XXIII. Wodospady Zambezi
Rany Palandra nie były ciężkie. Buszmen, wielki znawca uzdrawiających własności roślin południowoafrykańskich, obkładał mu plecy papką ze świeżych ziół z tak pomyślnym skutkiem, że matematyk mógł wyruszyć w dalszy pochód. Odniesione nad pawianem zwycięstwo dodawało mu sił. Przez pięć dni był człowiekiem dorzecznym i rozsądnym, lecz z wolna zaczął znów zapadać w roztargnienie i często zamiast odpowiedzieć na zadane pytanie, wymieniał szybko jakąś cyfrę logarytmową lub paralaksę którejś z gwiazd stałych. Na usilne prośby pozwolono mu zatrzymać jeden z rejestrów, ale drugi powierzono Williamowi Emery’emu z obawy, aby Palander nie wpadł znów w jaką awanturę i obydwóch nie stracił.
Prace szły szybko i dobrze. Chodziło już tylko o wynalezienie dogodnego miejsca, a mianowicie obszernej równiny, dobrze zniwelowanej, na której można by wymierzyć drugą podstawę.
Dnia 1 kwietnia wyprawa natrafiła na ogromne bagna, których przebycie opóźniło pochód. Za nimi znów napotkano liczne stawy, których woda mocno trąciła siarką. Naczelnik wyprawy, chcąc jak najprędzej wyprowadzić ją z tych niezdrowych okolic, nadał trójkątom znacznie większe rozmiary.
Pomimo tych przeszkód usposobienie i zdrowie wszystkich było wyborne. William Emery i Michał Zorn cieszyli się bardzo, że naczelnicy ich żyli w tak dobrym jak nigdy porozumieniu. Zdawało się, że zapomnieli o zajściach międzynarodowych.
— Mój drogi — mówił Zorn do Williama — zdaje mi się, że po powrocie do Europy zastaniemy zawarty pokój, a więc będziemy mogli pozostać nadal przyjaciółmi, tak jak jesteśmy tu w Afryce.
— I ja także podzielam twe nadzieje. Wojny dzisiejsze trwają krótko, po paru bitwach zawiera się pokój. Wojna trwa już od roku, a więc niezawodnie, powróciwszy do Europy, zastaniemy ją skończoną.
— Ale nie masz zamiaru wracać zaraz do Capetown? Wszak tamtejsze obserwatorium nie potrzebuje cię tak nagle i może przejedziesz się do Europy, a przy sposobności odwiedzisz mnie i obejrzysz nasze obserwatorium.
— Z największą chęcią, pod warunkiem jednak, że postarasz się potem o urlop i odwiedzisz mnie w Capetown. Pokażę ci południowy firmament aż ku samemu biegunowi. Co to za śliczne konstelacje, jakie niebo piękne; mam właśnie sprawdzić paralaksę gwiazdy θ Krzyża Południa, będziemy ją razem mierzyć. Nie rozpocznę tej pracy bez ciebie.
— A więc słowo?
— Słowo! Ale ty mi znowu pokażesz twoją mgławicę, o której twój czytałem wyborny artykuł zeszłego roku.
Poczciwi chłopcy rozporządzali gwiazdami jakby swoją własnością. Czyjąże by jednak one były, jeżeli nie pracowitych uczonych, którzy poświęcają całe życie badaniu tych niezgłębionych przestrzeni?
— Do spełnienia jednak naszych życzeń — mówił William — trzeba przede wszystkim zakończenia wojny. Zdaje mi się, że prędzej nastąpi zgoda między państwami, aniżeli zawarcie szczerego pokoju między Everestem a Struksem.
— Nie wierzysz więc w szczerość ich pojednania, po tylu wspólnie przebytych pracach i niebezpieczeństwach? — zapytał Zorn.
— Nie przysiągłbym za nią, mój kochany. Niczym współzawodnictwo narodów wobec współzawodnictwa uczonych, i to jeszcze ciężko uczonych ludzi.
— Ponieważ jednak my nie dostąpiliśmy jeszcze tego stopnia uczoności, możemy więc pozostać szczerymi przyjaciółmi.
— Zostaniemy i będziemy się kochać zawsze — odrzekł William, ściskając serdecznie przyjaciela.
