Z listów do matki
24 sierpień 1836 r. Neapol.
Droga moja! Zdziwisz się zapewne, odebrawszy ten list, na wsiadaniu prawie pisany. Wyjeżdżam na Wschód do Grecji, do Egiptu i do Jerozolimy — projekt ten, od dawna zrobiony i kilka razy odrzucony ode mnie jako nadto straszne przedsięwzięcie, przyszedł na koniec do skutku. Odbędę sześciomiesięczną wędrówkę w towarzystwie Zenona Brzozowskiego i w Aleksandrii połączę się z dwoma moimi współtowarzyszami podróży576. Będzie więc nas czterech żeglujących po Nilu aż do pierwszej katarakty. Nie lękaj się o mnie moja droga, ani frasuj się o sposoby dosyłania mi czego. Mam wszystko zabezpieczone, a Filowie577 powiedzą ci, czego potem żądać będę. Wstrzymaj więc, Najdroższa moja, wysłanie grosza, o który w poprzednim liście prosiłem, jeżeli zaś już wysłany, to niech zostanie w ręku Hausnera 578 — do niego pisałem o to osobno. Filowie odradzali mi wojaż — ale kiedy się wahałem, czy go mam przedsięwziąć czy nie, otworzona losem Biblia zdecydowała mię następującym wierszem: „Kościoły azyjskie pozdrawiają was”579. Może to, droga moja, weźmiesz za przesąd, ale wierszowi temu zawierzyłem, i on mię prowadzi w daleką drogę... Dziś wieczór o godzinie 12 w nocy wyjeżdżam z Neapolu do Otranto — stamtąd do Korfu — z Korfu do Aten — z Aten do Aleksandrii. Taki przynajmniej mamy teraz ułożony plan podróży; jak go dalsze okoliczności zmienią, nie wiem. Spodziewam się, że ta podróż będzie mi użyteczną — chociażby tylko ustaliła moc charakteru, którego potrzeba do przedsięwzięcia i wykonania rzeczy połączonej z trudami znacznymi, to już dosyć będę z niej miał korzyści.
Obaczę — nowe kraje, nowych ludzi, będę żył z nimi, będzie mię nosił wielbłąd karawan, pomyślę o śmierci na grobie Chrystusa. Będę się tam modlił za ty(ch), których kocham, a potem z sercem pełnym pamiątek i obrazów wrócę do jakiej cichej eu(ro)pejskiej samotności.
Lękam się, moja droga, abyś ty mi za złe tej podróży nie wzięła — ale cóż robić było z moimi kolegami, którzy mię tak zręcznie namówili i związali przyrzeczeniami, że się na odmówienie zdobyć nie mogłem. Zresztą, wierz mi, droga, że podróż ta, która się wam może nadzwyczajną wydawać będzie, widziana z brzegu Śródziemnego Morza, nie tak straszną się wydaje. Z Aten zapewne pisać będę. — Smutno mi Filów rzucać. Ostatnie dnie naszego tu pobytu prawie całe razem przepędzamy i mile nam przeszły na rozmowie smutnej ostatnie te godziny naszego widzenia się. Filowie zawiozą ci, droga moja, wanienkę z lawy na łzy po Julku, a w tych łzach będziesz kąpać maleńkiego mojego przyjaciela niegdyś w dzieciństwie Homera580 — a ja idę zwiedzać miejsce śmierci Hektora i wołać głośno Milcjadesa na pustych Maratonu równinach. Wyznaj, droga moja, że mię jakiś niewidomy duch z miejsca na miejsce spędza — jak zmordowanego gołębia — nie pozwalając mi zasnąć, kiedy na jakiej gałęzi usiądę. Pomimo oporu, jaki nieruchawość moja stawi tej niewidomej władzy, ona mnie wystrychnąć gotowa na wielkiego wojażera.
Droga moja, dziś wyjeżdżam i wiele jeszcze mam zatrudnień — nadto ostatnie mi godziny zabiera obiad, na który z Filem zaproszony jestem — muszę cię więc krótko teraz pożegnać, pocałować myślą i ruszać w moją podróż...
Adieu! Przyrzekam ci, że w najpiękniejszych miejscach — tam, gdzie najwięcej wspomnień rzeczy marzonych w dzieciństwie będzie się cisnęło do mojej duszy — będę myślał o tobie, droga moja, bo kiedy o Grekach dawnych czytałem, to oczy moje, zwrócone z książki, co dnia spotykały twarz twoją — więc i dziś, patrząc na ich pomniki, będę ciebie szukał w powietrzu oczyma. Adieu —
Twój Jul.
Otranto, d. 29 sierpnia 1836 r. Poniedz(iałek)
Puściłem się nareszcie w moją pobożną wędrówkę przez Grecją, Egipt do Jeruzalem; i stoję już nad brzegiem Morza Adriatyckiego, tak że podniósłszy nogę i wstąpiwszy w pierwszą falę bijącą o brzeg piaszczysty, mogę dać pożegnanie Włochom; czekam tylko na statek kurierski, przypływający co tygodnia do Otranto i z tego miasta wracający do Korfu, aby się dostać do tego anglo-greckiego miasta. — Nie rozumiesz zapewne, moja droga, co mię do takiej nakłoniło podróży — ja sam prawdziwie nie mogę sobie wytłumaczyć, dlaczego z takim smutnym zapałem rzucam się w świat nieznajomy, pełny niebezpieczeństw, gdy w Grecji rozboje, w Egipcie zaraza panuje. Myślisz, że chcę się coraz bardziej oddalić od ciebie — dlaczego?
Bayrut, 1837 r. 17 lutego.
Najdroższa moja! Trzy miesiące upłynęło i pół, jak posłałem ci ostatnią wiadomość o sobie z Aleksandrii581. Ciągle w podróży, zawsze daleki miast portowych, w kraju, w którym nie ma regularnej poczty, nie było mi podobna prędzej uspokoić ciebie, moja droga, i teraz mam nadzieję, że list ten za pomocą towarzysza podróży582, który się zbliża do Konstantynopolu, dojdzie rąk twoich i całą niespokojność zakończy. Ale ja, kiedyż o tobie wiedzieć będę? Sześć miesięcy włóczę się jak wariat po świecie, widziałem tyle rzeczy, że nie pojmuję, jak oczy moje mogły wydołać zmysłowi wzroku. Czułem wiele, byłem wesół, zachwycony, płakałem, miałem całe dnie pełne dumań, całe miesiące pełne roztargnienia i dwie wielkie niespokojności — to jest niepokój o ciebie i drugą niespokojność, że się Ty o mnie troskać musisz. Zaczynając ten list, jestem prawdziwie jak człowiek powracający z dalekiej podróży, który ściska za ręce, patrzy w marze i nic mówić nie może, ale czeka aż chwila spokojniejsza nadejdzie, aby zaczął opowiadanie.
Uważam już podróż moją za zakończoną prawie. Zwiedziłem Grecją, Egipt, Syrią, Palestynę i przybyłem do miasta portowego Bayrout, skąd ruszę prosto do Włoch; czekam tylko, aż piękny czas nadejdzie, podróż morską zupełnie bezpieczną uczyni. Więc przez miesiąc lub dwa zamierzam udać się do klasztoru Betchesz-Ban. Tam będę pędził życie samotne, do szwajcarskiego podobne — towarzystwem moim będą zakonnicy ormiańscy i jeden malarz Rzymianin, który do kościoła maluje obrazy. Miejsce, które obrałem na odpoczynek, jest jedno z najładniejszych w Syrii. Spodziewam się, że mi bardzo będzie przyjemnie spędzić trochę czasu w zaciszy na rozmyślaniu, bo chociaż podróż ta bardzo mnie zajęła, nieraz tęskniłem za spoczynkiem i spokojnością domku w Paquis583. Pomimo wielu niewygód i złych przepraw zdrowie moje służy mi przewybornie i kiedy mój towarzysz, silniejszy stokroć ode mnie, nie mógł uniknąć lekkiego zapalenia oczu na łódce nilowej, ja zupełnie obszedłem się bez lekarstw, jakich nam dostarczył pewny nasz rodak, doktor w Kairze584. Dziesięć dni ciągłej słoty wytrzymałem, na koniu, ciągle wędrując ku Jerozolimie.
Ale o tym wszystkim napiszę ci, droga moja, obszernie w drugim listku, któren cię trochę później dojdzie — ten zaś niech cię tylko uspokoi o mnie, bo prawdziwie, że nie ma się czego lękać wschodnich krajów. Klima najpiękniejsze, wreszcie wszelkie niebezpieczne przeprawy już przebyte, pieniędzy mi wystarcza, mam kilku znajomych w tych stronach, nawet jednego księdza rodaka585, który mi do klasztoru towarzyszyć będzie.
O! droga moja! żebym to ja za trzy miesiące we Florencji zastał świeży list od ciebie, żebyś ty zdrowa była, tak jak o to prosiłem Boga, całą noc czuwając przy grobie Chrystusa — i o wiele innych rzeczy prosiłem Boga, ale o nic dla siebie. — Moja droga! do której ja z różnych stron świata ciągle wracałem myślą, chcąc się z tobą podzielić każdym widokiem, każdym wrażeniem, dlaczego ty nie możesz być choć przez kilka chwil ze mną — teraz — w tej chwili... abym mógł płakać, położywszy twarz na rękach twoich... Spokojności! Byłem nad jeziorem, gdzie niegdyś Chrystus z taką spokojną pokazywał się twarzą, choć bardzo cierpiał w głębi serca. — Bądź zdrowa! Uściskaj ode mnie Sylkę i Fila, jeżeli już są przy tobie...
Twój Juliusz.
Ten listek przez Smyrnę586, drugi zaraz przez Konstantynopol piszę do ciebie, droga!
Wstaję z rana — towarzysz mój przychodzi mi powiedzieć, że pisał, aby ten list przez umyślnego kozaka był wyprawiony, mówiąc, że kiedyśmy oba mogli na koniu jechać przez dwa miesiące, to kozaków już odtąd tłuczących się na siodle żałować nie trzeba. Mam więc jeszcze trochę czasu pogawędzić z wami i zacząć opowiadanie podróży, które w drugim liście zakończę.
D. 28 października przybyłem łódką do Kairu. Pyszne miasto, piramidy z daleka widać było, pełno lasów palmowych, całe przedmieście w ogrodach.
Na drugi dzień po przybyciu do Kairu odbyłem podróż do piramid. Oba byliśmy na małych osiołkach — i dziwnie na tym stworzeniu maleńcy wydawaliśmy się przy olbrzymich gmachach granitowych. Piramidy jednak nie tak mnie zadziwiły ogromem. Beduini w białych płaszczach zbiegli się zewsząd, aby nam służyć za przewodników, i biorąc nas za ręce, wciągali przez ciemne granitem wykładane korytarze aż do małych pokoików, we wnętrzu piramid będących, w których stały dwie niegdyś, dziś tylko jedna granitowa trumna587. Wyszedłszy z ciemnych piramid, zacząłem się drzeć po kamieniach aż na ich szczyt, wciągany zawsze za ręce od dwóch Arabów. Byłem na szczycie najwyższej piramidy — cudowny widok! Szczyt Faulhornu588, kopuła świętego Piotra, Wezuwiusz, piramidy były to dla mnie jak najwyższe gałązki na drzewie, na których ja, biedny ptaszek wędrujący, siadałem na chwilę, aby odetchnąć. Widziałem więc piramidy, ale za to straciłem obraz, który sobie o nich moja imaginacja tworzyła.
W Kairze uliczki małe, mnóstwo sklepów. Przed wyjazdem z tego miasta pokazano mi w sklepie biały płaszczyk z wełny, robiony w Tunisie, a zwany burnus. Wybrawszy najcieńszy, jaki tylko był na Wschodzie, kupiłem go dla ciebie, droga moja, myśląc, że ci dobrze będzie obwinąć się w niego jak w lekkie i miękkie prześcieradło i tak leżeć na twojej maleńkiej kanapce. Mój towarzysz obiecał mi, że cię ten płaszczyk tunetański dojdzie; drugi taki płaszcz, ale gruby i pospolity, okrywał mnie jadącego na koniu, a w Jeruzalem nadawał mi postać Krzyżaka.
Widziałem targ niewolników — i ładną jedną Abisynkę589, za którą dawano już 1000 fr.
6 listopada, wziąwszy miesiąc łódkę z ośmiu marynarzami, którzy zupełnie byli na nasze rozkazy jak niewolnicy, puściliśmy się Nilem ku pierwszej katarakcie, szukając spotkać się z dwoma Hoł(yńskimi), którzy nie doczekawszy się, puścili się przed nami w tę drogę... Śliczna podróż! Rysowałem wiele, słowa bowiem były niedostateczne do wydania wszystkiego co uderzyło w oczy. Mnóstwo żurawi lecących po błękicie, mnóstwo innych ptaków wodnych, chmury gołębi unoszące się nad wioskami, wioseczki z ziemi bite, najczęściej w lasach palmowych stojące, czasem ogromne skały i sępy wielkości człowieka siedzące o zachodzie słońca na górach. Nareszcie przy Siut pierwszy krokodyl leżący na piasku, dla którego porwaliśmy się od stołu, aby mu się z bliska przypatrzeć. Wszystko to tworzy teraz w imaginacji sen bardzo piękny.
Spotkaliśmy Hoł(yńskich) w Denderze590. Także była to wielka przyjemność obaczyć ich pawilon na łódce, spotkać ich, pójść razem do przepysznego kościoła w Denderze, obaczyć ruinę, o jakiej się nawet wyobrażenia nie miało. Kościół ten zaledwo się ruiną nazwać może, tak jest cały, tak piękny.
Na drugi dzień pożegnaliśmy Hoł(yskich), którzy się już po odbytej podróży do Kairu wracali, i pojechaliśmy sami do katarakty.
Opisać wszystkich wam gmachów nie podobna — wojaż jaki lepiej to uczyni niż list krótki.
Mnie miło było polować na piaskach, rysować szkice pomników, chatek, dumać i myśleć o tym, że jestem w Egipcie.
Przyjechawszy do katarakty, wzięliśmy na dzień jeden osiołki i ruszyliśmy objeżdżając Nil, do Nubii, aby widzieć wysepkę Philae591. Śliczne miejsce, śliczne ruiny. Imieniny twoje, droga moja [17 (29 listopada), S. B.], o których bardzo pamiętałem, przepędziłem na Nilu, zbliżając się do Thebów592. Ruiny tego miasta przechodzą wszystko ogromem. Ale najbardziej mi podobała się statua Memnona593 i druga statua, przy niej stojąca. Widziałem je o wschodzie słońca — są to olbrzymy granitowe, wysokości domu trzypiętrowego, siedzący cicho na ogromnym polu twarzami obróceni na wschód. Na nodze Memnona znajdują się rzymskie napisy. Jeden z tych przed wiekami zmarłych wojażerów napisał na granicie: „Słyszę Memnona”, i słowa te w czasie teraźniejszym napisane, a o tak dalekiej świadczące przeszłości, dziwnie zasmucają biednego człowieka. Osiołka braliśmy, zwiedzając Thebów ruiny. Za osiołkiem moim biegła piechotą właścicielka jego, bardzo ładna brązowa dziewczynka, która umiała tylko jedno słowo, niby to włoskie: „mangeria”594, i z litośną minką o takie mangerie upominała się. Widziałem Arabów, którzy konno usiadłszy na łopacie, przepływają Nil, nie bojąc się krokodylów.
Oprócz jednej burzy nilowej podróż tę odprawiłem ze wszelkim bezpieczeństwem. Konsul mój otrzymał mi firman595 Baszy, który z największym uszanowaniem Araby odczytywali596. D. 10 listopada, to jest po trzydziestokilkodniowej podróży na Nilu, wróciliśmy do Kairu, gdzieśmy zastali kilku rodaków, już dawniej znajomych, oraz Hoł(yńskich).
Pięć dni przepędziliśmy znowu w tym mieście — i potem, wsiadłszy na wielbł(ąda), kupiwszy sobie namiot, z dwoma służącymi i Beduinami puścili(śmy) się przez p(usty)nie z Kairu do Gazy. Nie wystawisz597 sobie, droga, jak to dziwnie (wsiadać) na klęczące(go) wielbłąda, jak się to trzeba trzymać siodła, kiedy wielbłąd się podnosi i trzy razy rzuca człowieka w rożne strony, wstając na nogi. Lecz jeszcze nieprzyjemniej jest siedzieć na nim, kiedy klęka — zdaje się, że się dom pod człowiekiem wali. Wielbłądy, idąc drogą, pasą się wonnym tamaryntem598 i Beduini pędzili nas jak pasącą się trzodę. Życie takie i podróż taka ma dziwny powab... Czas był najpiękniejszy.
Pierwszą noc spaliśmy w grobowcu świętego tureckiego. Była to mała, biała kapliczka z kopułką; święty nieboszczyk leżał po jednej stronie, my po drugiej. Cienki mur nas przedzielał, w którym były dwa okienka i przez te mieliśmy ze ś. p. komunikacją. Wielbłądy leżały wieńcem koło ognia przed grobowcem, nad ta kapliczką rosło wielkie czarne drzewo, w którym całą noc śpiewał puszczyk. — Potem co wieczora rozbijaliśmy nasz podróżny namiot, przez ośm dni bowiem jedną tylko widzieliśmy wioseczkę. — Małe różne wydarzenia takiej podróży stają się bardzo znacznymi i urozmaicają ją dziwnie. Czy to kilka gazeli skaczących po stepie, czy ślad hyjeny, czy spotkanie karawany czy widok samotnego Beduina, który ze swoim wielbłądem przebywa pustynie i obok naszych ogniów swój ogień rozkłada — nic z tych rzeczy nie jest obojętnym. Zachody słońca pyszne, krzaki cierniowe palące się lekkim płomykiem jak koronki brabanckie, słowem, przyjemna podróż w pustyni; ażeśmy przybyli do El Arish, gdzie trzeba było siedzieć pod namiotami dni 12 kwarantanny.
Ale o tym i o dalszej podróży w następującym listku. Teraz jeszcze raz całuję ciebie serdecznie, droga moja, i proszę bardzo ciebie o list do Florencji, bo za trzy miesiące będę tam, a jeszcze lepiej, żebyś mogła drugi list do Livorno napisać, gdzie mi go do kwarantanny przyniosą. Tak, proszę cię, droga, napisz do Livorno poste-restante, i to nie bardzo spaźniając.
(Adres:) à Madame
Madame de Bécu
à Krzemieniec (en Volhynie).
D. 19 lutego599 1831 r. Bayrut.
Droga moja!
Przed dwoma dniami wyprawiłem list do ciebie, droga moja, z opisaniem podróży egipskiej. Inną drogą teraz wyprawiono tę ćwiartkę, spodziewając się, że jeżeli nie obie, to jedna przynajmniej rąk twoich dojdzie. Z tamtego listku dowiesz się, jak pływałem po Nilu, jak przez pustynię jeździłem na wielbłądzie. Teraz opiszę ci moją kwarantannę w pustyni przy maleńkim miasteczku El-Arish.
Wystaw sobie, droga, że po ośmiu dniach podróży w piaskach dano nam na odbycie kwarantanny 12-dniowej równinę piasku, gładką jak stół, otoczoną wzgórkami piaszczystymi dokoła, i nic więcej. Wyznaczono tylko miejsce, gdzie miały stać nasze namioty, zakreślono obręb, za który nie mogliśmy przechodzić — i zostawiono na łasce Pana Boga. Wszakże do maleńkiego namiociku, który z sobą-śmy mieli, przydano dwa drugie — jeden dla nas, drugi dla ludzi, ale ten ostatni tak podarty, że słońce było w nim panem. Dokoła żadnego mieszkania, gdzieby się można było schronić na przypadek deszczu, słowem, miejsce smutne, którego cisza przerywana tylko była dalekim szumem Śródziemnego Morza, i po dwóch innych stronach horyzontu widać było dwa smutne palmowe lasy. Rozlokowaliśmy się nareszcie na tym piasku, wygrzebaliśmy w nim kuchenkę, ja wziąłem namiot wielki, mój towarzysz w naszym własnym maleńkim rozłożył swoje graty, i tak zastała nas wigilia Bożego Narodzenia... Wieczorem towarzysz mój, dobywszy zapomnianego czekana600, zagrał mi wiejską kolędę, której słuchałem z rozczuleniem, leżąc na dywaniku w mojej budzie. Podziękowałem mu — i wieczór nadszedł...
Wtem niebo okryło się chmurami, burza piorunowa, ale najokropniejsza ze wszystkich burz, nadeszła i trwała całą noc, to jest 13 godzin. Nie możecie sobie wystawić, jaką okropność miała dla nas obu, leżących w osobnych namiotach, ta noc bezsenna, której każda chwila zdawała się ostatnią, tak gromy były okropne, bliskie i gęste. Świeca, kilkakroć zapalana, zawsze gasła, deszcz przedarł się przez płótno namiotu, a kałuże, podmywając nasze łóżka położone na ziemi, zmusiły nas do zwinięcia wszystkiego w jeden pakiet i sami byliśmy parasolami naszych rzeczy. Na koniec nad rankiem ustała burza i deszczyk lekki tylko pozostał. Wyszedłem, aby zobaczyć, co się z moim towarzyszem stało, i winszowaliśmy sobie wzajemnie. Wtem patrzę, aż mała rzeczka płynąca przez dolinę, wzbiera, przerywa brzegi i białymi, krągłymi falami bieży prosto na nasze namioty. Zrazu nie mogłem pojąć, co to znaczy, tak widok tej nowej inondacji601 nowym był dla mnie. Wkrótce poznałem całe niebezpieczeństwo i za pomocą sług znieśliśmy namioty i rzeczy nasze w kwadrans czasu na mały piaszczysty wzgórek, a woda zajęła miejsce nasze w dolinie. Tak więc dzień pierwszy świąt pochmurny przeszedł nam smutnie suszącym się na górze. Głodni, bo o kuchni nawet myśleć było nie można, przemokli, bez namiotów, spać musieliśmy na wilgotnym piasku, nakrywszy go mokrą rogożą602 i dywanem... Potem czas piękny wrócił i trwał aż do przyjazdu naszego do Gazy. Pod namiotem także na piasku zastało nas trzęsienie ziemi, które w Syrii do szczętu wiele miast pochłonęło. Widziałem sam Tyberiadę, w której 500 ludzi zginęło, a domu jednego całego nie zostało...
Nie będę ci opisywał Gazy ani Jaffy603... W tym ostatnim mieście miałem zastać Olesia Szpitznagla, będącego wicekonsulem, ale oczekiwanie moje zawiedzione zostało, pojechał był bowiem na greckie święta do Jeruzalem, a stamtąd miał się udać do góry Synaj... Myśl, że go nie zobaczę, martwiła mnie, i spieszyłem do Jerozolimy, aby go choć przed dniem wyjazdu raz widzieć i uściskać...
W Jeruzalem stanąłem d. 13 stycznia o godzinie 9 w nocy. Bramy miasta zamknięte — cisza grobowa — księżyc — szczekanie psów, odpowiadające na nasz stuk do bramy — niepewność, czy firmany nasze otrzymają nam wejście, czy trzeba będzie na polu nocować — jakieś wspomnienia krzyżackie — wszystko to pamiętnym mi uczyniło przyjazd do Jeruzalem... Na koniec po 2 godzinach otwierają się bramy i zajeżdżam do klasztoru. Szpitznagiel, słysząc głos cudzoziemców, schodzi na dół, biorę go za ramiona, obracam ku sobie, mówiąc mu: „Oleś!” Nie poznaje mnie. Pytam go po kilka razy: „Jak to, czy mnie nie znasz...”, odpowiada mi po trzykroć: „Niech pan daruje, lecz prawdziwie nie przypominam sobie...” Na koniec musiałem ze ściśnionym sercem wymówić moje imię i nazwisko... Jeżeli przykrą mi była ta chwila, to jeszcze przykrzejsze pożegnanie jego nazajutrz, bo go ani na pół dnia zatrzymać nie mogłem... Przyszedł do mnie i wziąwszy za rękę, powiedział: „Do zobaczenia”. Oddawszy mu uściśnienie, z dosyć gorzkim uśmiechem odpowiedziałem, że jeżeli odjeżdża, to już zapewne nie do zobaczenia żegnać się trzeba... Cały ten dzień było mi smutno.
