Ludmiłka

«Jakże piękne książeczki musi mieć Ludmiła,

Z nich się pewnie grzeczności takiej nauczyła,

Nic dziwnego, że każdy jej postępki chwali,» —

Tak Wicuś i Karolek z sobą rozmawiali.

Raz byli u niej w domu. Karolek się pyta:

«Jakie też książki czyta?»

Na to odpowie Ludmiła:

«Jeszcze mnie mama czytać nie uczyła.

A jeżeli co kiedy dobrego uczynię,

To z przykładu jedynie.

Skoro się moja lalka zbytecznie wystroi,

Mama mówi: jej taki ubiór nie przystoi.

Odmieniam zaraz suknię. Ztąd wnioskuję sobie

Ludmiło! i ty nie myśl o próżnej ozdobie.

Gdy się myje kanarek, to myślę: Ludmiło!

Zapomnieć o porządku pięknieżby to było?

Kiedy wołam na pieska, on zaraz przybiega,

To mnie nieznacznie ostrzega,

Ażeby być posłuszną na mamy rozkazy,

Bo jej przykro, gdy mówi o jedno dwa razy.

Takich tylko nauczek trzyma się Ludmiła,

Im winna, jeśli serce trochę poprawiła.»