Pieśń III

I

Na dworach wówczas nasze wojewody

Trzymali sobie nadwornych gęślarzy,

Ci byli jako rycerstwa rapsody52,

Zazwyczaj mądrzy, ślepi już i starzy.

Jako pancerze srebrne, długie brody

Na piersiach mieli, a słoneczność w twarzy.

Liry nosili małe, ale sławne,

W koral lub w srebro, lub w bursztyn oprawne.

II

W ręku trzymali niby pastorały

Długie, wierzbowe, ostrugane kije.

Tymi — bywało — chłopczyków chorały

Pędzą... i wiodą takt przez harmonije;

A kiedy w górę kij podniosą biały...

Wtenczas z chóralnej pieśni piorun bije,

A kiedy spuszczą na dół berło dziada,

To na kolana pieśń jak anioł spada.

III

O takim kiju, z lireczką u pasa

Stał stary rapsod Swityna u proga.

Na płaszczu, pomnę, była różna krasa

I łaty różne; zda się, że płaszcz z Boga,

Na którym zorza w błękitach dogasa

I różne światła płoną... Jego noga

Bosa dziś świeci przed mymi oczyma,

W obwiązkach, srebrna, jak muszla pielgrzyma.

IV

Tak z wystawioną naprzód nogą bosą

Podróżny żuraw, na białym kosturze

Oparty, z twarzą jasną, srebrno-włosą,

Stał w płaszczu starym, jak w błękitnej chmurze

I list podawał... Iryda za kosą

Wlokąca tęczę, gwiaździce i róże,

Nie jest mi piękną tak... gdy z niebios spada...

Jak to wspomnienie dawne — tego dziada!

V

O! złote serce śpiewaka i sługi

Tak po męczeńsku cierpiące dla pana!

Miej grób! którego nie rozorzą pługi,

Do zaklętego podobny kurhana;

Wiecznie tu wstawaj w pieśni! i wiek długi

(Aż znowu ta pieśń będzie zapomniana)

Przykładem ludzi do miłości znęcaj!

Śpiewaj! — a liry też czasem pokręcaj!

VI

Niech mi przypomni czary tobie znane

I słowa dobre na serc otwieranie,

Porządne, ważne i uszykowane

Rzędem jak dźwięku anioły w organie;

A przebacz mi już tę okropną ranę

I to straszliwe nóg przyćwiekowanie,

Które odjęło (to coć najboleśniej!)

Twój najpiękniejszy czar — wędrowność pieśni!

VII

On mi podawał list.... a ja na nodze

Jego oparłem miecz żelazny, krzywy

I czułem, że mu między kości wchodzę:

A on stał — jak Bóg wielki — bo cierpliwy!

Mieczem przygwożdżon w kamiennej podłodze,

Którą czerwienił krwawy koral żywy...

Stał... obwinięty ów żebrak w błękicie...

I tak się na mnie patrzył jak na dziécię53.

VIII

A ja, nie zdjąwszy miecza z jego rany,

Owszem, głębiej go zapędzając w koście,

Czytałem słowa, które jak szatany

Paliły mi mózg i gryzły wnętrznoście.

Ten list! na sercu moim zapisany,

Nad wszystkie ducha mego okropnoście

Głębiej swe straszne zarzuty wykował54!

Bo mną ten człowiek gardził — choć miłował...

IX

Kacie ojczyzny mojej! i tyranie!

Mój królu wczora! (pisał Swityn stary)

Na dobrowolne poszedłem wygnanie,

Abyś przez mój zgon nie dopełnił miary...

Ty mię wyganiasz? A ja, o mój Panie!

Żołnierzy wszystkich serca i sztandary

Zostawiam tobie, sam znikam bez wieści...

Sam nic nie biorę z sobą — prócz boleści...

X

A byłbym chętnie dał głowę strudzoną

Pod miecz twój; chętnie w ręce twoje złożył

Tę głowę ściętą, ale uśmiechnioną,

Której Bóg nigdy śmiercią nie zatrwożył,

Gdybyś ty jeszcze miał człowieka łono

I nad kościami ludzi się nie srożył,

Gardząc miłości ostatnim spojrzeniem,

Mszcząc się nad kością jak pies nad kamieniem.

XI

Aniołowie mię dziś ostrzegli złoci

We śnie... Twój sam duch stanął pod kotarą,

Tak jak pochodnia świecąca w wilgoci,

Cały oświecon55 ogniami i parą.