Z dnia 14 na 15 miałem przepędzić noc u grobu Chrystusa... Na wspomnienie tej nocy (tak miałem rozigrane nerwy), że łzy rzucały mi się do oczu. — Noc u grobu Chrystusa przepędzona zostawiła mi mocne wrażenie na zawsze. O godzinie 7 wieczór zamknięto kościół — zostałem sam i rzuciłem się z wielkim płaczem na kamień grobu. Nade mną płonęło 43 lamp. Miałem Biblią, którą czytałem do 11 w nocy. O pół do dwunastej weszła do grobu młoda kobieta i mężczyzna, jak sądziłem małżonkowie, którzy musieli mieszkać w klasztorze i zrobili votum odmawiać co dnia pacierz w nocy na grobie. Jakoż oboje pomodlili się krótko, pocałowali kamień, a potem, przyszedłszy do mnie, oboje pocałowali mnie w rękę. Tak byłem zmieszany, że nie wiedziałem, jak się znaleźć. Wyszli — zostałem sam. O północy dzwon drewniany obudził w kościele księży greckich. Różne wiary, każda mająca swoją mniejszą lub większą zagrodę w tym gmachu, budzić się zaczęły na głos tego dzwonu. Grecka bogata kaplica oświeciła się lampami, na górze ormiański kościółek zapalił także świece i zaczął swoje śpiewy. Kopt, mający małą drewnianą klatkę, przyczepioną do katafalku pokrywającego grób święty, także (jak widziałem przez szczeliny) zaczął w swojej altance dmuchać na żar i gotować samotne kadzidło. Katolicy także w dalekiej kaplicy zaczęli śpiewać jutrznią — słowem, o północy ludzie obudzili się, jak ptaszki w gzymsach jednej budowy budzą się, świergocąc o wschodzie słońca... Grecy na grobie odprawili mszą, potem Ormianie, o drugiej zaś w nocy ksiądz rodak wyszedł ze mszą na intencją mojej kuzynki [Ojczyzny (S. B.)], a ja, klęcząc na tym miejscu, gdzie Anioł biały powiedział Magdalenie: „Nie ma go tu, zmartwychwstał!”, słuchałem całej mszy z głębokim uczuciem604. O trzeciej w nocy, znużony, poszedłem do klasztoru i spałem snem dziecka, które się zmęczy łzami.
Jeździłem do Morza Martwego, do Betleem, gdzie także na żłóbku Chrystusa słuchałem odprawionej mszy. Wszystkie te okolice Jerozolimy napełniają serce jakąś prostotą i świętością. Miło być w prostej grocie, gdzie anieli zwiastowali pasterzom narodzenie się Pana. Miło widzieć wioseczkę Jerycho605, niegdyś zrujnowaną głosem trąby wodza Boskiego. Ale żeby opisać wszystkie te szczegółowe wypadki i wszystkie wrażenia, jakich się doznało, depcąc ziemię palestyńską, trzeba by na to dzieła...
A ziemia ta, o droga moja, jak piękna! Jakimi okryta renunkułami606 ognistego koloru, błękitnej i białej barwy, jakie narcyzy, jakie irysy, jak podobna do pięknego kobierca... Góry tylko, na których stoi Jerozolima, dzikie, niepłodne, nadają temu miastu straszliwą fizjonomią. Okropną jest Dolina Józefata607... Spod oliw Chrystusa wziąłem ziemi na moje martwe oczy. Byłem w Nazarecie, w Napluzie608, nareszcie przyjechałem do martwej a świeżo umarłej Tyberiady. W mieście ledwo trochę żywych ludzi, a wszyscy kogoś płaczą... Jezioro, gdzie Chrystus wsiadał do łodzi, nauczając lud, błękitne i spokojne, otoczone górami; na jednej z tych stał się cud rozmnożenia ryb i chlebów. W mieście, nie znalazłszy między ruinami miejsca na łóżko, nocowałem na murawie pod gołym niebem; a kiedym się obudził i odkrył głowę, widziałem księżyc późno wschodzący nad Jeziorem Genezeretańskim...
Stamtąd w 5 dni stanąłem w Damaszku. Miasto podobne do Kairu i nieinteresujące, a jednak bardzo piękne ma okolice. Na koniec, przebywszy śnieżny Antyliban609, znalazłem się między ruinami prześlicznymi Balbeku610. Pamiętasz, droga moja, że kiedyś, a temu bardzo dawno, leżało u nas na fortepianie dzieło wielkie, z ogromnymi sztychami, o ruinach Balbeku i Palmiry611. Stojąc między kolumnami rzeczywistymi teraz, przypomniałem sobie te chwile dzieciństwa, kiedy je przeglądałem na obrazku, i serce moje było pełne smutku. Liban612, także śniegiem pokryty, przejechałem konno szczęśliwie. Od wyjazdu mego z Kairu dwa miesiące, jak jestem na siodle, i dobrze mi z tym. Śniegi gór także mnie dalekimi napełniały wspomnieniami. Teraz zjechałem do kraju, w którym najpiękniejsza wiosna; jedne drzewa nie straciły zieloności, drugie się w nią teraz ubierają. Migdały prószą kwiatem, słońce pyszne — słowem, jest to prawdzi(wie) ziemia ob(ie)cana. Nie wyruszę z niej, aż za dwa miesiące. Nie pojadę do Konstantynopola, bo mnie (to) miasto niewiele interesuje; wolę jeszcze poznać się z Libanem i z chrześcijańskim ludem Maronitów613...
Powiedz, droga moja, Hersylce, że Panny Malagamba nie widziałem, bo nie byłem w miejscu, gdzie mieszka, ale widziałem mnóstwo cudownie pięknych twarzyczek, niech więc mnie bardzo o niestałość i lenistwo nie obwinia.
Z niecierpliwością czekam listu od ciebie w Livorno, droga moja. Czasem okropne myśli przechodzą przez moją głowę i serce, potem ufam Bogu i spokojniejszy jestem. Napiszcie mi obszernie, aby mi list wasz wynagrodził tę długą niespokojność. Jeden tylko list z Genewy odebrałem w Kairze, zresztą nie wiem zupełnie co się dzieje ze znajomymi i z miłymi osobami. Co też Filowie, powróciwszy, nagadali ci o mnie, droga moja? Czy mnie jeszcze trochę kochają? czy się im powiodło z ciotunią? — A ty, droga moja, czy mnie także kochasz i nie masz mi za złe tej podróży? Czy listy moje, do tak dalekiego echa podobne, nie bardzo smutno brzmią w twoich cichych pokoikach? Bo powiedz, droga, cóż ja mam robić na tym świecie? Trzeba lecieć, gdzie wiatr mnie powieje — i modlić się u Chrystusa, aby mi kiedyś dał ciszę i spokojność — a mam ufność, że ta podróż zupełnie bezużyteczną nie będzie, choćby tylko promień takich pięknych wspomnień miał upaść na starość moją, jeżeli dożyję starości... Kiedyś, usiadłszy z tobą na cmentarzyku krzemienieckim, będę ci opowiadał o grobach dawnych i wielkich ludzi i o pomnikach starych wieków, A słuchając moich wspomnień, będziesz się tak uśmiechać jak niegdyś, słuchając marzeń moich o przyszłości.
Bądź zdrowa — i szczęśliwa. Najdroższa. Najmilsza moja.
Juliusz.
(Adres:) à Madame
Madame de Bécu
à Krzemieniec (en Volhynie)614.
Na morzu, d. 14 czerwca 1837 r.
Moja droga! Od czterdziestu dni jestem na morzu — i mam nadzieję, że za dwa dni wyląduję w Livorno, gdzie będę musiał odbyć dni 30 kwarantanny, nim do Florencji się udam. Tak długo bez żadnej od ciebie wiadomości! Z niespokojnością zbliżam się do Europy — i te trzydzieści dni, które będę musiał wysiedzieć zamknięty, są dla mnie prawdziwą męką, bo spodziewam się, że we Florencji listy na mnie twoje czekają. A ty, droga moja! ile ja ciebie niespokojnych nabawiłem nocy moją podróżą? Ty mi nieraz wyrzucać musiałaś moją wędrówkę. Tobie się zapewne strasznymi wydawały morza, które ja bez żadnego niebezpieczeństwa przebyłem; piaski afrykańskie, gdzie mi tak wygodnie było jak na spacerze w lekkiej lektyce niesionemu, bo siodło kołysane na wielbłądzie do snu łagodnie kołysze. Lecz ty wiesz już o mojej podróży, jeżeli o czym nie wątpię, odebrałaś dwa listy ostatnie, z Bejrutu pisane. Wkrótce może dojdzie rąk twoich i dziwny płaszczyk tunetański, który przez Odessę wędruje z Kairu.
Ostatnie dnie mojego pobytu w Syrii po rozłączeniu się z Zenonem, który do Konstantynopola ziemią konie kupione poprowadził, przepędziłem w klasztorze na górze Libanu, zwanym Betcheszban (czyli spoczynek umarłych615 w języku syriańskim616). Miejsce prawdziwie bezludne: klasztor zbudowany na skale, dobrzy księża ormiańscy, piękne kwiaty rozwijające się wiosną na górach, rozległy widok na morze z mojej celi, wszystko to miłe mi zostawiło wspomnienie.
Na dowód, jak pozyskałem przyjaźń księży, opiszę wam tylko mój wyjazd. Dobrzy ojcowie, zasmuceni, że ich porzucam, dali mi wszelkie prowizje617 na drogę i wino. Lecz kiedy przyszło osła dźwigającego rzeczy ładować, pokazało się, że ogromnego butla618 wina udźwignąć nie mógł. Radosny byłem z tego zdarzenia, bo myślałem, że się zdołam wymówić od przyjęcia podarunku, lecz niestety! księża wysłali za mną człowieka, który na żylastych ramionach przyniósł za mną, trop w trop lecąc, butel aż do Bejrutu. Gdybym miał jaki mój własny domek w Europie, schowałbym ten doskonały trunek, aż się kiedyś zjedziemy; lecz ponieważ niepodobna mi jest włóczyć się z nim po świecie, więc go spijam, czyli raczej co niedzieli częstuję nim sześciu ojców kapucynów, którzy na jednym ze mną okręcie wracają z Ziemi Świętej, i tym sposobem zyskuję sobie u nich wielkie poważanie i (ponieważ są Hiszpanie) tytuł Don619 do mego imienia.
Ale wróćmy do klasztoru libańskiego. Przepędzałem dnie całe na dumaniu; wieczór szedłem do małego źródła, gdzie dziewczęta wiejskie przychodziły czerpać wodę, i rozmawiałem z nimi po arabsku, a trzeba wiedzieć, że cały mój arabszczyzny zabytek składa się z 200 wokabuł620 bez spójników i przypadkowych zakończeń. Nieraz matrony syryjskie dawały mi rękę, abym je brał za puls, myśląc, że jestem doktorem; każdy bowiem Europejczyk na wschodzie uważany jest za doktora. To mnie dziwnie bawiło. Choć życie moje w klasztorze przez 45 dni było dosyć niezabawne, wyjeżdżając z niego, uczułem dziwną tęsknotę. Ja miałem prze sobą podróż i włóczęgę, ci spokojni zostawali w swoich celach. Dziwnie zazdrościłem im jednostajności życia. Nie zapomnę nigdy wrażenia, jakie uczyniło na mnie ostatniego ranka, kiedym się obudził, stukanie do drzwi, które rozbudzało śpiących po celach zakonników. Tak było tego poranku, tak miało być jutro, ta zawsze dla nich — a ja wyjeżdżałem do Bejrutu, gdzie miałem wsiąść na okręt i ruszać do Europy, gdzie nikt mnie nie czeka, gdzie się ja niczego nie spodziewam. Siadłem na koń — przewodnicy i muły z rzeczami szły za mną — potem człowiek z butlem na plecach, i cała krotochwilność621 takiego orszaku rozweselić mnie nie mogła. Obejrzałem się — byłem na dole, klasztor rysował się na niebie, a na dachu klasztornym płaskim stały małe czarne figurki. Byli to księża, którzy mnie oczyma przeprowadzali. Dzień Wielkiej Nocy przepędziłem w tym klasztorze, i przyjechał umyślnie ksiądz jezuita, ofiarując mi się za spowiednika622. Zrazu nie chciałem tego uczynić, lecz jego przyjacielskie nalegania tyle sprawiły, że wyspowiadałem mu się ze wszystkich grzechów mego życia. Ale kiedy w szarej godzinie poranku uklęknąłem przed nim, chcąc wymówić pierwsze słowo, rozpłakałem się jak dziecię, tak mi to przypomniało dawne lata, dawną niewinność, wszystko, od czego mnie potem długie lata oddzieliły... Po skończonej spowiedzi ksiądz wstał, uderzył mię po ramieniu i rzekł: „Idź w pokoju: wiara twoja zbawiła ciebie”623. W tym klasztorze kilka razy przyśniłaś mi się ty, moja droga, i te sny prawdziwie, że mnie w jakieś obłąkanie wprawiały.
Powróciwszy do Bejrutu, nie znalazłem, jakem się spodziewał, okrętu do Europy, i przez 40 dni w hotelu mieszkając, czekać na niego musiałem. Pierwsze dnie mego pobytu w tym mieście były nieznośne. Konsul mój dawał mi książki do czytania, i w domu jego czasem kilka godzin wesoło przepędziłem. Na koniec zdarzył mi los, że przyjechało do B(ejrutu) dwóch moich rodaków, w służbie Baszy będących. Ci krótko bawili, ale po nich przyjechał z Jerozolimy starszy624 H(ołyński), brat tego, który mię do podróży namówił. Nie znałem go i myślałem, że w towarzystwie jego nie znajdę przyjemności, ale przeciwnie, on sam pierwszy zbliżył się i związał się ze mną. Całe dnie potem przepędzaliśmy razem, chodząc na spacery, rzucając spojrzenia ukradkiem na zakryte wschodnie pięknoście, słowem dobrze nam było, i mnie dobrze, bo znalazłem w nim przyjaciela...
Kiedy miałem wyjeżdżać, H(ołyński), sądząc, że może moja kiesa wypróżniła się, różnymi sposobami starał się wszcząć dyskurs o pieniądzach. Nareszcie jednego wieczora — zaczął mówić, zająknął się i przestał. Ścisnąłem go za rękę, kończąc sam zaczętą przez niego frazę. Dobry chłopiec rzucił mi się na szyję i rozpłakał się rzewnymi łzami, usiłując koniecznie, abym wziął u niego 2000 fr. Z największą trudnością wymówiłem się od tego i musiałem go przekonać, że mam pieniądze wystarczające mi na powrót do Europy... Ale łez tych nigdy nie zapomnę — i ty go, droga moja, za to, wiem, że kochać będziesz.
Ostatnie dnie przepędziliśmy razem. Wigilią mego wyjazdu razem byliśmy na balu u mojego konsula. Ładna to, jak na Bejrut, była feta — fajerwerki, balon puszczony, dziedziniec zamieniony w salę do tańcu, kilka kobiet wschodnich w arabskich ubiorach, żony konsulów, itd. Tańcowano przy pozytywku, bo fortepiany choć są, lecz aby je nastroić, do Europy instrument posyłać trzeba. Muszę ci tu także napisać, że mi rodacy moi zrobili reputacją poety, więc wszyscy ubiegali się, abym z nimi gadał, i od czasu Lamartina naznaczyli pobyt mój pierwszą kreską. Dosyć mi to było miło, zwłaszcza że po tym balu nazajutrz miałem wsiąść na okręt i puścić się w daleką podróż, była więc w tym jakaś poetyczność, której wyrazić nie potrafię. Nazajutrz po balu odprowadził mię H(ołyński) do okrętu, chciał bowiem koniecznie do ostatniej chwili być ze mną, i tak urządził swoją podróż, żeby po mnie ani godziny w Bejrucie nie zostać, mówiąc, że mu to miasto byłoby nieznośnym beze mnie. Jakoż pożegnaliśmy się prawie ze łzami — ja wdrapałem się na mój statek, a H(ołyński), powiewając chustką, wrócił do B(ejrutu) i natychmiast wsiadłszy na konia (a rzeczy już był pierwej wyprawił), ruszył w góry libańskie do cedrów Salomona625. Lecz tu nadzwyczajne zdarzenie. Okręt mój zamiast do Europy po ośmiu godzinach drogi zawija do portu Tripoli, gdzie miał jakieś interesa do załatwienia, ale bojąc się, aby się wojażerowie nie gniewali, nikomu o tym w Bejrucie nie mówił. Wysiadam więc w Tripoli626. Smutny, idę prosić o mieszkanie w klasztorze, i myśląc o rozstaniu się świeżym z H(ołyńskim), cały dzień smutny przepędzam w ogródku klasztornym, gdzie mała fontanna, cytryny i pomarańcze owocem okryte, nareszcie wielkie białe lilije kwitnące, dziwnie balsamowały powietrze, i klasztorowi temu romantyczną nadawały postać... Wystawcie sobie moje zdziwienie — do tego samego klasztoru nazajutrz wpada lokaj H(ołyńskiego), którego pan, w innym stanąwszy klasztorze i dowiedziawszy się o przybyciu moim do tego miasta, szukać mnie rozkazał. Tak więc jeszcze jeden dzień z nim przepędziłem, dziękując Bogu, że go przez to same miasteczko prowadził, gdzie ja byłem... i o zachodzie słońca na nowo uścisnęliśmy się i na nowo każdy poszedł w swoją drogę: ja do Cypru, on do cedrów libańskich. Lecz ten dzień, ostatni w Tripoli przepędzony, był jednym z najprzyjemniejszych dni mojej podróży... Mało mieliśmy czasu, więc włóczyliśmy się po cudownych okolicach tego miasta... porównywując jego ładny cmentarz turecki z naszym ulubionym cmentarzem w Bejrucie, gdzie co wieczora siadaliśmy razem na marmurowym turbanie627, patrząc na morze i słuchając płaczu tureckich kobiet, które na grobowcach znajomych rozścielały bukiety kwiatów, niezmordowane w oddawaniu czci zmarłym, wierniejsze niż nasze kobiety wspomnieniom. Marzyłem kiedyś, będąc dzieckiem, o takich cmentarzach, o takich cyprysach, jakie teraz widziałem na oczy.
Otóż masz, droga moja, opisanie pobytu mego w B(ejrucie). Teraz kilka słów o morskiej podróży... Dziwnie, że siadając na okręt, nie przeszła mi przez głowę myśl nawet, że może być jakie niebezpieczeństwo. Jakoż przez te dni 40 żadnegośmy nie doznali oprócz nieprzyjemności, jakimi są cisze morskie i wiatry przeciwne. Życie moje na statku jest bardzo jednostajne. Wstaję przed wschodem słońca i obserwuję gwiazdy, w których się teraz głęboko zaciekam628, pomagając często oku naszym okrętowym teleskopem. Potem widzę czerwieniące się niebo. Koguty na rzeź przeznaczone pieją i głos ich dziwnie się wśród morza wydaje, przypominając spokojność życia wiejskiego. Kot okrętowy wychodzi igrać ze mną, żywy i wesoły o godzinie porannej. Potem wschodzi słońce, a pokład okrętowy czerni się od habitów sześciu mnichów rzucających spokojne łoże... Potem kawa... ranne godziny zajęte czytaniem, marzeniami... Przy obiedzie nieraz mój butel budzi wesołość... Po południu, o godzinie 5, cały okręt odmawia głośno różaniec Najświętszej Panny, prosząc ją o wiatr dobry... i na końcu wzywa swoją rodzinną Madonę di Monte-Negro629, aby się opiekowała nim i o wiatr pomyślny prosiła... Wieczerza i obserwacja gwiazd wschodzących dzień mój kończą... Czasem z którym z mnichów gram w warcaby... Na koniec dziś piszę ten list na mojej szkatułce na kolanach, siedząc na pokładzie okrętowym — i ciesząc się, że po trzydniowej ciszy zawiał nam wiatr dobry i do portu Livurny prowadzi.
15 czerwca, czwartek. Jesteśmy blisko Livorno, nie widać jeszcze portu, ale pomimo ciszy morskiej, za dwa dni, najdłużej licząc, wylądujemy, strzelając salwy z dwóch harmat okrętowych, jak na rezurekcji630. Widziemy teraz wyspę Elbę. — Filo wędrował kiedyś tą samą drogą. Patrzę na morze, jak gdyby mi coś o nim mogło powiedzieć. Jakżem ciekawy, czy im się podróż powiodła? z jakim uczuciem przybyli do rodzinnego miasteczka? jak im się teraz Italia wydaje? Co tobie, droga moja, o twoim Jul(ku) nagadali? czy bardzo go obwinili? Smutno mi do Włoch wracać, myśląc, że już ich tam nie zastanę. Nie tak było, kiedym statkiem parowym gonił za nimi do Rzymu.
Wracam z mojej wschodniej podróży zupełnie odarty: jak Babka mówiła, spanachawszy631 manatki. Koszule moje noszą pięć ran Chrystusowych; będę się musiał zupełnie na nowo oszywać i opierać. Wiozę sobie na ranne wstanie, zamiast szlafroka, płaszcz arabski, wełniany; wiozę także dywanik, który mi za pościel, służył w Kairze kupiony. Mam także sziszę, czyli nargile. Jest to rodzaj szklanej lulki, z której się pali tytuń. Składa się z kryształowej butelki, w którą zamiast korka, wkłada się gliniany garnuszeczek na tytuń, potem butelka napełnia się wodą i przyprawiony wąż skórzany wyciąga z niej dym przechodzący przez wodę, która ciągle bełkoce i śpiewa jak słowik gardłujący. Z takich lulek palą wschodnie damy i bardzo im z tym ładnie. Ubrany w arabskim płaszczu, siedząc na tureckim dywanie, paląc z wschodniej lulki, będę ranne wizyty przyjmował. Mam jeszcze skarpetki perskie z różnokolorowej wełny, bardzo gustowne, które mi za meszty632 służyć mogą.
Na górze Libanu pracowałem trochę i owoc moich marzeń także ze mną wędruje. Myślałem nawet zamknąć go w butelce, aby na przypadek rozbicia można go rzucić w morze, i tak coś po sobie ocalić. Ale potem mnie jakaś religijna wzięła filozofia i myśląc o marności rzeczy światowych, pomyślałem, że jeżeli mnie weźmie, to niech i wszystko moje bierze Neptun633.
Przyznam ci się, droga, że miło by mi było zamiast do Florencji prosto do Genewy wędrować. Spotkałbym tam znajome twarze, znalazłbym, jak się spodziewam, dawną przychylność, mój pokoik, do którego przywykłem, ogród, gdzie tak długo się przechadzałem634. Ale teraz nie wiem, kiedy zobaczę to wszystko, bo ciągle tak wędrować nie można i przenosić się z miejsca na miejsce kosztuje. Może też we Florencji porobię jakie miłe znajomości, które mi tę zimę przepędzić pomogą. — Podróż miała dosyć dobry wpływ na mój charakter. Przywykłem być z kim ciągle, nie mając osobnego pokoju, gdziebym się mógł zamykać. Przywykłem do wielu niewygód — przekonałem się, że obiad bez mięsa obejść się może i że na(le)ży czasem pościć, tak jak nieraz pościliśmy z Zenonem, żyjąc przez dzień cały ryżu garsteczką, przez mi(esiąc) jedząc tylko kury. Zdrowie moje prawdziwie cudownie mi służyło. Spałem nieraz na wilgotnej ziemi (pod) namiotem, na wietrze, i zdrowszy teraz jestem po tym wszystkim, niż przedtem. Słowem, uznaję nad sobą szczeg(ólną) opiekę Boga, i ufam, że tę nie tylko nade mną, ale i nad tobą rozciągnie, bo inaczej cobym ja robił na ziemi?
Dziwnym będzie bardzo dla mnie przejście z życia wschodniego do zwyczajów europejskich. Widzieć, że znakiem uszanowania nie jest już nakrycie głowy a zdjęcie trzewików, że obrusa nie kładą pod stołem, ale na stole, że ludzie nie jedzą palcami, że pozdrawiając kogo, nie przytykają ręki do ust i do czoła ani do serca jak w ziemiach arabskich.
Wczoraj jadłem nową potrawę — był to żółw morski, któregośmy ułowili śpiącego na wodzie; mięso jego dobre mi się wydało i trochę do łososia podobne. Prowizje nasze wystarczyły nam do końca, woda się nie zepsuła, kury potłuściały; trzy barany, długo nas swoją figurą bawiące na pokładzie okrętowym, już nie egzystują, a śmierć ostatniego była opłakaną rzewnymi łzami przez okrętowego chłopczyka, który się był do zwierza przywiązał jak do braciszka i ze strony barana podobne przywiązanie pozyskał, tak że baś biedny, póki żył, jak pies biegał za nim. Czasem widziemy ogromne tłumy delfinów igrających na morzu w dzień ciszy. Wczoraj ciągle strzelały z fali wielkie srebrne fontanny, tak pełno było ryb nazwanych capo d’oglio635, które wielkością zbliżając się do wielorybów, wodę z paszczęk na powietrze wyrzucają.
Oto są wszystkie rozmaitości, jakie się na morzu przytrafiają. Teraz, bliscy Europy, spotykamy okręty. Przez pierwsze dnie 30 żywej duszy nie spotkaliśmy i dobrze nam z tym było, bo koło brzegów greckich jeszcze zdarzają się napady korsarzów. Napisz mi, droga, czy odebrałaś wszystkie moje cztery listy — jeden z Aten, drugi z Aleksandrii i dwa ostatnie z Bejrutu? Opisana w nich była pokrótce cała moja podróż i cały ten rok błędnego życia, z którego nareszcie kontent636 jestem.
Tyle nowych obrazów tkwi teraz w mojej pamięci — przyszłość będzie się dziwnie w mojej głowie na takim tle odbijać. — Pisz mi, droga, do Florencji. Uwiadamiam o moim powrocie H(ausnera) w Brodach. Potrzeba mi trochę grosza. — List ten muszę zapieczętować, nim na ląd wysiądę, bo potem trzeba by go było jakiemu ze strażników kwarantanny powierzać i nie być pewnym, czy go na pocztę odda.
