. W lipcu 1939 mianowany w Ministerstwie Spraw Zagranicznych dyrektorem Departamentu Zachodniego. Z początkiem września 1939 opuścił wraz z żoną Warszawę i po krót­kim pobycie w Rumunii przedostał się do Paryża. W rządzie utworzonym przez gen. Władysława Sikorskiego pracował w Minister­stwie Informacji i Propagandy. Po upadku Francji w 1940 pełnił funkcje tajnego obserwatora Rządu Polskiego w Londynie, na te­renie nieokupowanej Francji. Z Alicją, przebywającą przez cały okres u jego kuzynów w Montresor, miał dwoje dzieci: syna Ma­cieja (ur. 1940) i córkę Annę (ur. 1943). Aresztowany w Vichy na wiosnę 1944 i skierowany następnie do obozu w Dachau, został po drodze uratowany przez wojska alianckie. Przy ambasadorze, Kajetanie Morawskim, I sekretarz ambasady polskiej w Paryżu, reprezentującej Rząd Polski w Londynie. Po uznaniu latem 1945 przez rząd gen. de Gaulle’a Rządu Tymczasowego w Warszawie i przekazaniu dotychczasowej ambasady nowym władzom, wyjechał z rodziną do Johannesburga, obejmując z ramienia firmy francus­kiej jedno z kierowniczych stanowisk w zarządzie francuskim kopalni azbestu w Afryce Południowej.

STAMIROWSKI MACIEJ — ur. 12 I 1940 w Montresor we Francji, syn Artura Stamirowskiego i Alicji z Wanertów. Szkołę angiels­ką oraz studia handlowe ukończył w Salisbury, w Rodezji. Od 1966 pracuje w belgijskiej firmie naftowej, w szejkacie Kata­ru, nad Zatoką Perską.

WAJS ANDRZEJ — ur. 18 VIII 1943 w Warszawie, syn pułkow­nika Franciszka Wajsa i Ireny z Dębowskich, siostrzeniec Jolan­ty Otockiej. Pułkownik Wajs, aresztowany przez Niemców przed urodzeniem Andrzeja, bo w czerwcu 1943, został osadzony w obo­zie koncentracyjnym w Sachsenhausen i po wybuchu Powstania Warszawskiego rozstrzelany wraz z komendantem Armii Krajowej, generałem Stefanem Grotem-Roweckim.

W roku 1946 Irena Wajs wyszła powtórnie za mąż za Antonie­go Formińskiego, podówczas dyrektora departamentu prasowego w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. W związku z nominacją Formińskiego w roku 1947 na ambasadora w Szwecji, Andrzej przesz­ło trzy lata dzieciństwa spędził w Sztokholmie. Po powrocie do kraju w 1950 podjął normalną naukę, kończąc w 1961 Liceum Ogól­nokształcące i wydział ekonomii politycznej na Uniwersytecie Warszawskim w 1966. Pracuje w Państwowym Instytucie Prasowym (PIP), w dziale planowania i statystyki.

W czasie studiów uniwersyteckich uczestnik półtajnych pre­lekcji Ksawerego Panka, w roku 1967 założyciel i przewodniczący „Bractwa Żółwiowego”, owej dość szczególnej, na pół serio i na pół żartem ukształtowanej organizacji, której kilkudziesięciu członków rekrutuje się z intelektualizującej młodzieży, pracu­jącej w różnych ministerstwach i instytucjach, lecz ze statuto­wym zastrzeżeniem, że członkami „Bractwa” mogą być jedynie urzędnicy na stanowiskach niższych od naczelnika wydziału.