Tyś mię sam ostrzegł!... a to nie z dobroci,

Ale żeś taką dziś stał się poczwarą,

Że słychać ciebie... i czuć... choć z daleka...

Kiedy pomyślisz... o śmierci człowieka...

XII

Duch litośniejszy twój jest ci za szpiega:

On najprzód zgniłe twe serce wypyta,

A potem chodzi i ludzi ostrzega,

Gdy twoje ciało śpi... a ząb twój zgrzyta.

Duch twój wychodzi i po kraju biega

I targa włosy... jęczy jak kobiéta56...

Ty zmordowany jego lamentami

Wstajesz, nie wiedząc, żeś płakał nad nami...

XIII

Jakiś cię anioł okropny odmienił

I przysłał dzieło wypełniać straszliwe,

Lud rozhartował... a ciebie skamienił

I kazał ludy orać jako niwę...

Abyś co?... wiatry wiejące spłomienił

Duchami, które wyszły z ciał... a żywe

Wkrótce w anielskiej zjawią się ozdobie...

Jak wiatr na ciebie! — i przeciwko tobie!...

XIV

Miej więc dzień jeszcze ten jeden w zarządzie

Siłę, która jest w mieczu i toporze...

Ja ciebie czekam na ostatnim sądzie

Z tym listem... który w mogiłę położę!

Czekam za światem ciebie! na wylądzie,

Brzegu, o który grzmi ogniste morze

Krwią twoją jasne i zafarbowane!

Czekam!... z tym listem przeciw Tobie stanę!...

XV

Tu ci nie błyśnie więcej moje lice,

Choć niedaleko lecę... żuraw szary.

Pobytu mego mają tajemnicę

Ja tylko, mój koń i mój rapsod stary.

Prędzej byś zgonił letnią błyskawicę

Niż mego konia... Człowieka zaś wiary

(Jeśli cię starość i pieśń pełna wdzięku

Nie skruszą) spróbuj królu, masz go w ręku!

XVI

Taki był straszny starego Swityna

List... ja w nim groźbę jęczącą słyszałem

I opór ducha, który się zaczyna

Od jęku tylko... a staje się ciałem.

Więc jak skrzydlata skoczyłem gadzina

Z całą wściekłością! z całym ducha szałem!

Choćby królestwo całe przyszło ruszyć!

Wszystko!... a złamać harfiarza — lub skruszyć!

XVII

Stary był... pomnę... Zorian się nazywał.

Gdy go palono, cichszy od owieczki,

Na lirze sobie czasami podgrywał

I szedł przez ogień z uśmiechem piosneczki.

Ani klątw rzucał — ani wydobywał

Głosu wielkiego z maleńkiej lireczki:

Głaskał ją tylko (wyjaśniwszy lice)

Niby zlęknioną, białą gołębicę.

XVIII

Zdawał się mówić i twarzą, i ręką,

Jakby nad brzegiem szemrzącego zdroja:

«Nie bój się, liro! bo śmierć nie jest męką!

Ani się lękaj cielesnego zboja!...

Nie bój się, moja maleńka lirenko,

Nie bój się, siostro! nie bój, córko moja!...

A na toż by to nasza mądrość była,

Gdyby przed śmiercią skonać nie uczyła?

XIX

Przyjmowano cię po domach i chatach,

Pókiś ty ze mną była wędrownicą.

Bądźże dziś wdzięczna... a nie płacz przy katach,

Bo się ucieszą i ton twój pochwycą.

Czekaj... wstaniemy oboje po latach,

Gdy błysną łuki z tęcz nad okolicą!...

Wstaniemy razem z wielką jaką zgrają

Harfiarzy, co jak anioły śpiewają!

XX

Czekajże, liro!... śpij!... Błogosławiona

Ta błyskawica jasna i rumiana!»

Tu wzięty w złote, ogniste ramiona

Zniknął... A mój duch uczuł wtenczas Pana.

Czeluść okropna mych ust otworzona,

Suchość i jakaś pożarność gardlana...

Pierś, która wiatru w się więcej nie bierze,

Ostrzegły... że już do piekła należę...

XXI

Dysząc, na konia siadłem... od popiołów,

Które pożarły pieśń, obsypan... w szale.