Bądź zdrowa, droga moja... Oby twój pierwszy list uspokoił mnie zupełnie! Z jakim biciem serca myślę o tej poczcie, gdzie pójdę szukać wiadomości od ciebie. Odpędzam od siebie wszystkie złe myśli, ale ta jednostajność morza rodzi przywidzenia i pokazuje oczom duszy dziwne obrazy... Trzeba myśleć, a myśląc, nie można być panem imaginacji... Droga! bądź ty szczęśliwa, zdrowa; niech ta myśl, że twój J dalekie odbywał podróże, da ci choć chwilę przyjemnych myśli. Chciałbym kiedyś wszystkiego, com nabył pamięcią, na rozpłoszenie twoich smutnych myśli użyć — i być twoją książką wtenczas, kiedy już w innych przyjemności nie znajdziesz... Ściskam ciebie serdecznie, droga moja, a Filów kochanych uściśnij ode mnie.
Juliusz
(Adres:) à Madame
Madame de Bécu
à Krzemieniec.
(Stempel pocztowy:) ...ETTO SAN.. LIVORNO.
Livourno, d. 11 lipca 1837 r.
Najdroższa moja! Dziś o godzinie pół do czwartej rano wyszedłem z kwarantanny. Z jakąż niecierpliwością czekałem godziny 9, o której otwiera się okno pocztowe. Wybiła nareszcie — biegnę — i odbieram dwa listy, jeden od ciebie, d. 21 kwietnia pisany, drugi od Egl(antyny)637. Idąc przez plac, otworzyłem pierwszy dla serca mego — i słowa twoje takie jakieś zimne i smutne mi się wydały, że bałem się rozpłakać na ulicy i uciekłem prędko do hotelu zgryźć boleść, jaką mnie napełniło takie powitanie, mnie, co przez 10 miesięcy nie miałem słowa od ciebie, który wreszcie już nie mam w świeżej pamięci czulszych listów twoich i myślę, że jużeś ty mnie kochać przestała... List Egl(antyny) powiększył moją boleść, z niego bowiem, to jest z daty widzę, że nie jest odpowiedzią na mój list ostatni, który przed wejściem do kwarantanny razem z listem do ciebie przed 25 dniami powierzyłem kapitanowi okrętu, aby go ofrankował638 i przesłał... Łajdak! pewnie dla zatrzymania kilku groszy nie wypełnił zlecenia i ty będziesz się jeszcze uskarżać na długie moje milczenie, a ja teraz dałbym część serca mego, żeby tylko ciebie uspokoić...
Droga! nie wystawisz sobie rozpaczy, jaka mnie przenika... Wierzę w przeczucia... wyskakując z łódki na ląd Europy, upadłem — i wczoraj tak się bałem wyjścia z kwarantanny, że wytłumaczyć sobie tej trwogi nie mogłem. Nie chcę ci się usprawiedliwiać z wyrzutu, który mi czynisz, że kiedy Zenon mógł siostrze o sobie wiadomości dawać, ja zaniedbałem korzystać z tej drogi... Gdybyś wiedziała, jak Zenona upraszałem, aby ciebie mój list z Alex(andrii) i z Athen doszedł — jak mi przyrzekał, że go ci przez swego plenipotenta w Odessie przeszle639! Zenon winien — on się jeszcze zobowiązał przesłać ci biały płaszczyk tunetański, lecz i ten pewnie los listów mieć będzie. O, gdybym go w tej chwili zobaczył, że łzami bym mu wyrzucał taką zdradę... Lecz stało się... Dziękuję Bogu, że ty zdrowa — a ty mu także podziękuj, że mnie spokojnie przez kraje różne i przez morza prowadził, i nie chciał mnie nawet widokiem niebezpieczeństwa przerazić... Ta cała podróż, którą ci kiedyś obszerniej opiszę, była pełna przyjemności i zachwyceń. Jakżebym chciał, abyś mój list z kwarantanny odebrała — miałabyś tam opisanie mojej czterdziestodniowej morskiej podróży. Dnia ostatniego siedząc na pokładzie, kiedy się okręt zbliżał do błękitnych brzegów, pisałem do ciebie, myśląc, że ten list ci chwilę spokojności i cichszego szczęścia przyniesie. Zapieczętowałem go i odkryłem głowę, bośmy wpływali do portu i cały ekwipaż640 i księża będący na okręcie śpiewali na kolanach ostatnią litanią do Najświętszej Panny na smutną jakąś nutę... łzy mi stoją w oczach... Przeczytałem drugi raz list twój, żeby się uspokoić i znaleźć w nim jeśli można co miłego... Pamiętaj ty, moja droga, że kiedy ja teraz płaczę, to mnie nikt nie pociesza — nie tak jak było w moim domku w Paquis, gdzie mię tulono, rozżalonego jak dziecko. Pisze mi Egl(antyna), że mnie dzieci nawet czule tam wspominają i pragną mojego powrotu. O, gdybym miał skrzydła gołębia, poleciałbym gdzieś daleko i znalazłbym spokojność641. Są to słowa Biblii.
Jestem w Livorno, w tym samym hotelu, gdzie 14 miesięcy przedtem przebyłem trzy dni, jadąc połączyć się z Teofilami — ten sam dano mi pokój — wszystko to podwaja jeszcze moje dziwne rozigranie nerwów. Piszę ten list i chciałbym papier podrzeć, aby go czym prędzej wysłać do ciebie, aby dniem jednym pierwej ciebie pozdrowić, i dać ci pocałunek duszy, najdroższa moja. Ale zaczynam rezonować z sobą i wmawiać w siebie, że powinienem być szczęśliwy, bo wczoraj w kwarantannie, gdyby mi kto tylko pokazał jedno słowo twoją ręką napisane, już by mnie to uspokoiło... Wreszcie może to tylko wewnętrzne usposobienie duszy, jakieś mimowolne rozczulenie, którego człowiek doznaje, powróciwszy z dalekiego wojażu i zaczynając nowe życie, jest przyczyną, że mi twój list się zimnym i niepełnym twojej miłości dla mnie wydał. Tak uspokoiwszy się nieco, chciałbym ci coś o mojej podróży napisać...
Grecja, pełna ruin przecudownych, podobała mi się bardzo i bardziej niż Rzym zachwyciła. Egipt zatarł Grecją w mojej pamięci — nic cudowniejszego nad ruiny nad Nilem będące. W liście z Alex(andrii) pisałem ci, jakiego wrażenia doznałem, widząc się po raz pierwszy w orientalnym mieście, i żałuję tego listu, bo już teraz niepodobna byłoby tego opisać — bo przywykłem powoli do Arabów, do wschodnich ubiorów, do ich miast i na końcu żadna sprzeczność z naszymi zwyczajami nie uderzała mnie. Może cię drugi list z Bejrutu pisany dojdzie — tam będziesz miała opis podróży mojej po Syrii. Przepędziłem całą jedną noc sam jeden w Grobie Chrystusa, modląc się za ciebie i za naszych. Ale cóż to jest moja modlitwa — gdybym był wiedział, że się modlić było potrzeba o to, abyś ty dla mnie w przywiązaniu nie ostygła, zrosiłbym gorętszymi łzami tablicę marmurową, która pokrywa grobowiec...
Pyszny jest dzikością widok Martwego Morza — zwłaszcza, że będąc tam, cała kawalkada nasza wjechała w trzęsawicę i konie zapadły z nami w ziemię aż po głowę... Widok to był dla mnie, który wyrwawszy mego konia, postawiłem go dęba przednimi nogami na krzaku, przypominający ustęp z Biblii, gdzie pisze o pożarciu przez ziemię całego wojska642. Towarzyszący nam Arab na pysznym koniu, walcząc z zapadającą się głębią, prawdziwie był podobny do jakiego dawnego bałwochwalskiego króla. Byłem w Betlehem, w Jerycho, w Nazaret... nad Jeziorem Genezeretańskim, gdzie Chrystus mi był przed oczyma. Zdawało mi się, że postać jego spokojna stoi jeszcze na błękicie fali, z głową otoczoną promieniami. Nad tym jeziorem spałem pod gołym niebem, bo się wszystkie domy przez trzęsienie ziemi były zapadły, i choć byłem z głową nakryty od rosy, obudził mnie wschód księżyca. Jaka to była chwila, ile pamiątek oświecał mi ten księżyc nad cichym Genezeretańskim Jeziorem, tego wypowiedzieć nie mogę. Przeczytaj ty droga Biblię — pomyśl, że ja widziałem Kanę Galilejską, te liije, czyli anemony czerwone, do których Chrystus równał Salomona, mówiąc, że nie był ubrany tak pięknie jako jedna z nich643, że te kwiatki, na które on patrzał, piękniejsze są od naszych purpurowych maków polnych — pomyśl, że byłem w grocie, gdzie pasterzom Anioł zwiastował Narodzenie Chrystusa, że wieśniak jakiś orał przed tą grotą... że byłem przy żłobie Chrystusa i słuchałem mszy odprawianej na nim za moją kuzynkę — i pomyślawszy o tym wszystkim, przebacz mi, że się włóczyłem, przebacz mi sześciomiesięczną twoją niespokojność — i kochaj mnie zawsze i bądź dla — mnie dobrą przyjaciółką w tych krajach, gdzie teraz może nie znajdę żywej duszy, co by mnie trochę lubiła. O Droga moja, dlaczegoś ty się lękała o mnie? Czy ty nie widzisz, że ja mam jakąś gwiazdeczkę nad głową, dla której złe nie przemoże nade mną, aż Bóg mnie zawoła?
Bądź zdrowa — na drugiej stronnicy piszę do Filów, a ty ją odciąwszy, odeszlij. Adieu, najdroższa moja.
Twój Jul.
Egl(antyna), do której tyle razy co do ciebie pisałem, wszystkie moje listy odebrała — lepiej nie spuszczać644 się na Panów Zenonów.
A wy, Filowie drodzy, coście pocieszali moją drogą, a potem nareszcie nie wiedzieliście co jej, płaczącej, powiedzieć, wierzcie mi ze z wielu względów, jak i z tej ostatniej przyczyny, p. Zenon zasługuje na Mackdonalda utyskiwanie. Miałem dosyć z niego niepoetycznego towarzysza podróży i nie wiem, dlaczego rozstaliśmy się tak mile, jakby nas ten wojaż braćmi uczynił, choć prawda, że nigdyśmy się nie rozumieli wzajemnie645.
Ale dosyć tego. Oto jestem w znajomych wam Włoszech. Gdybyś mi był w liście swoim adres Zeidlera646 napisał, zrobiłbyś mi wielką przyjemność, bo jutro wyjeżdżam do Florencji i dobrze by mi było, żebym się prosto do niego, nie szukając pomocy lokai i fakinów647 włoskich, mógł udać się dla wyszukania stancji itd. Będę więc we Florencji, gdzie, jak mi pisze tak mile Hersylka, oczekiwanie dawniej mego przybycia zostało jej w pamięci jak jakie światełko uczuciowe, rzucone na wspomnienie o tym mieście. Nie zaniedbam pójść do sklepiku modniarki i może szczęśliwszy będę niż z moją Panną Malagambą, dla której pojechałem do Syrii, a tu podług648 przyrzeczenia napiszę Sylce, jak los zawistny przeszkodził mi i zawiódł nadzieję...
Siedzę kwarantanną na pustyni w El-Arish — odwiedza mnie doktór młody, który widząc, że mi chleba debrze upieczonego po europejsku braknie, przysyła mi w prezencie chleb dość biały, mówiąc, że go własna jego żona piekła. Podziękowałem... i wyjeżdżając, chciałem coś zostawić brzęczącego Panu Doktorowi. Nie przyjął — ale owszem usilnie zapraszał, abym (wszedł) do jego domku na filiżankę kawy. Wielbłądy stały okulbaczone i osiodłane, raczej klęc(zały). Jakże się było oprzeć prośbom klęczących wielbłądów. Odmówiłem przyjęcia kawy i udałem się w dalszą drogę przez pustynię do Gazy... Nie pojmiesz, Sylko, co to wszystko ma za związek z Panną Malagambą — otóż dowiedz się, jakie nieszczęście: Panna Malagamba przez pewne metampsychosis649 stała się Panią Doktorową — Pani Doktorowa podałaby mi zwyczajem wschodnim kawę i nawet pocałowałaby mię w rękę, bo taki jest zwyczaj na wschodzie — i to wszystko opuścić przez jakiś dziwny pośpiech! Ale przynajmniej jadłem chleb jej, najpiękniejszymi rączkami pieczony: a Diabeł-że mógł wiedzieć, że jest teraz Panią Doktorową kwarantanny i że na pustyni mieszka między Gazą i Kairem! — Otóż tak uchybiłem jednego celu mej podróży. Niech mię Sylli o niezgrabność i małą domyślność serca nie obwinia.
Zazdroszczę wam, moi drodzy, waszej wioseczki i spokojności... Żegnam was i życzę szczęścia. Nie piszę dłużej, bo list ten cały nagłymi błyskawicami różnych uczuć pisałem — i jestem jak z krzyża zdjęty — i senny... Chcę go jeszcze dziś oddać na pocztę. — Do Hauz(nera) piszę, prosząc o 200 r.650 Niech moja luba więc się na to przygotuje... Adio.
wasz Jul.
Wkrótce z Zenonem się zapewne zobaczę. Cholera w Neapolu — tutaj jej nie ma, więc już teraz z żadnego względu nie jestem wystawiony na niebezpieczeństwa. Młodszy H(ołyński) został w Kairze, zakochany w Arabce; starszy wkrótce wróci — zyskałem w nim przyjaciela ze świeżym sercem. — Kochajcie mnie...
(Adres:) à Madame
Madame de Bécu
à Krzemieniec
(Stempel pocztowy rosyjski:) Radziwiłow.
Przypisy:
1. A gdy przybył on — pisze Jan Długosz — szczęśliwie do Ziemi Świętej... — Jan St. Bystroń, Polacy w Ziemi Świętej, Syrii i Egipcie, Kraków 1930, str. 11. Ponieważ rozdział ten oparty jest przeważnie na pracy Bystronia, nie będziemy jej więcej cytować. [przypis redakcyjny]
2. peregrynant (daw.) — człowiek odbywający peregrynację, tj. długo trwającą podróż; podróżnik, pielgrzym. [przypis edytorski]
3. Jaffa — starożytne miasto portowe w Izraelu, do poł. XX w. jeden z głównych portów Palestyny; w 1950 połączone z sąsiadującym z nim Tel Awiwem w jedno miasto, ob. Tel Awiw-Jaffę. [przypis edytorski]
4. Te Deum (łac.) — właśc. Te Deum laudamus: Ciebie Boga wysławiamy; hymn kościelny, śpiewany przy szczególnie uroczystych okazjach. [przypis edytorski]
5. gwardian — przełożony klasztoru w zakonie franciszkanów. [przypis edytorski]
6. k’temu (daw.) — ku temu; do tego. [przypis edytorski]
7. nie masz (daw.) — nie ma, nie istnieje. [przypis edytorski]
8. cekin — tu: dawna złota moneta włoska, bita od XIII w. w Wenecji, nazywana później dukatem. [przypis edytorski]
9. szeląg — dawna drobna moneta polska z miedzi; miedziak. [przypis edytorski]
10. z mułam zrzucon — konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika oraz krótką formą przymiotnika; dziś: z muła zrzucony jestem. [przypis edytorski]
11. pieniądzem zgubił — przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: pieniądze zgubiłem. [przypis edytorski]
12. bieżeć (daw.) — biec, spieszyć, podążać. [przypis edytorski]
13. wżdy (daw.) — wszakże, przecież; w końcu. [przypis edytorski]
14. gwoli czemuś a. komuś (daw.) — dla, z powodu czegoś a. kogoś. [przypis edytorski]
15. Trypolis — duże miasto portowe w północnym Libanie. [przypis edytorski]
16. Jenin — czyt. Dżenin. [przypis redakcyjny]
17. modry — intensywnie niebieski. [przypis edytorski]
18. statua żony Lotusowej solna — wg biblijnej Księgi Rodzaju, Bóg ostrzegł Lota, jedynego sprawiedliwego w Sodomie, by nie oglądając się za siebie, uciekł z całą rodziną z miasta, na które zostanie zesłana zagłada. Żona Lota, która nie posłuchała zakazu i podczas ucieczki obejrzała się, zamieniła się w słup soli. [przypis edytorski]
19. Sakkara — starożytna nekropola w Egipcie, w pobliżu Memfis, ok. 30 km na płd. od współczesnego Kairu; miejsce pochówku królów najstarszych dynastii, z licznymi grobowcami i piramidami, m.in. schodkową piramidą Dżesera. [przypis edytorski]
20. Memfis — jedno z najważniejszych miast staroż. Egiptu, położone na granicy delty i doliny Nilu; wg tradycji założone przez pierwszego władcę zjednoczonego Egiptu, stolica kraju w epoce Starego Państwa. [przypis edytorski]
21. białą głową — tu: białogłowę, tj. kobietę. [przypis edytorski]
22. diariusz (z łac.) — dziennik. [przypis edytorski]
23. Rosetta — miasto portowe w Egipcie nad jednym z ramion delty Nilu o tej samej nazwie; w 1799 znaleziono tam kamienną płytę z tekstem w trzech wersjach, tzw. kamień z Rosetty, co miało przełomowe znaczenie dla odczytania egipskich hieroglifów. [przypis edytorski]
24. Damietta — miasto portowe w Egipcie nad jednym z ramion delty Nilu o tej samej nazwie; z powodu strategicznego znaczenia od wczesnego średniowiecza wielokrotnie atakowane i zdobywane, m.in. przez krzyżowców. [przypis edytorski]
25. Druzowie — rozpowszechniona na Bliskim Wschodzie monoteistyczna grupa wyznaniowa, która wyłoniła się w XI w. z szyickiego islamu. [przypis edytorski]
26. fellah — chłop egipski. [przypis edytorski]
27. spisa — rodzaj włóczni. [przypis edytorski]
28. Muhammad Ali (ok.1769–1849) — namiestnik sułtana ottomańskiego, władca i reformator Egiptu, twórca nowoczesnego państwa egipskiego, założyciel dynastii panującej w Egipcie do 1952. [przypis edytorski]
29. Baalbek — staroż. miasto w płn.-wsch. Libanie, miejsce kultu fenickiego boga Baala; w czasach hellenistycznych i rzymskich nosiło nazwę Heliopolis, stanowiło ośrodek kultu triady bogów: Jowisza, Wenus i Bachusa, z monumentalnymi świątyniami. [przypis edytorski]
30. Palmira a. Palmyra — staroż. miasto w środkowej Syrii; położone na drodze handlowej między Mezopotamią a wybrzeżem Morza Śródziemnego, stało się niezwykle zamożne, zyskało potęgę i w III w. n.e. podjęło próbę uniezależnienia się od Cesarstwa Rzymskiego; w odwecie za bunt całkowicie złupione i zniszczone w 273; zachowały się ruiny wielu monumentalnych budowli. [przypis edytorski]
31. W tej pracy odtwórczej fantazji młodego chłopca pomagało (...) dzieło z wielkimi sztychami hellenistycznych ruin Baalbeku i Palmiry na terenie Syrii — jak wielkie wrażenie wywierały na Słowackiego te sztychy, świadczy fakt, że pamiętał o nich jeszcze w 1837 r., Listy do Matki, wyd. Leon Piniński, Warszawa 1932 r., t. II. str. 30. [przypis redakcyjny]
32. Torquato Tasso (1544–1595) — wybitny włoski poeta renesansowy, autor epickiego poematu Jerozolima wyzwolona, niezmiernie popularny w epoce romantyzmu. [przypis edytorski]
33. Voltaire, pol. Wolter, właśc. François-Marie Arouet (1694–1778) — francuski filozof, publicysta i wolnomyśliciel epoki oświecenia. [przypis edytorski]
34. Racine, Jean Baptiste (1639–1699) — wybitny francuski dramaturg, autor tragedii opartych na motywach klasycznych. [przypis edytorski]
35. Chciałem wystawić go zakochanego... — Juliusz Kleiner, Juliusz Słowacki, wyd. III, Lwów 1924, t. I, str 30. [przypis redakcyjny]
36. Byron, George Gordon (1788–1824) — czołowy angielski poeta i dramaturg okresu wczesnego romantyzmu; stał się niemal legendarnym wzorem osobowym epoki, choć deklaratywnie był zwolennikiem estetycznych zasad klasycyzmu, podobnie mimowolnie został ikoną odrodzenia Grecji, ponieważ zmarł w Missolungi podczas wojny o jej wyzwolenie spod dominacji tureckiej; autor m.in.: poematu dygresyjnego Wędrówki Childe Harolda, powieści poetyckich Giaur, Korsarz, Mazepa, dramatów: Manfred, Kain, Don Juan. [przypis edytorski]
37. Souvenirs, impressions, pensées et paysages pendant un voyage en Orient (fr.) — Wspomnienia, wrażenia, myśli i krajobrazy podczas podróży na Wschód. [przypis redakcyjny]
38. Abisynia — dawna nazwa Etiopii. [przypis edytorski]
39. Kościoły azyjskie pozdrawiają was — 1 Kor 16, 19; azyjski (daw.): azjatycki, tu: znajdujący się w Azji Mniejszej. [przypis edytorski]
40. Filowie odradzali mi wojaż... — List do Matki z 24 VIII 1836 r. [przypis redakcyjny]
41. Zante (hist.) — ob. Zakintos, grecka wyspa na Morzu Jońskim. [przypis edytorski]
42. jurysta (daw., z łac.) — prawnik. [przypis edytorski]
43. fez — nakrycie głowy noszone przez mężczyzn w w krajach muzułmańskich: czerwona filcowa czapka o kształcie walca, ozdobiona czarnym frędzlem. [przypis edytorski]
44. bitwa pod Termopilami (480 p.n.e.) — trzydniowa bitwa pomiędzy sprzymierzonymi wojskami greckimi pod dowództwem spartańskiego króla Leonidasa a przeważającymi siłami perskimi; Grecy, broniący wąskiego przejścia z Grecji północnej do środkowej, zostali pokonani, jednak wojska perskie poniosły wielkie straty w ludziach. [przypis edytorski]
45. bitwa pod Salaminą (480 p.n.e.) — stoczona pomiędzy flotą sprzymierzonych państw greckich a znacznie liczniejszą inwazyjną flotą perską, w wąskiej cieśninie między wyspą Salaminą a stałym lądem w pobliżu Aten; zakończona wielkim zwycięstwem Greków, stała się punktem zwrotnym w drugiej wojnie perskiej. [przypis edytorski]
46. bitwa pod Cheroneą (338 p.n.e.) — stoczona o dominację w Grecji pomiędzy armią Filipa II Macedońskiego a sprzymierzonymi wojskami greckimi pod przywództwem Aten i Teb, zakończona klęską Greków i kongresem pokojowym w Koryncie (337), na którym greckie miasta-państwa, z wyjątkiem Sparty, uznały zwierzchnictwo króla macedońskiego. [przypis edytorski]
47. Megaspileon (gr. Μέγα Σπήλαιο, Mega Spilaio) — klasztor grecki, częściowo wbudowany w skałę, założony w IV w.; miejsce pielgrzymkowe; podczas wojny o niepodległość Grecji stanowił ośrodek oporu wobec Turków i choć był wielokrotnie atakowany, nigdy nie został zdobyty. [przypis edytorski]
48. oblężenie Missolungi (15 kwietnia 1825 – 10 kwietnia 1826) — oblężenie greckiego miasta Missolungi na Peloponezie, które miało miejsce podczas walk o niepodległość Grecji pomiędzy siłami Turków osmańskich a greckimi powstańcami. Oblężenie zakończyło się zdobyciem miasta przez Turków, samobójczą śmiercią wielu obrońców, którzy m.in. wysadzili się w powietrze w prochowni, i wymordowaniem pozostałych mieszkańców; młode kobiety i dzieci sprzedano niewolę. Bohaterska postawa obrońców oraz rzeź miasta poruszyły międzynarodową opinię publiczna, co skłoniło rządy mocarstw zachodnich do interwencji zbrojnej. [przypis edytorski]
49. Vostizza — dawna, średniowieczna nazwa greckiego miasta Ejo (staroż. Aigeion, Aigion) na płn. Peloponezie, jednego z najstarszych miast w Grecji, a jednocześnie jednego z pierwszych wyzwolonych spod panowania ottomańskiego w 1821; po odzyskaniu niepodległości przez Grecję miastu przywrócono dawną nazwę. [przypis edytorski]
50. Napoli di Romania — dawna włoska nazwa miasta Nauplion (gr. Nafplion) w Grecji, na Peloponezie. [przypis edytorski]
51. Siout (kopt.) — Asjut (staroż. Siut, gr. Lykopolis), miasto w środkowym Egipcie, na lewym brzegu Nilu, w połowie drogi między Kairem a Asuanem; w 1902 w pobliżu Asjut zbudowano zaporę na Nilu w celu nawadniania terenów. [przypis edytorski]
52. Dendera — miasto na lewym brzegu Nilu, słynne z jednego z najlepiej zachowanych egipskich kompleksów świątynnych, z główną świątynią poświęconą bogini Hathor. [przypis edytorski]
