VIII
1. Ziemie Archelaosa zostały teraz zamienione na eparchie493 i rządził nimi prokurator rzymski Koponiusz494, mąż stanu rycerskiego, któremu Cezar dał nawet prawo miecza495. Za jego urzędowania podburzył Żydów pewien Galilejczyk imieniem Juda496, głosząc, iż jest to rzeczą niegodną płacić Rzymianom podatki i uznawać innego pana prócz Boga. Założył osobną sektę, która wszelako z sektami497 istniejącymi nic wspólnego nie miała498.
2. U Żydów bowiem istnieją trzy szkoły filozoficzne: pierwszą tworzą faryzeusze, drugą saduceusze499, a trzecią tak zwani esseńczycy500, którzy, jak się zdaje, wiodą żywot bardzo surowy i choć są także rodowitymi Żydami, jak tamci, przecież złączyli się wyjątkowymi węzłami miłości. Wszelką rozkosz uważają za zło i unikają jej, natomiast zalecają jako cnotę wstrzemięźliwość i poskramianie żądz. Wstrzymują się od zawierania związków małżeńskich; wszelako przyjmują cudze dzieci w wieku, w którym jeszcze łatwo im szczepić nauki, wychowują je jak gdyby własne i wpajają im swoje zasady. Zawierania małżeństw i płodzenia potomstwa nie potępiają; chcą się tylko zabezpieczyć przed wybrykami kobiet, gdyż mniemają, że żadna z nich nie dochowuje wiary mężowi.
3. Za to gardzą bogactwem i podziw zaiste wzbudzają tym, że wszystko posiadają wspólnie; nie ma między nimi takiego, który by więcej posiadał niż inni, albowiem według przepisu każdy, który wstępuje do ich sekty, musi oddać, co posiada, na rzecz ogółu. Toteż nie ma tam ani uniżonego ubóstwa, ani nadętego bogactwa501, lecz wszyscy po bratersku używają majątku, który powstał z własności osobistej poszczególnych członków sekty. Oliwę uważają za rzecz nieczystą i jeżeli który z nich przypadkiem się nią powala, natychmiast się obciera; lubią bowiem prostaczą surowość i dlatego też noszą białe szaty502. Wybierają spomiędzy siebie przełożonych, którzy wszystkim zarządzają, a każdy musi być gotów do świadczenia usług ogółowi503.
4. Nie żyją w jakimś osobnym mieście, ale w każdym jest ich sporo. Gdy jeden przychodzi w gościnę do drugiego, może rozporządzać całym jego dobytkiem jak swoją osobistą własnością, a gdyby się nawet pierwszy raz wtedy zobaczyli, zachowują się względem siebie jak starzy przyjaciele. Dlatego też nigdy nic z sobą w podróż nie biorą prócz broni przeciwko rozbójnikom. W każdym mieście posiadają swojego szafarza, którego obowiązkiem jest starać się, aby pielgrzymom ich ani na szatach, ani czymkolwiek bądź nie zbywało. W ich ubiorze i postawie jest coś z owych karnych młodzieńców, pozostających pod surowym nadzorem wychowawców. Szat i sandałów nie zmieniają pierwej, aż są całkiem zniszczone i zdarte od długiego noszenia. Nigdy nic między sobą nie sprzedają ani nie kupują, lecz jeden drugiemu daje to, co mu jest potrzebne, i od niego w zamian to również otrzymuje. A nawet bez odwzajemnienia się ma prawo jeden od drugiego wszystkiego żądać.
