V. Realizacja świadomego macierzyństwa
Same poglądy i teoretyczne, naukowe czy popularne rozważania nad koniecznością regulacji urodzeń nie dadzą żadnych konkretnych rezultatów bez praktycznego zastosowania tych idei, bez umasowienia w jak najszerszych warstwach ludności pracującej świadomego macierzyństwa za pomocą dostępnych poradni czy przychodni zapobiegawczych na wzór Stanów Zjednoczonych Ameryki, Anglii, Holandii, gdzie korzystają te poradnie z wydatnej pomocy materialnej samorządowej, państwowej i społecznej. Takie przychodnie powinny być prowadzone przez ubezpieczalnie społeczne oraz przy ambulatoriach fabrycznych, przy ośrodkach zdrowia, przy stacjach opieki nad matką i dzieckiem, jednym słowem, należy dać możność każdej pracującej kobiecie, każdej matce zasięgnąć rady lekarskiej w sprawie zabezpieczenia się od niepożądanej ciąży, środkami pewnymi i nieszkodliwymi dla jej zdrowia.
Taką pierwszą Poradnię Świadomego Macierzyństwa w Polsce założyło i prowadzi Robotnicze Towarzystwo Służby Społecznej w Warszawie na ulicy Leszno 23, od października 1931 r., pod moim lekarskim kierownictwem. Ten czteroletni okres pracy przy prowadzeniu ścisłej statystyki na zasadzie rocznych kart ewidencyjnych daje bardzo ciekawe fakty, spostrzeżenia i zestawienia, czerpane bezpośrednio z rwących potoków życia, przeważnie życia nizin. Bowiem rubryka warunków mieszkaniowych naszych pacjentek wykazuje, że w 71,6% są one mieszkankami jedno- lub dwuizbowych pomieszczeń, w których przeludnienie dochodzi po 6 do 10 osób na jedną izbę. Jakże okrutny jest los tych biednych matek, które musiałyby dalej rodzić w tej ciasnocie i zaduchu, gdzie często troje, czworo dzieci sypia na jednym tapczanie, imitacji łóżka, lub na podłodze. Komu może zależeć na tych „króliczych norach” tuż, niedaleko przy wspaniałych domach i willach stolicy Polski? Zresztą największa zasługa naszej działalności to walka z plagą poronień. Nieżyciowe paragrafy naszego nowego obowiązującego kodeksu karnego: art. 231 i 232 zabraniające lekarzowi przerywania ciąży z przyczyn materialnych lub nadmiaru dzieci w rodzinie, ogromnie szkodliwie działają w stosunku do ubogiej ludności, gdyż biedne matki szukają taniego ratunku u akuszerek, gdy stają się ofiarami niepożądanej, niemożliwej do utrzymania ciąży. Pomijając ofiary tego partactwa, których na tysiące corocznie liczy Warszawa jako zakażone śmiertelnie lub ze skutkami kalectwa czy charłactwa na całe życie, podaję tu tylko te liczby i przypadki, które nasze pacjentki stwierdzają same na zapytanie: „Czy miały i ile razy poddały się operacji sztucznego poronienia?”. Stwierdzam od razu, że bardzo mało mamy pacjentek powyżej 24–25 lat, które by nie miały sztucznych poronień; największa liczba sztucznych poronień przypada do 30–40 lat pacjentek.
I tak w 1933 r. na przyjętych w Poradni ogółem 3808 kobiet nowo przyjętych było 1707 pacjentek, w czym były porady przedślubne, leczenie chorób kobiecych, leczenie bezpłodności itp., i spośród tych 1707 poddawało się psuciu ciąży 672 kobiety, w ogólnej liczbie 1594 przypadków poronień sztucznych. W roku 1934 na ogólną liczbę 2881 przyjęć nowo przyjętych było 1198 pacjentek, wśród których 539 pacjentek dokonało 1298 poronień.
W obydwu statystykach, tj. z 1933 r. i 34 r. mamy wypadki poronień przypadające na poszczególne kobiety po 10 razy, 12, 14, 18, 20 i więcej na jedną kobietę!... Statystyka nasza za rok 1932 wykazała, że jedna kobieta dokonała aż 30 poronień (!).