53. admirować (daw., z łac.) — uwielbiać, podziwiać. [przypis edytorski]
54. wojażer (daw.) — podróżnik. [przypis edytorski]
55. wystawić sobie (daw.) — wyobrazić sobie. [przypis edytorski]
56. Wiedząc już, że jakieś łódki cudzoziemskie są w pobliżu... — list z dnia 27 listopada 1837 r. [przypis redakcyjny]
57. Teby — starożytne miasto w Górnym Egipcie, nad Nilem, centrum kultu Amona i Montu; słynne z zachowanego monumentalnego zespołu świątyń, kaplic, obelisków i innych budowli wznoszonych od czasów Średniego Państwa, szczególnie w epoce Nowego Państwa za panowania XVIII dynastii, kiedy Teby były stolicą Egiptu. [przypis edytorski]
58. File (gr. Φιλαί, łac. Philae) — wyspa na Nilu na I katarakcie (dziś na Jeziorze Nasera), w staroż. uważana za jedno z miejsc pochówku Ozyrysa; znajdował się na niej kompleks świątynny poświęcony Izydzie, ostatni aktywny ośrodek religii starożytnego Egiptu, oficjalnie zamknięty z rozkazu cesarza Justyniana w VI w. [przypis edytorski]
59. firman — oficjalny dokument wystawiony przez sułtana, w szczególności zezwolenie wydane cudzoziemcom na podróżowanie po kraju. [przypis edytorski]
60. Liban — tu: pasmo górskie rozciągające się wzdłuż zach. wybrzeża M. Śródziemnego, położone we współczesnym państwie o tej samej nazwie. [przypis edytorski]
61. dolce farniente (wł.) — słodka bezczynność. [przypis edytorski]
62. Neptun (mit. rzym.) — bóg morza, odpowiednik gr. Posejdona. [przypis edytorski]
63. Prawda to, co powiadają ludzie wschodni... — List do matki z 24 XI 1837 r. [przypis redakcyjny]
64. Heine, Heinrich (1797–1856) — niemiecki poeta romantyczny, znany liryk, prozaik i publicysta. [przypis edytorski]
65. Chateaubriand, François-René de (1768–1848) — francuski pisarz i polityk, inicjator romantyzmu w literaturze francuskiej. [przypis edytorski]
66. „Podróż na Wschód” Słowackiego jest utworem przypominającym Byronowskie „Wędrówki Childe Harolda”, pisanym jednak w stylu „Don Juana” — Kleiner, Juliusz Słowacki, wyd. III, t. II, str. 124 i nast. [przypis redakcyjny]
67. Matko moja, twe dziecko noszone na ręku... — wiersz ten podaje tylko Juliusz Kleiner, Słowacki, t. II, str. 114–115; nie ma go natomiast w wydaniu dzieł pod redakcją Górskiego ani Kołaczkowskiego. Wobec niemożliwości stwierdzenia, czy Kleiner przytoczył go w całości, czy też w wyjątku, nie umieściłem go między utworami Podróży. [przypis redakcyjny]
68. sekstyna — strofa sześciowersowa. [przypis edytorski]
69. grobu Agamemnona, a raczej skarbca Atreusza, zabytku najstarszego budownictwa greckiego, uważanego mylnie za grobowiec mitycznego bohatera — tzw. skarbiec Atreusza, jak nazwał go grecki geograf Pauzaniasz (II w. n.e.), to monumentalny grobowiec (tolos) sklepiony pozorną kopułą, zbudowany w epoce mykeńskiej, ok. 1250 roku p.n.e., w pobliżu Myken. Znany z Iliady Agamemnon, naczelny wódz wyprawy pod Troję, był królem Myken, stąd inna nazwa nadana tej budowli. [przypis edytorski]
70. „Młoda Polska” — polskie czasopismo emigracyjne o podtytule „Wiadomości historyczne i literackie”, wydawane w Paryżu w latach 1838–1840. [przypis edytorski]
71. Dotknięty do żywego i oburzony Słowacki odpowiada na zarzuty... — J. Kleiner, Słowacki, T. II, str. 248–251. [przypis redakcyjny]
72. bitwa pod Maciejowicami (10 października 1794) — stoczona podczas powstania kościuszkowskiego pomiędzy wojskami polskimi dowodzonymi przez gen. Tadeusza Kościuszkę a wojskami rosyjskimi, zakończona klęską wojsk powstańczych. [przypis edytorski]
73. mogą się modlić wszelkie wiary — Pieśń szósta. [przypis redakcyjny]
74. Król Ramazes zmarły u szczytu sławy — imię Ramzes nosiło jedenastu królów Egiptu, w tym Ramzes II, jeden z najwybitniejszych i najdłużej żyjących władców starożytnego Egiptu. Ramzes II przez niektórych uczonych pierwszej poł. XIX był utożsamiany z opisywanym przez staroż. greckich historyków, Herodota i Diodora Sycylijskiego, legendarnym królem Sezostrisem, który u szczytu potęgi utracił wzrok i z tego powodu popełnił samobójstwo. [przypis edytorski]
75. Muza jego odezwała się dopiero w Libanie, aby (...) dać wyraz artystyczny niezasłużonemu i irracjonalnemu bólowi „Ojca zadżumionych” — wedle Kleinera, Juliusz Słowacki, t. II, str. 201 Ojca zadżumionych zaczął Słowacki pisać w klasztorze libańskim, ale dokończył go we Florencji. [przypis redakcyjny]
76. Smutno mi Boże — to krótkie zdanie podkreśla zaraz na wstępie, jakie uczucia będą dominowały w utworze. Uczucie głębokiego smutku wygnańca, które przewija się w Pieśniach Podróży na Wschód, tu się potęguje jeszcze pod wpływem widoku tarczy słonecznej, nurzającej się w bezbrzeżną przestrzeń wód. Na genezę Hymnu i na jego nastrój religijny wywarł niewątpliwie wpływ zwyczaj panujący na statkach śródziemnomorskich zbiorowego odmawiania modlitw wieczornych po zachodzie słońca. [przypis redakcyjny]
77. moje białe kości w straż nieoddane kolumnowym czołom — poeta, smutny z powodu braku uznania u współczesnych, przypuszcza, że po śmierci nie będzie miał pomników. [przypis redakcyjny]
78. Kazano w kraju niewinnej dziecinie modlić się za mnie co dzień — dzieciną tą był Staś Januszewski, syn wuja poety, który poległ w powstaniu. Słowacki interesował się żywo Stasiem, a nawet marzył, że weźmie go na wychowanie do siebie. [przypis redakcyjny]
79. Muzo mdlejąca z romantycznych cierpień... — inwokacja Muzy „mdlejącej z romantycznych cierpień” dowodzi ironicznego ustosunkowania się poety do romantycznej tkliwości i cierpiętnictwa. [przypis redakcyjny]
80. Pulia, czyli Apulia — prowincja południowo-wschodnich Włoch. [przypis redakcyjny]
81. Otranto — miejscowość nadmorska na obcasie buta włoskiego. [przypis redakcyjny]
82. Korfu — wyspa u północno-zachodnich brzegów Grecji. [przypis redakcyjny]
83. canto (wł.) — pieśń; poeta używa wyrażeń włoskich jakby dla nadania kolorytu lokalnego utworowi. [przypis redakcyjny]
84. konstytucją buchnie wulkan prawy — poeta wspomina tu krwawe wypadki z 1799 r., podczas których kardynał Fabricio Ruffo w porozumieniu z królem Sycylii i Neapolu Ferdynandem I wypędził z Neapolu przy pomocy wojsk najemnych rewolucyjne oddziały francuskie, dokonał rzezi wśród neapolitańskich republikanów, obalił wprowadzony przez Francuzów ustrój republikański i przywrócił przy pomocy angielskiego admirała Nelsona na krótki okres panowanie króla Ferdynanda. Późniejsze badania naukowe wykazały, że rola kardynała Ruffo w wypadkach 1799 r. nie była tak krwawa, jak początkowo sądzono. Zob. Francesco Lemmi, Nelson e Caracciolo e la Republica Napoletana, Firenze 1898. [przypis redakcyjny]
85. Pan Podstoli, Dziady, a zwłaszcza tych Dziadów część czwarta... — ironiczna wzmianka o Panu Podstolim i części czwartej Dziadów Mickiewicza ma inne zabarwienie odnośnie do każdego z tych pisarzy. Wspominając o Panu Podstolim, chce Słowacki podkreślić swój lekceważący stosunek do klasycznego, nieco nudnego sposobu opowiadania; w części czwartej Dziadów natomiast szydzi z chaotyczności, z jaką Gustaw przedstawia swoje tragiczne dzieje miłosne. [przypis redakcyjny]
86. Pegaz (mit. gr.) — skrzydlaty koń, symbol natchnienia artystycznego. [przypis edytorski]
87. Colletta, Pietro (1775–1831) — [neapolitański minister wojny i historyk], autor Storia del Reame di Napoli i innych prac historycznych z okresu rewolucji francuskiej i Napoleona. [przypis redakcyjny]
88. Caracciolo, Francesco (1752–1799) — wybitny przywódca republikański w Neapolu, zwolennik rewolucji francuskiej, wrzucony w morze przez wojska kardynała Ruffo i Nelsona. [przypis redakcyjny]
89. Apollo (mit. gr.) — bóg słońca, opiekun sztuki, przewodnik dziewięciu muz. [przypis edytorski]
90. Herschel, Frederick William (1738–1822) — urodzony w Niemczech angielski astronom, konstruktor teleskopów i kompozytor, znany z wielu odkryć astronomicznych, a szczególnie z odkrycia w 1781 planety Uran, pierwszej nowo odkrytej planety od czasów starożytnych. [przypis edytorski]
91. leksza — dziś popr.: lżejsza. [przypis edytorski]
92. veturyn (wł.) — woźnica, dorożkarz; carozze i cabriolletti (wł.) — nazwy powozów; wyrażeń włoskich użył tu poeta, podobnie jak w w. 6 dla nadania utworowi kolorytu lokalnego. [przypis redakcyjny]
93. fama — sława, tu: wzięcie u podróżnych. [przypis redakcyjny]
94. mokański (daw.) — pochodzący z miasta Mokka, portu w płd.-zach. Jemenie, nad M. Czerwonym, dawnego głównego ośrodka wywozu kawy. [przypis edytorski]
95. Kastor i Polluks (mit. rzym.) — synowie Jowisza i Ledy, wsławieni niezwykłą miłością braterską; imiona ich używane są najczęściej jako synonim nierozdzielności dwu osób. [przypis redakcyjny]
96. Astolf — legendarny książę angielski, jeden z bohaterów Orlanda Szalonego Ariosta. [przypis redakcyjny]
97. hipogryf — stworzenie fantastyczne, połączenie gryfa (pół orła, pół lwa) i konia; pojawia się w poemacie Orland szalony Ariosta. [przypis edytorski]
98. golf — tu z wł. golfo: zatoka. [przypis edytorski]
99. Chiaja — jedna z ulic Neapolu. [przypis redakcyjny]
100. prozaicznym gidem — autorem przewodnika turystycznego pisanego prozą. [przypis redakcyjny]
101. lokanda — miejsce, dom. [przypis redakcyjny]
102. Europę (...) unieść jak Jowisz przemieniony w byka — Słowacki wspomina tu znane z mitologii greckiej opowiadanie o próbach Jowisza, przemienionego w byka, uwiedzenia Europy [królewny fenickiej]. [przypis redakcyjny]
103. nimfa (mit. gr.) — boginka mająca postać młodej, pięknej dziewczyny, uosabiała żywotne siły przyrody. [przypis edytorski]
104. Sewastopol — port rosyjski na Krymie; Azow — port na północno-wschodnim wybrzeżu Morza Azowskiego; Odessa — port rosyjski nad Morzem Czarnym u ujścia Dniestru. [przypis redakcyjny]
105. Mitawa — miasto na Łotwie, ob. Jełgawa. [przypis edytorski]
106. Londyn kołnierzem nakrochmalonym — aluzja do sztywnych, wysokich kołnierzy używanych w Anglii. [przypis redakcyjny]
107. szkaplerz — dwa małe kawałki materiału z imieniem lub wizerunkiem Matki Boskiej lub Chrystusa, połączone tasiemkami, noszone na piersiach, pod ubraniem; sukienny szkaplerz bywa zastępowany medalikiem. [przypis edytorski]
108. suspir albo ekspir — suspir: z fr. soupir, westchnienie, także: muzyczny znak pauzy ćwierćnutowej; ekspir: zapewne żartobliwie utworzony odpowiednik od fr. expiration: wydech. [przypis edytorski]
109. Wenus (mit. rzym.) — bogini miłości i piękna, odpowiednik greckiej Afrodyty; narodziła się z piany morskiej u wybrzeży Cypru. [przypis edytorski]
110. zapłoniony (daw.) — zaczerwiony, oblany rumieńcem. [przypis edytorski]
111. skrawy (daw.) — iskrzący się, pełen blasku. [przypis edytorski]
112. Wirgiliusz, zwykle: Wergiliusz, właśc. Publius Vergilius Maro (70–19 p.n.e.) — poeta, twórca rzymskiego eposu narodowego, Eneidy. [przypis edytorski]
113. dove fa il torso ulica — gdzie ulica zakręca. [przypis redakcyjny]
114. 21 — Słowacki ponumerował osobiście wszystkie zwrotki Pieśni I. Przy tej zwrotce pomylił się, dawszy jej numer 21. Dzięki tej pomyłce Pieśń I, mająca faktycznie 50 zwrotek, w numeracji poety ma ich tylko 49. [przypis redakcyjny]
115. Królewic mały — syn króla obojga Sycylii i Neapolu Ferdynanda II, późniejszy Franciszek II. [przypis redakcyjny]
116. masztalerz — mający nadzór nad końmi, stajenny. [przypis redakcyjny]
117. Mrówki — tu: ludzie, którzy poecie w porównaniu z wielkością Wergiliusza wydają się mali jak mrówki. [przypis redakcyjny]
118. Kant, Emanuel (1724–1804) — filozof niemiecki, autor wielu dzieł, z których najsłynniejsze: Krytyka czystego rozumu. [przypis redakcyjny]
119. Dante Alighieri (1265–1321) — jeden z najwybitniejszych poetów włoskich, autor poematu Boska Komedia, przedstawiającego wizję wędrówki poety przez trzy światy pozagrobowe: Piekło, Czyściec i Raj. Danta — dziś popr.: Dantego. [przypis redakcyjny]
120. podług (daw.) — według. [przypis edytorski]
121. schizm — dziś popr. schizma, formalny rozdział między wyznawcami jednej religii, spowodowany różnicami doktrynalnymi. [przypis edytorski]
122. Właśnie je czytam podług nowych kluczy, które przyczyną może będą schizmu, mówiąc, że Dant chciał republikanizmu — poeta szydzi ze współczesnych mu włoskich krytyków, którzy dopatrywali się w dziele Dantego Boska Komedia tendencji politycznych zgodnych z dążeniami XIX w. do zjednoczenia Włoch. [przypis redakcyjny]
123. majuskuła — duża litera alfabetu, tj. większego formatu i innego kształtu w stosunku do małej. Kładł majuskule — dziś popr.: kładł majuskuły. [przypis edytorski]
124. Beatrycze — bohaterka Boskiej Komedii Dantego, jego miłość i przewodniczka po raju. [przypis edytorski]
125. Vorort — dyrektoriat federalny w Szwajcarii. [przypis redakcyjny]
126. Konwencja — [Konwent Narodowy], francuski parlament rewolucyjny (1792–1795), który skazał na śmierć Ludwika XVI i proklamował republikę. [przypis redakcyjny]
127. Platon (427–347 p.n.e.) — grecki filozof, kluczowa postać w rozwoju filozofii; uczeń Sokratesa, nauczyciel Arystotelesa; twórca idealizmu filozoficznego, założyciel szkoły zwanej Akademią Platońską; swoje poglądy wyrażał w formie dialogów. W dziełach Państwo oraz Prawa przedstawił idealny ustrój państwowy, oparty na rządach filozofów i przejawiający cechy totalitaryzmu. W dialogach Timajos oraz Kritias opisał wyspę Atlantydę, gdzie tysiące lat temu istniała wspaniała, potężna cywilizacja, zniszczoną przez trzęsienie ziemi i pochłoniętą przez morze. [przypis edytorski]
128. kiep (daw.) — dureń, głupiec. [przypis edytorski]
129. Castello dell’Ovo — warowny zamek w Neapolu, [przypis redakcyjny]
130. Kolumba jaje (daw.) — dziś: jajko Kolumba, określenie prostego rozwiązania pozornie trudnego zagadnienia, pochodzące od zadania, jakie rzekomo postawiono przed Kolumbem podczas uczty: jak postawić jajko w pionie. Kolumb rozwiązał problem, nadtłukując skorupkę. [przypis edytorski]
131. gladiator — szermierz, zapaśnik walczący publicznie na arenach cyrkowych starożytnego Rzymu. [przypis redakcyjny]
132. Oliweta — Góra Oliwna w Jerozolimie. [przypis redakcyjny]
133. O bracia moi, łańcuchami zbrojni... — cała strofa 29 poświęcona jest prześladowanym przez Rosję uczestnikom powstania listopadowego. Po tej dygresji poeta znowu wraca do przerwanego toku opowiadania. [przypis redakcyjny]
134. z Pauzylipu lochów — Pauzylippo, góra pod Neapolem, w lochach której ma się znajdować grób Wergiliusza. [przypis redakcyjny]
135. most pod Tamizą — tunel pod Tamizą w pobliżu London Bridge wybudowany w 1825 r. Czy projektodawcą tego tunelu był Natan Rotschild, założyciel londyńskiej gałęzi tego rodu, czy też stowarzyszenie kupców (brzęczących kompania rapsodów), poeta nie umiał rozstrzygnąć. [przypis redakcyjny]
136. rapsod — wędrowny śpiewak w staroż. Grecji, recytujący poematy epickie, własne lub cudze, głównie epopeje Homera. Czy jeden Rotszyld, jak wieszcz nad Helladą, czy też brzęczących kompania rapsodów: w 1795 niemiecki filolog Friedrich Wolf w dziele Prolegomena zu Homer poddał w wątpliwość, że przypisywane Homerowi eposy były dziełem pojedynczej osoby, co zapoczątkowało nowożytny spór o tę tzw. kwestię homerycką. [przypis edytorski]
137. Ereb (mit. gr.) — najciemniejsza część Hadesu, podziemnej krainy zmarłych. [przypis edytorski]
138. Salvator Rosa (1615–1673) — malarz włoski XVII w. lubujący się w tematach smutnych, pełnych okrucieństwa. [przypis redakcyjny]
139. far niente (wł.) — bezczynność, lenistwo. [przypis redakcyjny]
140. Diogenes (413–323 p.n.e.) — filozof grecki pogardzający bogactwami i wszelkimi wygodami życia. Sypiał w beczce pod arkadami świątyń ateńskich. Zapytany pewnego razu przez Aleksandra Wielkiego, czy ma jakieś pragnienie, odpowiedział: „Zejdź z mego słońca”. [przypis redakcyjny]
141. lazaron (daw., z wł. lazzarone) — bezdomny włóczęga uliczny, żebrak. [przypis edytorski]
142. carlino — drobna moneta neapolitańska. [przypis redakcyjny]
143. Charon (mit. gr.) — przewoźnik dusz zmarłych przez rzekę Styks. [przypis redakcyjny]
144. symara — rodzaj długiej sukni; płótno, w które na Wschodzie owijają ciała zmarłych. [przypis redakcyjny]
145. Giovine Italia — właściwie: giovane Italia: młodzież włoska; tu nazwa dziennika. [przypis redakcyjny]
146. frutti di mare (wł.) — dosł. owoce morskie; drobne skorupiaki morskie jadane przez ludność włoską. [przypis redakcyjny]
147. conte (wł.) — hrabia. [przypis edytorski]
148. wiele winienem kochance... — nazwisko tej Włoszki nie jest znane. [przypis redakcyjny]
149. Korsarz i Giaur — tytułowi bohaterowie dzieł Byrona. [przypis edytorski]
150. Rousseau, Jean Jacques (1712–1778) — pisarz francuski, autor Nowej Heloizy i Emila. Dzieła swoje pisał z niezwykłą pasją i namiętnością; wywarł duży wpływ na literaturę romantyczną. [przypis redakcyjny]
151. Bentham, Jeremy (1748–1832) — prawnik, filozof i ekonomista, twórca utylitaryzmu. [przypis edytorski]
152. et caetera a. et caetera (łac.) — i tak dalej. [przypis edytorski]
153. I znowu wspomnień pieśń dzika, echowa zagrała w sercu i łzy moje płyną. O Ludko! — wspomnienie o Włoszce przypomniało poecie pierwszą jego miłość, Ludwikę Śniadecką, żonę Michała Czajkowskiego. [przypis redakcyjny]
154. Będę ci śpiewał jak mrące łabędzie — nawiązanie do legendy o łabędziu, który ma śpiewać tylko raz w życiu, tuż przed śmiercią. [przypis edytorski]
155. łono (tutaj poet.) — pierś, piersi. [przypis edytorski]
156. Leonora — tytuł najsłynniejszej ballady niemieckiego poety Gottfrieda Augusta Bürgera (1747–1794). [przypis edytorski]
157. Lecce — stolica włoskiej prowincji Otranto. [przypis redakcyjny]
158. Jazon (mit. gr.) — przywódca wyprawy Argonautów (od nazwy statku „Argo”) po złote runo do Kolchidy (płd.-wsch. wybrzeże Morza Czarnego). [przypis edytorski]
159. Pieśń trzecia. Statek parowy — Pieśń trzecia zawiera opis podróży morzem po opuszczeniu Korfu 8 września 1836 r. Pieśni drugiej, zawierającej opis podróży poety lądem z Neapolu do Otranto i Lecce, a może i jazdy morzem aż do Korfu, nie znamy. Powstanie jej zapowiadał poeta w Pieśni I słowami: „Gdzie jadę, powie drugie canto’’. Czy jednak to „drugie canto” powstało i jako niezadowalające poetę zostało zniszczone w brulionie, czy też nie wyszło nigdy poza sferę projektów — trudno rozstrzygnąć. Jedno jest rzeczą pewną: w czystopisie Podróży na Wschód pisanym ręką Słowackiego Pieśni II brak. Dawniejsze przypuszczenia oparte na arytmetycznych kombinacjach ilości zamierzonych i zachowanych wierszy Podróży na Wschód, które miałyby dowodzić istnienia Pieśni II, należy uznać za błędne. [przypis redakcyjny]
160. Jonasz — prorok opisany w biblijnej Księdze Jonasza; wyrzucony ze statku w czasie burzy morskiej, został połknięty przez wielką rybę, która po trzech dniach wypluła go na brzeg. [przypis edytorski]
161. czefal — głowonóg [wł. cefalopodo, wym.: czefalopodo]. [przypis redakcyjny]
162. paketbotu — powinno być: packetboatu (ang.): statek pocztowy [niewielki statek kursujący regularnie na stałej trasie i przewożący przesyłki pocztowe, pasażerów oraz niewielkie ilości towarów]. [przypis redakcyjny]
163. rudel — ster, koło sterowe. [przypis redakcyjny]
164. zantejski — pochodzący z wyspy Zante na Morzu Jońskim [ob. Zakintos; w latach 1815–1864 wyspa wchodziła w skład znajdującego się pod brytyjskim protektoratem państwa noszącego nazwę Zjednoczone Kraje Wysp Jońskich, które następnie zostało zlikwidowane, a jego terytoria przekazane Grecji]. [przypis redakcyjny]
165. Tantaene divis coelestibus ira? — cytat z Wergiliusza [Eneida I 11] przytoczony błędnie; powinno być irae: tak wielki był gniew bogów. [przypis redakcyjny]
166. graf — hrabia; tytuł arystokratyczny nadawany szlachcie w daw. Niemczech. [przypis edytorski]
167. między skały rzucony Tytan (mit. gr.) — Prometeusz, jeden z tytanów, który ukradł bogom ogień, by darować go ludziom; za karę przykuty do skał Kaukazu, gdzie sęp wyjadał mu wciąż odrastającą wątrobę. [przypis edytorski]
168. paszalik — prowincja turecka zarządzana przez paszę. [przypis redakcyjny]
169. coxcomb (ang.) — dosłownie koguci grzebień; tu: chłystek. [przypis redakcyjny]
170. Pindar (ok. 520–ok. 438 p.n.e.) — wybitny poeta grecki, twórca liryki chóralnej, znany gł. z utworów na cześć zwycięzców igrzysk. [przypis edytorski]
171. autodafé — palenie żywcem na stosie heretyków lub pism heretyckich. [przypis redakcyjny]
172. Epiktet z Hierapolis (ok. 50–ok. 130) — filozof rzymski, przedstawiciel stoicyzmu. [przypis edytorski]
173. Korfu — wyspa grecka w północnej części Morza Jońskiego. [przypis edytorski]
174. Santa Maura — skała i twierdza na starożytnej wyspie Leukada, z której skoczyła w morze w przystępie rozpaczy liryczna poetka grecka Safo. [przypis redakcyjny]