5. Oddają też cześć Bogu w sposób sobie tylko właściwy. Do nastania brzasku wstrzymują się od wszelkich świeckich rozmów, odmawiając tylko jakieś starodawne swoje modlitwy do słońca, jak gdyby chcieli za pomocą tych modlitw wybłagać je na niebo. Następnie przełożeni rozpuszczają ich, a każdy odchodzi do swego zajęcia. Napracowawszy się pilnie do godziny piątej504, znowu zbierają się w oznaczonym miejscu i przepasawszy się lnianą chustą505, zmywają ciało zimną wodą. Dokonawszy tego oczyszczenia, udają się do własnego domu, którego progu nie może nikt przestąpić, kto do sekty nie należy; i oto oczyszczeni wkraczają do stołowni niby do świątyni. Tu siadają w milczeniu, piekarz przed każdym kładzie po kolei chleb, a kucharz stawia naczynie z jedną jedyną potrawą. Przed rozpoczęciem uczty kapłan odmawia modlitwę, a do jej skończenia nikt nie śmie tknąć jadła. Po uczcie znowu odmawiają modlitwę; przeto przed i pojedzeniu wielbią Boga jako rozdawcę życia506. Następnie składają szaty swoje, niemal za święte uważane, i znowu rozchodzą się do pracy, którą zajmują się aż do zmierzchu. Potem zbierają się na wspólną wieczerzę, która odbywa się w ten sam sposób. Jeżeli mają wśród siebie gości, to ci biorą także udział w biesiadzie. Nigdy ścian tych nie znieważy507 jakiś hałas lub bodaj gwar, gdyż nigdy jeden drugiemu nie przerwie w rozmowie. Panujące dokoła milczenie wywiera na ludzi będących na zewnątrz domu wrażenie, że się tam odbywa jakieś tajemnicze misterium; wszelako powodem owej ciszy jest niezwykłe umiarkowanie tych ludzi, którzy o tyle tylko używają jadła i napoju, o ile trzeba w ogóle zaspokoić głód i ugasić pragnienie.
6. Na wszystko, do czegokolwiek się biorą, otrzymują od przełożonych pozwolenie; w dwóch tylko wypadkach posiadają zupełną wolność: gdy chodzi o udzielenie komuś pomocy lub wyświadczenie miłosierdzia. Wolno im nieść pomoc w potrzebie każdemu, o ile jest tego godzien, oraz nakarmić wszelakiego głodnego. Tylko krewnym swoim nie mogą nic dawać bez pozwolenia przełożonych. Jeżeli wpadają kiedykolwiek w gniew, to sprawiedliwy; są to ludzie powściągliwi, rzetelni, spokojni. Dane słowo ma u nich większą wagę niż przysięga, którą uważają za coś gorszego niż krzywoprzysięstwo. Według nich nic niewart ten, kto Boga na świadka wzywać musi. Lubią się zagłębiać w pisma starożytnych, a badają głównie dlatego te pisma, aby się dowiedzieć, co przynosi prawdziwy pożytek ciału i duszy. Z ksiąg tych wyczytują także różne wiadomości o korzonkach leczniczych i o własnościach kamieni.
7. Nikt od razu członkiem sekty zostać nie może; pierwej musi przez okrągły rok prowadzić żywot na ich sposób i w tym celu otrzymuje toporek508, dalej ową chustę do przepasywania się i białą szatę. Jeżeli w tym czasie złożył dowody umiarkowania, bierze częściowo udział w ich życiu wspólnym, a mianowicie w oczyszczaniach, ale do biesiad dopuszczany nie bywa. Skoro wykazał stałość przez dwa następne lata, badają jego charakter, a dopiero gdy i w tym kierunku okaże się godny, przyjmują go do swego zgromadzenia. Nim wszelako zostanie dopuszczony do wspólnych biesiad, musi złożyć straszną przysięgę509, najpierw, że będzie czcił Boga, następnie, że będzie spełniał swoje obowiązki względem ludzi, że nikomu nigdy nie wyrządzi krzywdy, czy to z własnej woli, czy na skutek woli innych, że będzie zawsze nienawidził niesprawiedliwych, a sprawiedliwych wspierał, że z każdym będzie wychodził rzetelnie, a zwłaszcza ze zwierzchnością; nikt bowiem nie może posiadać władzy, żeby jej nie był otrzymał od Boga; gdyby zaś sam kiedyś dojść miał do władzy, nie będzie wynosił się nad podwładnych, czy to stanowiskiem, czy ubiorem lub ozdobami. Będzie zawsze kochał prawdę i zwalczał kłamstwo; nigdy rąk nie splami kradzieżą, a duszy zyskiem nieczystym; nic nie zakryje przed esseńczykami i na odwrót, żadnej z ich tajemnic nie zdradzi nikomu, nawet gdyby go chciano zamęczyć aż na śmierć. Prócz tego przysięga, że nikomu zasad zgromadzenia nie będzie innym podawał sposobem, tylko takim, jaki jemu samemu podane zostały; nigdy nie popełni żadnego rozboju, oraz będzie trzymał w tajemnicy księgi sekty i imiona aniołów510. Takimi przysięgami esseńczycy zamykają usta tym, którzy do ich sekty wstępują.