WANERT ERYK — ur. 19 VIII 1925 w Warszawie, jedyny syn Karola Wanerta i Julii z Heryngów. Od siódmego roku życia kształcił się na życzenie ojca w Anglii, w Eton College, tylko na wakacje przyjeżdżając do kraju. Lato 1939, wraz z zaangażo­wanym przez ojca opiekunem, młodym taternikiem z Zakopanego, Bronkiem Wawrytko, spędzał w Tatrach. Zaskoczony wybuchem woj­ny na wysokogórskiej wycieczce, pozostał kilka tygodni w Zako­panem, u rodziny Wawrytków, i dopiero z końcem października został przez Bronka odwieziony do Warszawy. Dzięki pomocy stry­ja, prof. Henryka Wanerta, dostał się na komplety tajnego nau­czania, szybko uzupełniając braki, jakie miał w zakresie historii polskiej oraz literatury. W 1943 zdał maturę. Był to w życiu przyszłego twórcy tzw. polskiej szkoły filmowej okres szczególnie doniosły. Znalazłszy się w październiku 1939 w zniszczo­nej i okupowanej Warszawie, a mając lat zaledwie czternaście, był zarówno ze sposobu bycia, jak i z myślowych reakcji bar­dziej chłopcem angielskim, wychowanym w ekskluzywnej szkole, aniżeli Polakiem. W wiele lat później Eryk Wanert powiedział w jednym z wywiadów: „Uczyłem się polskości w okupacyjnej Warsza­wie, te lata były najpełniejszą szkołą w moim niedługim podów­czas życiu”. Tak było istotnie. Z matką, której właściwie do tej pory prawie nie znał, nawiązał stosunki bardzo serdeczne, w praktyce jednak zdany był na samego siebie, Julia zbyt wiele czasu i energii wkładała w swoje wewnętrzne życie religijne oraz w niesienie pomocy ofiarom wojny, aby móc się naprawdę za­jąć dorastającym synem. Jesienią roku 1941 zetknął się z akcją tzw. Małego Sabotażu „Wawer” i niebawem, pod pseudonimem „Eryk”, dzięki swojej pomysłowości, zręczności i odwadze, stał się po­pularny wśród młodzieży, uprawiającej często z narażeniem życia dywersję, polegającą na wypisywaniu na murach haseł wolnościo­wych i antyhitlerowskich, zawieszaniu z okazji świąt narodowych polskich flag oraz niszczeniu plakatów i godeł okupanta. W czerwcu 1943 kończy podchorążówkę „Agricola” i zostaje włączony do jednego z oddziałów dywersyjnych. Brał udział w kilku akcjach bojowych w Warszawie i na prowincji. W czasie powstania, w stopniu kaprala podchorążego kompanii „Rudy” batalionu „Zośka” wal­czył na Woli, Starym Mieście i na Czerniakowie. Po kapitulacji, gdy udało mu się zbiec z transportu wziętych do niewoli żołnie­rzy Armii Krajowej, przedostał się do Zakopanego, gdzie przeby­wał u rodziny Wawrytków, aż do wyzwolenia. Dopiero w marcu 1945 przybywszy do Warszawy, dowiedział się o śmierci matki. Dzięki pomocy, jakiej mu udzielił stryj, prof. Henryk Wanert, zapisał się jesienią 1945 do krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Uczeń wybitnego malarza i pedagoga, Czesława Rzepińskiego. W czasie studiów pracował w Krakowskim Muzeum Narodowym. W 1948 zrezyg­nował ze studiów malarskich i zapisał się do Wyższej Szkoły Filmowej w Łodzi. Zwrócił na siebie uwagę znakomitą pracą dyplomową, etiudą filmową Próba generalna, której akcja rozgrywa się za kulisami teatru, w garderobach i na scenie tuż przed próbą generalną Snu nocy letniej. Aktora, który w spektaklu ma być Pukiem, grał stawiający wówczas pierwsze kroki na scenie Maciej Zaremba, przyjaciel Wanerta z czasów krakowskich.

Po ukończeniu WSF asystent Aleksandra Forda przy kręceniu jego okupacyjnego filmu Piątka z ulicy Barskiej, pierwszy swój film samodzielny Za całą sławę, nakręcił w 1955 (według scenariu­sza Wojciecha Konopki). Na skutek rozlicznych zastrzeżeń ze strony czynników politycznych (akcja filmu rozgrywa się w cza­sie Powstania Warszawskiego) — Za całą sławę ukazało się na ekranach dopiero jesienią 1956. Zarówno ten film, surowy i oszczędny, choć pełen gorzkiego patosu, jak i następny: Natchnie­nie świata (1957), nagrodzony Srebrnym Lwem na festiwalu w Wenecji, stały się artystycznymi sukcesami Wanerta na skalę mię­dzynarodową.