175. buńczuk — drzewce zakończone grotem (a. kulą), ozdobione końskim włosiem; symbol władzy w wojskach tatarskich, kozackich i tureckich. [przypis edytorski]
176. by — tu: niby, jakby, tak jak. [przypis edytorski]
177. sawantka (z fr. savante: uczona; daw.) — kobieta wykształcona, erudytka. [przypis edytorski]
178. Safona (VII/VI–VI p.n.e.) — wielka grecka poetka liryczna; według legendy nieszczęśliwa w miłości popełniła samobójstwo, rzucając się w morze ze Skały Leukadejskiej. [przypis edytorski]
179. Safonę bardzo podobną do greckiej... — Ludwikę Śniadecką, która kochała się w synu generał-gubernatora Korsakowa. Kiedy młody Korsakow zginął pod Warną w 1828 r., Śniadecka wyjechała tam dla poszukiwana jego zwłok i założyła szpital. Później wyszła za mąż za Michała Czajkowskiego (Sadyka Paszę). [przypis redakcyjny]
180. Armida — czarodziejka z Jerozolimy Wyzwolonej Tassa. [przypis redakcyjny]
181. emir — wysoki dowódca wojskowy a. zarządca prowincji w krajach muzułmańskich; bej (z tur.): wódz. [przypis edytorski]
182. Korynna — bohaterka powieści p. de Staël. [przypis redakcyjny]
183. Pluton (mit. rzym.) — bóg świata podziemnego, krainy zmarłych, odpowiednik Hadesa w mit. gr. [przypis edytorski]
184. Orfeusz (mit. gr.) — muzyk, poeta i pieśniarz, który śpiewem swoim poskramiał dzikie zwierzęta i ożywiał martwe przedmioty. Zszedł do Hadesu po swą zmarłą żonę Eurydykę i oczarował swoim śpiewem władcę krainy zmarłych. [przypis edytorski]
185. Paganini, Nicolo (1782–1840) — włoski wirtuoz, autor wielu kompozycji skrzypcowych. [przypis redakcyjny]
186. broken-harted — powinno być: broken hearted (ang.): ze złamanym sercem. [przypis redakcyjny]
187. bezmiesięczna (poet.) — bezksiężycowa. [przypis edytorski]
188. Postać kochanki pogardzonej biała — wspomnienie Eglantyny Pattey, która kochała się w poecie w Szwajcarii. [przypis redakcyjny]
189. zycer — zecer, pracownik drukarni zajmujący się składaniem tekstu do druku. [przypis edytorski]
190. niewidomy (daw.) — niewidoczny. [przypis edytorski]
191. nereida (mit. gr.) — jedna z kilkudziesięciu nimf morskich, córek Nereusa. [przypis edytorski]
192. panteizm (filoz.) — pogląd utożsamiający Boga ze światem, z przyrodą. [przypis edytorski]
193. widny (tu daw.) — widoczny. [przypis edytorski]
194. Ave Maria! (łac.) — Zdrowaś Maria. [przypis redakcyjny]
195. bonjour (fr.) — dzień dobry. [przypis edytorski]
196. jur — jurysta (daw.): prawnik. [przypis edytorski]
197. go dzieckiem niosły — niosły go, kiedy był dzieckiem, w dzieciństwie. [przypis edytorski]
198. Ilissos — rzeka w Grecji. [przypis redakcyjny]
199. Heptanissos — siedem wysp. [przypis redakcyjny]
200. Śmierć lub to wszystko, co mi losy rzucą... — poeta przepowiada rodzaj własnej śmierci („płuce ogniem pożarte”). [przypis redakcyjny]
201. Syjon — wzgórze w Jerozolimie, na którym znajdowała się świątynia z Arką Przymierza; metaforycznie: naród wybrany. [przypis edytorski]
202. Adamastor — olbrzym wywołujący burze morskie; postać z poematu Luizjady poety portugalskiego Luísa Vaz de Camõesa (XVI w.). [przypis redakcyjny]
203. Tryton (mit. gr., mit. rzym.) — bóstwo morskie, syn i herold Posejdona (w mit. rzym. Neptuna); przedstawiany jako postać o ludzkim tułowiu i rybim ogonie, z wielką muszlą, w którą dął, uspokajając lub wzburzając fale; czasem uznawany za ojca trytonów, podobnych sobie istot morskich. [przypis edytorski]
204. kastor — kapelusz z sierści bobrowej. [przypis redakcyjny]
205. metr (z fr. maître) — tu: maître d’hôtel, szef służby hotelowej. [przypis edytorski]
206. Patras — portowe miasto greckie na północnym Peloponezie, na zach. wybrzeżu Grecji, nad Zat. Patraską. [przypis edytorski]
207. bohater Gama — Vasco de Gama, portugalski odkrywca drogi do Indji Wschodnich. [przypis redakcyjny]
208. cyklop (mit. gr.) — olbrzym z jednym okiem na środku czoła; najsłynniejszym cyklopem był pasterz Polifem, ludożerca, oślepiony przez Odyseusza. [przypis edytorski]
209. Penelopa (mit. gr.) — opisana w Odysei żona Odyseusza, która czekała wiernie przez 20 lat na powrót męża spod Troi. [przypis edytorski]
210. harpie (mit. gr.) — złośliwe, okrutne demony przedstawiane jako drapieżne ptaki o kobiecych głowach; Zeus ukarał króla Tracji, Fineusa, który nadużywał zdaniem Gromowładnego swego daru jasnowidzenia, umieszczając go na wyspie, gdzie harpie uniemożliwiały skazańcowi pożywienie się: wyrywały mu pokarm z rąk i zanieczyszczały jedzenie; Fineusa oswobodził Jazon i Argonauci. [przypis edytorski]
211. bifstek (ang. beefsteak, wym. bifsteik) — befsztyk, smażone mięso wołowe. [przypis redakcyjny]
212. Eneasz — główny bohater Eneidy Wergiliusza; syn króla Anchizesa i bogini Wenus, uciekł z Troi i po długiej wędrówce doprowadził swoją drużynę do Lacjum; jego potomkowie założyli Rzym. [przypis edytorski]
213. Oto gwiazd siedem, wszystkie w kształcie lutni — konstelacja Oriona, szczególnie przez poetę ulubiona (zob. Listy do Matki, cz. II str. 48). [przypis redakcyjny]
214. Diana (mit. rzym.) — dziewicza bogini łowów i księżyca, odpowiednik gr. Artemidy. [przypis edytorski]
215. Lepanto — ob. Nafpaktos, greckie miasto portowe na płn. wybrzeżu Zat. Korynckiej; nazwę Lepanto nosiło w okresie panowania weneckiego. [przypis edytorski]
216. Nibelungi — Nibelungowie, mityczne karły z germańskich podań, których skarb zagarnął heros Zygfryd, występujące w średniowiecznym eposie Pieśń o Nibelungach. [przypis edytorski]
217. Missolungi — miasto greckie nad morzem Jońskim słynne z bohaterskiej obrony przed Turkami 1822–1826. [przypis redakcyjny]
218. fraszka (daw.) — błahostka, drobnostka, drobiazg. [przypis edytorski]
219. kirasjerów — żołnierz ciężkiej jazdy noszący kask i kirys, czyli zbroję chroniącą tułów, uzbrojony w pistolet i pałasz. [przypis edytorski]
220. bitwa o Olszynkę Grochowską (25 lutego 1831) — najbardziej krwawa bitwa powstania listopadowego; wojska polskie udaremniły w niej rosyjski atak na Warszawę. [przypis edytorski]
221. Styks (mit. gr.) — rzeka oddzielająca świat żywych od krainy umarłych, Hadesu. [przypis edytorski]
222. wniście (daw.) — wejście. [przypis edytorski]
223. Byron, George Gordon (1788–1824) — czołowy angielski poeta i dramaturg okresu wczesnego romantyzmu; stał się niemal legendarnym wzorem osobowym epoki, choć deklaratywnie był zwolennikiem estetycznych zasad klasycyzmu, podobnie mimowolnie został ikoną odrodzenia Grecji, ponieważ zmarł w Missolungi podczas wojny o jej wyzwolenie spod dominacji tureckiej. [przypis edytorski]
224. kindżał — długi obosieczny nóż używany na Kaukazie. [przypis edytorski]
225. Parnas — góra w Grecji poświęcona Apollinowi i muzom. Według starożytnych kraina poetyckiego natchnienia. Wejść na szczyt Parnasu: stać się sławnym na niwie poetyckiej. [przypis redakcyjny]
226. Robespierre, Maximilien de (1758–1794) — jeden z przywódców Rewolucji Francuskiej, czołowa postać klubu jakobinów; Robespierre’a zwykło się uznawać za symbol krwawego terroru i dyktatury rewolucyjnej; słynął z niezwykłej uczciwości (dzięki czemu zyskał przydomek Nieprzekupnego) oraz ze skrajnego ograniczania własnych potrzeb. [przypis edytorski]
227. Credo w Mochnackiego — wierzę w Mochnackiego. Maurycy Mochnacki (1803–1834): literat, uczestnik powstania listopadowego, przyjaciel Lelewela, autor Historii powstania, w której dowodził, że powstanie upadło wskutek niedołężności wodzów. [przypis redakcyjny]
228. zmartwychwstanie sejmu pod Herodem — pod panowaniem cara. [przypis redakcyjny]
229. examen (fr.) — badanie; kontrola; egzamin. [przypis edytorski]
230. Makbet — bohater tragedii Shakespeare’a pod tym samym tytułem. [przypis redakcyjny]
231. credo — tu wyznanie wiary. [przypis redakcyjny]
232. Kokles — Horacjusz Cocles, bohater rzymski, który w 507 p.n.e. wstrzymał sam jeden wojska króla Etrusków, Porsenny, przed mostem na Tybrze. [przypis redakcyjny]
233. Milcjades — zwycięzca Persów pod Maratonem w 490 p.n.e. [przypis redakcyjny]
234. Temistokles — grecki mąż stanu, przeciwnik Arystydesa, zwycięzca Persów pod Salaminą. [przypis redakcyjny]
235. Kanaris — znakomity marynarz grecki, jeden z bohaterów walk o niepodległość Grecji. On to zaproponował admirałowi Miaulisowi spalić flotę turecką w porcie Chios i dokonał tego, dwoma łodziami z materiałami palnymi, z niesłychaną śmiałością. Później powtarzał ten czyn kilka razy. Pod koniec życia był admirałem i ministrem marynarki greckiej. [przypis redakcyjny]
236. farys — jeździec arabski; bohater wiersza A. Mickiewicza, upajający się pełnią wolności. [przypis edytorski]
237. salamandra — zwierzę ziemnowodne z plamami ognistymi na skórze; duch ognia wedle wierzeń średniowiecznych. [przypis redakcyjny]
238. brulot — łódź napełniona materiałami palnymi. [przypis redakcyjny]
239. Ewander — występujący w Eneidzie król greckiej Arkadii, który miał przybyć do Italii, nad Tybr, i w miejscu późniejszego Rzymu, na wzgórzu, zwanym później palatyńskim, założyć miasto Pallantium. [przypis edytorski]
240. sen Jakuba — [w biblijnej Księdze Rodzaju] o drabinie prowadzącej do nieba. [przypis redakcyjny]
241. niezabudka — niezapominajka. [przypis edytorski]
242. rzeczułka niebieska na Litwie — Wilejka. [przypis redakcyjny]
243. mej kochanki — Ludwiki Śniadeckiej. [przypis redakcyjny]
244. Ipsilantis, Aleksandros (1792–1828) — jeden z przywódców walk z Turkami o niepodległość Grecji. [przypis redakcyjny]
245. Zefir (mit. gr.) — bóg i uosobienie wiatru zachodniego, tj. łagodnego, ciepłego, wilgotnego wiatru, przynoszącego orzeźwienie, a wiosną budzącego przyrodę do życia. [przypis edytorski]
246. welin — luksusowy papier, cienki i gładki a. skóra cielęca, dokładnie wyprawiona, używana dawniej do pisania lub druku. [przypis edytorski]
247. Ipsilantis, Dimitrios (1793–1832) — grecki żołnierz, brat Aleksandrosa Ipsilantisa; jeden z przywódców powstania o niepodległość Grecji. [przypis edytorski]
248. bitwa pod Cheroneą (338 p.n.e.) — stoczona o dominację w Grecji pomiędzy armią Filipa II Macedońskiego a sprzymierzonymi wojskami greckimi pod przywództwem Aten i Teb, zakończona klęską Greków i kongresem pokojowym w Koryncie (337), na którym greckie miasta-państwa, z wyjątkiem Sparty, uznały zwierzchnictwo króla macedońskiego. Podczas bitwy elitarny oddział armii tebańskiej, Święty Zastęp, pod wodzą Theaganesa, został całkowicie wybity. Ku ich czci na miejscu bitwy wzniesiono marmurowy pomnik ogromnego lwa, tzw. Lwa Cheronejskiego. Rozpęknięty na kilka części, zagrzebanych w ziemi, pomnik przypadkowo odkryto w 1818; w 1902 zrekonstruowano i ponownie ustawiono nad zbiorową mogiłą. [przypis edytorski]
249. snycerz — rzemieślnik specjalizujący się w rzeźbie w drewnie; tu ogólnie: rzeźbiarz. [przypis edytorski]
250. dwa słowa Kościuszki: „Finis Poloniae” — Kościuszko ranny pod Maciejowicami miał wyrzec tragiczne słowa: „Finis Poloniae” (Koniec Polski). Późniejsze badania wykazały, że wersja ta pozbawiona jest wszelkich podstaw. [przypis redakcyjny]
251. pałasz — broń sieczna o długiej, prostej i szerokiej klindze; używany w Europie do XIX w., przeważnie przez ciężką jazdę. [przypis edytorski]
252. Ibrahim Pasza (1789–1848) — egipski wódz i polityk, syn wicekróla Egiptu Muhammada Alego; jako dowódca armii egipskiej zwyciężył wahhabitów, podbił Sudan; w 1824 mianowany przez sułtana namiestnikiem Morei (Peloponezu); w lipcu 1824 przybył do Grecji z 63 okrętami, setką okrętów transportowych i 16.000 żołnierzy; tłumił powstanie greckie ze szczególnym okrucieństwem. [przypis edytorski]
253. Termopile — w starożytności wąski pas lądu między górami a morzem, jedyne przejście prowadzące z Grecji północnej do środkowej, którego w 480 p.n.e. koalicja wojsk greckich pod dowództwem spartańskiego króla Leonidasa broniła przed wielokrotnie liczniejszą inwazyjną armią perską dowodzoną przez króla Kserksesa. Po których niegdyś wąż Kserksesa przelazł: Efialtes, Grek, który zdradził armii perskiej górską ścieżkę, prowadzącą na tyły armii greckiej. Kiedy Leonidas dowiedział się o zdradzie, na naradzie wojennej nakazał odesłać kontyngenty wszystkich miast greckich, postanawiając pozostać ze Spartanami, żeby bronić przejścia i opóźnić marsz Persów. Na placu boju razem z 300 Spartanami pozostało 700 żołnierzy z Tespiów i 400 Tebańczyków. W zażartej walce zginęli wszyscy Spartanie, do niewoli dostała się większość Tebańczyków. [przypis edytorski]
254. Dzavelas, Kitsos, gr. Κίτσος Τζαβέλας (1800–1855) — jeden z [greckich] bohaterów walk o niepodległość; [w latach 1847–1848 premier Grecji]. [przypis redakcyjny]
255. Leonidas (zm. 480 p.n.e.) — król i wódz Sparty, jego straceńcza walka przeciw znacznie przeważającym siłom perskim w wąwozie Termopile uratowała grecką flotę i pozwoliła Grekom pokonać najeźdźcę w bitwach pod Salaminą i pod Platejami. [przypis edytorski]
256. krasa (daw.) — piękno, uroda. [przypis edytorski]
257. Więc jeszcze jeden listek — czy mnie kocha? — wspomnienie być może młodzieńczej zabawy poety, polegającej na zrywaniu liści lub płatków kwiatów z równoczesnym powtarzaniem: kocha, nie kocha? [przypis redakcyjny]
258. Botzaris, Markos (1788–1823) — jeden z najdzielniejszych przywódców powstania greckiego przeciw Turkom. Otoczony w Missolungi, które się poddać musiało, napadł z 200 żołnierzami na obóz turecki, dokonał w nim krwawej rzezi wrogów, ale sam padł od kuli. [przypis redakcyjny]
259. Aulis — port w Beocji, w którym zebrała się flota grecka przed wyprawą na Troję. Tam ofiarowano Ifigenię [córkę króla Agamemnona, przywódcy wyprawy] dla uzyskania przychylności bogów. [przypis redakcyjny]
260. porze (daw.) — pruje (fale itp.), przecina. [przypis edytorski]
261. Miaoulis, Andreas (1765–1835) — admirał grecki, [dowódca greckiej floty podczas wojny o niepodległość]. [przypis redakcyjny]
262. centaur (mit. gr.) — stworzenie z ludzkim tułowiem na końskim korpusie. [przypis edytorski]
263. stambułka — fajka turecka. [przypis redakcyjny]
264. by — tu: niby, jakby, tak jak. [przypis edytorski]
265. patrzałem na twój wzrok, uroczy — Ludwiki Śniadeckiej. [przypis redakcyjny]
266. Czytałem kiedyś wielkie porównanie... — porównanie zaczerpnięte z ody włoskiego poety Aleksandra Manzoniego, na zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. [przypis redakcyjny]
267. Hamlet — książę Jutlandii z V w. unieśmiertelniony tragedią Shakespeare’a. [przypis redakcyjny]
268. firman — rozporządzenie sułtana tureckiego. [przypis redakcyjny]
269. z krainą przez drewniane ściany zdobytą — poeta ma tu na myśli znaną przepowiednię grecką, że Temistokles obroni Grecję przed Persami za drewnianymi murami, tj. na okrętach. [przypis redakcyjny]
270. Rigny, Henri de (1782–1835) — admirał, dowódca floty francuskiej pod Navarino w 1827 r., w której połączone siły morskie Francji, Anglii i Rosji zniszczyły flotę turecko-egipską i w ten sposób umożliwiły oswobodzenie Grecji spod panowania tureckiego. Zwycięstwu temu przypisywano większe znaczenie niż walkom niepodległościowym samych Greków. Dlatego Słowacki twierdzi, że Rigny wykradł mu sławę jak trojański Parys Helenę Menelausowi. [przypis redakcyjny]
271. Dafne (mit. gr.) — nimfa, córka Gai i Penejosa; uciekając przed zalotami zakochanego w niej Apollina, uprosiła ojca, by zamienił ją w drzewo laurowe. [przypis edytorski]
272. Korn, Bogumił, właśc. Wilhelm Gottlieb Korn (1739–1806) — znany w swoim czasie księgarz-wydawca w Wrocławiu. [przypis redakcyjny]
273. luminarz — osoba wybitna, sławna w dziedzinie nauki lub kultury. [przypis edytorski]
274. Pindar (ok. 520–ok. 438 p.n.e.) — wybitny poeta grecki, twórca liryki chóralnej, znany gł. z utworów na cześć zwycięzców igrzysk. [przypis edytorski]
275. Feliński, Alojzy (1771–1820) — [polski poeta, dramatopisarz, teoretyk literatury]; autor tragedii pseudoklasycznej Barbara Radziwiłłówna i teoretycznej rozprawy: O wierszowaniu. [przypis redakcyjny]
276. na Rossynancie... — Rosynant to imię konia tytułowego bohatera powieści Miguela de Cervantesa (1547–1616), Don Kichota (hiszp. Don Quijote), szlachcica, który pod wpływem romansów o czynach rycerskich postanawia ruszyć w świat i wcielać w życie średniowieczny ideał rycerski. (Zapis i wymowa nazwiska bohatera powieści zostały spopularyzowane w Europie za pośrednictwem francuskiego tłumaczenia, dlatego też pierwotne brzmienie zostało zniekształcone). Cervantes brał udział w krwawej bitwie morskiej pod Lepanto (1571), pomiędzy Imperium Osmańskim a koalicją flot państw chrześcijańskich, tzw. Ligą Świętą. W bitwie pocisk uszkodził mu lewą rękę, która pozostała bezwładna do końca życia. [przypis edytorski]
277. guid (z fr. guide, wym. gid) — przewodnik. [przypis edytorski]
278. cest tout clair (fr.) — to jest całkiem jasne. [przypis redakcyjny]
279. Pückler-Muskau, Hermann von (1785–1871) — niemiecki książę, pisarz i znakomity ogrodnik, który w czasie podróży na Wschód kupił sobie żonę Abisynkę. [przypis redakcyjny]
280. hojdać (daw., gw.) — bujać, huśtać. [przypis edytorski]
281. Likurg (IX a. VIII wiek p.n.e.) — na poły legendarny prawodawca i twórca ustroju Sparty. [przypis edytorski]
282. Otton I Wittelsbach (1815–1867) — [pierwszy król niepodległej Grecji, od 1832], ówczesny król grecki, syn Ludwika I, króla bawarskiego, zdetronizowany w 1862. [przypis redakcyjny]
283. sól attycka — tradycyjne określenie ciętego, lecz eleganckiego dowcipu; od Attyki, krainy greckiej, w której położone są Ateny. [przypis edytorski]
284. Momus (mit. gr.) — bóg satyry, sarkazmu i krytyki. [przypis edytorski]
285. historia naturalna (daw.) — przyrodoznawstwo, ogół dziedzin nauki zajmujących się badaniem przyrody ożywionej i nieożywionej; termin popularny szczególnie w XVIII–XIX w. [przypis edytorski]
286. adieu (fr.) — do widzenia. [przypis edytorski]
287. Pelida (mit. gr.) — przydomek Achillesa (syn Peleusa). [przypis edytorski]
288. Egida (mit. gr.) — tarcza Zeusa, króla bogów, wykonana przez Hefajstosa; stąd przen. pod egidą: pod opieką, przewodnictwem, protektoratem. [przypis edytorski]
289. bitwa pod Cecorą (wrzesień 1620) — stoczona pomiędzy armią osmańsko-tatarską, a polskimi wojskami koronnymi pod wsią Cecora (ob. w Rumunii); po nierozstrzygniętej obronie polskiego obozu wojska Rzeczpospolitej rozpoczęły odwrót szykiem taborowym; w pobliżu granicy na Dniestrze w taborze wybuchła panika, szczególnie wśród służby obozowej, wojsko polskie pozbawione osłony uległo pogromowi, a hetman Żółkiewski zginął. [przypis edytorski]
290. Żółkiewski, Stanisław (1547–1620) — magnat, hetman wielki i kanclerz wielki koronny; wódz wojsk polskich w wielu kampaniach przeciwko Rosji, Szwecji, Turkom i Tatarom, zginął w bitwie z Turkami pod Cecorą. [przypis edytorski]
291. ciura — sługa w obozie wojskowym. [przypis edytorski]
292. Poniatowski, Józef (1763–1813) — polski generał, Wódz Naczelny Wojsk Polskich Księstwa Warszawskiego, marszałek Francji; zginął w czasie wojen napoleońskich pod Lipskiem. [przypis edytorski]
293. Solon (ok. 640–ok. 560 p.n.e.) — ateński polityk, reformator i poeta; wprowadzone przez niego zmiany położyły fundamenty pod rozwój ustroju demokratycznego; w tradycji klasycznej zaliczany do tzw. siedmiu mędrców. [przypis edytorski]
294. Arystofanes (ok. 445–ok. 385 p.n.e.) — grecki komediopisarz, najwybitniejszy z twórców komedii staroattyckiej; w sztuce Chmury skrytykował „nowomodne” wychowanie młodzieży, reprezentowane przez Sokratesa i jego uczniów, przedstawionych jako sofiści; Sokrates udziela nauk zawieszony pod sufitem swojej „myślarni”, pod opieką Chmur, opiekunek myślicieli i innych próżniaków. [przypis edytorski]
295. sklep (daw.) — sklepienie. [przypis edytorski]
296. szyldkret a. szylkret — tworzywo pozyskiwane ze skorup żółwi morskich. [przypis edytorski]
297. Zenon Brzozowski (1806–1887) — przyjaciel i towarzysz podróży na Wschód Słowackiego. Przypominał on prawdopodobnie filozofa greckiego Zenona [z Elei, ok. 490–ok. 430 p.n.e.], który zaprzeczał możliwości ruchu we wszechświecie. [przypis redakcyjny]
298. khan — karczma na Wschodzie. [przypis redakcyjny]
299. niespity napojami maku — napojami oszałamiającymi. [przypis redakcyjny]
300. rododendron — roślina egzotyczna z rodziny wrzosowatych. [przypis redakcyjny]
301. winąć się (daw.) — wić się. [przypis edytorski]
302. madrepora — polip koralowy, którego biała koralowina, jakby z drobnych listeczków złożona, tworzy obszerne ławice podwodne, rafy i wyspy koralowe. [przypis redakcyjny]
303. srom (daw.) — wstyd. [przypis edytorski]
