XX
1. Po klęsce Cestiusza wielu znakomitszych Żydów opuściło Jerozolimę, niby tonący okręt. Bracia Kostobar i Saul, oraz Filip, syn Jakima, prefekt króla Agryppy, uszli z miasta wspólnie i udali się do Cestiusza. Antypas, który razem z nimi był oblegany w pałacu królewskim, nie chciał uciekać i został też później przez powstańców zamordowany, jak to następnie opowiem. Cestiusz wysłał Saula wraz z towarzyszami na własną ich prośbę do Achai, gdzie bawił Neron, aby mu tam przedstawili swoje ciężkie położenie, a także dlatego, aby całą odpowiedzialność za wojnę zwalili na barki Florusa. Cestiusz, czyniąc to, chciał się sam zabezpieczyć przeciwko gniewom Nerona.
2. Tymczasem obywatele Damaszku, posłyszawszy o klęsce Cestiusza, pospiesznie wymordowali u siebie całą ludność żydowską. Raz już z powodu pewnych podejrzeń zwabili ich do gimnazjonu, a teraz mniemali, że gdy ich tu dostaną, to pójdzie im łatwiej. Obawiali się tylko żon swoich, które z nielicznymi wyjątkami przeszły były na wiarę żydowską. Starali się tedy zamysły swoje w zupełnej przed nimi zachować tajemnicy. Napadłszy na stłoczonych, bezbronnych Żydów, w ciasnocie dziesięć i pół tysiąca732 niemal w ciągu jednej godziny wyrżnęli, sami żadnych strat nie poniósłszy.
3. Kiedy powstańcy z pościgu za Cestiuszem wrócili do Jerozolimy, groźbą i prośbą przeciągnęli na swoją stronę resztę stronników rzymskich, a następnie zwołali zgromadzenie do świątyni dla wybrania większej liczby wszelkiej starszyzny wojennej. Józef, syn Goriona, i arcykapłan Anan otrzymali nieograniczoną władzę nad miastem, a głównie to im jako obowiązek wdrożono, aby poprawili mury. Eleazara, syna Szymona, na czele postawić nie chcieli, aczkolwiek miał pod sobą łup na Rzymianach zdobyty i skarbiec odebrany Cestiuszowi, a prócz tego znaczne fundusze publiczne, albowiem zdradzał usposobienie tyrana, a oddani mu gorliwcy733 zachowywali się względem niego tak czołobitnie jak straż przyboczna. Niebawem jednak z powodu braku pieniędzy i wskutek przeróżnych jego sztuczek lud tak się dał otumanić, że powszechnie go słuchano jak zwierzchnika nad wszystkim postawionego.
4. Na Idumeę wybrano osobnych strategów, a byli nimi Jezus, syn Sapfasa734, jeden z arcykapłanów, oraz Eleazar, syn arcykapłana Neosa735. Dotychczasowy archont Idumei, Niger, rodem z zajordanowej Perei i przeto Peraitą zwany, został oddany pod rozkazy tych strategów. Wybrano także naczelników innych części kraju: do Jerycha wysłano Józefa, syna Szymona, do Perei Manassesa, do toparchii Tamna esseńczyka Jana. Pod rozkazy tego ostatniego oddano jeszcze miasta Liddę, Joppę i Ammaus. Dowództwo nad Gofną i Akrabettą otrzymał Jan, syn Ananiasza, a nad obiema Galileami736 Józef, syn Mateusza737. Dano pod jego władzę także Gamalę, najwarowniejsze miasto tamtych okolic.
5. Każdy z tych strategów rządził się w swojej dzielnicy, jak chciał i jak umiał. Józef, którego posłano do Galilei, starał się przede wszystkim zdobyć sobie życzliwość miejscowej ludności, gdyż wiedział, że tą drogą jeszcze najwięcej wskóra, gdyby nawet pod innym względem nie dopisywało mu powodzenie. A i to wiedział, że możnych pozyska sobie, dzieląc się z nimi władzą, a lud, jeśli do załatwiania wszystkich spraw będzie dobierał mężów miejscowego pochodzenia, a powszechnie lubianych. W tym celu wybrał spomiędzy ludu siedemdziesięciu najświatlejszych starców i oddał im zarząd nad całą Galileą, w każdym zaś mieście ustanowił siedmiu sędziów dla rozstrzygania pomniejszych sporów. Wszystkie zaś donioślejsze sprawy i przestępstwa główne miały iść do rozpatrzenia przez niego i owych siedemdziesięciu.
