I

Jest na łódzkim cmentarzu1,

Na cmentarzu żydowskim,

Grób polski mojej matki,

Mojej matki żydowskiej.

Grób mojej Matki Polki,

Mojej Matki Żydówki2,

Znad Wisły ją przywiozłem

Na brzeg fabrycznej Łódki.

Głaz mogiłę przywalił,

A na głazie pobladłym

Trochę liści wawrzynu3,

Które z brzozy opadły.

A gdy wietrzyk słoneczny

Igra z nimi złociście,

W Polonię4, w Komandorię5

Układają się liście.