W Natchnieniu świata — z legendarną już kreacją Macieja Za­remby w roli młodego akowca, Tomka Gaszyńskiego — Eryk Wanert, zachowując epicki charakter powieści Nagórskiego, zrezygnował jednak z jej wielowątkowości, kreując rozległy i wielopłaszczy­znowy obraz życia warszawskiego od lata 1939 roku aż po ostate­czny upadek powstania, w pierwszych dniach października 1944. Z tego ogromnego materiału Wanert wyeksponował w swoim filmie przede wszystkim dramatyczny wątek grupy młodych chłopców, do­rastających w latach okupacji, ten zatem wątek, który osobiś­cie był mu najbliższy — — — — —

WANERT HENRYK (1884–1969) — ur. 4 IV 1884 w Warszawie, starszy syn Henryka Wanerta i Diany z Heryngów. Gimnazjum ukoń­czył w roku 1902. Studia wyższe odbywał w Zurichu, w Jenie i we Fryburgu badeńskim. Po habilitacji na podstawie rozprawy Psychologia poznania, został asystentem znanego niemieckiego filozofa, Marcina von Beckendorff. W roku 1910 ożenił się z jego córką, Małgorzatą. W 1912 powrócił do Warszawy, latach 1913–1919 był kierownikiem katedry filozofii na Uniwersytecie Warszawskim. W roku 1919 otrzymał profesurę i kierował katedrą historii filo­zofii na Uniwersytecie Warszawskim aż do wybuchu II wojny świa­towej. Członek przedwojennej Polskiej Akademii Umiejętności i powojennej Polskiej Akademii Nauk. W latach 1935–1936 rektor Uniwersytetu Warszawskiego. Wybitny pedagog, wychowawca kilku pokoleń naukowców, przeciwstawiający się wszelkim przejawom nietolerancji.

W czasie okupacji jeden z najczynniejszych organizatorów tajnego nauczania uniwersyteckiego. Aresztowany w roku 1942, spędził ponad rok w koncentracyjnym obozie w Oświęcimiu. Zwol­niony pod koniec roku następnego, pozostały okres okupacji spę­dził w Pławowicach pod Krakowem, w majątku znanego dramaturga i mecenasa, Ludwika Hieronima Morstina.

W latach 1945–1948 rektor Uniwersytetu Warszawskiego. W ro­ku 1950 usunięty z katedry, powrócił na nią w 1956. W latach 1957–1962 prezes Polskiej Akademii Nauk. Od roku 1964 na emery­turze. Doktor honoris causa uniwersytetów krajowych (m.in. Uniwersytetu Jagiellońskiego) i zagranicznych.

Do najważniejszych jego prac należą: Studia porównawcze nad soteriologią ultrakwistów a braci polskich (1915), Wpływy Erazma na braci polskich (1917), Studia religioznawcze (1919), Kategoria wolności (1921), monumentalna, czterotomowa Historia tolerancji (1925–1932), Jednostka jako byt tragiczny (1936), Sens i bezsens (1936), Kategorie tragizmu (1947), Notatki do autobiografii (1957) oraz pozostający w rękopisie i niedokończony Wstęp do dziejów nietolerancji.

Zmarł 19 kwietnia 1969 w Jabłonnie pod Warszawą.

WANERT JULIA (1895–1944) — ur. 14 XII 1895 w Łodzi, jedy­na córka Eryka Herynga i Julii z Wanertów, a tym samym jedyna spadkobierczyni ogromnej fortuny ojcowskiej, reprezentującej przemysł włókienniczy. Wcześnie, bo w roku 1906, utraciwszy matkę, zmarłą w Davos na gruźlicę, została przez ojca, lękają­cego się o jej dość wątłe zdrowie, umieszczona na ekskluzywnej pensji w Szwajcarii, gdzie otrzymała bardzo staranne wykształcenie. Bardzo piękna i inteligentna, rozkochana w muzyce i w poezji, miała wielu starających się o jej rękę (o spa­dek też), żaden jednak z kandydatów na zięcia nie odpowiadał wymaganiom Eryka Herynga. W roku 1921, spełniając życzenie oj­ca, wyszła za mąż za swego kuzyna, Karola Wanerta. W roku 1925 urodziła syna, Eryka.