Statystyka z 1933 r. wykazała, że jedna miała 29 poronień, mając dopiero 30 lat, jedno dziecko i męża strasznego nałogowego alkoholika. W ubiegłym 1934 r. najwyższa liczba na jedną kobietę przypada 18 poronień, które miała 30-letnia matka; rodziła ona dwa razy z rzędu bliźnięta i tą katastrofą tak bardzo była przelękniona, a zachodziła ciągle w ciążę bezradnie. Dalej, 26-letnia, mając jedno dziecko, sama kateterem21 12 razy wywołuje sobie poronienia, pomimo że kilka razy ciężko po tym zabiegu chorowała; następnie 25-letnia, mając dwoje dzieci, już 10 razy u akuszerki roniła; a nawet 20 letnia, mając jedno dziecko, zdążyła już poddać się ośmiokrotnemu poronieniu. Z jakąż radością te ofiary nadmiernej, bezmyślnej płodności znalazły wreszcie w naszej Poradni przystań świadomego macierzyństwa! Wszystkie te powyższe wypadki wprost zdumiewającej odwagi i cierpień nieszczęśliwych matek dobitnie stwierdzają jak szkodliwymi środkami i sposobami walczą kobiety z proletariatu z przymusowym macierzyństwem.
Wiele z nich mówi, że ponieważ na spowiedzi nie dostają rozgrzeszenia nie tylko za „psucie się”, ale nawet za używanie środków chroniących od zajścia, to „z dwojga złego” wolą zabezpieczać się od rodzenia nieszczęśliwych dzieci i przestają chodzić do konfesjonału...
Mamy i takie pacjentki, które dopiero z ambony dowiadują się, że „na Lesznie jest mordownia dzieci”, a gdy szukają u ludzi światłych wytłumaczenia, czym jest rzeczywiście nasza Poradnia Świadomego Macierzyństwa na Lesznie 28, to biegną do nas o ratunek i pouczenie! Widzimy, że wrogie, nieludzkie, nierealne ustosunkowanie się kleru do naszej akcji regulacji urodzeń często idzie na naszą korzyść. Również i w korespondencji do nas z całej Polski otrzymujemy z fabryk, miasteczek, wiosek listy półanalfabetów, którzy powołując się na gromy i wyklinania nas, działaczy-realizatorów świadomego macierzyństwa, że dowiedzieli się oni o nas z różnych klerykalnych wydawnictw, i zachwycają się nami dotąd otumaniani ludzie i cieszą się, że dla ich biedy będzie to wielka ulga i wyzwolenie, gdy przestaną ich żony tak nadmiernie rodzić. Niektóre z tych listów są wprost tragiczne w swej treści i głęboko wzruszające. I nie tylko z Polski przychodzi do nas korespondencja, ale i z emigracji: z Kanady, Ameryki Północnej i Południowej i dużo od naszych obecnych biedaków z Francji...