A tłum siepaczy, jakby archaniołów,

Ubrany w złoto, w bursztyn, w miedź i w stale,

W skrzydła... w moc wielką tortur gwoździ, kołów

Zaopatrzony.... za mną w Wisły fale

Rzucił się, gotów mordować do końca,

Wszyscy na koniach jaśniejszych od słońca.

XXII

Ja przodem. — W czerep czarny, ołowiany

Ukrywszy głowę moją jak w kapturze,

(Bom w sobie uczuł wstyd nieopisany,

Twarz mieć jak gryszpan, wzrok jak ogień w chmurze),

Przypadłem w zamek jeden nadwiślany,

Który zastałem cały już w purpurze...

Że trupy swoje wyrzezane chował.

Duch mój przede mną tam był — i mordował.

XXIII

I przestraszyłem się — bo mi z pamięci

Wczora wydane rozkazy wypadły.

Katowie stali wszyscy trwogą zdjęci,

Stali bladymi przede mną widziadły57;

Jam wrzeszczał: «Kto tu prędzej niż me chęci,

Niż myśli moje? kto srożej zajadły

Na krew Swityna niż ja wpadł w pokoje?

Kto tu wypełnił jak Bóg — myśli moje?

XXIV

Duchowi memu to przypisać muszę,

Bo ziemia nie ma takich rozbójników!

Zmiękczyłyby ich te dzieciątek dusze,

Ta wyspa pełna wierzb, olch i słowików;

Te sionki z cedru... które głosem ruszę...

A one pełne ech, jęków i krzyków

Swityna głosem brzmią na każdem piętrze

Jakby starego instrumentu wnętrze.

XXV

Ja jeden... który do szaleństwa skłonność

Mam... wpadłem tutaj o jutrzenki świtach;

Ani sal cisza, ani belek wonność,

Ani pieśń rodu śpiewana w sufitach,

Ani mię zemsty nieudolnej płonność,

Ani szatan tu, ani Bóg w błękitach

Nie zatrzymali... Nic nie ma na niebie!

Ja sam jak Pan Bóg będę sądził siebie!»

XXVI

To mówiąc kostur wraziłem okuty

W ścianę i rzekłem do moich oprawców:

Tę noc na ucztę, jutro dzień pokuty

Dla mnie i dla was — zbrodni wykonawców...

Tu zamek cały błysnął na kształt huty

Ognisk czerwienią... A ja tych bladawców

Zbrodniami bladych otoczony wieńcem

Siadłem — trup jasny pijaka rumieńcem.

XXVII

I ucztowaliśmy w zamku wygodnie.

Swityna własne nam służyły misy,

Stągwie, kobierce, czary i pochodnie,

I krwią cuchnące wonnych ław cyprysy.

Czary nam do rąk podawały zbrodnie...

Widma... w płaszczach z krwi, z zielonymi rysy,

Stojące z boku upiory czerwone,

Wyraźne... a gdyś spojrzał wprost — zniknione.

XXVIII

A wtem przyleciał giermek zadyszany

I te wyrazy z ust wyrzucił skore58:

«Panie! Ogromny znak jest ukazany!

Na niebie miotła płomienista gore»...

Jam zbladł: i kostur wyrwawszy ze ściany

(Sądząc, że widzę ducha albo zmorę,

Która mi wróżbę nieszczęśliwą szczeka),

Na wskroś przeszyłem w pierś tego człowieka.

XXIX

A sam wybiegłem na ganek odkryty,

Z którego widok szedł po okolicy,

Na drżące wielą gwiazdami59 błękity,

Poddane jednej, ogromnej gwiaździcy...

Ta jako wielki miecz z pochew dobyty

Karbunkuł60 miała czerwony w głowicy;

A ten się błyskał i mienił na zarzy

Jak oko w ducha niewidzialnej twarzy.

XXX

Wtenczas... w tej gwieździe oczyma usiadłem

I mocowałem się z nią jak z szatanem:

Truciznami ją serdecznymi jadłem,

Trawiłem jadów duchowych gryszpanem.

Więc czasem ona... a czasem ja bladłem.

Ażem nareszcie padł... jednem kolanem

Przyklękły... dysząc... przejasnymi świty

Jak rycerz w szrankach dzidą w pierś przebity.

XXXI

I obaczyłem w gwiaździe niby znamię

Ognistsze... powiek mgnięcie i błysk oka:

Wtenczas uczułem, że mi ducha łamie

Na wieki jakaś moc straszna, głęboka.

