Kościół wojujący

Wiem, w to niebo co się wspiera

O gotyckiej szczyt kolumny,

Tu na ziemi mnie prowadzi

Twój wzrok czysty i rozumny.

Niebo, które dotąd puste

Pychą w nas i ponad nami,

Dziś Bóg podjął ręką męską

I wypełnił aniołami...

Jeszcze słowa niespokojne

Dzielą ziemi brud od piękna,

Nam jak miecze się nie skruszą

I w pacierzu nie uklękną.

Jeszcze serce wykąpane

W dreszczach słodkich firmamentu18,

Jest jak miasto pod gwiazdami

Pełne gwaru i zamętu.

Lecz już wznosi się wyniosłe

Obnażone i milczące,

I pokorne i żarliwe

Niby kościół wojujący.

A my, którzy tutaj przyszli

Niebo mając w swej pamięci —

Pod sklepieniem tym stoimy

Zapłakani, uśmiechnięci.

Veni sancte spiritus

Nie — iżbym niemoc krył, czuł w sercu lęk,

Gdy chcę, byś na mnie, gołąb — spadł.

Lecz byś wypełnił sobą kształt,

Gdy tu udziałem moim dźwięk.

Jeżeli wzywam spłyń! — to nie, bym zgłuchł

I niemy czekał na słów dar,

Ale bym twoich dopadł miar,

Których nam skąpisz tutaj — Duch!

Ptak Święty, zatocz krąg i lot swój zniż,

Ufającemu tu — ślij znak!

Bo niech mi tylko łask twych brak,

Już pusty stoję — ludzki krzyż.

W trzepocie piór, ach, stań i radę nieś,

Żeś fruwający głos — więc mów!

Trzeba, niech grozy doznam słów,

Gdy tu udziałem moim pieśń!

Któryś jest sam wysoki ton i kształt

I z Ojcem, z Synem dzielisz rząd —

Nie daj, bym precz szedł darmo stąd,

Bo chcę, byś na mnie, gołąb — spadł!