6. Gdy w ten sposób uporządkował stosunki prawne w poszczególnych miastach, pomyślał również o ubezpieczeniu ich na zewnątrz. Ponieważ obawiał się najścia Rzymian na Galileę, przeto obwarował nadające się do tego miejscowości, jak Jotapatę, Bersabę, Selamę, Kafarekcho, Jafę, Sigof738, tak zwaną górę Tabor739, Tarycheę i Tyberiadę. Prócz tego obwarował groty położone w Dolnej Galilei nad jeziorem Gennezar oraz w Górnej Galilei Skałę Akchabaron, Sepf, Jamneit i Mero740, a w Gaulanitis Seleucję, Soganę741 i Gamalę. Tylko budowę murów miasta Sefforis pozostawił samym mieszkańcom, gdyż, jak się przekonał, byli zamożni i bez wszelkiego wzywania do boju wielce ochotni. W podobny sposób Jan, syn Lewiego, na rozkaz Józefa obwarował Gischalę742 podług własnego uznania, lecz wznoszeniem innych umocnień Józef kierował osobiście. Następnie zebrał w Galilei wojsko złożone ze stu tysięcy młodzieży, którą uzbroił w starą broń, skądkolwiek udało mu się ją zebrać.
7. Ale nie mogło być mowy o wyćwiczeniu tego wojska na sposób rzymski, gdzie wszystko polega na karności i ciągłych ćwiczeniach z bronią w ręku, z którego to powodu są tak silni i tak niezwyciężalni. Wiedząc jednak, jak powstaje karność, gdy wojsko ma dostateczną liczbę starszyzny, podzielił całą tę siłę na modłę rzymską, obierając wielu taksjarchów. Podzielił mianowicie wojsko na oddziały pod komendą dziesiętników, setników, tysiączników, a nad większą ilością takich oddziałów stawił osobnych dowódców. Następnie wyuczył ich podawania haseł, sygnałów trąb do boju i odwrotu, rozwijania i zwijania skrzydeł. Wpajał im też i to, jak powinni ci, którym dopisuje powodzenie, wspierać szeregi zachwiane, a zawsze stać wiernie przy zagrożonych towarzyszach. Następnie mówił im, jak się wyrabia przytomność umysłu, jak się ciało do wszelkich trudów zaprawia. A mniemał, iż najbardziej podniesie w nich ducha wojennego, jeżeli będzie im wciąż stawiał przed oczy sprawność wojsk rzymskich, jeżeli im będzie mówił, z jakimi to mężami przyjdzie im walczyć, krzepkimi na ciele i krzepkim i na duchu, dzięki czemu prawie nad całą ziemią panowanie mają. To im wreszcie powiadał, że jeszcze przed wojną wypróbuje ich posłuszeństwo743 i karność, a mianowicie z tego, czy pozbędą się nałogów swoich, kradzieży, rabunku, rozboju, nierzetelności względem rodaków i owej chętki bogacenia się kosztem bliźniego. Takie tylko wojsko odnosi zwycięstwa, którego żołnierze bez wyjątku stają do boju z czystym sumieniem. Bo kto już z domu złe ze sobą przynosi skłonności, ten ma nie tylko nieprzyjaciela w przeciwniku zbrojnym, ale i w samym Bogu.
8. Te i tym podobne rzeczy wpajał im bezustannie. Rozporządzał tedy gotowym do boju wojskiem, złożonym z sześćdziesięciu tysięcy piechoty i trzystu pięćdziesięciu744 jeźdźców. Na tej sile polegał najwięcej, bo prócz tego miał jeszcze na żołdzie cztery tysiące pięciuset. Utworzył też sobie straż przyboczną, złożoną z sześciuset doborowych żołnierzy. Z wyjątkiem najemników miasta chętnie żywiły mu wojsko, albowiem z każdego miasta szła właściwie pod broń tylko połowa wyznaczonego żołnierza, gdy druga połowa krzątała się około dostarczania żywności. W ten sposób jedni oddawali się czynnościom wojskowym, drudzy zaś na nich pracowali, w zamian za sprawność gospodarczą mając w tamtych zbrojne ubezpieczenie.