środa, 29 lipca

Pierworodny grzech literatury polskiej: nie mieliśmy w średniowieczu narodowej epopei. Język polski dopiero w pierw­szej połowie XIV wieku zdołał wystękać kilka zwrotek religij­nej pieśni, z których dwie pierwsze pochodzą prawdopodobnie ze stulecia poprzedniego. Nie mogły u nas powstać ani skandynaws­kie eddy i sagi, ani Parcival i Pieśń o Nibelungach, ani Lancelot i Pieśń o Rolandzie. Język, niezdolny do stworzenia narodowego eposu, musiał się beznadziejnie opóźnić w ukształto­waniu języka powieściowego i dramatycznego. Geniusz Kochanows­kiego stworzył tylko polską poezję. Jak na jednego człowieka, to bardzo wiele. Ale wszechstronnego rozwoju literatury, więc przede wszystkim prozy powieściowej i dramatu, nawet Kochanowski nie mógł zapewnić.