SCENA II
Przedsienie gmachu. ALDONA, leży bez czucia na ziemi. HEJDENRICH wchodzi.
HEJDENRICH
podnosząc ALDONĘ
Ha! cóż to za dziewica? padła na marmury
Bez czucia. Jakie cudne rysy bladej twarzy!
Widziałem nieraz w kraju Franków kształtne córy,
O których śpiewa truwer24, błędny rycerz marzy;
Żadna jej nie wyrówna... oto już spłonęła
Jak kwiat, gdy się rozwija — budzi się — westchnęła.
ALDONA
z pomieszaniem
O mój luby... on umarł — śmierć moja snem była.
HEJDENRICH
Dziewico, bądź spokojna! czuwa sługa Boży.
ALDONA
usuwając mu się do nóg
Ktokolwiek jesteś, broń mnie! Strzeż mnie! twoja siła
Może te rygle więzień żelazne otworzy.
Boże! tam trup — trup jego bez głowy... o Panie!
Nieszczęsna jest ta, która twej pomocy wzywa.
HEJDENRICH
Jesteś ty chrześcijanką?
ALDONA
Okropne pytanie!
Nie! nie jestem! nie jestem! jestem nieszczęśliwa!
HEJDENRICH
Chrześcijanin modlitwą nieszczęście osładza.
Lecz powiedz mi, dziewico! ja wszystko uczynię.
ALDONA
Wszystko! o nie, rycerzu, próżna twoja władza,
Nie wskrzesisz go, widziałam krew strumieniem płynie.
śmieje się, z wzrastającem obłąkaniem i wpatruje się w ciemność
Jakaś postać znikoma, lecz do mnie podobna,
Oddziela się ode mnie, przede mną się snuje,
Jest to część mej postaci — a jednak osobna.
Przy niej zostały czucia — ona myśli — czuje,
Ja sama jak głaz jestem... Wołam cień znikomy.
Cień się coraz oddala — coraz dalej — dalej
Rozpływa się — już blady — już ledwo widomy.
z rozpaczą
Ja bez czucia zostanę! Serce się nie pali,
Ostygło — zapominam, pamięć słabo kreśli,
Mówię, a słowa moje nie są wątkiem myśli,
Myślę, a myśli moje nie są wątkiem serca...
HEJDENRICH
Jestem świadkiem początku zmysłów obłąkania.
Mindowe, ten poganin, ten ludzi morderca,
Godzien jest niebios kary. Lecz moje starania
Przywrócą jej spokojność; czarne zmysłów mary
Znikną przed złotem słońcem, przed promieniem wiary.
ALDONA
Wiara? ja miałam niegdyś mojego anioła,
Byłam kapłanką wiosny niedawnymi laty.
Pamiętam obraz wiosny w gaju, w końcu sioła25,
Jej czoło uwieńczały świeże róży kwiaty,
Wokoło jodły cichym usypiały szumem.
Ileż razy przy blasku srebrnego księżyca
Sama, lub dziewic wiejskich otoczona tłumem,
Marzyłam — modliłam się...
HEJDENRICH
Nieszczęsna dziewica!
Trzeba ją jakby dziecko łudzić wrażeń blaskiem.
Uchodź ze mną, dziewico, ponad Niemna piaskiem
Stoi klasztor, tam świętych obaczysz królowę,
Jej obraz jest do wiosny podobny obrazu;
Będziesz ją kochać, wieniec z róż krasi jej głowę,
Tak piękna, tak litosna, a kolumny z głazu
W każde święto okryją gałązki jodłowe.
ALDONA
Pójdę! pójdę za tobą...
HEJDENRICH
Już się księżyc zniża,
W cieniach nocy Mindowe ścigać nas nie może.
Weź płaszcz krzyżacki, kaptur, zawieś znamię krzyża.
okrywa ją swoim płaszczem
Dzisiaj jeszcze w Wojsiełka staniemy klasztorze.
Wojsiełko, syn Mindowy, tygrys w szacie mnicha,
Ukorzy się przed świętą legata osobą.
Nie płacz, piękna dziewico! nie płacz, Pan Bóg z tobą!
O! prędko w oczach dziewic strumień łez osycha.