Czujemy, że znajdujemy szeroki posłuch wśród tych, na których nam najbardziej zależy. Nasze Robotnicze Towarzystwo Służby Społecznej rozwija się również wszerz przez zakładanie oddziałów na prowincji, które dotąd mamy w czternastu miejscowościach, jednak warunki materialne i silne wrogie wpływy kleru są przeszkodą dla szybszego realizowania i prowadzenia Poradni Świadomego Macierzyństwa na terenie całej Polski, tak że obecnie tylko w pięciu miejscowościach takie poradnie działają, a mianowicie: w Łodzi, Radomiu, Krakowie, Jedliczu i Gorlicach; w innych oddziałach Poradnie są w stanie organizacyjnym, jak w Poznaniu, Lublinie i Kaliszu. Wszędzie ludność, szczególnie fabryczna wyczekuje niecierpliwie pomocy przeciw poronieniom szkodliwym, drogim i niebezpiecznym, bo tą drogą odbywa się wszędzie regulacja urodzeń, nie tylko u nas, w Polsce, ale wszędzie, gdzie dzika niewyrozumiałość, upór i głupota zaciemniają rzeczywistość i potrzebę bronienia się świata pracy przed nadmiarem niewykonalnych obowiązków rodzinnych. Poza naszym Robotniczym Towarzystwem Służby Społecznej tylko krakowskie Towarzystwo Krzewienia Świadomego Macierzyństwa prowadzi w paru miejscowościach takie poradnie. Nigdzie jednak nie mamy odpowiedniego poparcia moralnego i materialnego przez instytucje państwowe czy samorządowe, które nie gwarantując ani matce, ani dziecku nawet elementarnej opieki społecznej, powinny się poczuwać przynajmniej do pomocy zapobiegawczej, jak to jest w tych krajach i państwach, gdzie racjonalizacja urodzeń znajduje głębsze zrozumienie. U nas, niestety, nawet lekarze w przeważającej części są obojętni, a nawet często przeciwni zapobieganiu nadmiernej rozrodczości, choć dobrze rozumieją plagę sztucznych poronień i że śmiertelność niemowląt jest w Polsce ogromna z powodu nadmiaru dzieci, które nie mają odpowiednich warunków do rozwoju i życia. A jednak lekarze są w pierwszym rzędzie powołani do realizacji świadomego macierzyństwa przez rozpowszechniane dobrych, pewnych środków ochronnych w swej praktyce i w instytucjach, w których pracują.
Życie — codzienne, szare nasze życie i wartki prąd tego życia — jest silniejsze ponad przesądy i obojętność, ponad egoizm klasowy możnych, ponad klerykalizm, faszyzm i militaryzm. Idziemy śmiało naprzód w walce o świadome macierzyństwo, bo to jest dziejowa konieczność!
Przypisy:
1. uważać jako (daw.) — postrzegać jako. [przypis edytorski]
2. uznawać jako (daw.) — dziś: uznawać za. [przypis edytorski]
3. chrześcijanizm (daw.) — dziś: chrześcijaństwo. [przypis edytorski]
4. Maltus, właśc. Malthus, Thomas Robert (1766–1834) — duchowny i ekonomista angielski, jako pierwszy rozważał kwestię przeludnienia: w dziele Essay on the principles of population (Londyn 1798) wykazał, że przyrost ludności powoduje zagrożenie prowadzące nieuchronnie do klęski głodu oraz nędzy, ponieważ liczba ludności rośnie w postępie geometrycznym, a produkcja żywności w postępie arytmetycznym. [przypis edytorski]
5. po wojnie światowej — mowa o pierwszej wojnie światowej; tekst został wydany w roku 1935. [przypis edytorski]
6. Sanger, Margaret Higgins (1879–1966) — amerykańska pielęgniarka, feministka, aktywistka na rzecz świadomego macierzyństwa, założycielka American Birth Control League, od 1914 r. wydawczyni miesięcznika feministycznego „The Woman Rebel” („Kobieta zbuntowana”), które przyjęło za swą dewizę rewolucyjne hasło fr. socjalisty Louisa Auguste’a Blanqui’ego „Ani boga, ani pana”; pismo propagowało ideę, że kobiety mają prawo do decydowania o swoich ciałach oraz zachęcało do stosowania antykoncepcji. [przypis edytorski]
7. Izby Gmin — izba niższa parlamentu brytyjskiego, odgrywająca rolę nadrzędną wobec izby wyższej, Izby Lordów. [przypis edytorski]