8. Kto się dopuścił ciężkiego przestępstwa, tego wykluczają z sekty. Człowiek taki ginie przeważnie z nędzy. Związany przysięgą, skrępowany zaszczepionymi mu obyczajami, nie może od innych ludzi przyjmować pokarmu, musi żywić się ziołami, póki głód całkiem ciała jego nie strawi. Nieraz zdarzało się, że esseńczycy takich, którzy już dogorywali, z litości na powrót do siebie przyjmowali, sądząc, że męki, które doprowadziły ich niemal do śmierci, były dla nich karą dostateczną.
9. Sądy ich są wielce sprawiedliwe. Wyrok nie może zapaść, jeżeli się nie zbierze przynajmniej stu członków, a wtedy już nic go obalić nie może. Prócz Boga otaczają jeszcze niezwykłą czcią Prawodawcę511, a wszelkie bluźnierstwo przeciw niemu jest karane śmiercią. Uważają, iż należy być posłusznym ludziom wiekowych i tym, którzy większość stanowią. Jeżeli tedy zbierze się dziesięciu, nigdy jeden przeciwko zdaniu dziewięciu nie wystąpi. Nigdy też nie plują przed kogoś, albo od siebie na prawo. W szabaty bardziej jeszcze niż inni Żydzi wystrzegają się pracy wszelakiej; dlatego nie tylko przyspasabiają sobie jedzenie w przeddzień, aby w szabat nie rozpalać ognia, ale nawet żadnego naczynia nie przesuną z miejsca na miejsce, a nawet nie pójdą z potrzebą. W inne zaś dni kopią dołek na stopę głęboki za pomocą owego do motyki podobnego toporka512, którą otrzymuje każdy nowo wstępujący, zakrywają dołek szatą wierzchnią, aby światła bożego nie obrazić, i wypróżniają się w ten dołek. Potem wykopaną ziemią dołek zasypują. Dla załatwienia tej potrzeby obierają zawsze miejsca zupełnie ustronne. A chociaż wydzielanie odchodów jest rzeczą człowiekowi przyrodzoną, mimo to uważają się za zanieczyszczonych i potem zaraz się myją.
10. Członkowie sekty są podzieleni na cztery oddziały stosownie do tego, jak długo do niej należą. Młodsi stoją o tyle niżej od starszych, że jeśli przypadkiem dotkną którego z nich, ten natychmiast się myje, bo ich dotknięcie tak starszych kala jak dotknięcie cudzoziemca. Żyją długo, niektórzy przeszło sto lat, a sądzę, że powodem tej długowieczności jest ich prosty sposób życia i porządek. Nie wzruszy ich największe niebezpieczeństwo, znoszą mężnie wszelkie cierpienia, a zaszczytna śmierć jest im milsza niż najdłuższy żywot. Uderzało to zwłaszcza podczas wojny z Rzymianami, w czasie której rozciągano ich na mękach, skręcano, łamano, przypalano, zadając im katusze wszelkimi możliwymi narzędziami tortur, aby ich zmusić do bluźnienia przeciwko Prawodawcy albo do spożycia potraw zakazanych, a przecież w niczym od swego nie ustąpili, z ust ich nie dobył się żaden jęk, łza nawet z oka im nie spłynęła. Uśmiechając się w męczarniach, szydzili ze swych oprawców i oddawali ducha przekonani, że go niebawem znowu odzyskają.