Otoczona luksusem i mając do swojej dyspozycji ogromne ilości pieniędzy, a jednocześnie zaniedbywana przez męża, którego nigdy nie potrafiła pokochać, nie lubiąc zaś życia światowego w potocznym tego słowa znaczeniu, również nie poszuku­jąc przelotnych miłostek, urządziła w swojej willi na Żolibo­rzu salon artystyczny, gromadząc na wieczorach u siebie najznakomitszych ludzi sztuki, przede wszystkim kompozytorów i wirtuozów. Dopomagała wielu młodym artystom, zakupując obrazy i rzeźby, subsydiując wydawanie tomików poezji i urządzając u siebie recitale początkujących muzyków. W latach trzydzies­tych salon Julii Wanert stał się pewnego rodzaju instytucją, prawie każdy z wybitnych solistów, przebywając w Warszawie na gościnnych wstępach, koncertował w willi na Żoliborzu. Do­chodząc do czterdziestki, wciąż jeszcze była pięknością. Ubie­rała się skromnie, jedyną jej biżuterią był naszyjnik wspaniałych pereł odziedziczony po matce. Z wieloma znakomitościami, m.in. ze Strawińskim, Arturem Rubinsteinem i z młodym Igorem Markiewiczem prowadziła ożywioną korespondencję. Wypadek, ja­kiemu uległa jesienią roku 1938 i z którego wyszła z ciężkimi obrażeniami kręgosłupa, całkowicie odmienił jej dotychczaso­we życie. Powoli powracając do zdrowia, bo prawie pół roku le­żąc w klinice z unieruchomionym kręgosłupem, przeżyła przełom religijny. Epoka salonu Julii Wanertowej skończyła się. Wkrót­ce po wyzdrowieniu Julia za namową zaprzyjaźnionego poety od­wiedziła Laski. Ta wizyta zmieniła się w dłuższy pobyt w Domu Rekolekcyjnym i w okresie Wielkanocy została uwieńczona konwersją na katolicyzm. (Heryngowie, podobnie jak Wanertowie, by­li protestantami).

Podczas okupacji, gdy firma „Wanert”, podobnie jak wszystkie większe przedsiębiorstwa otrzymała zarząd niemiecki, warunki materialne Julii znacznie się pogorszyły, pozostała jednak dostatecznie zamożna, aby móc dopomagać ludziom potrzebującym. Pozostając w stałym kontakcie z Laskami, szeroko otworzyła swój dom przede wszystkim ludziom z terenów wcielonych do Rze­szy.

Zginęła w czasie powstania, 16 XI 1944, pod gruzami swo­jej willi, przemienionej w owych dniach na szpital.

WANERT KAROL — ur. 16 IX 1890 w Warszawie, młodszy syn Henryka i Diany z Heryngów, w trzecim pokoleniu właścicieli wielkiej firmy chemicznej. Wobec humanistycznych zainteresowań starszego brata, Henryka, przewidziany przez ojca na przysz­łego kierownika przedsiębiorstwa, skończył w roku 1906 gimnazjum Chrzanowskiego w Warszawie, dalsze studia odbywał w Anglii i w Belgii. Po powrocie do kraju w roku 1912 wstąpił do firmy, a po śmierci ojca w roku 1922 prowadził ją samodzielnie. W roku 1921, wbrew swoim naturalnym skłonnościom, ożenił się z kuzynką Julią Heryng, jedyną spadkobierczynią wielkiej fabryki włókie­nniczej w Pabianicach, stając się dzięki temu, po śmierci teś­cia, Eryka Herynga w roku 1923, jednym z najzamożniejszych lu­dzi w Polsce. Ojciec Eryka Wanerta urodzonego w 1925 roku.

Oprócz willi na Żoliborzu posiadał w centrum Warszawy, na Kredytowej, własne luksusowe mieszkanie, w którym prowadził ży­cie całkiem niezależne od rodzinnego. Jednym z rozlicznych ko­chanków Wanerta, z początkiem lat trzydziestych, był Edward Kubiak, po upływie niedługiego czasu zaufany jego człowiek aż do wybuchu wojny.