W jedenaście dni po stoczeniu walki z pawianami wyprawa dosięgła równiny rozciągającej się na kilka mil kwadratowych, a leżącej w pobliżu wodospadów Zambezi. Grunt nadawał się wybornie do zamierzonej operacji. W pobliżu znajdowała się wioska, z kilkunastu zaledwie chat złożona, zamieszkała przez plemię łagodne i spokojne. Przyjęło ono bardzo gościnnie Europejczyków, co było dla nich wielkim szczęściem, gdyż pozbawieni wozów, namiotów, bagaży z trudnością mogliby się tutaj urządzić na dłuższy pobyt. Pomiar podstawy wymagał co najmniej miesiąca czasu, a koczowanie pod gołym niebem, choćby nawet pod konarami drzew lub w szałasach gałęzi, przedstawiało bardzo smutną perspektywę.
Komisja naukowa zakwaterowała się więc w chatach krajowców wyprzątniętych na ich przyjęcie. Uczeni umieli bardzo dobrze przestawać na małym i byli bardzo zadowoleni. Chodziło jeszcze o jedną rzecz, o sprawdzenie poprzednich pomiarów, to jest o zmierzenie jednego boku ostatniego trójkąta z jak największą ścisłością, którą jedynie otrzymać była można przez pomierzenie nowej podstawy na gruncie. W samej rzeczy po obliczeniu bok ten miał już matematycznie wyliczoną wartość. Im więc bardziej zbliżałaby się ta wartość do wartości otrzymanej z pomierzenia platynowymi sztabkami na gruncie, tym można by za doskonalszy uważać pomiar południka.
Astronomowie zajęli się pomiarem bezpośrednim. Ustawiono jak poprzednio podstawki, pokładziono na nich drewniane listwy, a sztabki platynowe na tym doskonałym poziomie. Mierzący zachowywali przy tym drobiazgową ostrożność jak przy pierwszym pomiarze, z uwzględnieniem wszelkich wpływów atmosferycznych, zmian termometru, staraniem się o jak najdoskonalszy poziom. Słowem, przy ostatnim pomiarze nie zaniedbali niczego, aby jak najsumienniej dokonać pracy mającej rozstrzygnąć o całym przedsięwzięciu.
Pięć tygodni zajęła ta praca i dopiero w dniu 10 maja ukończono ją. Otrzymane rezultaty zapisywali Palander i Emery.
Im bardziej zbliżał się pomiar do końca, tym większy niepokój ogarniał członków komisji. Jakżeż sowicie byliby wynagrodzeni za swoje trudy, gdyby sprawdzenie pokazało, że ich dotychczasowe prace były dokładne i że wywiązali się dobrze z trudnego zadania.
Po otrzymaniu długości pomiaru i zredukowaniu go do poziomu morza i do ciepłoty +16° termometru stustopniowego, Mikołaj Palander i William Emery przedstawili komisji następujące liczby:
Długość zmierzonej obecnie podstawy wynosi — 5075,25 sążnia
Długość tejże podstawy z obliczenia według pierwszej podstawy i całej sieci trójkątów — 5075,11 sążnia
Różnica pomiędzy obliczeniem i pomiarem — 0,14 sążnia
a zatem tylko czternaście setnych sążnia, to jest mniej niż dziesięć cali, a jedna podstawa była odległa od drugiej o sześćset mil angielskich.
Gdy wykonywano pomiar południka francuskiego pomiędzy Dunkierką a Perpignan, różnica pomiędzy podstawą w Melun a w Perpignan wynosiła jedenaście cali. Zgodność liczb otrzymanych przez komisję afrykańską była jeszcze znakomitsza, a trzeba zauważyć, że się odbywała w bardzo trudnych warunkach, w pustyniach afrykańskich, pośród niebezpieczeństw wszelkiego rodzaju, co też tym bardziej podnosiło jej wartość.
Potrójny okrzyk zabrzmiał na cześć tego pomiaru, jednego z najdokładniejszych w dziejach nauki.
Jakaż więc była wartość południka w tej części kuli ziemskiej? Według ścisłego matematycznego obliczenia Mikołaj Palander oznajmił, że stopień południka zmierzonego przez połączonych uczonych, wynosił 57 037 toazów (toise), czyli sążni francuskich.