8. teozofia (z gr. theos: bóg i sophia: mądrość) — światopogląd łączący w sobie różne idee wywodzące się z neoplatonizmu i buddyzmu: wiarę w bezosobowy, wieczny Absolut, kosmos będący jego emanacją, we wszechobecną świadomość (panteizm), w karmę (odpowiedzialność każdej istoty za własne czyny, których skutki oddziałują na następne wcielenie), reinkarnację (drogę wcieleń duszy od stadiów roślinnych, poprzez zwierzęce do ludzkiego), ewolucję wszechświata, w tym również ludzi, w kierunku doskonałości i zjednoczenia z absolutem. Takie poglądy religijno-filozoficzne propagowało założone w 1875 r. w Nowym Yorku przez Helenę Bławatską Towarzystwo Teozoficzne. [przypis edytorski]
9. Besant, Annie (1847–1933) — angielska socjalistka, feministka i aktywistka walcząca o prawa człowieka, w tym szczególnie prawa kobiet, oraz pisarka, teozofka (druga, po Helenie Bławatskiej, prezeska Towarzystwa Teozoficznego) i filantropka (współzałożycielka Banaras Hindu University); ur. jako Annie Wood, była znana pod nazwiskiem męża, z którym miała dwoje dzieci, a następnie pozostawała w separacji. [przypis edytorski]
10. Izba Lordów — wyższa izba angielskiego parlamentu. [przypis edytorski]
11. Jacobs, Aletta Henriëtta (1854–1929) — holenderska lekarka, feministka i pacyfistka, pierwsza kobieta, która skończyła studia medyczne w Holandii; założycielka pierwszej na świecie kliniki kontroli urodzeń (w Amsterdamie), w której dwa razy w tygodniu przyjmowała pacjentów bezpłatnie; prowadziła zajęcia dla kobiet dotyczące opieki nad noworodkami, higieny osobistej, a także zdrowotnych konsekwencji prostytucji. [przypis edytorski]
12. wyżej podany — tu: wyżej wspomniany, wyżej wzmiankowany. [przypis edytorski]
13. uznany jako — dziś: uznany za. [przypis edytorski]
14. Daszyńska-Golińska, Zofia Emilia (1860–1934) — polska ekonomistka, historyczka gospodarki, działaczka społeczna, tłumaczka. Uzyskała stopień doktora filozofii w Zurychu. W latach 1896–98 była docentem Akademii Humboldta w Berlinie. W 1909 została profesorem ekonomii społecznej w Wolnej Wszechnicy Polskiej w Warszawie. [przypis edytorski]
15. Boy-Żeleński, Tadeusz (1874–1941) — pisarz, poeta, krytyk teatralny i literacki, tłumacz literatury i popularyzator kultury francuskiej, publicysta, działacz społeczny, z wykształcenia i zawodu doktor medycyny; praktykując jako lekarz kolejowy i pediatra, stał się działaczem społecznym, zaczął propagować świadome macierzyństwo i właściwą opiekę nad niemowlętami; autor m.in. zbioru felietonów na temat praw reprodukcyjnych kobiet i realiów życia kobiet w Polsce: Piekło kobiet. [przypis edytorski]
16. Komisariat Rządu na m. st. Warszawę — organ rządowy zarządzający Warszawą w latach 1919–1939; Warszawa nie wchodziła wówczas w skład województwa warszawskiego, nie była też powiatem, ale stanowiła odrębną jednostkę administracyjną; Komisarz Rządu był przedstawicielem rządu (podlegał Ministrowi Spraw Wewnętrznych) oraz władzą przełożoną dla zarządu miejskiego. [przypis edytorski]
17. wiek XX jeszcze przed wielką wojną światową nazwano wiekiem dziecka — tytuł Wiek dziecka nosi wydana w roku 1900 głośna, przetłumaczona na wiele języków książka Ellen Key, w której autorka przedstawiła projekt wychowania i edukacji oparty uznaniu prawa dziecka do swobodnego rozwoju, bez kar cielesnych, indoktrynacji militarystycznej i religijnej. [przypis edytorski]
18. charłactwo — wyniszczenie organizmu; znaczny spadek masy ciała wskutek utraty podskórnej tkanki tłuszczowej oraz zmniejszenia objętości mięśni. [przypis edytorski]
19. Sejm Ustawodawczy — pierwszy sejm w II Rzeczypospolitej, powołany w celu uchwalenia konstytucji, funkcjonujący w latach 1919–1922; w jego składzie znalazło się znalazło się osiem posłanek. [przypis edytorski]
20. przenieść (daw.) — znieść, wytrzymać. [przypis edytorski]
21. kateter — cewnik, rurka wprowadzana do pęcherza w celu sztucznego odprowadzania moczu. [przypis edytorski]