304. kiedy nasz Zbawiciel kazał Wyłamać rękę lub wyłupić oko — Mt 5, 29–30 (o pozbawieniu się oka lub ręki, jeśli są przyczyna grzechu). [przypis edytorski]
305. derwisz — mnich, pustelnik mahometański. [przypis redakcyjny]
306. Feb a. Febus (mit. gr., mit. rzym.) — zlatynizowana forma słowa Fojbos (gr.: promienny), przydomka Apolla, boga światła i słońca, opiekuna sztuk, patrona poetów i pieśniarzy. [przypis edytorski]
307. kraj ten zniszczyła tak wolności dżuma — Grecję zniszczyły walki Turków z Grekami, wśród których pragnienie wolności było tak powszechne i niepohamowane jak zaraza. [przypis redakcyjny]
308. Vostizza — dawna, średniowieczna nazwa greckiego miasta Ejo (staroż. Aigeion, Aigion) na płn. Peloponezie; po odzyskaniu niepodległości przez Grecję miastu przywrócono dawną nazwę. [przypis edytorski]
309. Turek tu niegdyś pił dymy w bursztynie — palił nargile, w których dym przechodzi przez wodę. [przypis redakcyjny]
310. Lubiłem lipę, co nad sławnym Janem — lipa Jana Kochanowskiego w Czarnolesie, uwieczniona przez niego w poezji. [przypis redakcyjny]
311. Partenon — świątynia Ateny Partenos (Ateny Dziewicy), jeden z centralnych budynków na Akropolu w Atenach. [przypis edytorski]
312. Stonehenge — budowla z wielkich głazów ustawionych w kręgu, pochodząca z epoki neolitu i brązu, znajdująca się w płd. Anglii. [przypis edytorski]
313. tytani (mit. gr.) — dzieci Uranosa i Gai, bogowie z pokolenia poprzedzającego bogów olimpijskich; pokonani przez Zeusa i bogów olimpijskich w walce o panowanie nad światem. [przypis edytorski]
314. Eurypides (ok. 480-406 p.n.e.) — dramaturg grecki, autor tragedii, uznawany za reformatora gatunku; twórca m.in. trylogii tragicznej Oresteja, w której ważną rolę grają postacie srogich bogiń zemsty, Erynii (Eumenid). [przypis edytorski]
315. Eumenidy (mit. gr.) — Erynie, boginie zemsty. Eumenidy to eufemizm, oznaczający dosł. „Łaskawe”, używany, by nie ściągnąć na siebie uwagi tych groźnych bóstw. [przypis edytorski]
316. Mais c’est insipide (fr.) — to niesmaczne, nieprzyjemne, nieprzyjemnie. [przypis redakcyjny]
317. Comment, Giuliano? (fr.) — Jak, Giuliano? [przypis edytorski]
318. non c’è (wł.) — nie ma. [przypis edytorski]
319. łuczywo — smolne drzewo, używane do oświetlania lub na rozpałkę. [przypis edytorski]
320. zawarty (daw., gw.) — zamknięty. [przypis edytorski]
321. szabaśnica — świecznik używany w tradycji żydowskiej w czasie szabatu. [przypis edytorski]
322. tho se mu krassi... Gorzkie jak piołun — to wino czerwone jest gorzkie jak piołun; w Grecji wina zaprawiają żywicą, dlatego gorzkie. [przypis redakcyjny]
323. flażolet — mały flecik. [przypis redakcyjny]
324. bardon — dosł. lutnia, lira; wiatrobrzmiący bardon: flet. [przypis redakcyjny]
325. I beg you pardon but I don’t like the music, I am sorry — przepraszam pana, ale ja lubię muzyki, przykro mi [popr. I beg your pardon]. [przypis redakcyjny]
326. I była Babel okropna języków — [biblijna] wieża Babel, przy której Bóg pomieszał ludziom języki. [przypis redakcyjny]
327. Dejanira (mit. gr.) — żona Heraklesa; zazdrosna o męża podarowała mu szatę nasyconą krwią centaura Nessosa, zabitego niegdyś przez Heraklesa; krew centaura, rzekomo mająca zapewniać wierność, była palącą trucizną; szata wżarła się w ciało herosa, który aby skrócić swoje męczarnie, zbudował stos pogrzebowy i rzucił się w płomienie. [przypis edytorski]
328. Na skały igle — aluzja do Kordiana na Mont Blanc. [przypis redakcyjny]
329. sądy vehmiczne w Niemczech — skazany przez nie potajemnie na śmierć był ostrzegany trzykrotnym okrzykiem: biada! [przypis redakcyjny]
330. miesiąc (daw., poet.) — księżyc. [przypis edytorski]
331. Hektor (mit. gr.) — bohater Iliady Homera, syn króla Priama, najdzielniejszy obrońca Troi. [przypis edytorski]
332. obskurant — nieprzyjaciel oświaty, człowiek zacofany, wstecznik. [przypis redakcyjny]
333. dział asekurantem — należącym do osłony artylerii. [przypis redakcyjny]
334. comte (fr.) — hrabia. [przypis redakcyjny]
335. Ty śpisz Eneaszu — Eneasz, książę trojański, który [wg rzymskiego eposu, Eneidy] po upadku Troi, po wielu przygodach i długiej tułaczce udał się do Italii. Eneaszem nazywa Słowacki ironicznie swego przyjaciela Brzozowskiego, dla podkreślenia ich doznanych przygód podróżnych. [przypis redakcyjny]
336. jak w operze Zampy wiedźma z marmuru — Zampa, albo narzeczona z marmuru, opera komiczna napisana w 1831 r. przez dwu dramaturgów francuskich. [przypis redakcyjny]
337. niewiasta Lotowa — żona Lota. Wg biblijnej Księgi Rodzaju, Bóg ostrzegł Lota, jedynego sprawiedliwego w Sodomie, by nie oglądając się za siebie, uciekł z całą rodziną z miasta, na które zostanie zesłana zagłada. Żona Lota, która nie posłuchała zakazu i podczas ucieczki obejrzała się, zamieniła się w słup soli. [przypis edytorski]
338. Tetyda (mit. gr.) — boginka morska, jedna z córek Nereusa (Nereid), żona Peleusa, matka Achillesa. [przypis edytorski]
339. samołówka — pułapka zamykająca się samoczynnie po wpadnięciu zdobyczy. [przypis edytorski]
340. Sofiówka — wspaniały park założony przez Szczęsnego Potockiego pod Humaniem dla jego żony Zofii (Sofii), Greczynki z pochodzenia. Opisał go Trembecki w poemacie Sofiówka (1806). [przypis redakcyjny]
341. Cnota skarb wieczny, cnota klejnot drogi... Nie spali ogień — wyjątek z pieśni Jana Kochanowskiego. [przypis redakcyjny]
342. Mnemozyna (mit. gr.) — bogini pamięci, kochanka Zeusa i matka dziewięciu Muz. [przypis edytorski]
343. Ulisses (mit. gr.) — Odyseusz, król Itaki, bohater Iliady i Odysei Homera; autor pomysłu na konia trojańskiego; po wojnie trojańskiej wracał do żony, Penelopy, przez 10 lat tułając się po świecie. [przypis edytorski]
344. spisa — rodzaj włóczni. [przypis edytorski]
345. c’est ennuyeux en diable (fr.) — to nudne do diabła. [przypis redakcyjny]
346. mais c’est insupportable! (fr.) — ale to nieznośne! [przypis redakcyjny]
347. Aurora (mit. rzym.) — bogini jutrzenki, zorzy porannej. [przypis edytorski]
348. kontredans — melodia tańca zbiorowego, w którym po dwie pary stoją naprzeciw siebie i wykonują różne figury. [przypis redakcyjny]
349. dyszkant — wysoki głos chłopięcy, odpowiednik sopranu. [przypis edytorski]
350. Sancho Pansa — gadatliwy giermek w powieści Cervantesa: Don Quichotte. [przypis redakcyjny]
351. Czajld Harold — właśc. Childe Harold, tytuł i bohater poematu Byrona, który wywarł wielki wpływ na Słowackiego. [przypis redakcyjny]
352. Platon (427–347 p.n.e.) — filozof grecki, kluczowa postać w rozwoju filozofii; uczeń Sokratesa, nauczyciel Arystotelesa; twórca idealizmu filozoficznego, założyciel szkoły zwanej Akademią Platońską; swoje poglądy wyrażał w formie dialogów, w których często występowała postać Sokratesa. [przypis edytorski]
353. Pigmalion (mit. gr.) — król Cypru i rzeźbiarz, który zakochał się we własnym dziele, wyrzeźbionej z kości słoniowej kobiecie; nadał jej imię Galatea, a bogini Afrodyta na jego usilne prośby ożywiła posąg. [przypis edytorski]
354. Lamartine, Alphonse de (1790–1869) — polityk i pisarz francuski, uznawany za twórcę francuskiego romantyzmu. [przypis edytorski]
355. Jak Pan Tadeusz obeznany z rogiem — aluzja do koncertu Wojskiego w Panu Tadeuszu. [przypis redakcyjny]
356. kmotr a. kumoter (daw.) — kum, ojciec chrzestny; później również bardziej ogólnie jako poufałe określenie grzecznościowe. [przypis edytorski]
357. Megaspilion — Megaspileon, klasztor grecki, wsławiony bohaterską obroną przed Turkami w okresie walk greckich o niepodległość. [przypis redakcyjny]
358. Roland — frankijski hrabia Karola Wielkiego, bohater średniowiecznej Pieśni o Rolandzie oraz poematu Ariosta Orland szalony. [przypis edytorski]
359. cząber — rodzaj zioła, używanego jako roślina lecznica i przyprawa. [przypis edytorski]
360. cyfer — dziś popr.: cyfr. [przypis edytorski]
361. Ilion — Troja. [przypis edytorski]
362. Callot, Jacques (1592–1635) — francuski grafik i rysownik, odznaczał się śmiałością i fantastycznością swych dzieł. [przypis redakcyjny]
363. Nagromadziliście wina, tabaki... — poeta ustosunkowuje się ironicznie i nieprzychylnie do mnichów w Megaspileon. Razi go ich pewne zakłamanie, a nade wszystko ich wyznanie prawosławne przypominające Rosję. Ponadto pewną rolę odegrał tu niewątpliwie wpływ Voltaire’a oraz Ignacego Krasickiego ataki na ciemnych, w pijaństwie rozmiłowanych mnichów. [przypis redakcyjny]
364. archimandryta — przeor klasztoru prawosławnego. [przypis redakcyjny]
365. Ibrahim (1789–1848) — syn Muhammada Alego, dobry, lecz okrutny administrator. [przypis redakcyjny]
366. obraz Nikołuszki — nie wiadomo, czy chodzi tu o obraz św. Mikołaja czy też cara Mikołaja I. [przypis redakcyjny]
367. prix fixe (fr.) — stała cena. [przypis redakcyjny]
368. W pochmurnym rynku statuę Kopernika — chodzi tu o pomnik Kopernika przed pałacem Staszica; podczas uroczystości odsłonięcia pomnika słońce istotnie, przedarłszy się przez chmury, oświetliło pomnik. [przypis redakcyjny]
369. Pieśń ósma — Pieśni 1–8 włącznie pisał Słowacki jako refleksje poetyckie wywołane podróżą, przeznaczone dla szerokiego grona czytelników, względnie, jak niektórzy uczeni przypuszczają, dla matki. Sam poeta jednak nie pozostawił nigdzie najmniejszej wzmianki, że przy pisaniu pieśni miał specjalnie matkę na myśli. Dopiero Pieśń ósmą potraktował już w założeniu jako list do wuja Teofila Januszewskiego. Muzy mu jednak odmówiły posłuszeństwa. W zachowanym fragmencie widać wyraźnie jakby zmęczenie czy wyczerpanie poety, z którego sam sobie zdawał sprawę. Dlatego przerwał Pieśń na wierszu 31, a do adresata napisał później inny list poetycki (zob. Listy ze Wschodu). [przypis redakcyjny]
370. Neapol włoski w miniaturze — miasto Nauplion (gr. Nafplion) w Grecji, na Peloponezie, nosiło dawniej włoską nazwę Napoli di Romania; Napoli to włoska nazwa Neapolu, miasta w południowych Włoszech. [przypis edytorski]
371. Skąd widać było dwa białe miesiące — księżyc i jego odbicie w morzu. [przypis redakcyjny]
372. Czarowny widok... — wariant czwartej strofki opiewa: „Czarowny widok, czarowne wieczory —/ Ciebie zachwyca ów zgiełk — owa tęcza,/ W jaką się ludzkie wiązały kolory.../ Jam czekał cichy, aż po lawy ścianie/ Drący się księżyc wejdzie na szczyt — stanie;/ Aż spojrzy na mnie z ogromnej mogiły/ Czarnych popiołów. I mnie także trzeba/ Na jakim wielkim grobie nabrać siły/ Nim się puścimy w świat... nie drogą nieba.” [przypis redakcyjny]
373. Castel dell’Ovo — zamek warowny w Neapolu. [przypis redakcyjny]
374. Ani jak krater... — na tym się urywa zachowany fragment Pieśni VIII pisanej w czasie podróży. Do trudnych sekstyn już poeta podczas pobytu na Wschodzie nie wrócił. Dokończyć ich postanowił dopiero w 1839 r. po przybyciu z Florencji do Paryża. Napisana wówczas nowa Pieśń VIII, Grób Agamemnona i Pieśń IX powstały nie jako bezpośredni owoc przeżyć i refleksji poety zrodzonych w czasie podróży, lecz raczej jako jego reakcja na nieprzychylne głosy krytyki, specjalnie Stanisława Ropelewskiego na łamach wydawanego we Francji czasopisma „Młoda Polska”. Z tych względów przedrukowano tu wprawdzie trzy części Pieśni VIII, jako jedną całość, ale zachowano dla każdej z nich osobne tytuły i wprowadzono oddzielną numerację wierszy. [przypis redakcyjny]
375. Agamemnon (mit. gr.) — naczelny wódz wyprawy greckiej pod Troję; gdy Grecy z powodu ciszy morskiej nie mogli wyruszyć na wojnę, złożył w ofierze bogini Artemidzie swą córkę, Ifigenię; został za to po powrocie spod Troi zabity przez swą żonę, Klitajmestrę. [przypis edytorski]
376. w kopule podziemnej — skarbiec Atreusza, uważany przez poetę za grób Agamemnona, nie posiada kopuły w właściwym tego słowa znaczeniu, lecz jedynie kamienie jego są tak zwężająco się ku górze ułożone, że robią wrażenie kopuły. [przypis redakcyjny]
377. Atrydzi (mit. gr.) — potomkowie Atreusza (a. Atreusa), należeli do nich m.in. Agamemnon i Menelaos, mąż Heleny Trojańskiej; ród przeklęty z powodu bratobójstwa, którego dopuścili się Atreusz i Tyestes (a. Tiestes) na swym przyrodnim bracie Chrysipposie (Chryzypie); ich historię znaczą najokrutniejsze zbrodnie popełniane w łonie rodziny; Atreusz (ojciec Agamemnona i Menelaosa), będąc królem Myken, zemścił się na Tyestesie za uwiedzenie żony, podając mu w czasie uczty potrawę przygotowaną z ciał jego synów; sam zginął za to z ręki brata zamordowanych dzieci, Egista. [przypis edytorski]
378. Druidyczna to z głazów wielkich grota — druidzi byli kapłanami-wieszczami Celtów. Za czasów Słowackiego wierzono, że odkryte we Francji skalne pomniki monolityczne (z jednego głazu) są grobowcami celtyckimi. W okresie pisania Grobu Agamemnona i Lilii Wenedy pozostaje Słowacki pod silnym wpływem bohaterskiej poezji Osjana, w której wieszczowie-kapłani i ich harfy odgrywają wielką rolę. Stąd częste w tych utworach wspominanie harfy i jej dominująca rola w akcji. [przypis redakcyjny]
379. Elektra (mit. gr.) — córka Agamemnona i Klitajmestry, siostra Ifigenii i Orestesa; pomogła bratu w krwawej zemście na matce i jej kochanku Egiście za zamordowanie ojca. [przypis edytorski]
380. pracowna Arachna (mit. gr.) — pracowita Arachne; chodzi o słynną ze swego kunsztu tkaczkę z Lidii. Naraziła się ona na gniew Ateny, która zniszczyła jej pracę przedstawiającą miłostki bogów; Arachne powiesiła się z rozpaczy, zaś bogini zamieniła ją w pająka, a sznur w pajęczą nić. [przypis edytorski]
381. Napędza nasion kwiatów, a te puchy — nasiona niektórych kwiatów otoczone są puchem (np. mniszchy) i dzięki temu łatwo unoszą się z wiatrem. [przypis redakcyjny]
382. rapsod — nazwy śpiewaka greckiego, użyto tu jako nazwy poematu. [przypis redakcyjny]
383. kuszcz — krzak, krzew. [przypis redakcyjny]
384. Nie bronił mi go żaden duch ni mara... — dąb nad grobowcem Agamemnona przypomina poecie drzewa zaczarowane, które odzywają się głosem ludzkim, gdy ktoś chce ułamać z nich gałąź (por. Lilia Weneda, oprac. Kleiner, Szkolna Biblioteczka, t. 27). [przypis redakcyjny]
385. kładnie — dziś popr. forma: kładzie. [przypis edytorski]
386. ilotów — właściwie helotów, niewolników państwowych w Sparcie; helotami stawali się mieszkańcy krajów podbitych przez Spartę. [przypis edytorski]
387. kurhan — kopiec, który sypano na grobach dla upamiętnienia zmarłych i miejsc ich spoczynku. [przypis edytorski]
388. Wielu was było — aluzja do upadku powstania listopadowego, w którym więcej Polaków brało udział niż Spartan w bitwie pod Termopilami. [przypis redakcyjny]
389. kontusz — męska suknia z rozciętymi rękawami i zapinana z przodu; tradycyjny (choć o kroju zapożyczonym ze wschodu i szyty z orientalnych materiałów) strój szlachty polskiej. [przypis edytorski]
390. czerep — głowa, czaszka. [przypis edytorski]
391. O Polsko! póki ty duszę anielską będziesz więziła w czerepie rubasznym — w tych słowach pełnych bólu wyraził poeta zasadniczy swój sąd o Polsce. Na takie jego stanowisko wpłynął niewątpliwie Krasiński, który twierdził, że całą historię Polski cechuje brak wielkości, samodzielności, małpowanie obcych, a jedyną cechą oryginalną była rubaszność szlachty. [przypis redakcyjny]
392. hyjena — dziś popr.: hiena. [przypis edytorski]
393. płachty ohydne — wady Polski szlacheckiej, które tak niszczą Polskę, jak koszula Dejaniry ciało Herkulesa. [przypis redakcyjny]
394. w styksowym wykąpana mule — oczyszczona z dawnych wad przez śmierć — upadek. Styks — rzeka w greckiej krainie zmarłych. [przypis redakcyjny]
395. Że taki wielki posąg z jednej bryły — Słowacki za pierwszy warunek wielkości Polski uważał zgodę wewnętrzną, która miała zapewnić jej siłę. [przypis redakcyjny]
396. hartowny — hartowany; odporny. [przypis edytorski]
397. Pawiem narodów byłaś i papugą — stroiłaś się jak paw w piękne zewnętrznie, ale w gruncie rzeczy bezwartościowe „błyskotki narodów”, które naśladowałaś bezmyślnie jak papuga, zamiast pielęgnować idee zrodzone z własnej „duszy anielskiej”. [przypis redakcyjny]
398. Mówię, bom smutny i sam pełen winy — poeta nie występuje wobec narodu jako sędzia wyższy od innych, ale jako jego członek, odpowiedzialny za wszystkie winy. Własną winę upatrywał Słowacki przede wszystkim w niewzięciu udziału zbrojnego w powstaniu listopadowym. [przypis redakcyjny]
399. Jedyny syn Prometeusza — Słowacki w odpowiedzi Ropelewskiemu na jego ostrą krytykę napisał: „Polska teraźniejsza podobna jest do Prometeusza, któremu orzeł wyjada nie serce, lecz mózg i rozum”. Teraz ten sąd powtórzył, nie dbając, że popełnia dwie nieścisłości; Prometeuszowi sęp wyjadał nie serce, ale wątrobę, oraz Polska przedstawiana stale przez niego jako postać niewieścia, tu jest identyfikowana z Prometeuszem — mężczyzną. [przypis redakcyjny]
400. łęk — tu: łuk. [przypis edytorski]
401. Pieśń VIII (Koniec) — Koniec Pieśni VIII. Po wypowiedzeniu pełnych bólu oskarżeń pod adresem Polski zwraca się Słowacki do matki, do sławy i śmierci, przed którymi chce wyśpiewać w dalszym ciągu ból swojej duszy, powodowany raczej względami osobistymi. [przypis redakcyjny]
402. tę trzecią mam... co mi jest matką — za trzecią matkę uważa, zdaje się, śmierć. [przypis redakcyjny]
403. z pól myceńskich — z grobu Agamemnona, znajdującego się w Mykenach. [przypis redakcyjny]
404. dwoje obrączek małżeńskich — jedna z małżeństwa z Euzebiuszem Słowackim, druga z doktorem Bécu. [przypis redakcyjny]
405. skorszy — bardziej skory, skłonny do czegoś; daw.: szybszy. [przypis edytorski]
406. Jowisz a. Jupiter (mit. rzym.) — najważniejszy bóg Rzymian, pan dziennego nieba, blasku słonecznego i pioruna; odpowiednik Zeusa z mit. gr. [przypis edytorski]
407. O romantyczna muzo na kolana... — bo poeta wobec Parnasu reprezentuje nie tylko poezję romantyczną, ale i całą literaturę polską: Jana Kochanowskiego, autora Trenów (śpiewaka dzieci); Krasickiego (śpiewaka tonsury ze względu na Monachomachię); Trembeckiego autora Zofiówki (ogrojca Potockich), a wreszcie ojca swego, Euzebiusza Słowackiego, autora drobnych utworów klasycznych. [przypis redakcyjny]
408. wróblów — dziś popr. D. lm: wróbli. [przypis edytorski]
409. kur (daw.) — kogut. [przypis edytorski]
410. Jest na korynckiej górze mała grota... — po gwałtownym wybuchu uczuć w Pieśni VIII i w Grobie Agamemnona, ostatnia zachowana część niedokończonego Poematu Podróży na Wschód uderza spokojem i sielankowością obrazów. Nawet stale towarzysząca poecie tęsknota za ziemią ojczystą odzywa się rzadko (w. 30 „lipy z wiejskimi kościoły” i w. 42 „I w takiej ziemi być i bez ojczyzny”). [przypis redakcyjny]
411. dudka — fujarka, piszczałka. [przypis edytorski]
412. niwa — ziemia uprawna, pole, rola. [przypis edytorski]
413. raniej (daw., reg.) — wcześniej. [przypis edytorski]
414. Hymet — góra w Attyce, na południe od Aten, słynna z produkcji miodu i marmurów. [przypis redakcyjny]
415. polica (daw., gw.) — półka. [przypis edytorski]
416. amfora — starożytny dzban z dwoma uszkami i wąską szyjką. [przypis redakcyjny]
417. najada (mit. gr.) — nimfa rzeki, źródła lub potoku. [przypis edytorski]
418. liściami — dziś popr.: liśćmi. [przypis edytorski]
419. wietrznik (daw.) — człowiek lekkomyślny i niestały. [przypis edytorski]
420. O gdybyście mi o czym smutnym jękły — poeta pod wpływem piękności krajobrazu greckiego pragnie nawet jakby zapomnieć o tragedii polskiej i grozi duchom, które by mu chciały przypominać „kraj w mogile”, że utopi je w czerwonym winie. [jękły — dziś popr.: jęknęły]. [przypis redakcyjny]
421. falern — ulubione wino staroż. Rzymian. [przypis edytorski]
422. fryga — wirująca zabawka dziecięca, podobna do bąka. [przypis edytorski]
423. pirryjski taniec — taniec wojenny starożytnych Greków. [przypis redakcyjny]
424. wierzę w te czterdzieści cztery — ironiczna aluzja do Widzenia ks. Piotra w III części Dziadów. [przypis redakcyjny]
425. jezuicka reakcja — kierunek polityczny, oparty na katolicyzmie, występujący przeciw wszelkiej wolnomyślności. Robi tu Słowacki delikatną aluzję do czasopisma „Młoda Polska”, na łamach którego ukazała się nieprzychylna dla niego recenzja Ropelewskiego. Czasopismo to uważano za organ jezuitów. [przypis redakcyjny]
426. sanskryt — język indoaryjski z rodziny indoeuropejskiej, używany w staroż. Indiach, później jako język liturgiczny i literacki pełnił funkcję podobną do łaciny w Europie. [przypis edytorski]
427. Biorę na świadki te strofy ostatnie... — ironiczna aluzja do niechętnych krytyków zarzucających utworom Słowackiego brak poezji. [przypis redakcyjny]
428. płatnie — tj. rozpłata, rozetnie, jak mieczem lub nożem. [przypis edytorski]
429. Pisałem, jakbym nigdy nie był w Sparcie — aluzja do zarzutu Ropelewskiego, który twierdził, że Anhelli był pisany przez człowieka, który nigdy nie był na Sybirze. [przypis redakcyjny]