W roku 1752 uczony Francuz Lacaille wykonał pomiar na Przylądku Dobrej Nadziei i obliczył, że długość jednego stopnia południka wynosi w tej części kuli ziemskiej 57 036 sążni francuskich, a więc pomimo przeszło stu lat, jakie minęły między jednym a drugim pomiarem, różnica wynosiła zaledwie jeden sążeń, a wyniki otrzymane z dwu pomiarów były do siebie bardzo zbliżone.
Co do oznaczenia wartości metra, postanowiono wstrzymać się do nowego pomiaru, jaki zamierzano zrobić w przyszłości na półkuli północnej. Wartość metra powinna równać się jednej dziesięciomilionowej części ćwierci południka ziemskiego. Według poprzednich obliczeń spłaszczenie ziemi przy biegunach wynosi jedną dwieście dziewięćdziesiątą dziewiątą średnicy równikowej, czyli że oś zenitu jest krótsza o jedną dwieście dziewięćdziesiątą dziewiątą część od osi równikowej, że więc metr równa się 0,513108 sążnia francuskiego. Czy liczba ta jest ścisła, wykażą to kiedyś dalsze pomiary, jakie mają przedsięwziąć nasi astronomowie.
Prace geodezyjne ukończono. Uczeni spełnili swe zadanie. Należało wracać do Europy rzeką Zambezi, płynącą w kierunku odwrotnym do drogi, jaką miał przebyć Livingstone w swojej nowej podróży, w latach 1858–1864. Podróżni puścili się w drogę i po przebyciu krainy przerżniętej licznymi potokami dostali się do wodospadów Zambezi, którym nadano nazwę Wodospadów Wiktorii87.
Wspaniałe to igrzysko przyrody zasługuje ze wszech miar na podziw. Wody Zambezi, toczące się na milę angielską szeroko, rzucają się nagle, z wysokości dwakroć wyższej niż wodospad Niagary, w czarną bazaltową przepaść. Z jej głębi wydobywa się przerażający huk, jakby spotężnione gromy niebieskie straszliwym grzmotem rozdzierały powietrze. Ponad wodospadem, w tumanach mgły kroplistej, drży w blaskach słonecznych przecudna podwójna tęcza. Przerażenie i zachwyt ogania widza napawającego się tym czarownym widokiem.
Poniżej wodospadu, na gładkim już zwierciadle wód, kołysała się szalupa parowa, która przybyła tutaj przed dwoma tygodniami jednym z dopływów Zambezi. Wszyscy się znaleźli tutaj i wszyscy wsiedli na statek.
Nie wszyscy jednak. Na brzegu pozostali Mokum i Numbo.
Mokum był więcej aniżeli przewodnikiem — był on przyjacielem Anglików, szczególnie z sir Johnem Murrayem pokochali się serdecznie. Wspólne całoroczne pożycie, wspólne niebezpieczeństwa i wspólna obu namiętność myśliwska połączyła ich silnym węzłem. Sir John namawiał Buszmena, ażeby popłynął z nim do Szkocji, ofiarując mu gościnność, choćby na całe życie, ale Mokum nie był wolny. Przyjął zobowiązanie, że będzie towarzyszył Livingstone’owi w nowej wyprawie, którą ten odważny wędrowiec zamierzał wkrótce rozpocząć, puszczając się w górę Zambezi. Mokum, wierny danemu przyrzeczeniu, nie mógł go złamać.
Strzelec został dobrze wynagrodzony, lecz przyjemność sprawiły mu nie tyle pieniądze, ile upominki w broni i amunicji, a co więcej, ile serdeczne uściski, jakimi żegnali go Europejczycy. Szalupa pościła się z nurtem wód rzeki, wydostała się na środek koryta, a sir John stał na tyle statku, powiewając to chustką, to kapeluszem, to wreszcie wystrzałami żegnając swojego przyjaciela Mokuma, dopóki nie zginął mu z oczu.
Mały parowiec szybko przerzynał fale Zambezi. Po obu brzegach leżały liczne osady krajowców, którzy wybiegali z chat i z zabobonnym przestrachem przypatrywali się dymiącemu potworowi, pierwszy raz widzianemu w tych stronach. Nikt nie śmiał nie tylko zaczepiać, ale nawet okazywać nieprzyjaźni płynącym, obawiając się ich gniewu.