We wrześniu roku 1939 Wanert opuścił Warszawę autem i po krótkim pobycie w Paryżu wyjechał do Londynu, gdzie, podobnie jak w bankach szwajcarskich, posiadał znaczne kapitały. Zawsze posiadając pewne skłonności kolekcjonerskie, założył po wojnie w Londynie antykwariat, który spełniając wszystkie warunki, ja­kich się domaga drogi i atrakcyjny sklep ze starożytnościami, stał się równocześnie lokalem szczególnie znanym w środowisku homoseksualistów. W pierwszych latach po wojnie Karol Wanert dopomagał pozostałemu w kraju synowi, później, gdy Eryk stał się znanym reżyserem filmowym, stosunki ich prawie się urwały. W ostatnich latach Karol Wanert, już bardzo stary i całkowicie zniedołężniały, znajduje się pod całkowitą nieomal kuratelą niejakiego Geralda Marshalla, młodego fotografa, przewidziane­go w testamencie Wanerta na jedynego spadkobiercę.

WANERT MAŁGORZATA (1886–1930) — ur. 17 VIII 1886 we Fry­burgu, córka wybitnego filozofa niemieckiego, Martina von Beckendorffa i Karoliny z domu hrabianki von Hehenheim. W roku 1910, mimo pewnych oporów ze strony matki, wyszła za mąż za mło­dego filozofa, asystenta ojca, Henryka Wanerta. W roku 1911 urodziła córkę Alicję. Po nagłej śmierci profesora Beckendorffa w końcu 1911 Wanertowie opuścili Fryburg i osiedlili się w Warszawie.

Wątłego zdrowia, wszechstronnie wykształcona, lecz uparta i apodyktyczna, a także ze skłonnością do melancholii, nigdy się nie mogła przyzwyczaić do życia w Polsce, choć mąż otaczał ją luksusem nieporównanie większym od raczej skromnych warun­ków, w jakich się wychowywała była w domu rodzicielskim. Do końca życia nie nauczyła się dobrze mówić po polsku, w stosun­kach towarzyskich najchętniej posługiwała się francuskim. Oko­ło czterdziestki zaczęła chorobliwie tyć.

Zmarła 14 III 1930 na skutek skomplikowanego zapalenia płuc.

WNUK ANDRZEJ — ur. 19 XII 1937 w Krakowie, syn profesora Kazimierza Wnuka i Marty z Piekarskich. Po maturze w 1955 studiował na wydziale reżyserskim w Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie. W latach 1960–1963 pracował w teatrach krakowskich i we Wrocławiu, w okresie 1963–1965 w warszawskim Teatrze Stołecz­nym jako asystent Romana Gorbatego. Zwrócił na siebie uwagę krytyki bardzo interesującym spektaklem sztuki Ionesco Król umiera we własnej scenografii i reżyserii. Od 1966 pracuje rów­nież w Telewizji.

W końcu roku 1968 wystawił z wielkim sukcesem w warszaws­kim Teatrze Ludowym dramat Tennessee Williamsa Orfeusz zstępu­jący z Maciejem Zarembą w roli Vala Xaviera.

WNUK KAZIMIERZ — ur. 19 III 1910 w Myślenicach pod Krako­wem, syn właściciela tartaku, Marcina Wnuka i Zofii z Macieja­ków. Do gimnazjum uczęszczał w Krakowie. W latach 1928–1932 studiował polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim, uczeń prof. Stefana Kołaczkowskiego. Historyk literatury, krytyk li­teracki i eseista. Od 1934 asystent Seminarium Historii Litera­tury Polskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego. W 1938 doktoryzował się na podstawie pracy o polskim modernizmie. Publikował w ty­godnikach i w miesięcznikach liczne recenzje literackie oraz eseje, stając się jednym z najwybitniejszych krytyków młodego pokolenia.