430. kaika — właśc. kaik: wąska, lekka łódka turecka. [przypis edytorski]
431. majtki — dziś w tym znaczeniu: majtkowie, członkowie załogi statku wykonujący proste prace. [przypis edytorski]
432. Eol (mit. gr.) — bóg wiatrów. [przypis edytorski]
433. żaglów — dziś popr.: żagli. [przypis edytorski]
434. wstrzęsła — dziś popr.: wstrząsnęła. [przypis edytorski]
435. jękła — dziś popr.: jęknęła. [przypis edytorski]
436. porze (daw.) — pruje (fale itp.), przecina. [przypis edytorski]
437. Pireus — miasto portowe w Grecji, główny port starożytnych Aten, położony ok. 10 km na płd.-zach. od centrum miasta. [przypis edytorski]
438. Temistokles (ok. 524–459 p.n.e.) — polityk i wódz ateński, twórca potęgi morskiej Aten, główny autor zwycięstwa Greków nad Persami pod Salaminą. [przypis edytorski]
439. Kserkses — król perski pobity pod Salaminą. Przyglądał się on istotnie działaniom wojennym z wysokiego tronu ustawionego na górze. [przypis redakcyjny]
440. rozpaczny (daw.) — rozpaczliwy. [przypis edytorski]
441. Fragment — fragment pisany na grobie Chrystusa w Jerozolimie jest dowodem wielkiej zmiany w życiu wewnętrznym Słowackiego. Poeta porzuca pojawiające się często w Podróży na Wschód tony buntu i dumy osobistej na rzecz „serca czystego” i wartości pozagrobowych. [przypis redakcyjny]
442. Do Teofila Januszewskiego — List do Teofila Januszewskiego pomieścił poeta na początku Pieśni V Podróży na Wschód. Ponieważ pisanie wiersza czysto sprawozdawczego, podobnego do rysunku czy obrazu oddającego tylko cechy czysto zewnętrzne obserwowanych widoków, sprawiało poecie duże trudności, opracował go aż w dziewięciu redakcjach. Jeden z wariantów brzmiał: „Znów się wyzłocił miesiąc na błękitach,/ Podobny owej Dyjany koronie,/ Co się paliła na Wulkanu szczytach/ Dla nas, siedzących cicho na balkonie/ Gdzieś w Neapolu, gdzieś na Świętej Łucji.../ Pamiętasz? — Takie uczucie nie wróci/ Ani zbieg takich wspomnień w jednej chwili/ Z takim księżycem.../ By na tym samym nawet usiąść ganku.../ Lecz wracam jeszcze do tego księżyca,/ Który nam wschodził z Wezuwiusza szczytów,/ Do tej kolumny, co się kładła gnąca/ Na lazurowym obrusie błękitów,/ Do tego Golfu (pamiętasz).../ Dziwnie pomyśleć, że ktoś w Neapolu/ Po nas wziął widok księżyca i ganku/ I dzisiaj — pomyśl — czy to sen znikomy,/ Czy myśmy razem siedzieli na ganku,/ Patrząc na księżyc i na sine domy/ Łucji wybrzeża, i na ciche morze,/ Które się kładło przy złocistym wianku/ Białych sklepików...” Prawdopodobnie pod wpływem uwagi Januszewskiego, uczynionej we Włoszech, iż poezje Słowackiego są za trudne i szlachta ich nie zrozumie, poeta sili się na łatwość. Z tego powodu wprowadził stylizację chłodną, obiektywną, przypominającą utwory pseudoklasyczne z XVIII w. [przypis redakcyjny]
443. Szecherezada — imię sułtanki, która jakoby opowiadała mężowi fantastyczne powieści pomieszczone w zbiorze: Tysiąc i jedna noc. [przypis redakcyjny]
444. gran — ciężarek wagi aptekarskiej; tu: drobnostka, drobniutka moneta. [przypis redakcyjny]
445. Drżącego nad falami morskimi balkonu — balkon mieszkania Januszewskich w Neapolu wystawał nad morze. [przypis redakcyjny]
446. golf — tu z wł. golfo: zatoka. [przypis edytorski]
447. ludzie, piorunową spłoszeni ulewą, nigdy razem na bliskie nie usiędą drzewo — mowa tu o małym Stasiu Januszewskim, zrodzonym po śmierci ojca Jana, który zginął w powstaniu listopadowym. Te szczegóły biograficzne powtórzył poeta później w biografii Anhellego, pisząc: „Ojciec mój umarł śmiercią synów ojczyzny, zamordowany, a matka moja umarła z boleści po nim, a jam był pogrobowcem. Pierwsza lilia na grobie ojca mego jest moją rówieśniczką, a pierwsza róża na grobie matki mojej była mi siostrą młodszą”. W ten sposób dzieciństwo Stasia Januszewskiego stało się dzieciństwem Anhellego. [przypis redakcyjny]
448. muł Etyjopów — muł Nilu [gdyż źródła Nilu znajdują się w Etiopii]. [przypis redakcyjny]
449. letejskie wody (mit. gr.) — wody rzeki Lete płynącej w Hadesie, podziemnej krainie zmarłych; wypicie wody letejskiej przynosiło duszom zmarłych zapomnienie o przeszłym życiu. [przypis edytorski]
450. Muhammad Ali (ok.1769–1849) — namiestnik sułtana ottomańskiego, władca i reformator Egiptu, twórca nowoczesnego państwa egipskiego, założyciel dynastii panującej w Egipcie do 1952. [przypis edytorski]
451. fellah — chłop egipski. [przypis edytorski]
452. kariatyda — rzeźba stojącej kobiety, dźwigającej na głowie belkowanie budowli, gzyms lub balkon, spełniająca funkcję kolumny lub filaru. [przypis edytorski]
453. Dalej żebrzące stado postaci bocianów — wrzaskliwe dzieci arabskie ubrane na biało i żebrzące po ulicach, przyrównuje poeta do bocianów. [przypis redakcyjny]
454. Ptolemeusz (Ptolemeusz Klaudiusz) (ok. 100–ok. 168) — grecki astronom i geograf pracujący w Aleksandrii; rozwinął geocentryczny model świata, w którym nieruchoma Ziemia znajduje się w centrum wszechświata i stanowi środek dla otaczających ją koncentrycznych, obracających się, kryształowych sfer z umieszczonymi na nich planetami, Słońcem, Księżycem i gwiazdami. [przypis edytorski]
455. dwie grusze — poeta, nieliczący się często z rzeczywistością, umieścił na piasku pod piramidami dwa drzewa grusz; w rzeczywistości w Egipcie zupełnie grusz nie ma. [przypis redakcyjny]
456. grób Cheopsa — piramida faraona Cheopsa panującego około 2800 p.n.e. [przypis redakcyjny]
457. Sfinks — tu: wielki posąg lwa z ludzką głową, znajdujący się w Egipcie na terenie kompleksu piramid w Gizie, na zachodnim brzegu Nilu, naprzeciw Kairu; wykuty w wapiennej skale za panowania faraona Chefrena, ok. 2550 p.n.e. [przypis edytorski]
458. Koptowie — egipska grupa etniczno-religijna, chrześcijańscy potomkowie starożytnych Egipcjan. [przypis edytorski]
459. guid (z fr. guide, wym. gid) — przewodnik. [przypis edytorski]
460. na pierwszą w świecie piramidę — pierwszą pod względem rozmiarów, a nie najstarszą. [przypis redakcyjny]
461. sklep (daw.) — sklepienie. [przypis edytorski]
462. Sfinks, i grobowce białe — wariant: Grobów okruszyny białe. [przypis redakcyjny]
463. widomy (daw.) — widoczny; dostrzegalny. [przypis edytorski]
464. pomnik Cefrena — piramida Chefrena, brata i następcy Cheopsa, który wystawił sobie piramidę obok brata, ale nieco mniejszą. [przypis redakcyjny]
465. Dwie piramidy wąwóz tworzyły głęboki... — Wariant: „Dwie równe — myśli trwożne, trzymające w grozie,/ Tworzyły wąwóz gmachów... w głębokim wąwozie/ Na ziemi — właśnie słońce patrzało tamtędy —/ Widać było aż w głębi dwa mrówczane rzędy/ Czarności nieruchomej... były to poryte/ Mogiły, niecałymi kamieniami kryte.” [przypis redakcyjny]
466. Aryman — bóg ciemności i zła, przeciwnik Ormuzda. W wydaniu Dzieł Słowackiego pod redakcją Stefana Kołaczkowskiego wiersz ten brzmi: „Zdało mi się, że Mojżesz krwią Nil zafarbował”. [przypis redakcyjny]
467. posoka (daw.) — krew. [przypis edytorski]
468. Krwi dwudziesty dziewiąty przypomniał listopad — w wydaniu Kołaczkowskiego podano: „ktoś dwudziesty dziewiąty przypomniał listopad”. Na szczycie piramidy Cheopsa istotnie umieścił ktoś napis: „Przekażcie wiekom pamiętny dzień 29 listopada 1830”. Istnieje przypuszczenie, że autorem tego napisu był gen. Henryk Dembiński. [przypis redakcyjny]
469. Rozdzielił nas gościniec płynnego szafiru — Nil. Słowacki miał się spotkać z Aleksandrem i Stefanem Hołyńskimi w Aleksandrii, ale ci, nie mogąc go się doczekać, wyjechali wcześniej na projektowaną wspólnie we Włoszech wycieczkę po Nilu. [przypis redakcyjny]
470. Teby — stolica [starożytnego] Egiptu. Karnak i Luksor znajdują się w obrębie ruin Teb. [przypis redakcyjny]
471. Nubia — kraina hist. w płn.-wsch. Afryce, obejmująca środkowy bieg Nilu pomiędzy Asuanem a Chartumem. Kupcząca ludzkim ciałem, łódź płynąca z Nubii: łódź przewożąca niewolników na sprzedaż, płynąca z terenów położonych na południe od Egiptu. [przypis edytorski]
472. A naprzód pytam ciebie, gdzie mułowy wrzątek.... — od tego wiersza zaczyna się właściwy list, natomiast pierwszych 18 wierszy spełnia rolę wstępu. Pytanie, gdzie się zaczyna bieg Nilu, zaprzątało do drugiej połowy XIX w. umysły wielu podróżników. Dopiero wyprawy naukowe w drugiej połowie stulecia zdołały wykryć źródła Nilu. [przypis redakcyjny]
473. żeniec (daw.) — człowiek pracujący przy żniwach, żniwiarz. [przypis edytorski]
474. wiezione Abissy na sprzedaż — niewolnice abisyńskie [tj. etopskie] sprzedawane na rynkach egipskich. Poeta wspomina o nich dosyć często, zapewniając żartobliwie, że kupi sobie jedną z nich. [przypis redakcyjny]
475. positive — twierdząco, pomyślnie [pomyślnie, pozytywnie to w ang.: positively, we fr.: positivement; ang. positive jako przymiotnik oznacza: pozytywny, korzystny, przekonany; zaś jako rzeczownik oznaczy: cecha pozytywna, zaleta]. Od tego wiersza zaczynają się obrazy egipskie i refleksje nimi wywołane, przedstawione przez poetę całkowicie w duchu pseudoklasycznym. Kleiner, Słowacki, t. II, str. 145, twierdzi, że list do Hołyńskiego jest ułożony najbardziej w duchu pseudoklasycznym i przypomina list Mickiewicza do doktora Siemaszki. [przypis redakcyjny]
476. Strabon (ok. 63 p.n.e.–ok. 24 n.e.) — grecki geograf i podróżnik, autor obszernego dzieła Geōgraphiká (Geografia); od 25 p.n.e. przebywał w Egipcie, popłynął Nilem do Asuanu i granic Etiopii. [przypis edytorski]
477. Maneton (III w. p.n.e.) — zhellenizowany kapłan egipski, autor spisanej po grecku historii Egiptu (Aegyptiaca), z której fragmenty zachowały się w odpisach, m.in. lista faraonów i dynastii egipskich. [przypis edytorski]
478. Frankowie — tu: Francuzi. [przypis edytorski]
479. gdy jeszcze cesarz był kapralem — Napoleon, którego nazywano małym kapralem. [przypis redakcyjny]
480. Menes — założyciel I dynastii egipskiej i stolicy Memfis. W związku z jego panowaniem przechowało się wiele legend, między innymi o pożarciu go przez hipopotama. [przypis redakcyjny]
481. Mało dbam, że ze Wschodu przybyli pasterze... — poeta wspomina tu o nieudowodnionej dostatecznie hipotezie, że państwo egipskie zostało założone przez potomków biblijnego Chama, którzy przybyli ze wschodu. [przypis redakcyjny]
482. Założyli w Judei straszne Filistyny — poeta, nie troszcząc się o ścisłość historyczną, popełnia tu omyłkę; Filistyni mieszkali w Palestynie w okolicach Gazy przed przybyciem Żydów z Egiptu. [przypis redakcyjny]
483. Samson — siłacz biblijny z czasów walki Żydów z Filistynami. Zdradzony przez Dalilę, która opowiedziała Filistynom, że siła jego mieści się w długich włosach na głowie, został przez wrogów po obcięciu mu włosów przykuty do kolumny świątyni. Gdy mu włosy odrosły, zburzył dzięki odzyskanej sile świątynię, grzebiąc pod jej gruzami wielu Filistynów i siebie samego. [przypis redakcyjny]
484. Ereb (mit. gr.) — najciemniejsza część Hadesu, podziemnej krainy zmarłych. [przypis edytorski]
485. zaglądałem w trumny... — w piramidzie Cheopsa istnieje do dzisiaj pusty granitowy sarkofag królewski. Tłumaczenia poety, że Cheopsowi odmówiono pogrzebu i dlatego sarkofag jest pusty, nie potwierdza nauka historyczna. [przypis redakcyjny]
486. Lear — bohater i tytuł tragedii Szekspira. [przypis redakcyjny]
487. Otello — tytuł tragedii Szekspira. Otello, jej bohater dusi swoją żonę pod wpływem zazdrości. [przypis redakcyjny]
488. gryfy — legendarne zwierzęta z ciałem lwa, a z głową i skrzydłami orła. [przypis redakcyjny]
489. prawie połowę drogi uszli Franki. Już wiadomo, że w tamtą stronę czytać znaki, w które lwy ryte patrzą, w którą lecą ptaki... — hieroglificzne pismo egipskie nie miało ustalonego kierunku pisania. Hieroglify zapisywano albo w kolumnach od góry do dołu, albo w rzędach od prawej do lewej bądź odwrotnie. Stosownie do tego każdy znak posiadał dwa lustrzane warianty; zapis czytano od strony, w którą skierowane były postacie przedstawione przez znaki. Prawidłowość tę odkrył w 1797 duński badacz starożytności Georg Zoëga. W 1822 francuski językoznawca i orientalista Jean-François Champollion jako pierwszy odczytał egipskie hieroglify, posługując się inskrypcjami z kamienia z Rosetty. Udowodnił, że hieroglify opierały się na zasadzie zapisu fonetycznego: zapisywano spółgłoskowy szkielet wyrazów, opatrując dodatkowymi znakami, pozwalającymi na rozróżnianie słów o tych samych spółgłoskach, wskazującymi grupę rodzajową wyrazu, określającymi kategorię gramatyczną itp. [przypis edytorski]
490. Psametyk a. Psametych — imię trzech władców z XXVI dynastii starożytnego Egiptu, panujących pomiędzy 664 a 525 p.n.e. [przypis edytorski]
491. Psychon — popr. Physkon (gr.: brzuchacz), przydomek Ptolemeusza VIII Euergetesa II (ok. 182–116 p.n.e.), władcy Egiptu z dynastii Ptolemeuszy, syna Ptolemeusza V Epifanesa, na którego cześć wydano dekret zapisany na słynnym kamieniu z Rosetty, mający przełomowe znaczenie dla odczytania egipskich hieroglifów. [przypis edytorski]
492. akrostychon — akrostych: mały utwór poetycki, którego wiersze zaczynają się od liter stanowiących razem imię lub zdanie. [przypis redakcyjny]
493. brus (daw.) — nadsłupie, gruba belka lub kamienne belkowanie spoczywające na kolumnach; architraw. [przypis edytorski]
494. Sais — starożytna miejscowość w Dolnym Egipcie. Stąd według pewnych podań mieli wywodzić się Grecy [por. Platon, Timajos]. [przypis redakcyjny]
495. wychodnie — wychodźcy. [przypis edytorski]
496. Luksor — współczesne miasto na wschodnim brzegu Nilu, w miejscu południowej części starożytnych Teb, z wielką świątynią Amona. [przypis edytorski]
497. Ewander — występujący w Eneidzie król greckiej Arkadii, który miał przybyć do Italii, nad Tybr, i w miejscu późniejszego Rzymu, na wzgórzu, zwanym później palatyńskim, założyć miasto Pallantium. [przypis edytorski]
498. Egipt dać Persom, Persów bić przez Aleksandra — Egipt został podbity przez perskiego króla Kambyzesa w 525 p.n.e.; w wyniku powstania w 404 p.n.e. odzyskał niezależność. Kolejni miejscowi władcy prowadzili politykę antyperską, wchodząc w sojusze z Grekami. W 341 p.n.e. Egipt został podbity przez perskiego króla Dariusza III, nowe powstanie nie powiodło się, ale w 333 p.n.e. Aleksander Wielki pokonał wielką armię perską w bitwie pod Issos i wkroczył do Egiptu. [przypis edytorski]
499. Widzieć wojsko w egipskim pogrzebane pyle, króla synem Jowisza — Aleksander Wielki po wkroczeniu do Egiptu udał się do sławnej wyroczni boga Amona, utożsamianego z greckim Zeusem (którego odpowiednikiem był rzymski Jowisz), w oazie Siwa na zachodniej pustyni. Trwająca trzy tygodnie wyprawa oddziału Aleksandra przez 300 km pustyni omal nie skończyła się tragicznie: zmagano się z brakiem wody, burzą piaskową, zgubieniem drogi. Wyrocznia uznała Aleksandra za syna Amona-Re i prawowitego władcę. [przypis edytorski]
500. Ptolomeje — dziś popr.: Ptolemeusze, dynastia pochodzenia macedońskiego panująca w staroż. Egipcie w latach 304–30 p.n.e., założona przez jednego z wodzów Aleksandra Wielkiego, Ptolemeusza (gr. Ptolemajos) I Sotera. Nazwa dynastii pochodzi od imienia założyciela oraz kolejnych władców, którzy nosili to samo imię. Pod rządami Ptolemeuszy stolica ich państwa, Aleksandria, stała się największym miastem świata śródziemnomorskiego oraz głównym centrum nauki i kultury hellenistycznej. Po śmierci ostatniej władczyni, Kleopatry VII, Egipt został prowincją rzymską. [przypis edytorski]
501. Oddali się z berłami w Cezarów opiekę — tj. stali się prowincją rzymską. Cesarze rzymscy nosili tytuł cezarów. Pierwotnie było to rodowe nazwiskom Juliusza Cezara oraz Oktawiana Augusta, jego adoptowanego syna i pierwszego cesarza rzymskiego. Po śmierci Kleopatry VII Oktawian przyłączył Egipt do imperium rzymskiego. [przypis edytorski]
502. Tentyra — dziś popr. Dendera, miasto na lewym brzegu Nilu, słynne z jednego z najlepiej zachowanych egipskich kompleksów świątynnych, z główną świątynią poświęconą bogini Hathor. [przypis edytorski]
503. płaz (daw.) — dowolne stworzenie pełzające; dziś: ziemno-wodny zmiennocieplny kręgowiec, którego rozwój przebiega w zbiornikach słodkowodnych, np. żaba, salamandra. [przypis edytorski]
504. ilot — helota. Słowacki czytał „ilot”, wedle zasad języka nowogreckiego. Opis gladiatora słuchającego oklasków na rzymskiej arenie oparty jest na rzeźbie Gala umierającego, którego poeta wówczas, zdaje się, sobie przypomniał. [przypis redakcyjny]
505. Hathor (mit. egip.) — bogini nieba, miłości i radości; utożsamiana z Izydą; przedstawiana jako krowa lub kobieta z krowimi rogami. [przypis edytorski]
506. obelisk — czworościenny, zwężający się ku górze słup zakończony ostrosłupem (piramidką), charakterystyczny element architektury starożytnego Egiptu; obeliski stawiano parami przed wejściami do świątyń. Większość egipskich obelisków już w starożytności, po przyłączeniu Egiptu do państwa rzymskiego, przewieziono do Rzymu, a w czasach nowożytnych przewieziono kolejne obeliski do Paryża, Londynu i Nowego Jorku. [przypis edytorski]
507. sterling (ang.) — funt szterling, jednostka monetarna Wielkiej Brytanii. [przypis edytorski]
508. piastr — tu: piastr egipski, jednostka monetarna używana w Egipcie; do roku 1834 była to główna jednostka; z powodu utraty wartości spowodowanej obniżaniem zawartości szlachetnego kruszcu w monecie w 1834 jako główną jednostkę wprowadzono funt egipski, dzielący się na 100 piastrów. [przypis edytorski]
509. Tebaida — jedna z trzech dzielnic Górnego Egiptu. W niej osiedli pierwsi mnisi chrześcijańscy. [przypis redakcyjny]
510. Omar, właśc. Umar ibn al-Chattab (634–641) — drugi z kalifów arabskich (od 634), jeden z twórców potęgi imperium arabsko-muzułmańskiego: zdobył trzy czwarte terytorium Bizancjum i podbił perskie imperium Sasanidów; późniejsze o kilka wieków źródła podają, że po zdobyciu Egiptu nakazał spalenie sławnej Biblioteki Aleksandryjskiej. [przypis edytorski]
511. bułat (tur.) — rodzaj szabli o krótkiej, zakrzywionej, rozszerzającej się klindze; bułat był wykonany z twardej i sprężystej stali (tzw. damasceńskiej), co decydowało o jego wielkiej ostrości i wytrzymałości; daw. także ogólnie: wysokogatunkowa stal, stalowe ostrze. [przypis edytorski]
512. Kiedy smutny nad Tella siedziałem jeziorem... — wiersz w formie listu do Marii Wodzińskiej jest nawiązaniem do poematu W Szwajcarii. Jezioro Wilhelma Tella, legendarnego bohatera szwajcarskich walk o niepodległość, jest częścią Jeziora Czterech Kantonów. W poemacie W Szwajcarii mówi Słowacki: „Oto przed Tella kościołem Pierwsza na kamień wyskoczyła płocha. I powiedziała mi w głos, że mnie kocha — I odesłała mnie znów na jezioro”. W innym znowu miejscu pisze: ,Pod ścianą ze skał i pod wieńcem borów, Stoi cichości pełna i kolorów Tella kaplica. Jest próg tam na fali, Gdzieśmy raz pierwszy przez usta zeznali, Że się już dawno sercami kochamy...”. [przypis redakcyjny]
513. Biały księżyc... — o księżycu wspomina również W Szwajcarii: „Jest chwila, kiedy ze srebrzystą tęczą/ Wychodzi blady pierścionek Dyjany,/ Wszystkie się wtedy słowiki rozjęczą/ I wszystkie liście na drzewach zabrzęczą,/ I wszystkie źródła jęk wydają szklany...” [przypis redakcyjny]
514. łuk dawny Tella — z którego bohater szwajcarski zestrzelił jabłko z głowy syna. [przypis redakcyjny]
515. Tyr — dziś: Sur, miasto portowe na wybrzeżu Morza Śródziemnego, w dzisiejszym Libanie. W starożytności jedno z największych fenickich miast kupieckich, słynne z wytwarzania drogocennego purpurowego barwnika (tzw. purpura tyryjska). [przypis edytorski]
516. Solima — miasto Jerozolima; określenie dawniej używane w poezji (por. Ludovico Ariosto, Orland szalony, XVIII 71), wywodzące się z błędnego traktowania greckiej wersji nazwy miasta (Hierosolima, od hebrajskiego Jeruszalajim) jako złożenia wyrazów: Hiero-solima, tzn. święta Solima. [przypis edytorski]
517. Mój Eustachy — Eustachy Januszkiewicz, ruchliwy księgarz emigracyjny, którego Słowacki wyraźnie nie lubił. Refren „Mój Eustachy”, powtarzający się po każdej zwrotce, jest naśladowaniem podobnego utworu Byrona z refrenem „My Murray”. [przypis redakcyjny]
518. Jeszcze głowa diabła warta — pod wpływem mnóstwa wrażeń i zmęczenia podróżą głowa poety nie jest zdolna do twórczości. [przypis redakcyjny]
519. gachy — zalotnicy, kochankowie. [przypis redakcyjny]
520. Kofty — Koptowie, chrześcijańscy potomkowie dawnych Egipcjan. [przypis edytorski]
521. Maurowie (hist.) — od średniowiecza do pocz. XIX w.: europejska nazwa na określenie muzułmańskich mieszkańców Płw. Iberyjskiego i płn.-zach. Afryki, z pochodzenia w większości Berberów (rdzennych mieszkańców Afryki Płn.). [przypis edytorski]