W dniu 15 czerwca statek zawinął do portu Kilimani, miasta na wybrzeżach Mozambiku, leżącego przy ujściu jednego z największych ramion Zambezi, w dziesięć miesięcy po opuszczeniu Kolobengu, w którym odebrali ostatnie wiadomości z Europy.
Pułkownik Everest natychmiast po wylądowaniu złożył wizytę konsulowi angielskiemu dla zasięgnięcia wiadomości, co się dzieje w świecie. Nowiny nie były pomyślne, wojna ciągnęła się jeszcze z całym wysiłkiem obu stron wojujących.
Wiadomość ta zrobiła przykre wrażenie na Europejczykach, tak ściśle z sobą połączonych interesem naukowym. Nie mówili nic o wojnie, lecz wybierali się w drogę do Europy.
Statek kupiecki austriacki „Santa Lucia” miał odpłynąć do Suezu. Komisja naukowa postanowiła na nim odbyć żeglugę.
W dniu 18 czerwca, w chwili wsiadania, pułkownik Eyerest, zgromadziwszy swych towarzyszy, ze zwykłym spokojem przemówił do nich w te słowa:
— Panowie! Po osiemnastomiesięcznym wspólnym pożyciu, po wspólnym przejściu i zwyciężeniu różnych niebezpieczeństw dokonaliśmy trudnego dzieła, któremu uczona Europa przyklaśnie. Życie to i praca powinny związać nas dozgonną przyjaźnią.
Mateusz Strux skłonił się pułkownikowi, nic nie odpowiadając.
— Dopóki jednak wojna się nie ukończy — mówił dalej pułkownik — musimy trzymać się z daleka, jako należący do państw z sobą wojujących. Płyniemy na jednym statku, lecz gdy prace dalsze nas obecnie nie łączą, uważajmy się za płynących na dwóch odrębnych okrętach i unikajmy się wzajem.
— Toż samo miałem zaproponować pułkownikowi — odrzekł zimno Mateusz Strux.
Położenie wzajemne zostało więc jasno określone. Członkowie komisji płynęli na jednym parowcu, lecz nie widywali się z sobą, pędząc dnie i jedząc osobno.
W kilkanaście dni potem „Santa Lucia” zarzuciła kotwicę w porcie Suezu. Astronomowie wysiedli z osobna, nie widząc się. Tylko William Emery zaczaił się poza masztem, a gdy Zorn koło niego przechodził, zatrzymał go, uścisnął za rękę i rzekł:
— Ale my zawsze pozostajemy przyjaciółmi, pomimo toczącej się wojny!
— Zawsze! Zaczekaj tylko, niech się raz skończy, a wówczas zrobimy wspólną wyprawę na konstelację Krzyża Południowego.
Przypisy:
1. Oranje — rzeka w płd. Afryce, płynąca ze wschodu na zachód, od Gór Smoczych do Oceanu Atlantyckiego; jej nazwa oznacza „pomarańczowa”; w czasach kolonialnych stanowiła linię graniczną pomiędzy bryt. Kolonią Przylądkową a innymi terytoriami regionu. [przypis edytorski]
2. Hotentoci (nazwa własna Khoikhoi) — grupa rdzennych mieszkańców Afryki Płd., spokrewnionych z Buszmenami, prowadzących koczowniczy tryb życia. [przypis edytorski]
3. Thompson, Alexander i Burchell — Thompson, George (1796–1889), ang. kupiec i odkrywca, autor Travels and Adventures in Southern Africa (1827); Alexander, James Edward (1803–1885), szkocki oficer i podróżnik, autor Expedition of discovery into the interior of Africa (1838); Burchell, William John (1781–1863), ang. odkrywca i przyrodnik, autor Travels in the Interior of Southern Africa (1822–1824). [przypis edytorski]
4. Góry Księcia Yorku — wg History of the British Colonies. Possessions in Africa and Australia (1835) grzbiet górski położony na płd. brzegu rzeki Oranje, ok. 22 stopnia dł. geogr. zach.; zapewne okolice ob. Neusbergu. [przypis edytorski]
5. stopa — daw. jednostka długości równa ok. 0,3 m. [przypis edytorski]