Więc obróciwszy ku ludziom przez ramię

Twarzy i palcem ognistego smoka,

Który w niebiosach wił jasnym ogonem,

Wskazując, rzekłem: «Przyszła z moim zgonem

XXXII

Kometa». I tu, coraz bardziej blady

I mieszając się już, rzekłem ponuro:

«Świat zwyciężyłem! i oto są ślady,

Żem duch mający moc nad tą naturą!

Gwiazdy tę gwiazdę wysłały na zwiady,

Czym żyw? czy jeszcze okryty purpurą

Czynię rzecz króla, człowieka i zboja?

Niebo się zlękło o świat. — To śmierć moja.

XXXIII

Idźcie... Już więcej nie jesteście sługi

Mojej wściekłości, lecz rycerze twardzi.

Kupiłem naród krwią... i nad jej strugi

Podniosłem ducha, który śmiercią gardzi.

Niejeden sobie wieśniak wieczór długi

Umili pieśnią i tem się rozhardzi,

Że będzie o swych ojcach przypominał,

Jak śmiało na śmierć szli, gdy król wyrzynał!

XXXIV

Co do mnie, jam jest bicz okropny, boży,

I będę cierpiał, co mi przeznaczono.

Za chwilę jednę otchłań się otworzy!

Piorun rozerwie moje wielkie łono!

Wściekłoście... jak psy spuszczone z obroży!

Żądze jak słońca ogniste rozpłoną!

Ogromne ze mnie na wiatr pójdą cienie,

Wszechmiłość zmyta w krwi i wszechcierpienie!

XXXV

Duch mój odpowie. Lecz wy jak dzieciątka,

Jak białych jagniąt jesteście gromada.

Wszystko, com czynił, szło z jednego wątka

I cały ciężar zbrodni na mnie spada.

W kurhanach tylko zostanie pamiątka

I w pieśni długiej wędrownego dziada,

Żem żył. Chwasty mi porosną na grobie.

Inny was anioł rozmiłuje w sobie...

XXXVI

Ale po latach!» — Chciałem mówić więcéj61,

Wtem się zaczęła kości targanina.

Przez ołowiany kaptur sto tysięcy

Szło iskier... topniał na mnie drut i cyna.

Chciałem zachować dumny kształt książęcy,

Lecz tak pękałem się jak w ogniu glina.

Oczy się chmurą zasłoniły czarną

I duch się cały skupił w jedno ziarno.

XXXVII

Nic więcej. Straszne zaćmienie i głusza!

Na sercu ręki bożej położenie;

Docisk ostatni, pod którym się dusza

Pękała w skazy, a wzrok szedł w sumienie.

Więc jako robak, co się w ogniu rusza,

Tak ona, póki w ustach było tchnienie,

Leżała na dnie swej serdecznej plamy,

Aż Bóg otworzył jej — wieczności bramy.

XXXVIII

Taki był koniec mojego żywota,

Śpiewany długo w kraju przez rapsodów,

Którzy nie doszli, w czym była istota

Czynów? w czym wyższość od rzymskich herodów?

Nade mną była myśl słoneczna, złota,

Do niej moc ciemnych, okrwawionych wschodów

Wiodła mię prosto w złotych celów progi.

Jam szedł jak rycerz krwawo — i bez trwogi.

XXXIX

Życie dźwięczało w każdej ducha strunie,

Moc słychać było w każdym moim kroku;

Choć być na takiej drodze? lepiej w trunie62!

Choć z myślą taką? lepiej z włócznią w boku!

Prędzej czy później? deszcz piorunów lunie

Na orła, który słońce miał na oku;

Na mnie — żurawia z wyciągniętą szyją

W przyszłość — pioruny boże jeszcze biją...

XL

Ale przeze mnie ta ojczyzna wzrosła,

Nazwiska nawet przeze mnie dostała

I pchnięciem mego skrwawionego wiosła

Dotychczas idzie: Polska — na ból — skała...

Falą ją druga nieraz z drogi zniosła

I duch jej święty poszedł w kwiaty ciała

Bezwonne, martwe; lecz com ja wycisnął

Pod krwią, tem zawsze zwyciężył, gdy błysnął!

XLI

Śpijże mój kształcie pierwszy, z ducha zdjęty,

Świecący w dali jak księżyc na nowiu;

Upiorny, za krew wylaną przeklęty,

W koszuli z drutów i w czepcu z ołowiu.