522. Te Deum (łac.) — właśc. Te Deum laudamus: Ciebie Boga wysławiamy; hymn kościelny, śpiewany przy szczególnie uroczystych okazjach. [przypis edytorski]
523. Grakchowie — rzymscy bracia Tyberiusz Semproniusz Grakchus (ok. 162–133 p.n.e.) i Gajusz Semproniusz Grakchus (ok. 152–121 p.n.e.), trybuni ludowi, którzy przeprowadzili reformy prawa rolnego na rzecz ubogich obywateli; prześladowani przez przeciwników polit., obaj zginęli tragicznie podczas zamieszek. [przypis edytorski]
524. Scypion — w historii rzymskiej wyróżniło się dwóch Scypionów: Scypion Afrykański Starszy, Publius Cornelius Scipio Africanus Maior (235–183 p.n.e.), wódz z okresu II wojny punickiej, zwycięzca Hannibala w bitwie pod Zamą w 202 p.n.e., oraz jego wnuk przez adopcję, Scypion Afrykański Młodszy, Publius Cornelius Scipio Africanus Minor zw. Aemilianus (185–129 p.n.e.), wódz z okresu III wojny punickiej, który w 146 p.n.e. zdobył i zburzył Kartaginę. [przypis edytorski]
525. Koliseum — Koloseum, cyrk olbrzymi w Rzymie, dziś słynna ruina. [przypis redakcyjny]
526. Lecz się wmieszam do antyfon — do poetów należących do tzw. „religijnej szkoły”, z którymi Słowacki nie zgadzał się ze względów zasadniczych. Antyfona — śpiew kapłana i wiernych na przemian lub dwu chórów odpowiadających sobie np. przy litanii. [przypis redakcyjny]
527. egipskie ptachy — Ptah, bóg starożytnego Egiptu, identyfikowany często z Ozyrysem; legendarny założyciel pierwszej dynastii faraonów. [Równocześnie jednak dawniej w języku polskim słowo ptach oznaczało ptaka, co zachowało się w gwarach, forma ta występuje także w ukraińskim i w białoruskim. Wydaje się, że Słowacki użył słowa ptach w tym właśnie znaczeniu]. [przypis redakcyjny]
528. Tyfon (mit. gr.) — najstraszliwszy z potworów, syn Gai i Tartaru; Grecy łączyli Tyfona z egipskim Setem, bogiem burz, pustyń i obcych krajów, zabójcą Ozyrysa, po zawładnięciu Egiptem przez obce ludy w pierwszym tysiącleciu p.n.e. zdemonizowanym i uznanym za boga zła i chaosu. [przypis edytorski]
529. Że się porwę jak gladiator — poeta zapowiada tu swoją przyszłą walkę z nieprzychylną mu krytyką. [przypis redakcyjny]
530. Piramidy, czy wy macie takie trumny zbawicielki... — Zwrotka ta przypomina słowa modlitwy, którą poeta włożył w usta Mickiewicza w Prologu Kordiana: „Boże! Ześlij na lud Twój, wyniszczony bojem,/ Sen cichy, sen przespany z pociech jasnym zdrojem:/ Niech się we łzach nie budzi przed dniem zmartwychwstania”. [przypis redakcyjny]
531. Piramidy, czy została jeszcze jaka trumna głucha, gdziebym złożył mego ducha... — żądanie od piramid trumny dla ducha poety powstało może jako reminiscencja Irydiona, uśpionego do chwili wybicia godziny zemsty. (Kleiner, Juliusz Słowacki, t. II, wyd. III, str. 118). [przypis redakcyjny]
532. z cegieł stoją wielkie góry — piramidy zbudowane z wielkich prostokątnych bloków kamiennych, przypominających cegły w powiększeniu. Słowacki patrzył prawdopodobnie z Nilu na piramidy osłonięte mgłą jesienną, stąd: „na cegłach leżą chmury”. [przypis redakcyjny]
533. letejskie wody (mit. gr.) — wody rzeki Lete płynącej w Hadesie, podziemnej krainie zmarłych; wypicie wody letejskiej przynosiło duszom zmarłych zapomnienie o przeszłym życiu. [przypis edytorski]
534. Do tej chaty nieś mię, łodzi! Wejdę tam, skąd trup wychodzi — pomysł poety udania się do chaty trupa tłumaczy Kleiner, Juliusz Słowacki, t. II, str. 117 wyd. II „smutnym zobojętnieniem i martwotą wewnętrzną”. [przypis redakcyjny]
535. Co zamyślasz? czy ty śnisz?... — (w. 41–48) Nie troszcząc się zbytnio o ścisłość, daje poeta do zrozumienia, że jakieś mahometańskie przepisy religijne nie pozwalają chrześcijanom wchodzić do domów muzułmańskich („Gdy uczują ptaki krzyż — wicher będzie wiał — I przyniesie czworo skał”). Tymczasem takiego przepisu w Koranie nie ma. [przypis redakcyjny]
536. W Ramazesa starym grobie — Rhamazes, względnie Rhamezes, król egipski z czasów Homera, który u szczytu sławy popełnił samobójstwo. [Imię Ramzes nosiło jedenastu królów Egiptu, w tym Ramzes II, jeden z najwybitniejszych i najdłużej żyjących władców starożytnego Egiptu. Ramzes II przez niektórych uczonych pierwszej poł. XIX był utożsamiany z opisywanym przez staroż. greckich historyków, Herodota i Diodora Sycylijskiego, legendarnym królem Sezostrisem, który u szczytu potęgi utracił wzrok i z tego powodu popełnił samobójstwo]. Słowacki miał zamiar napisać o nim osobny utwór, ale później nie wrócił do tego pomysłu zrodzonego w czasie podróży na Wschód. Pozostał tylko „plan Rhamezesa”. [przypis redakcyjny]
537. Wielmożny Panie, powinszowanie Nowego Roku —- utwór ten miał napisać Słowacki w dniu Nowego Roku 1837 podczas kwarantanny w El-Arish w żartobliwej formie życzeń dla towarzysza podróży Zenona Brzozowskiego. W rękopisach poety brak jednak tego wiersza. Po raz pierwszy wydrukował go Leopold Meyet w 1893 r. na łamach warszawskiego „Tygodnika Ilustrowanego” w formie takiej, w jakiej mu podyktował go z pamięci Karol Brzozowski, syn Zenona. Stąd też tekst nie jest może zupełnie wierny. [przypis redakcyjny]
538. Charon (mit. gr.) — przewoźnik, przeprawiający dusze zmarłych przez podziemną rzekę do krainy umarłych. [przypis edytorski]
539. nieodbicie (daw.) — koniecznie. [przypis edytorski]
540. kwarantanna — miejsce i czas przymusowego pobytu osób lub zwierząt przyjeżdżających z kraju dotkniętego jakąś chorobą zakaźną. [przypis redakcyjny]
541. El-Arish — miejscowość na granicy egipsko-palestyńskiej. [przypis redakcyjny]
542. Muhammad Ali (ok.1769–1849) — namiestnik sułtana ottomańskiego, władca i reformator Egiptu, dążący do jego całkowitego uniezależnienia od imperium ottomańskiego; twórca nowoczesnego państwa egipskiego, założyciel dynastii panującej w Egipcie do 1952. [przypis edytorski]
543. wolne Beduiny — szczepy arabskie prowadzące koczowniczy tryb życia na pustyni. [przypis redakcyjny]
544. basza a. pasza — wielkorządca, namiestnik, dowódca wojsk; tutaj poeta ma na myśli Mohameta Ali. [przypis redakcyjny]
545. panna Malagamba — słynna piękność wschodnia, znana z dzieł poety francuskiego Lamartine’a. Do poznania jej zachęcała Słowackiego jego siostra Hersylia Januszewska. [przypis redakcyjny]
546. Lamartine, Alphonse de (1790–1869) — polityk i pisarz francuski, uznawany za twórcę francuskiego romantyzmu. [przypis edytorski]
547. szech a. szeik — pierwotnie starzec, duchowny, później także naczelnik plemienia arabskiego. [przypis redakcyjny]
548. muezin — muzułmanin wzywający wiernych do modlitwy. [przypis edytorski]
549. cherubin — potężna istota nadprzyrodzona, występująca w Biblii, skrzydlaty strażnik, pomagający Bogu w rządzeniu światem; Bóg po wygnaniu pierwszych ludzi z ogrodu Eden umieścił przed nim cherubinów i płomienisty miecz wirujący, by strzegli drogi do drzewa życia (Rdz 3, 24). [przypis edytorski]
550. drogman (z arab.) — bliskowschodni tłumacz i przewodnik. [przypis edytorski]
551. Champollion, Jean-François (1790–1832) — francuski językoznawca i orientalista; w roku 1822 odczytał egipskie hieroglify, opierając się dwujęzycznej inskrypcji na kamieniu z Rosetty. [przypis edytorski]
552. Rosellini, Ippolito (1800–1843) — włoski orientalista, przyjaciel i uczeń Jeana François Champolliona, twórca włoskiej egiptologii. [przypis edytorski]
553. Fresnel, Fulgence (1795–1855) — francuski dyplomata i orientalista, brat fizyka Augustina Fresnela; w 1851 kierował jedną z pierwszych ekspedycji naukowych do Mezopotamii. [przypis edytorski]
554. Solima — miasto Jerozolima; określenie dawniej używane w poezji (por. Ludovico Ariosto, Orland szalony, XVIII 71), wywodzące się z błędnego traktowania greckiej wersji nazwy miasta (Hierosolima, od hebrajskiego Jeruszalajim) jako złożenia wyrazów: Hiero-solima, tzn. święta Solima. [przypis edytorski]
555. krzyżem czerwonym na piersiach — znakiem uczestników krucjat, średniowiecznych wypraw wojennych przeciw muzułmanom, mających na celu zdobycie Ziemi Świętej, zwłaszcza Jerozolimy. [przypis edytorski]
556. duma (lit.) — epicki utwór o tematyce historyczno-bohaterskiej, zawierający motywy balladowe; smutna pieśń. [przypis edytorski]
557. czyli — tu: „czy” z partykułą wzmacniającą -li. [przypis edytorski]
558. mówił Chrystus do uczniów swoich, aby się nie troszczyli o jutro i o rzeczy z tego świata, patrząc na lilie, które Bóg odziewa — Mt 6, 28 i nast. [przypis edytorski]
559. dromader — wielbłąd jednogarbny. [przypis redakcyjny]
560. ajer — tatarak. [przypis redakcyjny]
561. Trzy razy wieków przeżywszy czterdzieści — opowiadający Arab przebył w kwarantannie od chwili wybuchu zarazy w jego rodzinie do śmierci żony trzy okresy czterdziestodniowe; każdy z tych okrutnych dni wydawał mu się wiekiem. [przypis redakcyjny]
562. anioł pomoru — zaraza. [przypis redakcyjny]
563. najmłodszego syna — z dalszej treści wynika, iż powinno być najstarszego syna, gdyż o śmierci najmłodszego mówi poeta dopiero w wierszu 95 i nast. [przypis redakcyjny]
564. obiedwie (daw.) — dziś popr.: obydwie. [przypis edytorski]
565. wczora (daw.) — dziś popr.: wczoraj. [przypis edytorski]
566. nieskoro (daw.) — nieszybko, powoli. [przypis edytorski]
567. miesiąc (daw., poet.) — księżyc. [przypis edytorski]
568. jaskrawie — jaskrawo. [przypis edytorski]
569. odlecić — popr. odlecieć. [przypis edytorski]
570. zaczepili hakiem — ciała zmarłych na zarazę ciągnięto do grobu dla bezpieczeństwa hakami. [przypis redakcyjny]
571. muezin — muzułmanin wzywający wiernych do modlitwy. [przypis edytorski]
572. Allah Akbar — Bóg jest największy. [przypis redakcyjny]
573. sustawy — z rosyjskiego: stawy; w tym wypadku stawy barkowe. [przypis redakcyjny]
574. sklep (daw.) — sklepienie. [przypis edytorski]
575. sinem (daw. forma N.) — dziś: sinym. [przypis edytorski]
576. z dwoma moimi współtowarzyszami podróży — Aleksander i Stefan Hołyńscy. [przypis redakcyjny]
577. Filowie — Teofil i Hersylia Januszewscy. [przypis redakcyjny]
578. Hausner — bankier w Brodach, przez którego matka posyłała poecie pieniądze za granicę. [przypis redakcyjny]
579. Kościoły azyjskie pozdrawiają was — 1 Kor 16, 19; azyjski (daw.): azjatycki, tu: znajdujący się w Azji Mniejszej. [przypis edytorski]
580. Jest to piecząteczka mała z Homerem, którą ci w wanience posyłam. [przypis autorski]
581. posłałem ci ostatnią wiadomość o sobie z Aleksandrii — list ten zaginął. [przypis redakcyjny]
582. towarzysza podróży, który się zbliża do Konstantynopolu — Zenon Brzozowski, który drogą lądową przez Konstantynopol pędził zakupione konie arabskie. [przypis redakcyjny]
583. dom w Paquts — pensjonat pani Pattey w Veytoux pod Genewą, w którym poeta mieszkał przed podróżą na Wschód. [przypis redakcyjny]
584. pewny nasz rodak, doktor w Kairze — był to prawdopodobnie dr Hermanowicz, przebywający długie lata w Kairze. [przypis redakcyjny]
585. jednego księdza rodaka — o. Maksymilian Ryłło, jezuita, przebywający dłuższy czas w Syrii. [przypis redakcyjny]
586. Smyrna — port turecki nad Morzem Egejskim [dziś: Izmir]. [przypis redakcyjny]
587. tylko jedna granitowa trumna — w grobowcu Cheopsa; taka sama trumna z grobowca jego żony została usunięta. [przypis redakcyjny]
588. Faulhorn — [góra] w Alpach szwajcarskich. [przypis redakcyjny]
589. ładną jedną Abisynkę, za którą dawano już 1000 fr. — pod wpływem księcia-podróżnika Pückler-Muskau, który w czasie podróży na Wschód kupił sobie Abisynkę Machhubah i z nią się ożenił, Słowacki nosił się również z zamiarem kupienia niewolnicy abisyńskiej. [przypis redakcyjny]
590. Dendera — miasto na lewym brzegu Nilu, słynne z jednego z najlepiej zachowanych egipskich kompleksów świątynnych, z główną świątynią poświęconą bogini Hathor. [przypis edytorski]
591. File (gr. Φιλαί, łac. Philae) — wyspa na Nilu na I katarakcie (dziś na Jeziorze Nasera), w staroż. uważana za jedno z miejsc pochówku Ozyrysa; znajdował się na niej kompleks świątynny poświęcony Izydzie, ostatni aktywny ośrodek religii starożytnego Egiptu, oficjalnie zamknięty z rozkazu cesarza Justyniana w VI w. [przypis edytorski]
592. Teby — starożytne miasto w Górnym Egipcie, nad Nilem, centrum kultu Amona i Montu; słynne z zachowanego monumentalnego zespołu świątyń, kaplic, obelisków i innych budowli wznoszonych od czasów Średniego Państwa, szczególnie w epoce Nowego Państwa za panowania XVIII dynastii, kiedy Teby były stolicą Egiptu. [przypis edytorski]
593. Memnon (mit. gr.) — syn Eos (Jutrzenki), król Etiopów, uczestnik wojny trojańskiej; zginął z ręki Achillesa. Statua Memnona: jeden z dwóch posągów Amenhotepa III w Tebach Zachodnich, nazywany tak, ponieważ od czasu, gdy został uszkodzony przez trzęsienie ziemi w 27 r. p.n.e., rankiem wydobywał się z niego dźwięk, interpretowany przez Greków i Rzymian jako wołanie Memnona do matki. Zjawisko to wywołane było ulatywaniem ogrzewającego się powietrza przez szczelinę w posągu i ustało po jego naprawie. [przypis edytorski]
594. mangeria — z wł. mangiare: jedzenie. [przypis edytorski]
595. firman — oficjalny dokument wystawiony przez sułtana, w szczególności zezwolenie wydane cudzoziemcom na podróżowanie po kraju. [przypis edytorski]
596. firman Baszy, który z największym uszanowaniem Araby odczytywali — pismo polecające Ibrahima Baszy, syna Muhammada Alego otrzymał poeta prawdopodobnie za pośrednictwem konsula francuskiego. [przypis redakcyjny]
597. wystawić sobie (daw.) — wyobrazić sobie. [przypis edytorski]
598. tamarynt a. tamarynd — krzew z rodziny daktyli. [przypis redakcyjny]
599. D. 19 lutego — przekreślono 29. [przypis redakcyjny]
600. czekan — tu: ludowy flet czeski lub węgierski. [przypis edytorski]
601. inondacja — popr.: inundacja (z łac. inundatio: zalanie), zalanie przez wylewającą rzekę pewnego obszaru. [przypis edytorski]
602. rogoża (daw.) — mata upleciona z łyka lub z sitowia. [przypis edytorski]
603. Jaffa — starożytne miasto portowe w Izraelu, do poł. XX w. jeden z głównych portów Palestyny; w 1950 połączone z sąsiadującym z nim Tel Awiwem w jedno miasto, ob. Tel Awiw-Jaffę. [przypis edytorski]
604. słuchałem całej mszy z głębokim uczuciem — odprawił ją wspomniany już jezuita o. Maksymilian Ryłło. [przypis redakcyjny]
605. wioseczkę Jerycho, niegdyś zrujnowaną głosem trąby wodza Boskiego — miasto w Judei, w pobliżu rzeki Jordan, jedno z najstarszych z nieprzerwanie zamieszkałych miast na świecie; wg Biblii zostało oblężone przez Izraelitów pod wodzą Jozuego i zdobyte dzięki temu, że na polecenie Boga przez kolejne dni okrążali je w pochodzie, a kiedy siódmego dnia towarzyszący im kapłani zadęli w trąby, a wojownicy wznieśli okrzyk wojenny, potężne mury miasta runęły (Joz 6). [przypis edytorski]
606. renunkuł (daw., z fr. renoncule) — jaskier, rodzaj roślin zielnych o żółtych, niekiedy czerwonych lub pomarańczowych kwiatach. [przypis edytorski]
607. Dolina Jozefata — nazwa doliny, która wg Biblii (Jl 2,12) ma być miejscem Sądu Ostatecznego; w późnej starożytności utożsamiono ją z Doliną Cedronu, oddzielającą jerozolimskie Wzgórze Świątynne od Góry Oliwnej. [przypis edytorski]
608. Napluza — dziś popr.: Nablus, miasto na Zachodnim Brzegu Jordanu, w Samarii, na północ od Jerozolimy, biblijne Sychem. [przypis edytorski]
609. Antyliban — pasmo górskie na Bliskim Wschodzie, na granicy Izraela, Syrii i Libanu. [przypis edytorski]
610. Baalbek — staroż. miasto w płn.-wsch. Libanie, miejsce kultu fenickiego boga Baala; w czasach hellenistycznych i rzymskich nosiło nazwę Heliopolis, stanowiło ośrodek kultu triady bogów: Jowisza, Wenus i Bachusa, z monumentalnymi świątyniami. [przypis edytorski]
611. Palmira a. Palmyra — staroż. miasto w środkowej Syrii; położone na drodze handlowej między Mezopotamią a wybrzeżem Morza Śródziemnego, stało się niezwykle zamożne, zyskało potęgę i w III w. n.e. podjęło próbę uniezależnienia się od Cesarstwa Rzymskiego; w odwecie za bunt całkowicie złupione i zniszczone w 273; zachowały się ruiny wielu monumentalnych budowli. [przypis edytorski]
612. Liban — tu: pasmo górskie rozciągające się wzdłuż zach. wybrzeża M. Śródziemnego, położone we współczesnym państwie o tej samej nazwie. [przypis edytorski]
613. maronici — chrześcijańska ludność Libanu, zamieszkująca północne i centralne regiony w paśmie górskim Libanu i we wschodniej części Bejrutu. [przypis edytorski]
614. (Adres:) à Madame, Madame de Bécu, à Krzemieniec (en Volhynie) — na ostatniej stronie nieznaną ręką dopisano: „proszę cię, ten list odeszlij umyślnym do Krzemieńca, żądając świadectwa, jako oddany doszedł”. [przypis redakcyjny]
615. Betcheszban, czyli spoczynek umarłych — nazwa Betcheszban w rzeczywistości oznacza: dom wśród drzew. [przypis edytorski]
616. w języku syriańskim — nie ma takiego języka, w Syrii mówi się po arabsku. [przypis edytorski]
617. prowizja (z łac.) — tu: zapas żywności, prowiant. [przypis edytorski]
618. butel (daw. reg.) — dziś popr. r.ż.: butla. [przypis edytorski]
619. don (hiszp.) — pan, zwrot grzecznościowy używany przed imieniem osoby. [przypis edytorski]
620. wokabuły (daw., z łac.) — słówka. [przypis edytorski]
621. krotochwilność (daw.) — zabawność; poczucie humoru. [przypis edytorski]
622. ksiądz jezuita, ofiarując mi się za spowiednika — Maksymilian Ryłło. [przypis redakcyjny]
623. Idź w pokoju: wiara twoja zbawiła ciebie — Łk 7,49 (słowa Jezusa do grzesznicy, która oblewała łzami jego stopy i wycierała je własnymi włosami). [przypis edytorski]
624. przyjechał z Jerozolimy starszy — poprawione z zaczętego słowa: młod(szy). [przypis redakcyjny]
625. Salomon — biblijny król Izraela, syn Dawida, słynny z mądrości. Na jego panowanie przypada największa świetność monarchii izraelskiej. Wzniósł w Jerozolimie świątynię, zwaną później pierwszą świątynią jerozolimską. Głównym materiałem do jej budowy było drewno cedrowe z gór Libanu, kupione przez władcę w ogromnych ilościach u króla Tyru. [przypis edytorski]
626. Trypolis — duże miasto portowe w północnym Libanie. [przypis edytorski]
627. siadaliśmy razem na marmurowym turbanie — muzułmańskie nagrobki mają postać słupa zwieńczonego stylizowanym turbanem. [przypis edytorski]
628. zaciekać się (daw.) — zagłębiać się, prowadzić dociekania. [przypis edytorski]
629. Madonna di Monte-Negro — Montenegro to Czarnogóra, państwo na Bałkanach. Chodzi raczej o Madonnę ze znanego sanktuarium w Montenero we Włoszech, położonego na wzgórzu niedaleko portu Livorno w Toskanii, skąd pochodził statek, na którym powracał Słowacki. [przypis edytorski]
630. rezurekcja — wielkanocne nabożeństwo z procesją. [przypis edytorski]
631. panachać (daw. reg., z ukr.) — rwać, rozrywać na kawałki; spanachawszy manatki: zniszczywszy rzeczy osobiste zabrane w podróż. [przypis edytorski]
632. meszty (daw.) — miękkie, lekkie pantofle. [przypis edytorski]
633. Neptun (mit. rzym.) — bóg morza, odpowiednik gr. Posejdona. [przypis edytorski]
634. do Genewy (..) mój pokoik, do którego przywykłem, ogród, gdzie tak długo się przechadzałem — poeta ma na myśli dom p. Pattey w Veytoux pod Genewą. [przypis redakcyjny]
635. capo d’oglio, dziś popr.: capodoglio (wł.) — kaszalot. [przypis edytorski]
636. kontent (przestarz., z łac.) — zadowolony. [przypis edytorski]
637. od Egl(antyny) — Pattey z Genewy. [przypis redakcyjny]
638. ofrankować (daw.) — uiścić opłatę pocztową za przesłanie listu. [przypis edytorski]
639. przeszle — dziś popr.: prześle. [przypis edytorski]
640. ekwipaż (daw.) — załoga statku. [przypis edytorski]
641. O, gdybym miał skrzydła gołębia, poleciałbym gdzieś daleko i znalazłbym spokojność — Ps 55, 5. [przypis edytorski]
642. ustęp z Biblii, gdzie pisze o pożarciu przez ziemię całego wojska — Wj 15, 12 (pieśń dziękczynna ku czci Boga po zgładzeniu w wodach morza armii faraona ścigającej Izraelitów). [przypis edytorski]
643. liije (...), do których Chrystus równał Salomona, mówiąc, że nie był ubrany tak pięknie jako jedna z nich — Łk 12, 27. [przypis edytorski]
644. spuszczać się na kogoś (daw.) — polegać na kimś, liczyć na kogoś. [przypis edytorski]
645. A wy, Filowie drodzy... — cały ten ustęp w autografie przekreślony przez p. Bécu. [przypis redakcyjny]
646. Zeidler — Polak przebywający stale we Włoszech. [przypis redakcyjny]
647. fakin (z wł. facchino) — tragarz we Włoszech, posłaniec. [przypis redakcyjny]
648. podług (daw.) — według. [przypis edytorski]
649. metampsychosis, popr.: metempsychosis (gr.) — metempsychoza, wędrówka dusz; wielokrotne odradzenie się człowieka po śmierci biologicznej przez wcielanie się jego duszy w inne ciało. [przypis edytorski]
650. 200 r. — skrót od: 200 rubli. [przypis edytorski]