6. Kolonia Przylądkowa — daw. bryt. kolonia w Afryce Płd., nazwana od Przylądka Dobrej Nadziei, istniejąca w latach 1806–1910. [przypis edytorski]
7. Cooper, James Fenimore (1789–1851) — amer. autor popularnych powieści przygodowych, których akcja rozgrywa się wśród pionierów i Indian w 2 poł. XVIII w. (cykl Pięcioksiąg przygód Sokolego Oka). [przypis edytorski]
8. żbik — tu: kot kafryjski (Felis silvestris cafra), południowoafrykański podgatunek żbika. [przypis edytorski]
9. mila angielska — daw. jedn. odległości równa ok. 1,6 km. [przypis edytorski]
10. Capetown — miasto w Afryce Płd., dawna stolica bryt. Kolonii Przylądkowej. [przypis edytorski]
11. Nemrod a. Nimrod — biblijny prawnuk Noego, sławny myśliwy. [przypis edytorski]
12. pociski stożkowe — używane w broni palnej wydłużone pociski o stożkowym wierzchołku (w odróżnieniu od powszechnych wcześniej pocisków o kształcie kulistym). [przypis edytorski]
13. Greenwich — daw. przedmieście Londynu, ob. dzielnica tego miasta, słynne z Królewskiego Obserwatorium Astronomicznego, przez które przechodzi linia południka zerowego, nazywanego także „południkiem Greenwich”. [przypis edytorski]
14. wynalazek Fenicjan — alfabet. [przypis edytorski]
15. Andersson, Karl Johan (Charles John) (1827–1867) — szwed. odkrywca, myśliwy, handlarz i przyrodnik-amator, autor wielu książek o swoich podróżach. [przypis edytorski]
16. Livingstone, David (1813–1873) — szkocki misjonarz, lekarz i odkrywca, miłośnik Afryki, poszukiwacz źródeł Nilu; uważany za jednego z najsłynniejszych bohaterów Wlk. Brytanii 2 poł. XIX w. [przypis edytorski]
17. sto pięć stopni Fahrenheita — 32° Réaumura lub 40° Celsjusza. [przypis autorski]
18. myśliwiec (daw.) — myśliwy. [przypis edytorski]
19. Zjednoczone Królestwo — tu: Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii, hist. państwo (1801–1922), utworzone poprzez połączenie Królestwa Wielkiej Brytanii oraz Królestwa Irlandii. [przypis edytorski]
20. Hart, dziś popr.: Harts — płn. dopływ rzeki Vaal, największego dopływu Oranje; naturalna granica daw. burskiej republiki Transvaalu. [przypis edytorski]
21. Republika Transvaalu (niderl. Transvaal Republiek, dosł.: Republika za rzeką Vaal) — pot. nazwa Republiki Południowoafrykańskiej, hist. państwa założonego przez Burów (potomków osadników niderlandzkich), istniejącego z przerwami w latach 1852–1902. [przypis edytorski]
22. koń rzeczny — hipopotam (z gr. hippos: koń, potamos: rzeka). [przypis edytorski]
23. Pułkowo — miasto ros. 19 km na płd. od Petersburga. [przypis edytorski]
24. Helsingfors — oryginalna szwedzka nazwa miasta Helsinki; w latach 1809–1917 funkcjonowało autonomiczne Wielkie Księstwo Fińskie, wchodzące w skład imperium rosyjskiego. [przypis edytorski]
25. Ross, James Clark (1800–1862) — bryt. oficer marynarki i odkrywca, badacz Arktyki. [przypis edytorski]
26. lord Elgin — tu zapewne: Thomas Bruce (1766–1841), siódmy hrabia Elgin, bryt. dyplomata, który zasłynął rabunkiem starożytnych rzeźb (tzw. marmurów Elgina) z ateńskiego Partenonu i wywiezieniem ich do Anglii. [przypis edytorski]
27. „Królowa i Cesarz” — imperium brytyjskim rządziła wówczas królowa Wiktoria, zaś cesarstwem rosyjskim Mikołaj I. [przypis edytorski]
28. kartaczownica — szybkostrzelna broń wielolufowa; w odróżnieniu od karabinu maszynowego wymagała przeładowywania ręcznego, dźwignią lub korbą. [przypis edytorski]