Klątwa na ciebie! jak na dyjamenty,

Na bazaltowe kolumny w pustkowiu

Pierwszej natury z ducha budowane,

W ciemność i w chmury, i w piorun ubrane.

XLII

Lecz ja na tobie nogę postawiłem

I dalej szedłem; a jużem był boży.

Morza się cofną, góry pójdą pyłem

I świat się komet deszczami zatrwoży,

Gdy duchem spełnię, co ciałem spełniłem.

Duch ukazany w pierwszej świata zorzy,

Któremu Pan Bóg swych zasłon uchyla,

A lat tysiące są jak jedna chwila.

1846.

*

Przypisy:

1. Her Armeńczyk — Obacz w Platonie pełną tajemnic ducha powieść o Herze Armeńczyku, na końcu dzieła pt. Rzeczpospolita. [przypis autorski]

2. wid — dziś: zwid, widzenie; obraz. [przypis edytorski]

3. piołun — roślina o właściwościach leczniczych, stosowana również do wyrobu alkoholi oraz jako przyprawa; charakteryzuje ją przysłowiowo gorzki smak (por. gorzki jak piołun) i silny zapach; zażywana w postaci wywaru lub palona wykazuje lekkie działanie psychodeliczne. [przypis edytorski]

4. utroskany — dziś: zatroskany. [przypis edytorski]

5. Styks (mit. gr.) — rzeka w Hadesie, przez którą Charon przewoził umarłych. [przypis edytorski]

6. letejska woda (mit. gr.) — woda pochodząca z rzeki Lete w Hadesie; po jej wypiciu zmarli zapominali o przeszłości. [przypis edytorski]

7. Niemen — rzeka płynąca przez Białoruś, Rosję i Litwę. [przypis edytorski]

8. kędy (daw.) — gdzie. [przypis edytorski]

9. Atalanta (mit. gr.) — królewna porzucona przez ojca, który chciał mieć tylko męskich potomków; sławna łowczyni i biegaczka; niechętna małżeństwu, kandydatom na męża stawiała warunek, by ją zwyciężyli w biegach; udało się to dopiero Hippomenesowi, ponieważ Atalanta dała mu się wyprzedzić; bieg Atalanty: niezwykle szybki bieg. [przypis edytorski]

10. Orfeusz (mit. gr.) — syn boga Apollina i muzy Kalliope, uważany za twórcę orfizmu i metempsychozy, śpiewem oraz grą na lirze ujarzmiał przyrodę. Jest symbolem miłości silniejszej niż śmierć, ponieważ odważnie wszedł do Tartaru, by odzyskać swoją zmarłą żonę, nimfę Eurydykę. Oczarował wszystkich grą i śpiewem tak, że Hades zgodził się oddać mu żonę pod warunkiem, że Orfeusz nie obejrzy się za siebie, dopóki nie opuści Tartaru. Jednak przed samym wyjściem, przeczuwając, że Hades mógł go oszukać, obejrzał się i tym samym stracił Eurydykę na zawsze. Odtąd wyrzekł się kobiet i zrozpaczony tułał się po świecie. [przypis edytorski]

11. Ulisses (mit. gr.) — inaczej: Odyseusz; przebiegły król Itaki, autor pomysłu na konia trojańskiego; po wojnie trojańskiej wracał do żony, Penelopy, przez 10 lat tułając się po świecie. [przypis edytorski]

12. którąm (...) poznał — konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika: którą poznałem. [przypis edytorski]

13. Numidia — starożytny kraj w płn. Afryce, bardzo urodzajny, zamieszkały przez koczownicze plemiona berberyjskie, zwane przez Rzymian Numidami; kraina zdobyta kolejno przez Rzymian, Wandalów i Arabów. [przypis edytorski]

14. Irys (mit. gr.) — posłanka Bogów, oznajmiała ich polecenia; potrafiła stworzyć tęczę oraz latać szybciej niż Hermes, przedstawiana ze złotymi skrzydłami i w kolorowej sukni. [przypis edytorski]

15. kobiéta — daw. forma z é (tzw. e pochylonym), tu: wymawianym jak i. [przypis edytorski]

16. truna (daw.) — trumna a. więzienie. [przypis edytorski]

17. przymiot (daw.) — zaleta; cecha pozytywna. [przypis edytorski]

