SCENA I

Plac przed zamkiem królewskim w Warszawie, okna dokolnych domów przystrojone kobiercami, pełne widzów. — Wielkie rusztowanie, czerwonym suknem nakryte, zalega większą część placu — na nim siedzą rzędami przystrojone kobiety... Najbliżej widza kolumna Zygmunta, na podstawie lud zasiadł... Ludzie różnego stanu stoją dokoła i patrząc na zamek rozmawiają

PIERWSZY Z LUDU

No! patrzaj, panie kumie, co przed zamkiem stoi...

To car nasz miłościwy kazał stawić w nocy

Te106 wielkie rusztowanie... jeśli naród zbroi,

To będą ścinać głowy...

DRUGI Z LUDU

Waść rzucasz jak z procy

Niepomyślane baje... na te rusztowanie

Wchodzą wielmożni nasi i wielmożne panie,

Co na koronacyją chcą patrzeć z wysoka...

PIERWSZY MŁODZIENIEC

Kwiatem dam się pokrywa estrada szeroka.

DRUGI MŁODZIENIEC

Estrada! jakie słowo! — Ja przyswoić wolę

Wyraz wschodowidownia.

PIERWSZY MŁODZIENIEC

Zgoda, mój purysto107.

Lecz patrzaj, pióra, kwiaty, tiule, parasole,

To istna łąka. — Chciałbym zostać ziemną glistą

I pełzać po tych kwiatach.

DRUGI MŁODZIENIEC

Wolisz zostać carem

I chodzić po tych głowach.

SZEWC

Uf! jak duszno! tłumnie!

Siła108 miejsca ubyło z grubym piwowarem,

Odkąd się przy Zygmunta zatoczył kolumnie.

SZLACHCIC

Toć ten sam, który niegdyś jak koń w taczkach chodził

Za jakieś przewinienie, z woli księcia pana,

Tak wychudł biedak wówczas i tak się wygłodził,

Że, jak mówią, aż własne obaczył kolana

I łzami się rozpłakał.

SZEWC

Któż mu tu przyjść radził?

Wstyd mu biją te kotły i wstydem gra trąba,

Chyba żywot109 kulami i siarką nasadził

I chce się u nóg cara rozprysnąć jak bomba.

SZLACHCIC

Ten szewc pojął honoru i zemsty prawidła.

Prawidła110... Mój kalambur111 upadł — o! lud głupi!

Nie podjął kalamburu! o! zgrajo przebrzydła,

Kto twoje berło kupi, kij pastucha kupi...

SZEWC

Cha! cha! cha! jak się szlachcic czerwony jendyczy112!...

PIERWSZY Z LUDU

Cicho! słuchajcie — oto pierwszy szereg krzyczy,

Cesarz przechodzi — krzyczmy.

KILKU Z LUDU

Niech żyje! niech żyje!

PIERWSZY Z LUDU

Nic nie widać... Chorągiew z wiatrami się bije

I posuwa się z wolna...

DRUGI Z LUDU

Idzie jakiś starzec,

Siwy cały — oh, siwy jak srebrzysty marzec,

Niesie złotą poduszkę, na niej szabla leży...

ŻOŁNIERZ

Oj, dobrze cesarzowi, że polskie szablice

Śpią sobie na poduszkach...

PIERWSZY Z LUDU

Wielki Książę bieży

I nakazał gardłowej przegrywać muzyce.

Słychać śpiew na nutę: God save the king.

ŻOŁNIERZ

Ha! ha! dmą sobie ludzie w gardła jak w oboje.

PIERWSZY Z LUDU

Sypnęły się zielone szambelanów roje,

Pożółciałe haftami, niby pszczoły z ula...

Ha, idzie...

KILKU

Kto?

PIERWSZY Z LUDU

Król.

ŻOŁNIERZ

śpiewa

Boże, pochowaj nam króla!

SZEWC

Nie w takt śpiewasz i nie w sens...

ŻOŁNIERZ

Ha! nie moja wina,

Pod Maciejowicami113 ogłuchłem od kuli

I przyznam się, że nie znam, jak w mariasza114 króli;

Gdy się z nimi kozyrna115 połączy dziewczyna116,

To sobie ze czterdziestu choć na dyszlu walę...

SZEWC

Ciszej no! waść o królach gadasz tak zuchwale,

Jak gdyby szpiegi butów nie umieli skroić?

Wierz mi, waść — co masz gadać, to wolałbyś broić,

A kiedy nie masz dratwy117, to dziur nie kol szydłem...

KILKU

Cha! cha! cha!

PIERWSZY Z LUDU

To go wstrzymał skórzanym wędzidłem.

GARBATY ELEGANT

Pozwólcie też, panowie, spojrzeć człowiekowi...

KILKU

Garbuś! garbuś! Ustąpcie miejsca garbusiowi...

Wsadzić go na ramiona...

SZEWC

Zgodziłby się mały!

Wszak o nim historyja świat obiegła cały.

Wracając nocą nie mógł rynsztoka przeskoczyć;

Sajetowego118 sukna nie chciało się zmoczyć;

Czeka... Aż tu przechodzi drogą pozytywek119,

Więc w prośby, by go ludzie zanieśli do domu,

Zgodzili się, na skrzyni konno usiadł krzywek;

Gdy go tam przywiązali jak garść suchą łomu120,

Nuż korbą kręcić, różne muzyki wygrywać

I do szynków zachodzić... musiał biedak śpiéwać,

A nie śpiewać, to ludziom grać jak z dobrej woli...

KILKU

Cha! cha! cha!

ŻOŁNIERZ

Ze starego śmiejcie się żołnierza,

Lecz wara z ułomnego przedrwiwać niedoli.

Gdzie on?...

PIERWSZY Z LUDU

At w inną stronę poszła sobie wieża...

DRUGI Z LUDU

Car przeszedł, a my wszyscy patrzali jak głupce

Na garb i nie widzieli cara...

PIERWSZY Z LUDU

Wielka szkoda!

Idźmy lepiej po bruku wybijać hołupce121,

Mówią, że z beczek wino leje się jak woda.

Lud się rozchodzi