29. nil admirari (łac.) — niczemu się nie dziwić. [przypis edytorski]
30. gwajak — drewno pochodzącego z Ameryki Środkowej gwajakowca, ciężkie i bardzo twarde. [przypis edytorski]
31. Arystoteles (384–322 p.n.e.) — gr. filozof i przyrodoznawca, zajmujący się również teorią państwa i prawa, ekonomiką i logiką formalną; najwszechstronniejszy z uczonych staroż., osobisty nauczyciel Aleksandra Wielkiego; jego dorobek i system filozoficzny wywarły wielki wpływ na rozwój nauki i filozofii europejskiej, zwłaszcza w średniowieczu. [przypis edytorski]
32. stadium (łac.) a. stadion (gr.) — staroż. gr. miara długości, równa 600 stopom, zależnie od regionu odpowiadająca ok. 160–210 m. [przypis edytorski]
33. Erastotenes (276–194 p.n.e.) — gr. astronom, geograf, matematyk; jako pierwszy wyznaczył obwód kuli ziemskiej, uzyskując wielkość 250 000 stadionów; stosował poprawną metodę, ale obliczenia opierał na przybliżonych wielkościach. [przypis edytorski]
34. Posejdonios (ok.135–ok.50 p.n.e.) — gr. filozof i uczony, astronom, geograf i historyk; wyliczył obwód Ziemi metoda odmienną niż Eratostenes, uzyskując 240 000 stadionów. [przypis edytorski]
35. Ptolemeusz (Ptolemeusz Klaudiusz) (ok. 100–ok. 168) — gr. astronom i geograf; rozwinął geocentryczny model świata, spisał kompendium wiedzy astr.; opisał zasady tworzenia map, stworzył atlas geogr. ze współrz. ok. 8000 miejsc. [przypis edytorski]
36. sążeń francuski (toise) — daw. miara długości, pod koniec XVII w. równa ok. 1,95 m. [przypis edytorski]
37. Zgromadzenie prawodawcze — tu: Zgromadzenie Narodowe działające podczas rewolucji francuskiej (Konstytuanta). [przypis edytorski]
38. Roy, William (1726–1790) — szkocki inżynier wojskowy, geodeta; dokonał pomiarów Szkocji, połączył geodezyjnie Brytanię i Francję. [przypis edytorski]
39. dawnych mil (lieues) — mowa o mili francuskiej (fr. lieue), równej ok. 4 km, w odróżnieniu od mili angielskiej (fr. mille), równej ok. 1,6 km. [przypis edytorski]
40. ćwierć południka — autor południkiem (méridien) nazywa zamkniętą, zbliżoną do okręgu linię na powierzchni Ziemi, przechodzącą przez bieguny i obiegającą ją wokół. Obecnie południkiem nazywa się połowę takiej linii, od bieguna do bieguna. Stąd też wg obecnej terminologii metr jest równy w przybliżeniu jednej dziesięciomilionowej części połowy południka. [przypis edytorski]
41. trzy stopy, jedenaście linii... — fr. miara długości toise (tu: sążeń) dzieliła się na 6 stóp, zaś stopa na 144 linie. [przypis edytorski]
42. [metr stanowi] trzy stopy, jedenaście linii i dwieście dziewięćdziesiąt sześć tysięcznych linii — tak długość metra definiowała ustawa fr. Zgromadzenia Narodowego z 19 frimaire’a roku VIII (10 grudnia 1799). [przypis edytorski]
43. skracający metr o dwie dziesięciotysięczne linii — tj. o ok. 0,0004 mm, co dawałoby różnicę 4 metrów na ćwiartkę obwodu Ziemi, nie zaś 856 metrów, jak wcześniej stwierdza autor. [przypis edytorski]
44. Lacaille, Nicolas Louis de (1713–1762) — fr. astronom; w latach 1750–1754 dowodził wyprawą Francuskiej Akademii Nauk na Przylądek Dobrej Nadziei, gdzie katalogował gwiazdy płd. półkuli nieba i zmierzył pierwszy łuk południka w Afryce Płd. [przypis edytorski]
45. kolokwinta — arbuz kolokwinta (Citrullus colocynthis), zwany też gorzkim jabłkiem, roślina z rodziny dyniowatych, mająca żółte, gorzkie owoce wielkości jabłka. [przypis edytorski]