W czasie okupacji przebywał w Myślenicach i w Krakowie, współpracował z konspiracyjnymi wydawnictwami literackimi i wy­kładał na tajnym uniwersytecie. Po wojnie kontynuował pracę naukową, początkowo jako starszy asystent, a następnie zastęp­ca profesora na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od roku 1955 pro­fesor zwyczajny. Wychowawca wielu młodych naukowców i krytyków. Członek rzeczywisty Polskiej Akademii Nauk. Od roku 1955 dy­rektor Instytutu Badań Literackich w Warszawie.

W latach 1945–1949, podobnie jak przed wojną, dzielił swoje zainteresowania pomiędzy pracę naukową i krytykę, publikując studia o Żeromskim, Leśmianie i Stanisławie Ignacym Witkiewiczu oraz w 1947 zbiór esejów o przedwojennej literaturze młodego poko­lenia Dwa oblicza katastrofizmu. (m.in. szkice o Czesławie Mi­łoszu, Witoldzie Gombrowiczu, Konstantym Ildefonsie Gałczyńs­kim i Adamie Nagórskim). Od roku 1949 poświęcił się prawie wy­łącznie pracy naukowo-historycznej oraz pedagogicznej. Najważniejsze jego prace z tego okresu: monografia o Aleksandrze Fredro (1952), Zagadnienie pokoleń w literaturze (1957), tom szkiców Z pogranicza literatury i malarstwa (1960, tam m.in. szkic o malarstwie Krzysztofa Woytowicza) oraz dwutomowa Historia literatury polskiej (1966). Ogłosił też studium Krzysztof Czaplicki (1962) i wydał Utwory zebrane Krzysztofa Czaplic­kiego (1969).

Ożeniony w roku 1936 z córką krakowskiego księgarza, Mar­tą Piekarską (ur. 1908), jest ojcem reżysera teatralnego, And­rzeja Wnuka.

WOYTOWICZ KRZYSZTOF (1882–1913) — ur. 29 XII 1882 w War­szawie, syn właściciela zakładu kamieniarskiego przy cmentarzu na Powązkach, Jana Woytowicza i Janiny z Pawłowskich. Jeden z najwybitniejszych polskich artystów z początku XX wieku, uważa­ny za jednego z prekursorów kubizmu i nadrealizmu, związany początkowo z nurtem symbolizmu i wczesnego ekspresjonizmu. Studiował jako młody chłopak w warszawskiej Szkole Rysunków u Wojciecha Gersona i od roku 1902 w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie.

Latem roku 1906 poznał w Nałęczowie Emilię Nagórską, cór­kę znanego adwokata i publicysty. Nieszczęśliwy finał tej mi­łości, zakończonej zerwaniem, skłonił Woytowicza do opuszczenia kraju, przyczynił się jednak pośrednio do rozgłosu, jaki malar­stwo młodego artysty zdobyło na Zachodzie. W maju 1907 roku, z inicjatywy André Gide’a, który napisał do katalogu entuzjas­tyczną przedmowę, odbyła się indywidualna wystawa płócien Woytowicza w Galerie Drouet w Paryżu. W sprezentowanym na tej wys­tawie cyklu Zabawy dziecięce zarysowały się już bardzo wyraźnie wszystkie najbardziej charakterystyczne cechy malarstwa Woytowicza: jego warstwa literacko-anegdotyczna, łącząca elementy bajkowości z realizmem, groteskę z patosem, delikatny liryzm z dramatycznie zabarwionym niekiedy okrucieństwem, a kolorys­tycznie niezwykle bogate w skali barwnej i osiągające piękno szczególnie głębokie i wzruszające w świetlistościach i tona­cjach mrocznych, intensywnie zagęszczonych. Z kilkunastu obra­zów cyklu Dziecięce zabawy (Muzeum Narodowe w Warszawie) największą sławą oraz popularnością wyróżniają się: Kwiat papro­ci — arcydzieło kolorystyki, wydobywające niezwykłą atmosferę fantastycznego i ciemnego lasu, rozświetlanego tylko ognikami robaczków świętojańskich oraz zgrzebnymi koszulkami pięciorga wiejskich dzieci, które poszukują kwiatu paproci; Zabawa w do­rosłych, ukazująca bogato zastawiony stół, przy którym ucztuje siedmioro dzieci, przybranych w kontusze z szabelkami, obsługi­wanych przez płowowłose i bose dzieci wiejskie, w płóciennych koszulkach; Wróżby, gdzie znów występuje tak charakterystyczny dla młodzieńczej twórczości Woytowicza motyw biednych, polskich dzieci, tym razem przy poblasku świecy lejących na Andrzejki wosk, który akurat zastyga w kształt trupiej czaszki; wreszcie Zabawa w chowanego — kolorystycznie najradośniejszy, najbar­dziej świetlisty obraz całego cyklu, choć sens jego daleki jest od tego rozsłonecznionego pejzażu starej krakowskiej uliczki: usiłującym przychwytać któreś z rozbawionych wokół siebie dzie­ci jest mały, niewidomy chłopczyk.