11. Wierzą bowiem niezłomnie, że wprawdzie ciało jest znikome i materia, z którego ono się składa, przemijająca, wszelako dusza wiecznie nieśmiertelna, a składa się z nieuchwytnego eteru i niby do więzienia zostaje przez przyrodę zaklęta w ciało, ale potem, oswobodzona z niewoli cielesnej, niby po długiem cierpieniu ulatuje błogo na wyżyny. Albowiem wzorem Hellenów513 nowszych czasów pouczają, że ludzie sprawiedliwi po śmierci wiodą żywot za Oceanem514, gdzie nie ma ani ulew, ani śnieżyc, ani spiekot i tylko wiecznie nawiewa ku nim z Oceanu łagodny, chłodzący zefir; źli natomiast dostają się do ciemnej i zimnej pieczary, pełnej wieczystych męczarń. Sądzę, że takie same wyobrażenia szerzą Hellenowie, którzy wybitnych mężów swoich, zwanych herosami albo półbogami, umieszczają po śmierci na Wyspach Błogosławionych, a dusze ludzi nikczemnych w Hadesie, miejscu przeznaczonym dla wszelkich bezbożników, gdzie też według mitów ponoszą kary Syzyf, Tantal, Iksjon i Tytios515, czym najpierw wskazują na nieśmiertelność duszy, a następnie zachęcić chcą ludzi do cnoty, od złego zaś odstraszyć. Mniemają, że ludzie dobrzy, spodziewając się po śmierci nagrody, staną się jeszcze lepszymi, źli natomiast będą się starali poskromić swoje żądze z obawy, że chociaż za życia zdołają swoje zbrodnie ukryć, po śmierci jednak będą ponosili niekończące się nigdy kary. Tą nauką o duszy esseńczycy pociągają ku sobie tych, którzy raz bodaj zakosztowali ich mądrości.
12. Są pomiędzy nimi i tacy, którzy od najwcześniejszych lat oddawszy się zgłębianiu ksiąg świętych i zdań proroków oraz oczyszczaniu, twierdzą, iż mocni są przepowiadać przyszłe wypadki. I zaiste rzadko się zdarzy, aby się ich przepowiednie nie sprawdziły.
13. Istnieje jeszcze pewien odłam esseńczyków, których życie, zasady i obyczaje w niczym od tamtych się nie różnią, tylko wygłaszają inny pogląd na małżeństwo. Sądzą, że kto się nie żeni i nie ma dzieci, ten nie spełnia głównego obowiązku życiowego, co więcej, gdyby tak wszyscy postępowali, ludzkość wyginęłaby rychło. Ale pierwej przez trzy lata doświadczają oblubienic i jeżeli po trzykrotnym oczyszczeniu przekonają się, że zdolne są wydawać na świat potomstwo, biorą je za małżonki. W okresie brzemienności nie obcują z nimi, aby dowieść, że nie dla rozkoszy się żenili, lecz jedynie dla otrzymania potomstwa. Kobiety kąpią się w odzieniu516, a mężczyźni przepasani chustą. Oto jakie są obyczaje tej sekty517.
14. Spomiędzy trzech sekt faryzeusze518 uchodzą za najlepszych znawców Zakonu, oni też są sektą najstarszą. Według ich nauki wszystko dzieje się z woli Bożej i zrządzenia losu, że wprawdzie ludzie przeważnie mogą wedle swej woli postępować nagannie lub nienagannie, że jednak los519 na te ich postępki wpływ wywiera. Wszystkie dusze są nieśmiertelne, ale tylko dusze ludzi sprawiedliwych przechodzą po śmierci w inne ciała, bo dusze złych na wieczne skazane są męki. Saduceusze520, druga z kolei sekta, całkiem nie uznają losu i twierdzą, że Bóg wcale się nie miesza do postępków człowieczych, że ludzie posiadają zupełnie wolną wolę postępowania szlachetnie lub nieszlachetnie i że każdy wedle swego własnego osądzenia działa tak czy inaczej. Nie wierzą też w niezniszczalność duszy521 ani w kary lub nagrody po śmierci. O ile faryzeusze bardzo się ze sobą łączą i dla dobra wspólnego wielce dbają o jedność, saduceusze bardzo nieżyczliwie ze sobą wzajemnie wychodzą i względem własnych stronników zachowują się jak względem nieprzyjaciół. Oto co chciałem powiedzieć o szkołach filozoficznych u Żydów.