46. Cumming, właśc. Gordon-Cumming, Roualeyn George (1820–1866) — szkocki podróżnik i zapalony myśliwy, autor Five Years of a Hunter’s Life in the Far Interior of South Africa (1850). [przypis edytorski]
47. Baldwin — Baldwin, William Charles (1826–1903), myśliwy, autor; opisał swoje wyprawy myśliwskie do Afryki Płd. (1852–1856). [przypis edytorski]
48. abakus — daw. przyrząd do liczenia, deska z wyżłobionymi rowkami na poszczególne grupy jednostek liczbowych, używany przez staroż. Greków i Rzymian, w Europie do XVIII w. [przypis edytorski]
49. rewerber (daw.) — lusterko przy lampie odbijające światło; także lampa z takim lusterkiem. [przypis edytorski]
50. Kafrowie — daw. nazwa ludów Bantu ze wsch. części Afryki Płd., nadana im przez Arabów (ar. kafir: niewierny), używana w XVIII–XIX w. [przypis edytorski]
51. kwagga — podgatunek zebry stepowej, żyjący w Afryce Płd. do XIX w.; od innych zebr odróżniała się występowaniem wzoru brązowych i białych pasów wyłącznie na przedniej części ciała; obecnie wymarłe. [przypis edytorski]
52. nie ma w pobliżu góry, przeto nic nie odciągnie ciężarka pionu od ściśle prostopadłej — góra, jako obiekt dużej masie, znacząco przyciągałaby ciężarek, zmieniając kierunek nici. [przypis edytorski]
53. libella a. libela — przyrząd pomiarowy do wyznaczania małych kątów pochylenia prostych lub płaszczyzn w stosunku do poziomu lub pionu. [przypis edytorski]
54. alidada — ruchoma, górna część instrumentu geodezyjnego, w postaci ramienia lub koła z podziałką, mogąca obracać się względem dolnej części. [przypis edytorski]
55. węgielnica — przyrząd geodezyjny i murarski służący do wyznaczania lub sprawdzania kąta prostego; tu w postaci kątownika. [przypis edytorski]
56. koło powtarzające (fr. cercle répétiteur) a. koło Bordy — repetycyjny instrument geodezyjny wynaleziony w 1784 przez fr. konstruktora Étienne Lenoira, pracującego na zlecenie matematyka i inżyniera Jeana Charles’a de Bordy, który później ulepszył ten wynalazek; w 1806 usprawniony przez Jeana Nicolasa Fortina. [przypis edytorski]
57. tercja — tu: jedna sześćdziesiąta część sekundy kątowej. [przypis edytorski]
58. grundwaga — prosty przyrząd do wyznaczania linii poziomej, trójkątna deseczka ze zwisającym z wierzchołka sznurkiem z ciężarkiem na końcu oraz z zaznaczoną rysą na środku przeciwległego boku. [przypis edytorski]
59. ogromny baobab (...) mający w obwodzie pnia osiemdziesiąt stóp — Adanson w zachodniej Afryce mierzył baobab mający 26 metrów obwodu. [przypis autorski]
60. sfora (daw.) — rzemień lub linka do prowadzenia psów gończych na polowanie. [przypis edytorski]
61. odtylcówka — broń myśliwska ładowana od tyłu (w odróżnieniu od dawniejszych ładowanych od przodu, przez wylot lufy). [przypis edytorski]
62. usquebaugh (z gaelickiego uisge beatha, dosł.: woda życia) — daw. szkockie i irlandzkie określenie mocnej wódki ze zboża i słodu jęczmiennego, od którego wywodzi się obecne whisky. [przypis edytorski]
63. Zdarzało się przy innych pomiarach trygonometrycznych, że używano czterokrotnie dłuższych boków — przy pomiarze południka Francji, posuniętym aż do wyspy Formenter, jeden z boków piętnastego trójkąta, rozciągający się od brzegów Hiszpanii aż do Ibizy, miał 160 000 metrów. [przypis autorski]