W dalszej twórczości Woytowicza, przerwanej niestety nie­bawem przedwczesną śmiercią artysty, kontynuacja warstwy znaczeniowej, nasycającej się zresztą z biegiem lat coraz silniej­szymi akcentami pesymizmu, wyrażona zostaje przy pomocy coraz to nowych środków artystycznych. I tak w cyklu Prace i dnie z wyraźnie ironiczną intencją nawiązującym w tytule do dzieła Hezjoda, tragiczno-groteskowa atmosfera, ukazująca codzienne prace ludzi różnych zawodów (obrazy: Rzeźnik, Kominiarz, Hy­cel, Górnicy, Biuraliści, Kasjer — wszystkie w Muzeum Naro­dowym w Warszawie), w sensie malarskiej konstrukcji należy do okresu wczesnego kubizmu. Natomiast ostatni cykl obrazów Woytowicza Sny, w całości pokazany dopiero na pośmiertnej wystawie w Galerie Drouet w Paryżu, pod koniec roku 1913, w klimacie przypominający grafikę Goyi z cyklu Kaprysy, po I wojnie świa­towej został przez André Bretona uznany za jedną z najwybit­niejszych manifestacji i surrealistycznego prekursorstwa.

Krzysztof Woytowicz zmarł na gruźlicę 19 III 1913 roku w Hyères, na południu Francji. Większość jego obrazów dopiero w latach trzydziestych znalazła się w warszawskim Muzeum Naro­dowym. Wśród nich znajduje się jedyny portret namalowany przez artystę, tzw. Portret młodej dziewczyny, będący portretem mło­dej Emilii Nagórskiej. Według świadectw przyjaciół malarza, Woytowicz w ostatnich latach życia pisał Dziennik, zniszczył go jednak prawdopodobnie przed śmiercią, ponieważ śladu podobnych zapisków nie znaleziono w jego papierach.

ZAREMBA MACIEJ — ur. 3 XI 1929 w Wilnie, syn majora Wojska Polskiego, Jerzego Zaremby i Stefanii z Bochwiców. Po zajęciu Wileńszczyzny przez wojska rosyjskie latem 1944 major Zaremba wraz z innymi wyższymi oficerami Armii Krajowej został aresztowany i wywieziony na wschód, po czym wszelki ślad po nim zaginął. Wczesną jesienią 1945 Stefania Zarembina w czasie trwania akcji przesiedleńczej opuściła Wilno i zamieszkała wraz z jedynym synem w Toruniu, gdzie Maciej w 1948 zdał ma­turę. Szkołę Teatralną ukończył w Krakowie w 1952. Przez dwa sezony grał w teatrach wrocławskich, następnie na Wybrzeżu, w Gdyni, Gdańsku i w Sopocie. Współzałożyciel pierwszego w Polsce kabaretu młodzieżowego „Krokus”. Odkryty przez Eryka Wanerta, w filmie Natchnienie świata (1958), nakręconym według głośnej powieści Adama Nagórskiego, zdobył ogromną sławę i popularność, tworząc z postaci młodego akowca z lat okupacji, Tomka Gaszyckiego, kreację tak sugestywną i osobiście przeżytą, iż stał się od razu bożyszczem młodzieży, która przez dłuższy okres czasu wiernie naśladowała jego wygląd zewnętrzny oraz sposób bycia. Grał w wielu filmach, m.in. w Karolince Wanerta i w jego ostat­nim filmie Zagubieni, na skutek osobistej interwencji sekreta­rza KC, Stefana Raszewskiego niedopuszczonym na ekrany. Wystę­pował również w teatrze m.in. w Teatrze Stołecznym w roli Karola Moora w Zbójcach. Ostatnio w Teatrze Ludowym grał Vala Xaviera w dramacie Tennessee Williamsa Orfeusz zstępujący.