18. stanieć — skrócone od: stanie ci. [przypis edytorski]

19. blachman (z niem. Blachmal: płaska plama, szumowiny na srebrze) — bielmo. [przypis edytorski]

20. kurhany — rodzaj mogiły w formie kopca. [przypis edytorski]

21. wstajcie — dziś popr. forma: wstawajcie. [przypis edytorski]

22. krainy zaświatne — zaświaty. [przypis edytorski]

23. przerażon — skrócone od: przerażony. [przypis edytorski]

24. strzępie — dziś popr. forma: strzępy. [przypis edytorski]

25. ścierw — dziś popr. forma: ścierwo. [przypis edytorski]

26. pający — dziś popr. forma: pająki. [przypis edytorski]

27. Amfitryta (mit. gr.) — żona Posejdona, wraz z nim sprawowała władzę nad morzami; bogini uosabiająca piękno morza. [przypis edytorski]

28. scheda — całość lub część dziedziczonego majątku. [przypis edytorski]

29. Andromeda (mit. gr.) — królewna etiopska poświęcona w ofierze dla przebłagania Posejdona zagniewanego na jej matkę (która pyszniła się, że jest piękniejsza od Nereid), została przykuta do skały i pozostawiona na pożarcie Ketosa, potwora morskiego; w ostatniej chwili uratował Andromedę Perseusz, zabijając potwora. [przypis edytorski]

30. Sybilla (mit. gr.; mit. rzym.) — wieszczka przepowiadająca przyszłość. [przypis edytorski]

31. winować (daw., gw.) — winić; obarczać winą. [przypis edytorski]

32. Diana (mit. rzym.) — bogini płodności, przyrody, łowów, księżyca; początkowo czczona w gajach. [przypis edytorski]

33. świéca — daw. forma z é (tzw. e pochylonym), tu: wymawianym jak i. [przypis edytorski]

34. uraganny — dzis: huraganowy. [przypis edytorski]

35. barbarzyniec — dziś popr.: barbarzyńca. [przypis edytorski]

36. grenada — owoc granatu. [przypis edytorski]

37. porównywałem dwie głów — dziś popr. składnia: porównywałem dwie głowy. [przypis edytorski]

38. Kiejzar (z łac. i niem.) — Kajzer, cesarz; władca. [przypis edytorski]

39. obzierać się — oglądać się. [przypis edytorski]

40. zbójce — dziś popr. forma: zbójcy. [przypis edytorski]

41. roztruchan — kielich. [przypis edytorski]

42. niewód — rodzaj sieci do połowu ryb. [przypis edytorski]

43. miesiąc (daw.) — księżyc. [przypis edytorski]

44. świéce — daw. forma z é (tzw. e pochylonym), tu: wymawianym jak i. [przypis edytorski]

45. roki — coroczne sądy. [przypis edytorski]

46. ukowany — ukuty, wykuty. [przypis edytorski]

47. natchnięty — dziś popr.: natchniony. [przypis edytorski]

48. świécy — daw. forma z é (tzw. e pochylonym), tu: wymawianym jak i. [przypis edytorski]

49. boleśniéj — daw. forma z é (tzw. e pochylonym), tu: wymawianym jak i. [przypis edytorski]

50. omamion — skrócone od: omamiony. [przypis edytorski]

51. niéj — daw. forma z é (tzw. e pochylonym), tu: wymawianym jak i. [przypis edytorski]

52. rapsody — dziś popr. forma: rapsodowie. [przypis edytorski]

53. dziécię — daw. forma z é (tzw. e pochylonym), tu: wymawianym jak i. [przypis edytorski]

54. wykować — wykuć. [przypis edytorski]

55. oświecon — skrócone od: oświecony. [przypis edytorski]

56. kobiéta — daw. forma z é (tzw. e pochylonym), tu: wymawianym jak i. [przypis edytorski]

57. widziadły — dziś popr. forma (N.lm): widziadłami. [przypis edytorski]

58. skory — szybki. [przypis edytorski]

59. wielą gwiazdami — dziś: wieloma gwiazdami. [przypis edytorski]

60. karbunkuł (daw.) — kamień szlachetny, rubin lub granat. [przypis edytorski]

61. więcéj — daw. forma z é (tzw. e pochylonym), tu: wymawianym jak y. [przypis edytorski]

62. truna — trumna a. więzienie. [przypis edytorski]