64. piston — kapiszon, miedziana a. mosiężna spłonka używana od XIX w. w odprzodowej broni palnej, mająca formę miseczki zawierającej piorunian rtęci, wybuchający po uderzeniu przez kurek, co powodowało zapalenie prochu w lufie i oddanie strzału. [przypis edytorski]
65. przybitka — kawałek tkaniny, papieru lub filcu wciskany do lufy daw. broni ładowanej odprzodowo w celu oddzielenia ładunku prochowego od pocisku oraz uszczelnienia lufy. [przypis edytorski]
66. Ogilly — popr.: Ogilby, William (1808–1873), irlandzki adwokat i przyrodnik, opisał wiele gatunków ssaków Europy i kolonii bryt. [przypis edytorski]
67. druid — staroż. kapłan celtycki; druidzi przewodniczyli obrzędom religijnych, pełnili rolę wróżbitów, lekarzy i sędziów. [przypis edytorski]
68. Kolobeng — trzecia i ostatnia stacja misyjna Davida Livingstone’a, zał. w 1847, opuszczona po ataku Burów w 1852; 25 km na zach. od ob. Gaborone, stolicy Botswany. [przypis edytorski]
69. słodkie farniente — z wł. dolce far niente: słodka bezczynność. [przypis edytorski]
70. Mauritius — wyspa na Oceanie Indyjskim, ok. 900 km na wsch. od Madagaskaru. [przypis edytorski]
71. The Times — dziennik brytyjski, zał. w 1785, wydawany pod tą nazwą od 1788. [przypis edytorski]
72. The Daily News — ogólnokrajowy dziennik brytyjski zał. w 1846 przez Charlesa Dickensa; w 1930 połączony z „Daily Chronicle”, utworzył „News Chronicle”. [przypis edytorski]
73. Journal des débats — dziennik francuski wydawany w latach 1789–1944. [przypis edytorski]
74. pomiędzy Rosją i Anglią wybuchła wojna — 28 marca 1854 Anglia i Francja wypowiedziały wojnę Rosji, stając się sprzymierzeńcami Imperium osmańskiego w wojnie krymskiej (1853–1856). [przypis edytorski]
75. oblegali Sewastopol — oblężeniem Sewastopola określa się okres od lądowania sprzymierzonych na Krymie we wrześniu 1854 do wycofania się armii rosyjskiej we wrześniu 1855. [przypis edytorski]
76. mastyksowy krzew — pistacja kleista (lentyszek), gatunek drzewa wydzielający pachnącą żywicę zwaną mastyksem, używaną jako środek higieny i w lecznictwie; występuje w basenie M. Śródziemnego i w Azji Zach. [przypis edytorski]
77. eldorado — wymarzona, dostatnia kraina; od nazwy Eldorado: kraju złota, legendarnej krainy w Ameryce, w której istnienie wierzono w XVI w. [przypis edytorski]
78. kaama — właśc. bawolec krowi, duży przeżuwacz z Afryki Śr. i Płd. o rogach w kształcie liry. [przypis edytorski]
79. Harris, William Cornwallis (1807–1848) — bryt. inżynier, odkrywca i myśliwy, autor m.in. Portraits of the Game and Wild Animals of Southern Africa (1840). [przypis edytorski]
80. kraina Namaka — dziś: Namaqualand, kraina geogr. rozciągająca się wzdłuż atlantyckiego wybrzeża RPA i Namibii. [przypis edytorski]
81. Sebituane a. Sebetwane (ok. 1790–1851) – wódz afrykański, założyciel i król potężnego ludu Makololów w ob. płd.-zach. Zambii. [przypis edytorski]
82. Sekeletu (ok. 1835–1863) — król Makololów (od ok. 1851) w ob. zach. Zambii. [przypis edytorski]
83. płonny (daw.) — jałowy. [przypis edytorski]
84. kazamata — schron a. twierdza w daw. fortyfikacjach. [przypis edytorski]
85. Fiat lux (łac.) — Niech się stanie światło. [przypis edytorski]
86. Szobbe — ob. Kuando a Kwando, rzeka w Afryce, prawy dopływ Zambezi, przepływający gł. przez Angolę; w dolnym biegu nazywana Chobe. [przypis edytorski]
87. nadano nazwę Wodospadów Wiktorii — nazwę tę nadał im Livingstone, który 17 listopada 1855 dotarł do niech jako pierwszy Europejczyk. [przypis edytorski]