W 1966 ożenił się z Grażyną Szmydt, absolwentką wydziału elektroniki Politechniki Warszawskiej.

Ginie tragicznie w wypadku samochodowym, w nocy z 19 na 20 kwietnia 1969 roku, na szosie prowadzącej z Jabłonny do Warszawy.

We Wspomnieniu, opublikowanym w roku 1970 w rocznicę śmierci Zaremby, Adam Nagórski napisze:

„Znałem go ponad piętnaście lat, jakkolwiek »znałem«, to może trochę za wiele, widywałem go w ciągu piętnastu lat od czasu do czasu, niekiedy całymi miesiącami wcale, aż niespodziewanie dzień po dniu, częściej wieczór po wieczorze. Nie by­liśmy przyjaciółmi, nie łączyła nas konieczność widywania się — więc pewnie ani on nie potrzebował mnie, ani ja jego, ale cie­szyliśmy się sobą, gdy nas przypadek lub wspólna praca zetknę­ły. Tylko kilka razy, trzy czy cztery, widziałem Zarembę na scenie, trochę więcej w filmie, ale nie za dużo więcej, nie jestem zatem pewien, czy w tych warunkach mam prawo pisać wspo­mnienie. Może raczej trochę notatek do rozmyślań na jego te­mat?

Po raz pierwszy spotkałem Zarembę w Sopocie, w końcu roku 1953, dobrze nie pamiętam, czy to był listopad czy grudzień, w każdym razie było to pod koniec roku (a może z początkiem 1954?), było chłodno. Przyjechałem do Sopotu na jakiś zjazd czy konfe­rencję, charakteru tego spędu ludzi filmu też dokładnie nie pamiętam i w ogóle wszystko, co się działo na owym zjeździe czy konferencji wyleciało mi z głowy, pamiętam natomiast, że po zakończeniu obrad zostałem kilka dni w Grandzie i wtedy zoba­czyłem Maćka Zarembę po raz pierwszy na scenie sopockiego tea­tru w jakiejś amerykańskiej sztuce. Był jednym z gromadki kra­kowskiej młodzieży, którą Lidia Zamkow przywiozła ze sobą na Wybrzeże, na pierwszy teatralny sezon. Pewnego popołudnia czy­tałem tym młodym Spowiedź brzuchomówcy, wówczas nienadającą się do druku, dużo później powiedział mi Zaremba, że pierwszy pomysł utworzenia „Krokusa” powstał właśnie z wrażeń, jakie on z lektury tego opowiadania był odniósł. Nie jestem pewien, czy tak było naprawdę, interpretowanie faktów z perspektywy lat kilku czy kilkunastu bywa dość zwodnicze, ale mogło być i tak, jak Maciek mówił.

Cóż jeszcze mógłbym dodać do tych kruchych sopockich wspo­mnień? Może jeszcze jakiś wieczór, a raczej noc w „Grandzie”, wspomnienie nieprawdopodobnego zagęszczenia, tylko zagęszcze­nia, bo gwaru nie słyszę, i pierwszy świt za rozległymi okna­mi tej sali, która znajduje się w sąsiedztwie baru, tylko ni­żej, bliskie morze wyłaniające się z mroku migocącą smugą, ja­kieś rozmowy, zwierzenia, bełkoty, ale jakie, pojęcia nie mam. Może więc jeszcze wspomnienie głosu Maćka, tego głosu, który zawsze mnie urzekał i w szczególny sposób wzruszał? Nie uważam się za znawcę aktorskiej sztuki, więc może prymitywnie się wyrażę, jeśli wyznam, iż aktorstwo skupia się dla umie przede wszystkim w głosie i w ruchu. Zaremba był głosem i ruchem.